Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.05, 21:36 odsłoń Gazeto wiecej nietaktow w tym bzdurnym szpitaliku na peryferiach. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Ty Re: Rozmowa o umieraniu IP: *.class146.petrotel.pl 11.01.05, 21:48 nietakty to po pierwsze a dłupota to po drugie. Kolejna sprawa : Dlaczego rodzina pacjenta który leży na oddziale np. zakaźnym dostaje recepty na lekarstwa i musi je wykupić sama w aptece a następnie przynieść do szpitala by ten podał pacjentowi, który jest u nich hospitalizowany? Przepraszam na co wię idą składki zdrowotne? Odpowiedz Link Zgłoś
w_starym_kinie Re: Rozmowa o umieraniu 11.01.05, 22:23 "Kiedy przyjechała ok. 10, dowiedziała się, że jej matka zmarła. Poinformowała ją o tym pielęgniarka - nie w zaciszu jakiegoś gabinetu, ale na korytarzu, wyrzucając równocześnie, że nie mogła się do niej dodzwonić do domu. Według naszej czytelniczki, to niedopuszczalne. Tym bardziej że w ogóle się tego nie spodziewała: jeszcze wieczorem rozmawiała z matką. Była dobrej myśli, żaden lekarz nie zasugerował najgorszego. " no pewnie, jak ona smiala! powinien byc przeciez specjalny, rozowy pokoj dla rodzin pacjenotow, ktorym przy podanej z valium kawie mowiloby sie, ze ich bliski, ktory przeciez byl okazem zdrowia a w szpitalu byl tylko przez pomylke, bo choroba przytrafila sie sasiadowi, nie zyje... wiecie co? niektorym po prostu sie w dupach przewraca... tu jest polska, tu sie walczy, ludzie zdychaja z biedy na ulicy a jeden z drugim jakichs miekkich poduszek i empatii chce... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prorok Re: Rozmowa o umieraniu IP: *.class146.petrotel.pl 11.01.05, 23:29 w_starym_kinie napisał: >> no pewnie, jak ona smiala! powinien byc przeciez specjalny, rozowy pokoj dla > rodzin pacjenotow, ktorym przy podanej z valium kawie mowiloby sie, ze ich > bliski, ktory przeciez byl okazem zdrowia a w szpitalu byl tylko przez pomylke, > bo choroba przytrafila sie sasiadowi, nie zyje... > > wiecie co? niektorym po prostu sie w dupach przewraca... > tu jest polska, tu sie walczy, ludzie zdychaja z biedy na ulicy a jeden z drugi > m > jakichs miekkich poduszek i empatii chce... zamknij się kurduplu. Twoich mądrości starczy w innych wątkach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bobby Re: Rozmowa o umieraniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 05:26 rozumiem ze tak soebie tylko powiedziales ...pie..oles i to raczej byla prowokacja a nie zasadnicza mysl... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jurek Re: Rozmowa o umieraniu IP: 193.109.244.* 12.01.05, 08:16 chyba miales zlydzien :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dr Pier... się młotkiem w łeb... może ci się polepszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 18:45 Pier... się młotkiem w łeb... może ci się polepszy!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: e Re: Rozmowa o umieraniu IP: *.access.uk.tiscali.com 11.01.05, 22:27 Za trzy miesiace bede pacjentka szpitala - najlepszego w jednym z zachodnio europejskich miast. Bede tam rodzic, bo dzis akurat tu mieszkam. Chcialam sie odniesc do problemu odwiedzin. Jasno postawione sa wiec w tym szpitalu kryteria odwiedzin. Przy porodzie moze towarzyszyc ci tylko jedna osoba. Dochodzilo bowiem do przypadkow, kiedy do porodu wiecej bylo obserwatorow niz poloznych, pielegniarek i lekarzy w tym czasie na oddziale. Odwiedziny - tylko i wylacznie trzy osoby, ktore wskazesz przed porodem moga cie odwiedzic w szpitalu, bo sale po porodzie dzielisz z innymi kobietami (trojki). Chociaz w trakcie spotkan dotyczacych porodu, namawiaja do tego aby ograniczac wizyty, a raczej ich czas. Osoba lezaca obok moze przeciez odczuwac z tego powodu dyskomfort. Inaczej