turhotel
17.09.04, 16:04
Byłem w Turcji z biurem Jet. Mam pozytywne odczucia. Pomimo wielu negatywnych
opinii, ja nie mam żadnych zastrzeżeń. Odebrali z lotniska, zawieźli na
lotnisko. Zakwaterowany zostałem w hotelu, który wybrałem. Jedynym minusikiem
było to,że rezydentka próbowała nam wmówić,że hotel Sun Time obniża standard
i oszczędza na turystach, zatem ona sugeruje,żeby przenieść się do hotelu
Santana, który jest bardziej komfortowy. Oczywiście dla w miarę
doświadczonego podróżnika od razu wydało mi się to bzdurą i na żadne
przekwaterowania się nie zgodziliśmy (z tego co się dowiedziałem,Santana nie
miała w tym czasie pełnego obłożenia, a że hotel należy do korporacji będącej
właścicielem biura Jet wszystko okazało się jasne). Więcej z usług firmy Jet
nie korzystałem, wycieczki fakultatywne wykupywaliśmy w mieście w polskim
biurze podróży. Generalnie polecam wczasy z firmą Jet Touristic.
Kompleks hotelowy składa się z trzech części. Zapewne będziesz zakwaterowany
w nazwijmy to nr 1. Dosłownie naprzeciwko, jakieś 15 m jest nr 2, gdzie są
posiłki i również hotel i przy samej plaży jest nr 3, gdzie jest plaża
hotelowa. Jest to oddalone o jakieś 60 m. Leżaki są płatne-2 leżaki i
parasol - 4 mln Lir (1 EUR=1.8 mln). Takie usytuowanie hotelu w trzech
częściach, nie sprawia kompletnie żadnego problemu. Na plażę jest naprawdę
blisko. Plaża jest bardziej piaskowa,niż żwirowa. Hotel zasługuje na swoje
***. Z zewnnątrz wygląda bardzo ładnie, recepcja też, aczkolwiek pokoiki są
skromnie urządzone, jednakże czyste i schludne. Przyczepić się nie ma do
czego, no chyba,że ktoś szuka dziury w całym. Bardzo dobrze zrobiłaś,że
wybrałaś ten hotel zamiast np. podobno ładniejszej Santany. Ludzie z Santany
jeżdżą na plaże do Alanyi,bo mają brzydką, muszą jeździć na zakupy do
centrum, a Ty masz to wszystko na miejscu.Jest on umieszczony prawie w
centrum. Najbliższa knajpka jest 5 m od hotelu, a potem po 15 m wchodzisz na
głowną ulicę w Alanyi i sklepiki,knajpki itd itd. Przy hotelu jest
supermarket. My kupowaliśmy owoce, napoje i nikt nie robił nam kompletnie
żadnych rewizji (chyba bym się załamał, jakby ktoś próbował przeszukać mi
torbę-skandal). Nie ma żadnych programów animacyjnych. Zresztą nie widzę
takiej potrzeby. Co do jedzenia (szwedzki stół), to śniadania są monotonne,
ale tak jest wszędzie. Fakt,że jest to moja subiektywna opinia, bo nie jadam
płatków i słodkości, a tego jest pełno,czyli śniadania przejdą. Obiadokolacje
mają duży wybór sałatek, owoców, różnych dodatków, ale z czym ja się pierwszy
raz spotkałem, głowne dania nakłada kucharz. Są to przeważnie tylko 2 dania
do wyboru, ale nie ma się do czego przyczepić. Chcesz to nałoży więcej, można
podejśc drugi raz, a wogóle to mi się to nawet podobało, bo zawsze jak był
ogromny wybór to człowiek zawsze przesadzał z pazernością. No niestety taka
natura. Ogólnie nie można się przyczepić, chyba że znowu ktoś szuka dziury w
całym. Na miejscu korzystaliśmy z usług biura Jolcia & Adams.Jest OK. Nawet
wyrażałem swoją opinię na jego temat na forum-pozytywną. Aha. W hotelu jest
mały basenik. Nie wiem co jeszcze. Gdybyś miała jeszcze jakieś pytania
chętnie pomogę. Jeszcze coś. Bardzo ważne. Jest klimatyzacja, bez ograniczeń,
sterowana pilotem. Nastawiasz jaką chcesz temperaturę, jest wyłącznik
czasowy. Jest również telewizor.
Polecam biuro Jolcia & Tour. Idąc od hotelu Sun Time w lewą stronę dochodzimy
do pomnika Ataturka i jakieś 200 m po lewej stronie jest biuro. Są polskie
napisy. Przykładowe ceny: Pammukale - 25 EUR; Kapadocja-40 EUR. To trzeba
zobaczyć, resztę można. Można kupić wycieczki taniej, ale są one sponsorowane
przez wielkie sklepy, do których trzeba zajechać, a to strasznie przedłuża
czas trwania wycieczki. Z Jolci jest wyjazd o 3.30, powrót ok. 19-20 na
kolację w hotelu. (Kapadocja jest dwudniowa). Znajomi pojechali do Pammukale
za 18 EUR. nie dość, że biuro zamiast odebrać ich o 4, odebrało o 5.30, to
również nie odwiozło ich o obiecanej 21, ale o 1 w nocy. Ponadto obiecali
polskiego przewodnika, ale też nie wyszło. Naprawdę nie warto ryzykować.
Szkoda nerwów. Aczkolwiek z tego co się orientuję to jest tylko jedna polska
przewodniczka-Magda i lepiej się dowiedzieć, czy ona będzie na pewno jechać.
Na pewno jest też wiele innych biur z miasta, które są uczciwe.
Oczywiście,żeby być pewnym można również zapłacić 2 x więcej u organizatora.
Ale po co? A jeszcze ciekawostka. Normalnie Pammukale trwa jeden dzień.
Znajomi z hotelu skusili się na 2-dniowy wyjazd z jakiegoś tam biura z
noclegiem w hotelu. Też byli w miarę zadowoleni, chociaż nie mieli polskiego
przewodnika, ale zwiedzili naprawdę dużo sklepów ze złotem i skórami, gdzie
są po prostu chore ceny. To się nazywa fabryki. Szkoda czasu na 2-dniowe
Pammukale. I tak 1-dniowa podróż autokarem jest męcząca.
mslog@op.pl