Dodaj do ulubionych

kiedy kasę do paszportu??

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.11, 18:23
Mam pytanie, wiem, że dobrze włożyć kilka $$$ do paszportu, by dostać lepszy pokój, kiedy to zrobić/?? po wylądowaniu oddaje się rezydentom paszport, czy już wtedy ma tam być kasa?? bo przecież odebrać go można po przyjeździe do hotelu i zakwaterowaniu, proszę o wskazówkę
Obserwuj wątek
    • Gość: tomi Re: kiedy kasę do paszportu?? IP: *.jmdi.pl 20.06.11, 18:28
      pierwsze słysze że oddaje się paszport rezydentowi a jak już chcesz włożyć kasę to przed podaniem recepcjoniście w hotelu
    • kuba_1991 Re: kiedy kasę do paszportu?? 20.06.11, 18:29
      Wystarczyło spojrzeć na pierwszą stronę gdzie znajduje się temat na tego czy wkładać i ile, a nie znowu zakładać nowy temat
    • Gość: zxc Re: kiedy kasę do paszportu?? IP: *.250.136.smslowianin.pl 20.06.11, 21:11
      Najlepiej wsadzić od razu po wylądowaniu i wręczyć celnikowi. Miłe lokum oraz atrakcje gwarantowane.
      • Gość: anbxl Re: kiedy kasę do paszportu?? IP: *.access.telenet.be 21.06.11, 00:03
        Moi znajomi ,ktorzy czesto jezdza do Turcji (rodacy jak i nie) sa zszokowani i nigdy nie dawali za pokoj napiwkow. Daja podczas pobytu,oczywiscie jezeli obsluga sobie na to zasluzy
        • Gość: A.S. Re: kiedy kasę do paszportu?? IP: *.dynamic.chello.pl 22.06.11, 11:22
          To jest właśnie tak, jak my Polacy jedziemy na wakacje w ciemno. Uważam że to biura podróży mogły by zacząć wreście robić rezerwację pokoi tu w Polsce. Napewno każdy kto płaci i to nie mało chciałby wiedzieć gdzie będzie mieszkał w jakim pokoju na którym piętrze i z jakim widokiem z balkonu czy tarasu. A na dzień dzisiejszy jest tak, że nam polakom wciska się gorsze pokoje, które nie raz trzeba zamieniać za sporą kasę. Pora to zmienić. Bo Niemcy czy Francuzi a ostatnio także Rosjanie, takich problemów nie mają.
          • Gość: gtw Re: kiedy kasę do paszportu?? IP: *.fotki.com 22.06.11, 12:49
            W czesie swoich wyjazdów wakacyjnych nigdy nie natkałem się na szeroko opisywany fenomoen "gorszego pokoju", a jeździłem min. ze scanem, wezyrem, grecosem itaką

            śmiem twierdzić, że często miałem "lepsze" pokoje niż turyści z innych krajów

            bez łapówek

            a inny turyści takie problemy mają, bo sam byłem świadkiem jak Niemcy i Włosi interweniowali w recepcji w sprawie zamiany pokoi

            btw ustalenie na kilka miesięcy wcześniej w jakim pokoju się bedzie mieszkać jest fizycznie niemożliwe
    • Gość: debil Re: kiedy kasę do paszportu?? IP: *.ck.polsl.pl 22.06.11, 12:20
      Najlepiej w Polsce, na lotnisku, przed odlotem, wtedy od razu jest szansa na lepsze miejsce w samolocie
    • Gość: PP Re: kiedy kasę do paszportu?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.11, 14:51
      Ktoś pyta poważnie, a część ludzi sobie żarty robi. Niestety ale tak jak ktoś napisał biura nie robią dla Polaków rezerwacji pokoi. Wielokrotnie słyszałem od znajomych o drobnym napiwku dla uzyskania lepszego pokoju. Nigdy nie dawałem, ale nigdy nie byłem wcześniej w Turcji, Egipcie czy Tunezji gdzie coś takiego bywa standardem. Sam byłem w sytuacji, że miałem przygotowany pokój o innym numerze, a gdy Pan zobaczył 10$ nagle okazało się, że szybko zmienił przypisany pokój. Gdy poszedłem na spacer żeby zobaczyć gdzie mógłbym mieszkać to dziękowałem wszystkim znajomym, że poinformowali mnie o takich zwyczajach. Miałbym widok z pokojem na ścianę innego budynku. Dziwnym trafem ludzie, którzy dawali napiwek mieli pokoje ok. Reszta przeważnie musiała chodzić i zgłaszać drobne usterki. Nie mówię, że jest to reguła, a jedynie obserwacja moja i opowieści znajomych. Pokoje zazwyczaj wymieniano po zgłoszeniach ale zazwyczaj w ciągu dwóch dni. A tak... ja już miałem wakacje na całego. I o 10$ miałem spokój.