oczywiscie traktuje sie dzieci - pacjentow. I o 6.30 to nikogo z odwiedzajacych na oddzial nie wpuszcza. Domyslam sie ze sa tez i sytuacje wyjatkowe, kiedy mozna pojsc na pewne odstepstwa. Pamietam jak siostra moja lezala w szpitalu w Plocku i miala problemy w stylu - jak tu teraz wyjsc do toalety, bo obok przy lozku pacjentce asystowala non stop cala rodzina. Siedzieli w kurtkach, spoceni, raczej bez kapieli przed wyjsciem. A okna otworzyc nie mogla, bo wszyscy krzyczeli ze ich corke zawieje:( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: e Re: Rozmowa o umieraniu IP: *.access.uk.tiscali.com 11.01.05, 22:30 Istnieje mozliwosc wynajecia pokoju prywatnego - to wydatek rownowartoci 2400 zloty za dobe. Wiec moze to jest wyjscie dla tych ktorzy sa niezadowoleni z ograniczen w stylu wizyty? W takim pokoju jedna towarzyszaca osoba moze zostac z Toba na noc, ale - tez nie we wszystkich przypadkach Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anonomonymus Re: Rozmowa o umieraniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 18:56 no super, pewnie tak jest...ale to nie Polska. Ta Pani umarła, a domyślam się co czuła córka... to nie był poród, któremu towarzyszy radość i szczęscie... to, że ktoś umiera, tym bardziej nagle, jest wielką tragedią przepełnioną smutkiem dla najbliższych... Córka na pewno nie nie myślała wtedy o kondolencjach i pocieszaniu... "...kogo nie boli tego powoli..." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fish Re: Rozmowa o umieraniu IP: *.net 11.01.05, 22:39 gratuluje autorowi braku inteligencji i postepującej głupoty. autor wypisuje pod dyktando jakiejś paniusi (dla której kondolencje z powodu straty najbliższej) stek idiotyzmów. oboje wykazali że chyba nigdy nie byli w jakimkolwiek szpitalu. tym bardziej jako pacjenci. za dużo oglądania seriali w telewizji w stylu na dobre i na złe, zamiast tego mogli by obejrzeć jak wyglądają realia w polskich szpitalach. polecam także jeden dzien leżenia na wieloosobowej sali z wizytami odwiedzających przez 24h. wstyd gazeto za takich "redaktorków". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zorientowany Re: Rozmowa o umieraniu IP: *.net 11.01.05, 22:42 Panie Arkadiuszu Adamkowski rozwiązuj pan krzyżówki, podobno pomagają na inteligencję Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: raMa Re: Rozmowa o umieraniu IP: *.c153.petrotel.pl 11.01.05, 22:56 Tak rzeczywiście może zdarzyć się tylko na winiarach. W ZOZie nie zdarzyłoby się nigdy. Tam był zawsze porządek i miła atmosfera wśród pracowników. Pacjent i Jego rodzina to była ŚWIĘTOŚĆ, szczególnie za czasów dyr. Bachmana Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: duduś Re: Rozmowa o umieraniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.05, 23:36 kogo można zdjąc z gołego lekarza ?? gołą pielęgniarkę!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zoolook Re: Rozmowa o umieraniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 06:16 ciebie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: janek Re: Rozmowa o umieraniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 21:18 a skąd ty dudus się urwał Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xx Re: Rozmowa o umieraniu IP: *.dip.t-dialin.net 17.01.05, 18:22 Nie mowcie nic na temat winiar,to nie szpital to wykanczalnia,brak slow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RIP Re: Rozmowa o umieraniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 07:32 Jeśli ordynatorem neurologii jest ta sama od kilku lat nadęta, nieuprzejma lekarka to niczemu się nie dziwię. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Rozmowa o umieraniu IP: 193.59.95.