Dodaj do ulubionych

Orlen - restrukturyzacja

08.06.05, 08:09
Nie jestem zorientowana, przed chwilą usłyszałam w TVN24 i restrukruryzacji w
Orlenie i zwolnieniach. Co sie dzieje?
Obserwuj wątek
    • Gość: satyde Re: Orlen - restrukturyzacja IP: *.plocman.pl 08.06.05, 08:14
      Przeczytaj artykuł w dzisiejszej GW:

      Zwolnienia w największych przedsiębiorstwach


      Dariusz Malinowski, Andrzej Stec 08-06-2005 , ostatnia aktualizacja 08-06-2005
      00:20

      Największe państwowe firmy zabrały się właśnie do głębokiej restrukturyzacji.
      Ma przynieść oszczędności. Ceną są tysiące zwalnianych pracowników.

      Obecne redukcje zatrudnienia to już trzecia fala zwolnień. - Pierwsza była w
      pierwszej połowie lat 90. Firmy zauważyły, że zbyt liczne załogi są jedną z
      przyczyn gorszych wyników finansowych, i starały się zlikwidować niepotrzebne
      etaty - mówi prof. Witold Orłowski, doradca ekonomiczny prezydenta. To wtedy o
      ponad 200 tys. zmniejszyła się liczba zatrudnionych w górnictwie.

      Drugą falę wywołał kryzys gospodarczy w Rosji w 1998 r. Spółki zmniejszały
      produkcję i cięły koszty. Skalę zwolnień zwiększyła pogarszająca się sytuacja
      gospodarcza w kraju.

      - Firmy, chcąc przetrwać trudny okres, zmuszone były do zmniejszania liczby
      pracowników - mówi Orłowski. Elementem tej fali były zwolnienia w spółkach,
      które przejęli zagraniczni inwestorzy. W bankach pracę straciło około 40 tys.
      osób. To tak jakby zniknął jako pracodawca cały PKO BP.

      Na korytarzach aż huczy

      Trzecia fala zwolnień właśnie się rozpoczęła. Przyznają to ekonomiści. - W
      najbliższych miesiącach duże redukcje planuje wiele firm, to efekt
      dostosowywania się do coraz bardziej konkurencyjnej gospodarki - mówi Orłowski.

      Zwalniać pracowników zamierzają najwięksi. Nic dziwnego, że nastroje w spółkach
      są minorowe. "W PKO BP jestem od niedawna. Obserwuję pracowników, zwłaszcza
      tych starszych. O niczym innym nie mówią, tylko czy i kiedy zostaną zwolnieni.
      Ja na szczęście już się uodporniłem. Wcześniej pracowałem w banku BPH, w którym
      restrukturyzację i zwolnienia przeprowadził kilka lat wcześniej inwestor
      strategiczny - niemiecki HypoVereinsbank" - napisał internauta na
      forum "Gazety".

      Zwolnienia to główny temat "cichych" rozmów w PZU, największej krajowej firmie
      ubezpieczeniowej. Przeciwko redukcji załogi protestują związkowcy z PKN, grożą
      nawet strajkiem. Dziwią się, że spółka zwalnia, gdy notuje rekordowe zyski.

      Powody mają różne

      - Dlaczego akurat teraz? Wreszcie mamy stabilne władze w PZU. Prezesem od maja
      2003 roku jest Cezary Stypułkowski, który wcześniej przeprowadził
      restrukturyzację w Banku Handlowym - usłyszeliśmy w PZU. - Szerokich zmian w
      spółce nie sposób przeprowadzić w sytuacji, gdy dochodzi do częstych zmian
      kierownictwa. Zatrudniające 16,5 tys. osób PZU od ubiegłego roku zmienia
      strukturę organizacyjną, integruje systemy informatyczne. - Budujemy także
      wspólną bazę informacyjną o klientach spółek, tak by lepiej ich obsługiwać -
      mówi Tomasz Fill, rzecznik PZU. Ile osób będzie zmuszonych odejść? Rzecznik nie
      chce o tym mówić.

      PKN chce zlikwidować niepotrzebny szczebel organizacyjny - Regionalne Jednostki
      Organizacyjne. - Poprzedni zarząd nie miał tak silnego wsparcia w radzie
      nadzorczej jak obecny. Teraz kierownictwo wie, że zwolnienia nie staną się
      przyczyną politycznych rozgrywek w radzie, i nie boi się podjąć tak
      niepopularnych decyzji - mówi wysokiej rangi przedstawiciel PKN.
      Restrukturyzacja jest także konieczna, bo konkurencja ostro naciska. Orlen
      traci rynek detaliczny, a bez niego spadnie do drugiej albo trzeciej ligi w
      regionie.