      A 10 $ można włożyć do paszportu przed zameldowaniem się w hotelu. Paszport jest potrzebny do meldunku i przydzielenia pokoju.
      • Gość: gość Re: kiedy kasę do paszportu?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.11, 16:00
        4 razy byłem na wczasach pokoje zawsze były ok napiwków nie dawałem czyli jestem około 40$ do przodu :-)
        • Gość: pp Re: kiedy kasę do paszportu?? IP: *.adsl.inetia.pl 22.06.11, 17:47
          tylko zależy gdzie. tak jak pisałem ja w Grecji czy innych krajach również nigdy nie dawałem. Turcja była pierwszym krajem gdzie dałem napiwek i wiem, że dzięki temu dostałem faktycznie lepszy pokój. Z tego co wiem z opowiadań to tak jak pisałem sytuacje podobne spotyka się w Tunezji i Egipcie.
          • Gość: han Napiwek a łapówka IP: *.xdsl.centertel.pl 22.06.11, 18:03
            Napiwek daje się PO załatwieniu czegoś i to normalne. Łapówka to wymuszenie czegoś PRZED. Dawanie łapówki jest przestępstwem.
            A wkładając do paszportu banknoty kompromitujecie nie tylko siebie (co mnie mało obchodzi) ale i Polaków (co juz mnie obchodzi...)
            • Gość: Adam Re: Napiwek a łapówka IP: *.adsl.inetia.pl 23.06.11, 11:30
              A powiedz mi jak często jeździsz w tamte rejony świata? Oni tego nie uważają za łapówkę tylko Bakszysz czyli pewną jałmużnę. Każdy kto jest bogaty ma obowiązek dzielić się z biednymi, skoro przyjeżdżasz na wakacje do nich znaczy, że masz pieniądze i powinieneś się nimi podzielić dając bakszysz. Nie ma znaczenia czy przed czy po. Dlatego dając bakszysz zmieniasz ich punkt widzenia na swoją osobę i da się więcej załatwić.
              Myślisz, że to kompromitacja Polaków? A w jakim kraju ty żyjesz. Oczywiście u nas zawsze się wszystko załatwi bez znajomości i drobnych wziątek? Jak napiszesz, że tak to chyba nigdy nie miałeś w życiu nic poważnego do załatwienia. I to nie jest moja mentalność, ale narodu i to od wielu pokoleń. Chcesz to zmienić?- wybij ze 4 pokolenia. Jeśli u nas w wielu przypadkach tak się postępuje to co dopiero w Turcji. A będąc tam widać, że Polacy są dość lubiani... a dlaczego? bo często zostawiają bakszysz. Rozmawiając z wieloma Turkami często o tym wspominają. Uważają, że inne nacje jak np Rosjanie, Niemcy i Francuzi to kapitaliści i nigdy nie dają bakszyszu i zawsze czekają do ostatniego lira na resztę.
              Ale oczywiście na pewno tam często jeździsz i często rozmawiasz z tamtejszymi ludźmi żeby poznać ich kulturę i to na pewno wiesz.
              • Gość: A.S. Re: Napiwek a łapówka IP: *.dynamic.chello.pl 23.06.11, 12:11
                Jeżeli jadę na objazdówkę, to nie ma problemu, jaki pokój, bo wiadomo że przekimać i w drogę. Alę jeżeli jadę na dwa tygodnie, to marny pokój bez tarasu czy balkonu , to już zaczyna być denerwujące. W niektórych hotelach zwłaszcza w krajach arabskich, jest normą że dają marne , wiedzą że klient przyjdzie z tzw. bakczyszem i będzie chciał zamienić pokój i o dziwo taki lepszy zawsze się znajduje. W Egipcie w hotelu czterogwiazdkowym za taką uprzejmość musiałem dać 120$ za dwie osoby. A mogło zarobić biuro podróży tu w Polsce.
                • Gość: turysta Re: Napiwek a łapówka IP: *.dynamic.chello.pl 23.06.11, 12:16
                  to nie jest bakszysz, tylko zwykłe złodziejstwo. Złodziej daje ci słaby pokój i czeka na łapówkę, żeby wymienić, złodzieje i tyle.
              • Gość: han Re: Napiwek a łapówka IP: *.xdsl.centertel.pl 23.06.11, 12:46
                Często. W Turcji byłem 7-8 razy. Wolę przepłacać i rezerwować takie hotele, gdzie mam odpowiedni standard bez żadnych łapówek. W takich hotelach obowiązuje kultura europejska, bo bardzo szybko wielkie sieci turystyczne wyrzuciłyby te hotele ze swojej oferty mając sygnały o praktykach "banknot w paszporcie". Płacę sporo i wymagam - dla mnie proste. Napiwki/bakszysz daję często i bez oporów. Wiem, że tamta kultura, Egipt itp. traktują łapówki jak element życia i biznesu. Nie mnie to zmieniać - jeżdżę na wakacje jako turysta ale na moich zasadach. Zapewne osoby nie mające np. możliwości załatwienia pokoju z widokiem na morze przez swoje Biuro mają trochę racji. Znacznie częściej jest to typowe polskie cwaniactwo pt. po co mam płacic w BP np. 300 zł więcej za "widok" jak zapłacę na miejscu 10 dolców i będę miał to samo....
                Może się zdziwisz, ale w Polsce w życiu nie dałem łapówki i żyję nieźle. Mam nadzieję, że pokolenie "dające" łapówki szybko .... zniknie. Wystarczy odpowiednio wychowywać nasze dzieci.
              • Gość: jojo Re: Napiwek a łapówka IP: *.ck.polsl.pl 23.06.11, 22:11
                "Bakszysz - rodzaj napiwku, a raczej coś w rodzaju zawoalowanej jałmużny, obyczaj związany z religią islamu nakazujący wiernym dzielenie się częścią swoich dochodów z biednymi, a żeby biednego nie urazić darowizną w postaci czystej jałmużny pretekstem może być nawet symboliczna pomoc, czy po prostu zwykła uprzejmość, którą się wynagradza właśnie bakszyszem.
                Obecnie bakszysz przybrał rozmiary przemysłu żerowania na zagranicznych turystach, którzy proceder ten zamiast napiwku często określają jako zwykłą łapówkę, którą trzeba często ofiarować za rzeczy, których bezpłatna dostępność wydaje się dla turystów oczywista."

                Władanie $ do paszportu to zwykłe dawanie łapówki.
                I rozmawiałem z kilkoma tamtejszymi, którzy są bardzo zniesmaczeni dawaniem łapówek, bo uważają, że w ten sposób przyzwyczajamy ich do nieróbstwa i żebractwa.
                • ag-ha Re: Napiwek a łapówka 24.06.11, 19:13

                  Jestem przekonana, że można bez większych problemów załatwić to, co chcemy nie wreczając za każdym razem pieniędzy. Bakszysz dajemy za usługę,z której wykonania
                  jesteśmy zadowoleni. To rodzaj gratyfikacji, napiwku. Nie wyobrażam sobie, że codziennie daję bakszysz sprzataczce tylko za to, że tak powinnam, bo nie jest to rodzaj przymusu. Miło podziekowac w ten sposób osobie wnoszącej nasze bagaże, kelnerowi, który o nas dba, sprzątaczce. Ale dlaczego osobie, która powinna przydzielic nam pokój , za jaki zapłaciliśmy?
                  Może najpierw wystarczy spróbowac załatwić tę sprawę rozmową? Unikniemy w ten sposób siania na forach niepokoju wśród osób, które dopiero wyjeżdżaja i juz tutaj, w Polsce martwia się co zrobią na miejscu jeśli wręczą niewłaściwie łapówkę. Bo to nie napiwek. Ten dajemy również po wykonaniu usługi. Często dając bakszysz jeszcze słyszałam komentarze o nierobach, żebractwie (tak jak napisał jojo). Po co zatem je dawać skoro dajemy je z pogardą?