* 12.01.05, 07:58 szpital to nie DOM WCZASOWY, odwiedziny rodzin są w wyznaczonych godzinach, tak było jest i będzie, jak ktoś chce leżeć w szpitalu z całą rodziną niech sobie najlepiej wynajmie oddział dla samego siebie i położy obok wszystkich krewnych i znajomych. ktoś tu chyba zapomniał że na salach są jeszcze inni ludzie którzy są również chorzy, którzy mają prawa do spokoju. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bywa, tez pacjent Re: Rozmowa o umieraniu IP: *.c156.petrotel.pl 12.01.05, 09:36 No! Popatrzcie ludzie! Nie ma "przepraszam". Bo kogo i za co! Za to są pomówienia i arogancja. Pytam kto jest tu dla kogo? Pytam: czy stan zdrowia matki nie nakazywał WYJĄTKOWEGO traktowania jej córki? Jak do tego zawodu jest przygotowany ten lekarz? W jakim świecie my żyjemy? Nie dziwcie się, że dochodziło do pobić... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bozena Re: Rozmowa o umieraniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 22:41 Drodzy Forumowicze ! tak się składa że,opisany przypadek dotyczy Mojej Babci i zdarzenia jakie miało miejsce w W.Sz.Z .Jestem pełna uznania dla lekarza który,pełnił dyżur na Izbie Przyjęć w nocy z 16 na 17.12.04 chylę czoło dla młodego człowieka który bardzo się przejął tym wypadkiem (przywrócił wiarę w lekarzy )bardzo mu dziękuje ,za szybkie,sprawne przyjęcie na oddział ,dziękuje pani doktor która miala dyżur tej nocy na oddziale neurologii (prawdopodobne z-ca ordynatora)oraz jeśli chodzi o podziękowania to obsłudze w grabarce.To tyle jeśli chodzi o podziękowania. Nikt z nas nie wymagał "ekskluzywnego"pokoju do przekazania dla nas tak przykrej informacji ,oby was to nigdy nie spotkało. Każdy jest osobą myślącą więc trochę taktu do okoliczności jaka miala miejsce.Co do godzin odwiedzin to lekarz dyżurny wyraził zgodę na tak wczesny przyjazd ze, względu na stan chorego a w chwili przyjazdu zrobiono z tego aferę,nikt nie jedzie do szpitala w odwiedziny o tej porze.Więc myślę że, zaczym się coś powie to trzeba trochę pomyśleć.Każdy z was się wypowiada w inny sposób ale "ironii " to trochę za dużo nie życzę nikomu podobnego przeżycia , a jeśli kiedyś by was ciś takiego spotkało to warto się zastanowić i pomyśleć że, kultury i taktu nie powinno nikomu z nas zabraknąć.Mojej babci życia nikt już nie cofnie,ale daleko nam jeszcze do tego żeby osoba chora i umierająca w tej ostatniej chwili swojego życia nie była sama .Bardzo was proszę zastanówcie się zaczym zaczniecie ironizować z czyjejś tragedii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prorok Re: Rozmowa o umieraniu IP: *.class146.petrotel.pl 12.01.05, 23:02 Współczuję Ci z całego serca. PS. Na takich jak w_starym_kinie szkoda słów. Lecz czego się spodziewać po tchórzu, który obmawia innych i się później boi swoich słów (wątek o łapówkach). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zbyszek Chicago- Re: Rozmowa o umieraniu IP: *.client.comcast.net 13.01.05, 04:22 Ten debil (w starym kinie)to idiota ktory pisze na wszystkich forach internetowych wypisujac glupoty potwierdza ze jest niestety ofiara peknietego kondoma nalezy mu wspolczuc gdyz tacy ludzie sa niezrownowazeni psychicznie i jak sie wymkna spod kontroli to o efekty nie trzeba dlugo czekac.Ten baran powinien miec zamkniety dostep do komputera gdyz nieswiadomie robi krzywde wielu zacnym ludziom nie obawiajac sie konsekwencji,ale taki juz mamy zywot z przyglupami,jednoczesnie dziwie sie rodzicom tego wariata ze splodzili a nie potrafia wychowac i przypilnowac nie zazdroszcze wam takiego syna. Wracajac do tej mlodej kobiety ktorej Babcia zmarla to przylaczam sie do tych forumowiczow,ktorzy mysla po chrzescijansku Serdeczne Wyrazy Wspolczucia Dla Pani I Pozostalej Rodziny A Zmarlej Niech Odpoczywa W Spokoju. Ps Przepraszam za tych co robia krzywde slowami tym ktorzy cierpia. Odpowiedz Link Zgłoś
