Gość: dwadziewiecel
IP: *.c153.petrotel.pl
22.03.05, 23:45
... od pewnego czasu slucham - parafrazujac inz. Mamonia - tylko to co znam,
a raczej to co przypomina mi, ze kiedys byly fajne kapele, takie interwaly do
ktorych zawsze sie odnosze. Po niedzielnym koncercie w Pubie Grodzkim
dokonalem rewolucji w swojej filozofii. Lao Che spowodowalo, ze po raz
pierwszy od kilku lat z koncertu wyszedlem syty (mimo nieciekawej akustyki
sali). Stalem wmurowany przez 2H w jednym miejscu i chlonalem dzwieki.
Kurcze, co to byly za dzwieki. I slowa... Kiedy uslyszalem "czy to byla kula
synku, czy to twoje serce peklo"... Powiem wam jedno to byla najlepsza lekcja
historii w jakiej bralem udzial.