      Pracę może stracić do 300 z ponad 10 tys. pracowników PKN. Ale to może być
      dopiero zapowiedź wielkich zmian w firmie. Przedstawiciele spółki nieoficjalnie
      przyznają, że w niektórych działach spółki pracuje nawet o 30-40 proc. osób
      więcej niż u konkurencji. Efekt jest taki, że firma ma gorsze wskaźniki na
      zatrudnionego.

      Największy w kraju producent energii, holding BOT (tworzą go trzy elektrownie i
      dwie kopalnie), też wypada blado na tle zagranicznych konkurentów. Ma niższą
      rentowność niż np. czeski koncern energetyczny EEZ. W BOT wyprodukowanie tej
      samej ilości energii co w niemieckich koncernach E.ON czy RWE wymaga pracy
      prawie dwukrotnie większej liczby osób.

      - By być konkurencyjni, musimy zmniejszyć zatrudnienie. W innym przypadku nawet
      to, że bazujemy w znacznej części na tanim nośniku energii, jakim jest węgiel
      brunatny, nam nie pomoże - uważa prezes holdingu Zbigniew Bicki. Jeszcze w tym
      roku spółka chciałaby zwolnić 3-4 tys. spośród 23 tys. pracowników.

      PKO BP pomimo zakończonej w ubiegłym roku restrukturyzacji także w tym roku
      będzie zwalniał. Zatrudnienie spadnie o kolejne 1,2-1,5 osób. A warto dodać, że
      od początku 2000 roku z banku odszedł co dziesiąty pracownik. Teraz jest ich
      nieco ponad 35 tys.

      - Wszystko odbywa się w porozumieniu ze związkami zawodowymi. Bank dokłada
      wszelkich starań, aby proces zwolnień przebiegał w sposób jak najmniej dotkliwy
      dla pracowników - mówi rzecznik banku Marek Kłuciński. Bank nie zdradza
      wysokości odpraw.

      Dlaczego teraz?

      - Łatwiej jest zwalniać pracowników, gdy firmy są w dobrej sytuacji
      ekonomicznej, bo stać je np. na odprawy - uważa Janusz Jankowiak, główny
      ekonomista BRE Banku. - A prawie wszystkie spółki wolą zapłacić swoim
      pracownikom, byleby redukcje odbywały się w warunkach spokoju społecznego -
      dodaje ekonomista.

      Restrukturyzacja w wielu firmach to także efekt stabilizacji politycznej.
      Wcześniejsze częste zmiany na stanowisku szefa Ministerstwa Skarbu powodowały
      dużą rotację wśród prezesów, a to nie sprzyjało gruntownym zmianom. Szefowie
      państwowych spółek zamiast je reformować, starali się przeczekać.

      Restrukturyzację firm popiera skarb państwa.

      Kuszenie odprawami

      Spółki zachęcają pracowników do odchodzenia rekordowymi odprawami sięgającymi
      nawet 100 tys. zł. - Ten wydatek zaowocuje w przyszłości zmniejszeniem kosztów -
      mówią w BOT. Odchodzący może otrzymać tam nawet 150 tys. zł.

      Prawie 100 tys. daje średnio PKN Orlen. Niektórzy otrzymają propozycję
      przejścia do innych spółek grupy, np. Rafinerii Trzebinia. Chętni będą mogli
      także wydzierżawić należące do Orlenu stacje benzynowe.

      O wysokości odpraw nie chcą mówić w PZU i PKO BP.

      Zdaniem prof. Marka S. Szczepańskiego, socjologa z Uniwersytetu Śląskiego,
      odprawy to nie jest jednak najlepszy sposób na rozwiązanie problemu
      nadzatrudnienia. - Firmy decydują się na takie rozwiązanie, bo jest
      najłatwiejsze. Ale wcale nie oznacza, że najlepsze. Pół biedy, jeśli zwolnienia
      mają miejsce w dużych miastach. Tam zwykle ofert pracy jest więcej. Często
      jednak zwalniające ludzi zakłady są jedynym pracodawcą na danym terenie - mówi.
      Wynikiem dużych zwolnień może być jego zdaniem np. wzrost przestępczości. -
      Efekt jest taki, że biorący odprawy wracają na państwowy garnuszek. Lepiej
      stałoby się, aby firmy zamiast dawać pieniądze, proponowały nowe stanowiska
      pracy - mówi socjolog.
      • Gość: mok Re: Orlen - restrukturyzacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.05, 23:51
        komuna zakłada miny dla następnego rządu, kopie dołki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka