putys
30.09.07, 22:26
Proszę zauważyć, że nie idąc na wybory, również wyrażamy swoją opinię. Nie
widzę żadnej różnicy między wrzucaniem kartki do urny a zupełnym brakiem
zainteresowania tą patologią.
Ciągłymi spory chcą tzw. politycy wytworzyć w społeczeństwie przekonanie, że
są między niemi jakieś różnice, przy czym żadnych różnic społeczeństwo w
rezultacie nie dostrzega. Niestety jest ono ale na tyle omamione, że idzie
wybierać ciągle te same osoby (później narzekając, że nic się nie zmienia).
Najgorsze jest ale to, że idzie z przekonaniem, że coś tym samym zmienia.
A już w ogóle nie są stosownemi takie słowa, że kiedy ktoś na wyborach nie
był, to nie może swoich opinii wyrażać i na tę patologię narzekać.
Ja nie skorzystałem z tej "łaski" jeszcze nigdy (dopiero trzy lata mam
zaszczyt ją posiadać). I w Polsce nigdy nie skorzystam.
Pozdrawiam!