w_starym_kinie Re: Rozmowa o umieraniu 13.01.05, 19:07 Gość portalu: Zbyszek Chicago- napisał(a): > Ten debil (w starym kinie)to idiota ktory pisze na wszystkich forach > internetowych buahaha psychoza maniakalna ze szczypta paranoi - widzisz mnie tam, gdzie mnie nie ma! oj, chyba musialem kiedys zdrowo na odcisk nadepnac... [szast prast chamskie i prymitywne obelgi] > Wracajac do tej mlodej kobiety ktorej Babcia zmarla to przylaczam sie do tych > forumowiczow,ktorzy mysla po chrzescijansku ooo - i wyszlo szydlo z worka! ty falszywy chrzescijaninie - w dupie masz nakaz biblii 'kochaj blizniego swego jak siebie samego'... zreszta to nagminne wsrod polakow-katolikow... do kosciolka latacie, papiezowi pomniki stawiacie, ale kogos, kto mysli inaczej byscie zajebali motyka, najlepiej ciosem w plecy... Odpowiedz Link Zgłoś
w_starym_kinie Re: Rozmowa o umieraniu 13.01.05, 19:12 teraz jestem pewny, ty jesteś jakimś krewnym Żabowskiej, albo nawet nią samą we własnej osobie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prorok Re: Rozmowa o umieraniu IP: *.class146.petrotel.pl 13.01.05, 19:37 Ja krewnym? wuahahahaha. Ja chce tchórzu żebyś ujawnił prawde i zgłosił przestępstwo! Tchórzem zalatujesz...feeeeeeeee... Odpowiedz Link Zgłoś
w_starym_kinie Re: Rozmowa o umieraniu 14.01.05, 18:44 Gość portalu: prorok napisał(a): > Ja krewnym? wuahahahaha. zaden postronny forumowicz nie trzymalby w sobie tak dlugo frustracji; albo jestes psychicznie chory, albo zakochales sie we mnie a nastepnie znienawidziles, albo jestes jakos spokrewniony, czy skoligacony z Zabowska... > Ja chce tchórzu żebyś ujawnił prawde i zgłosił > przestępstwo! > Tchórzem zalatujesz...feeeeeeeee... gadaj zdrow, prawny ignorancie... mnie to nie rusza :] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prorok Re: Rozmowa o umieraniu IP: *.class144.petrotel.pl 16.01.05, 16:29 Jak każdy kurdupel jesteś tchórzem. Zajrzyj tchórzu do tamtego wątku a sobie przypomnisz co wypisywałeś i jak zacząłeś sr.. w gacie ze strachu. Odpowiedz Link Zgłoś
w_starym_kinie Re: Rozmowa o umieraniu 17.01.05, 06:48 Gość portalu: prorok napisał(a): > Jak każdy kurdupel jesteś tchórzem. > Zajrzyj tchórzu do tamtego wątku a sobie przypomnisz co wypisywałeś i jak > zacząłeś sr.. w gacie ze strachu. tak tak, jjjasne, oczywiscie, masz racje, yhm... (niebezpiecznym furiatom lepiej przytakiwac - na tym koncze 'dyskusje') Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prorok Re: Rozmowa o umieraniu IP: *.class144.petrotel.pl 17.01.05, 08:42 w_starym_kinie napisał: > tak tak, jjjasne, oczywiscie, masz racje, yhm... > (niebezpiecznym furiatom lepiej przytakiwac - na tym koncze 'dyskusje') typowe dla tchórza. w każdym wątku to samo. narobi smrodu i spie...la Odpowiedz Link Zgłoś
w_starym_kinie Re: Rozmowa o umieraniu 17.01.05, 19:58 Gość portalu: prorok napisał(a): > typowe dla tchórza. w każdym wątku to samo. narobi smrodu i spie...la przelamie sie, odpowiem po raz juz naprawde ostatni, i rzekne ci pewne przyslowie: nie dyskutuje sie z glupcem, gdyz ludzie moga nie zauwazyc roznicy... zegnam na wieki wiekow Odpowiedz Link Zgłoś
w_starym_kinie Re: Rozmowa o umieraniu 13.01.05, 18:45 Gość portalu: bozena napisał(a): > jeszcze do tego żeby osoba chora i umierająca w tej ostatniej chwili swojego > życia nie była sama. serdecznie wspolczuje, jak najbardziej... natomiast chcialbym cos wyjasnic - bo artykul mowi o tym, ze stan Twojej babci nie rokowal tak zle... natomiast w cytacie powyzej piszesz cos wprost przeciwnego; tylko to chcialem wiedziec, nic wiecej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: riki* Re: Rozmowa o umieraniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 12:16 z tą kuweta to nie tak jest to zwykly obskurny wuzek a cialo zawiniete