Gość: M.Kokoszkiewicz
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
04.01.06, 20:56
„Nie zmieniam poglądów”
Z takim oto hasłem w 2001 roku wystartował w wyborach do sejmu Stefan
Niesiołowski.Wybory zakończyły się totalną klęską Pana profesora jak i jego
ugrupowania. W czasie tamtej kampanii z ust dzisiejszego senatora RP padało
wiele zjadliwych wypowiedzi odnośnie nowopowstałej inicjatywy politycznej pod
nazwą Platforma Obywatelska. A że profesor jest znany z ciętego języka,
pieniactwa i częstej awarii wszelkich hamulców to pewnie ówczesne jego
wypowiedzi zostały mu już dawno wybaczone.
Niezliczoną ilość razy Stefan Niesiołowski znieważał ludzi obrzucając ich
najróżniejszymi epitetami i obelgami.
Jednak, kiedy dziennikarze tygodnika „Wprost” nazwali go w jednym z
artykułów „klinicznym szaleńcem” obrażony tak zareagował zapowiadając
złożenie pozwu do sądu:
– Jestem profesorem na Uniwersytecie Łódzkim i określenie mnie
jako „klinicznego szaleńca” może wpływać negatywnie na moją karierę naukową,
ośmiesza mnie w oczach kolegów naukowców i studentów – powiedział.
Tak niestety bywa najczęściej z tymi, którzy sami się nieustannie ośmieszają.
Obwiniają oni o to zawsze innych.
Trzeba przyznać, że Pan senator, choć mówi barwnie i z charakterystyczną dla
siebie ironią to wraz z upływem lat można śmiało stwierdzić, że kiedyś
zdarzało mu się by myśli wyprzedzały słowo. Dzisiaj jest z tym znacznie
gorzej. Stefan Niesiołowski najpierw mówi, a później myśli, by nie powiedzieć
dosadniej, że doszedł już do takiego stadium, że tylko mówi.
Obecnie nasz bohater jest prominentnym członkiem Platformy Obywatelskiej i
dostał się do senatu zmieniając radykalnie swoje poglądy. Kiedyś zajadły
krytyk liberalizmu i pierwszy obrońca wiary dziś przyłączył się do liberałów
i pierwszych krytyków Radia Maryja i Ojca Rydzyka.
A krytyk z niego nie byle, jaki.
U mało, kogo widać tyle nienawiści i jadu w zwalczaniu wszystkich tych,
którzy ośmielą się myśleć inaczej. Człowiek, który chełpił się niegdyś
stałością poglądów dzisiaj już bez zbędnego skrępowani plecie, co chwilę coś
innego.
W Salonie politycznym Trójki tak odpowiadał Jolancie Pieńkowskiej:
- 1000 złotych becikowego dla wszystkich czy tylko dla najuboższych?
- Tylko dla najuboższych. Tak będzie głosowała Platforma. Z dyskusji wynika,
że także część posłów innych klubów. Tak, że ten taki populistyczny pomysł,
który ma odróżnić LPR od PiSu - bo to o to chodzi, przecież nie o żadne matki
mi się wydaje, bo nagle ta gorliwość LPR-u w momencie, kiedy znika ze sceny
jest zrozumiała i jasna, ale nie ma nic wspólnego z politycznymi potrzebami
tej partii - to będzie odrzucone. To znaczy prawdopodobnie Senat przyjmie
rozsądniejszą wersję rządową, żeby tylko kobiety uboższe, bardziej
potrzebujące otrzymały to wsparcie.
A drugi równie wiarygodny polityk PO Grzegorz Schetyna pod koniec listopada
miał powiedzieć w Gościu jedynki” jak podała IAR:
„Platforma Obywatelska podtrzymuje swój sprzeciw wobec wprowadzenia tzw.
becikowego. Sekretarz generalny Platformy Schetyna uważa, że ten pomysł to
tylko realizacja zapowiedzi w kampanii wyborczej.
W Sejmie trwa debata na ten zasiłków. LPR chce, by tysiąc złotych po
urodzeniu dziecka dostawała każda rodzina. Rządzący PiS jest za wypłacaniem
takiego zasiłku tylko osobom o niższych dochodach.
Poseł Schetyna zapewnił, że wobec kryzysu demograficznego Platforma jest za
polityką prorodzinną. Gość Jedynki zastrzegł jednak, że trzeba ją spokojnie
wypracować w Sejmie. To nie mogą być spektakularne, nieprzemyślane gesty -
mówił Schetyna.
Obaj panowie zajadle krytykowali wspólne głosowania PiS-u i LPR nie
zostawiając suchej nitki na partii rządzącej.
A co dzisiaj mówi sekretarz Schetyna Jolancie Pieńkowskiej w „Salonie
politycznym Trójki”?
- A zgodna ze standardami jest zmiana postawy, zmiana oceny becikowego ?
Najpierw Donald Tusk mówił, że nikt z Polaków nie będzie płacić na dziecko
pana Tuska, pana, Giertycha, czyli tych, którzy mają dochody wyższe od
najuboższych. A potem Platforma dogaduje się z, LPR, bo chyba inaczej tego
nazwać nie można.
- My już w pierwszym czytaniu głosowaliśmy za tym projektem becikowego
pokazując, że nie wystarczy mówić o czymś w kampanii wyborczej - jak robił to
PiS - ten cały festiwal odegrany wtedy przez posła Cymańskiego. My mówiliśmy,
że jeżeli ktoś obiecuje w kampanii wyborczej to musi konsekwentnie realizować
swoje obietnice.
- Ale przyzna pan, że Platforma zmieniła zdanie w tej kwestii ?
- Nie, my w pierwszym czytaniu głosowaliśmy za projektem LPR-owskim
becikowego, podobnie zrobiliśmy po wnioskach Senatu.
Próbowałem długo rozwikłać metamorfozę poglądów Stefana Niesiołowskiego i
powody, dla których ten człowiek wybrał Platformę Obywatelską jako
ugrupowanie, które pozwoli mu wrócić na salony i przed tak ukochane przez
niego kamery. Rozwiązanie tej zagadki wcale nie było takie trudne.
Jak wiemy Stefan Niesiołowski jest absolwentem Wydziału Biologii i Nauk o
Ziemi Uniwersytetu Łódzkiego. A mówiąc konkretniej entomologiem, a od 1995 r.
profesorem i nauczycielem akademickim w Katedrze Zoologii Bezkręgowców -
Uniwersytetu Łódzkiego.
Zajmowanie się przez lata stworzeniami pozbawionymi kręgosłupa spowodowało u
profesora zanik tego narządu u siebie samego. Zaś jego miłość do polityki i
jednocześnie umiłowanie nauki spowodowało takie wewnętrzne rozdarcie, że
postanowił połączyć obie pasje.
Przystąpił do ugrupowania, w którym jest wystarczająca ilość bezkręgowców,
aby poczuć się znowu jak u siebie na uczelni Jednocześnie dzień w dzień może
pokazywać się przed kamerami w pełnym blasku.
Szkoda tylko, że zepchnięto nieco w cień Jana Marię Rokitę, człowieka, który
mam nadzieję posiada jeszcze spora część własnego kręgosłupa i jeszcze nam to
kiedyś udowodni.