                  • Gość: Gość Ewa Re: Napiwek a łapówka IP: *.dynamic.chello.pl 25.06.11, 10:25
                    To co powiesz na taką sytuację: z oferty BP ITAKA wybrałam dość drogi hotel 4* w Turcji, który cieszy się dobrymi opiniami wśród polskich i niemieckich turystów.
                    W katalogu ITAKI jest zamieszczona informacja dot. tego hotelu "dla naszych klientów mamy zarezerwowane pokoje z frontalnym lub bocznym widokiem na morze" - chyba jako dodatkowa zachęta do skorzystania z tej oferty.
                    Długo zastanawiałam się z powodu wysokiej ceny, ale w końcu kupiłam i pojechałam.
                    Na miejscu, przy meldowaniu w hotelu okazało się, że nie tylko nie ma mowy o pokoju z widokiem na morze, ale w ogóle nie ma dla nas w tej chwili pokoi (było nas troje Polaków - ja oraz para młodych ludzi) w głównym, spełniającym standardy hotelu 4* budynku. Natomiast zaproponowano nam na pół dnia i noc pokoje w bungalowach, w pokoju rodzinnym (dwa pokoje ze wspólną toaletą) o standardzie najwyżej 2* hotelu.
                    Byliśmy zaskoczeni i zdenerwowani, ale nie było wyjścia - trzeba było skorzystać z tej propozycji. Obiecano nam, że następnego dnia - zaraz po śniadaniu - dostaniemy ładne pokoje w głównym budynku.
                    Zorientowałam się, że te ładne pokoje, w głównym budynku, otrzymywali Niemcy i turyści innych narodowości, a nie Polacy - mimo,że widać że lubią nas tam. A jadnak... Widocznie wyraźnie czekali na te "paszportówki".
                    Następnego dnia, po koszmarnej nocy ( pogryziona byłam strasznie przez wyjątkowo kąśliwe komary) zgodnie z obietnicą recepcjonisty stawiliśmy się w recepcji po obiecane ładne pokoje w głównym budynku. Myślałam, że otrzymam wreszcie pokój w widokiem na morze - ale skąd... Nie było mowy. Dostaliśmy pokoje z drugiej strony, od ulicy, choć nie brzydkie. Jednak niebrzydki pokój dostałam dopiero wtedy, kiedy obiecałam recepcjoniście (po cichu) że dostanie napiwek. I dostał. Dlatego pokazał mi dwa, średnio ładne, z widokiem częściowo na ogród oraz ulicę pokoje, z których wybrałam jeden.
                    I co o tym sądzisz? Ja byłam zniesmaczona. Nie skorzystam już nigdy z tego hotelu, choć wszystko inne było bez zarzutu.
                    • Gość: han Re: Napiwek a łapówka IP: *.xdsl.centertel.pl 25.06.11, 17:12
                      Dziwię się Twojej reakcji. Ewidetnie zawalił tour operator czyli Biuro, które wybrałaś a nie hotel. Swoje pretensje powinnaś kierowac do Itaki. Mam nadzieję że reklamowałaś. Staranniej wybieraj Biuro i tyle. Będziesz miała 100% gwarancji.
                      • Gość: Gość Ewa Re: Napiwek a łapówka IP: *.dynamic.chello.pl 25.06.11, 18:19
                        Nie bardzo rozumiem: jakiej mojej reakcji się dziwisz? Chyba tego, że pozwoliłam na to, by przydzielono nam pokoje o znacznie gorszym standardzie, bo oczekiwano na łapówkę. Ja sama jak teraz myślę o tym to jestem zła na siebie że się zgodziłam. Trzeba było jednak uprzeć się, że się nigdzie z tego głównego budynku nie ruszę, bo mam zapłacone za pokój o standardzie hotelu 4* a nie 2*.
                        Co do biura ITAKA, to oczywiście napisałam do nich po powrocie i czekam na ich reakcję.
                        Jednak uważam, że mylisz się - biuro ITAKA jest tylko współwinne tej sytuacji, bo nie interesuje się losem klientów od momentu kiedy wysadzi ich z autokaru wiozącego z lotniska. Już w autokarze wręczono nam karty meldunkowe do wypełnienia, by nie tracić czasu, bo rezydentka nie jest obecna przy meldowaniu w hotelu - zostawia ludzi na "pastwę losu", choć często przecież ludzie nie potrafią się dogadać z pracownikami recepcji.
