kalimera
30.04.07, 10:04
Nawet znane i podobno kiedyś solidne biuro podrózy Jolcia&Adams z siedzibą w
Alanii popadło w turecką tandetę.
W ostatnia niedziele usiłowali wyslać w grupę polskich turystów na wycieczke
do Kapadocji bez polskiego przewodnika. Turek, który miał przewodzić imprezie
ledwo dukał po angielsku. BRAVO Jolcia tak trzymać to się nazywa
profesjonalizm, wziąć kasę i o reszte sie nie martwić, niech barany jadą 700
km w głąb ląda z tak daleka nic nie zrobią, a po powrocie to może rozejdzie
sie po kościach. To się kochani nazywa OSZUSTWO nawet w Turcji. Ludzie jadą
na urlop za ciężko zarobione pieniądze i oczekuja solidnej, profesjonalnej
obsługi za ktrą przecież płacą. Wiedzcie moi drodzy naciągacze, że takie
prymitywne zbójectwo ma krótkie nogi i ostetecznie odbije się wlaśnie na was.
Pocztą pantoflową i internetem, rozejdzie się wieść, że jesteści niesolidni,
naciągacie ludzi i daj wam Allach popłyniecie z bizneswm, jesli Wasz stosunek
do rodaków i pracy sie nie zmieni.