Jak to jest?
Mam pytanie dotyczące jedzenia dla dzieci kupowanego w sklepach: dania w
słoiczkach, kaszki, soczki... Chciałabym skierować je do odpowiednich osób w
Pani Instytucie i proszę o skierowanie mnie doń poprzez podanie adresu e-
mailowego, ewentualnie proszę przekazać im moje pytania i wątpliwości.
Próbowałam znaleźć kontakt z IMiD za pomocą google, ale widocznie nie jestem
w tym dobra, bo nie udało mi się.
A teraz o co chodzi:
Jedzenie w słoiczkach ma informację, że Instytut bierze udział w uzgadnianiu
składu obiadków czy kaszek dla dzieci. Nie wiem czy to jednoznaczne z
atestem, ale...Dlaczego praktycznie wszystkie soczki dla dzieci starszych niż
12 miesięcy, a często wcześniej, mają w składzie cukier?????? To samo dotyczy
kaszek o smakach owocowych, deserków z owocami. Pytałam producenta o ten
cukier i dostałam odpowiedź, że skład jest uzgadniany z IMiD i nie jest
przypadkowy. To jak to jest: skoro stan uzębienia Polaków jest taki
katastrofalny, to po co przyzwyczajać do słodkiego od niemowlęctwa? Ostrzega
się przed nadużywaniem cukru, trąbi o próchnicy u dzieci, a z drugiej strony
cukier w produktach dla dzieci. Czy rzeczywiście jest on niezbędny i
konieczny w nich?
Mam też pytanie o zawartość witaminy C w produktach dla dzieci. Prawie każdy
ją zawiera. Po co??? Mnie osobiście wydaje się, że oba te dodatki nie są
potrzebne. To tak jakby nasze dzieci nie dostawały żadnych witamin i cukru w
owocach czy warzywach, które na co dzień spożywają.
Gdybym była bardziej podejrzliwa to posądzałabym tych producentów a także
IMiD o związki z lobby stomatologicznym (

. Co do witaminy C zawartej w
gotowych daniach dla dzieci i dorosłych, opowiem coś co byłoby śmieszne gdyby
nie było tak prawdziwie tragiczne:
Jakieś 10 miesięcy temu, wychodząc na dłużej z domu sięgnęłam po deserek dla
dziecka (jabłka z morelami, oczywiście z dodatkiem wit. C). Niestety, a może
stety, słoiczek wysunął mi się z rąk już na korytarzu klatki schodowej
wyłożonej lastriko. Nie miałam czasu sprzątnąć od razu. Po kilku godzinach
wróciłam do domu, zebrałam rozbity słoiczek i zawartość a na podłodze przed
drzwiami do dziś mam super jasną plamę. Zastanawia mnie, które z owoców:
jabłko czy morela, ma taką zawartość witaminy C, że działa ona niczym
wybielacz? I co to za dziwne owoce, skąd je biorą, bo ja jako mama dziecka
znam inną właściwość jabłka czy moreli - zostawiają plamy!!! A jak działa ta
witaminka C na te maleńkie ząbki naszych pociech? Tak sobie myślę, że za
jakiś czas będą zalecać dzieciom jakieś preparaty, które będą niwelować
negatywne skutki cukru i witaminy C i owe preparaty też będą mieć atest IMiD
i będą przezeń polecane!!!