                        Piszę, że ITAKA jest współwinna, bo tak naprawdę to myślę, że jednak to pracownicy hotelu są nie w porządku. Bo właśnie sami turyści ich rozpuszczają proponując łapówki za ładny pokój. A tych w niedużym hotelu przecież nie ma aż tak wiele. Miałam wrażenie (i pewnie tak było), że właśnie ten ładny pokój w głównym budynku "znalazł" by się dla mnie i innych Polaków natychmiast, gdybym do paszportu (lub bezpośrednio) włożyła odpowiedni banknot. Wyraźnie faworyzowano pod tym względem Niemców, którym nadskakiwano bo widocznie dawali napiwki za pokój i za inne usługi. Ja - choć potępiam takie praktyki - tym razem byłam jednak zmuszona "podziękować" Turkowi za "znalezienie" normalnego pokoju, bo inaczej przez 8 dni z balkonu bungalowu patrzyłabym na budowę drugiego hotelu, słuchałabym hałasu maszyn budowlanych i hałasu dobiegającego z ulicy.
                        • Gość: han Re: Napiwek a łapówka IP: *.xdsl.centertel.pl 25.06.11, 19:43
                          Dziwiłem się, że winą obarczasz hotel a nie Biuro Jeździmy ze znajomymi z Cooka, Neckermanna albo Tui i tak jak pisałem nie mieliśmy nigdy probemów z zakwaterowaniem. Jeśli zdarzył się przypadek konieczności wymiany pokoju (było głośno/przy animacji) - robiono to bezpłatnie i naprawdę szybko. Po prostu hotele tych biur nie mogą sobie pozwolić na skargi - inaczej wypadną z renomowanych katalogów.
                          Dwie małe uwagi (bez złośliwych intencji) :)
                          - Piszesz, że ....Bo właśnie sami turyści ich rozpuszczają proponując łapówki za ładny pokój...., sama postępując w ten sam sposób;)
                          - Liczba tureckich "hotelowych" gwiazdek jest typowym chwyte marketingowym i o co najmniej o 1 przewyższa rzeczywisty standard europejski. Nawet wiele 5* jest tylko średnich.

                          Życzę powodzenia w reklamacji
                          • Gość: Gość Ewa Re: Napiwek a łapówka IP: *.dynamic.chello.pl 26.06.11, 13:18
                            han proszę, czytaj uważniej. Napisałam przecież, że "byłam zmuszona podziękować Turkowi..." co nie oznacza dawania łapówki. Różnica jest spora: co innego na "dzień dobry" dać komuś w paszporcie banknot, a co innego podziękować komuś za grzeczność. Ja tak zrobiłam - podziękowałam za to, że recepcjonista Turek wykazał dużo dobrej woli przy przydzielaniu dla mnie pokoju w głównym budynku, dlatego uważałam, że powinnam mu za to podziękować.
                            Co nie zmienia faktu, że ten pokój w głównym budynku mi się należał bez proszenia, bo taka informacja była zamieszczona w ofercie BP ITAKA, z której skorzystałam.
                            Co do biur podróży i ich hoteli: uważam, że każde biuro podróży jest zobowiązane do przestrzegania prawa - wiem że na nieprzestrzeganie tego prawa skarżą się klienci nie tylko BP ITAKA, ale także innych biur podróży - w tym klienci wymienionych przez ciebie biur. Nieprawdą jest więc, że jeśli skorzysta się z oferty biur które wymieniłeś, to z całą pewnością nie będzie żadnych "wpadek". Też mogą się zdarzyć, każdemu biuru.
                            A Itakę poprosiłam o zwrócenie się do hotelu w którym przebywałam z zapytaniem dlaczego przy meldowaniu Polaków gorzej ich traktuje. Tylko tyle...
                            Poza tym, wiesz, każdy wybiera ofertę taką, jaka go interesuje także ze względów finansowych. Dużo podróżuję po świecie i mam porównanie jaki standard mają hotele np. w Hiszpanii, Portugalii czy Włoch, a jaki Turcja. Jednak w Turcji spędzam urlop już od kilku lat i też mam porównanie co do hoteli i wiem, że część hoteli 4* nie zasługuje na te gwiazdki.