jest w zwykle czesto przybrudzone przescieradlo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zbyszek Chicago- Re: Rozmowa o umieraniu IP: *.client.comcast.net 13.01.05, 22:42 Widzisz szmato jak mozna i trzeba Ciebie uczyc,potrafiles napisac kilka normalnych slow do osoby(wnuczki zmarlej)z zapytaniem w formie grzecznosciowej nauka jednak nie poszla w las opszczymurku. Jesli chodzi o Pania Zabowska tak znam te Pania i wlasnie od niej lachudro powinnes sie uczyc chrzescijanstwa i pokory a z tego co mi wiadomo i debile sa przyswajalni ich tez mozna uczyc z ta roznica ze w nieskonczonosc. Pozdrawiam Cie W Starym Kinie zwierzyno lowna (TCHORZ) Zbyszek Chicago Odpowiedz Link Zgłoś
w_starym_kinie Re: Rozmowa o umieraniu 14.01.05, 18:40 Gość portalu: Zbyszek Chicago- napisał(a): > Widzisz szmato jak mozna i trzeba Ciebie uczyc,potrafiles napisac kilka > normalnych slow do osoby(wnuczki zmarlej)z zapytaniem w formie grzecznosciowej > nauka jednak nie poszla w las opszczymurku. nie dosc, zes cham to jeszcze nieuk - pisze sie oBszczymurek... a za nauke kultury sam bys sie wzial Zbigniewie, gdyz, jak widac na powyzszym przykladzie, jest ci ona rownie obca, jak zagadnienie polowicznego rozpadu izotopu cezu... > Jesli chodzi o Pania Zabowska tak znam te Pania i wlasnie od niej lachudro > powinnes sie uczyc chrzescijanstwa i pokory szczegolnie wyzwisk w kierunku studentow, korupcji, oszustwa... wy, polacy-katolicy przodujecie w tych dziedzinach... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zbyszek Chicago- Re: Rozmowa o umieraniu IP: *.client.comcast.net 16.01.05, 15:38 Widzisz swinski lbie jak cie porazilo to co jest prawda oj boli,boli,ponadto morzesz wierzyc w rozne religie nawet w osla (Jestes Nim nie potrzeba tego powielac)to twoj zasrany biznes palancie.Ty chcialbys aby rozsadni forumowicze czytali twoje wypociny zapomnij o tym oni miewaja lepsze zajecia niz zajmowanie sie toba ja z wlasnej inicjatywy podjolem ten watek by ci draniu udowodnic twoje zasmarkane podejscie do smierci jak kruche sa postawy edukacji twojej gdzie nikt nie potrafil ci wpoic szacunku dla godnosci umierania a wrecz szyderstwo chamie w obec dramatu ludzkiego zyj (opszczyjmurku) w swoim swiecie ateistycznych popaprancow gdzie najwieksza wartoscia jest falsz,wam sie z tym dobrze zyje niewierzac w nic nie wierze sobie miernoto. Odpowiedz Link Zgłoś
w_starym_kinie Re: Rozmowa o umieraniu 17.01.05, 06:50 Gość portalu: Zbyszek Chicago- napisał(a): szkoda nawet komentowac jad nienawisci, ktory z siebie wyplules :[ alleluja i do przodu, tak zwany chrzescijaninie... gardze toba Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zbyszek Chicago- Re: Rozmowa o umieraniu IP: *.client.comcast.net 19.01.05, 04:58 Widzisz a ja toba nie gardze tylko wspolczuje a jednoczesnie rozumiem ,miales trudne dziecinstwo mama biegala do pracy a tato na zebrania partyjne PZPR nie mogl nikt nauczyc cie wiary w BOGA i to jest bezsens w jakim zyjesz.Nie obrazam sie na blizniego gdyz ja przebacze i bedzie mnie przebaczone. Wytrzyj buzie z tej piany nienawisci do blizniego a zobaczysz bedzie ci sie zylo lepiej przepros BOGA zbliz sie do niego gdyz napewno go potrzebojesz. Pani na ktora sie powolywales (Zabowska)przeczytala i ona CI odpisala przeczytaj czyz nie pieknie ci odpisala jezykiem chrzescijanki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Rozmowa o umieraniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 09:32 Wiem,że dla osoby, której zmarła jedna z najbliższych osób ciężko o tym decydowac, ale z własnego doświadczenia proponuję ,żeby zrobiono sekcję zwłok aby mieć pewność, że nie doszło do zaniedbania. Ja nie wyobrażam sobie , że w szpitalu odmawia mi ktoś pozostania przy mojej mamie czy tacie. Odpowiedz Link Zgłoś