                            Jednak hotel, w którym przebywałam jest naprawdę świetnym, cieszącym się dobrymi opiniami hotelem. Gdyby nie te praktyki przy meldowaniu... Ale też trochę ich usprawiedliwiam bo widziałam ,że hotel przeżywa prawdziwe "oblężenie" turystami.
                            Ponadto chciałam dodać, że hotel ten jest w ofercie nie tylko Itaki, ale także innych , mających opinię "bardzo dobrych" biur podróży. Więc nie zgadzam się z tobą, że w wyborze oferty wakacyjnej mam się kierować tylko opinią o danym biurze - bo są gorsze i lepsze biura.
                            • Gość: han Re: Napiwek a łapówka IP: *.xdsl.centertel.pl 26.06.11, 16:00
                              Hmm, nie chcę się czepiać ale napisałaś wyraźnie "...obiecałam Turkowi, że dam mu...". Napiwku się raczej nie obiecuje, tylko daje spontanicznie (lub nie..).
                              Masz rację, że wpadki zdarzają się w każdym Biurze - pytanie jak często. Zostanę przy swoim zdaniu (to nie żadna promocja wymienionych biur podróży), że czy nam się to podoba czy nie, to "duży może więcej". Będąc klientem wielkiego touroperatora mam znacznie większe szanse, że wyląduje dokładnie w standardzie jaki zamówiłem. To nie dyskryminacja Polaków ale naturalna (w biznesie) dyskryminacja słabszych partnerów. Świat nie jest sprawiedliwy ;) Mniejsze Biura konkurują niestety głównie ceną i z pewnością przegrywają w tego typu sytuacjach jak pisałaś. Zawsze pozostaje wybór hotelu i operatora, w którego w ofercie dokładnie wyszczególniono, że jest "widok na morze, ogród, basen itp.) i nie zawracac sobie głowy dylematem: dać albo nie dac oto jest pytanie... A procedura reklamacji powinna każde Biuro obligować, że zobowiązań wobec klientów należy przestrzegać
                              • Gość: dana Re: Napiwek a łapówka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.11, 16:14
                                Ewa zdradź w jakim hotelu byłaś
                              • Gość: Gość Ewa Re: Napiwek a łapówka IP: *.dynamic.chello.pl 26.06.11, 17:27
                                han, wiesz, coraz bardziej się przekonuję że nie jesteś klientem ale pracownikiem któregoś z wymienionych przez siebie biur podróży - coś za bardzo podkreślasz czyim ty jesteś klientem. Ale mnie jednak nie namówisz bym skorzystała z ich usług.
                                Bo dla mnie nie ma znaczenia czy biuro jest duże czy małe - od każdego z nich wymagam przestrzegania prawa (wygrałam już dwie sprawy w sporze konsumenckim z dwoma wcale nie małymi biurami podróży), profesjonalnej obsługi (za to im się płaci więc łaski nie robią) i właśnie szybkiej reakcji na podobne jak moje sytuacje.
                                A łapówek nigdy nie dawałam i nie mam zamiaru dawać. Miała być to forma podziękowania i taka była, choć moją prośbę spełniono rzeczywiście dopiero po obiecaniu tego napiwku.
                                Może po prostu powinnam zgłosić całą sprawę rezydentowi na miejscu i niechby on rozmówił się z hotelem. Jednak wiadomo jak to jest - rezydent nie jest na każde zawołanie klienta.
                                No i na tym kończę dyskusję na temat dawania-nie dawania napiwków. Celowo nie wymieniam nazwy hotelu o którym pisałam, bo byłaby to antyreklama hotelu, a to na prawdę dobry hotel. Pozdrawiam.
                                • Gość: han Re: Napiwek a łapówka IP: *.xdsl.centertel.pl 26.06.11, 18:00
                                  Kończąc rownież ten temat:
                                  1. Jeśli w hotelu recepcjonista za załatwienie lepszego hotelu domaga sie ....gratyfikacji - to nie jest to dobry hotel
                                  2. Nie rzucaj nieuzasadnionych podejrzeń - to nie fair. Mój zawód i praca są bardzo odległe od biur turystycznych.
                                  3. Nigdy nie musiałem zgłaszać reklamacji. Sama wyciagnij wnioski

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka