Dodaj do ulubionych

ślub - tak, wesele nie wiem

09.01.06, 11:55
Jesteśmy mlodymi ludzmi z nie bogatych domów. Znamy się bardzo długo i w
końcu postanowiliśmy zalegalizować nasz związek, ale mamy duży dylemat
finansowy - czy robić przyjęcie weselne czy nie? Zawsze chcieliśmy posiadać
coś własnego, kupić działkę i wybudować mały własny domek w ustronnym
miejscu. Wesele pochłonie mnóstwo pieniędzy, które moglibyśmy przeznczyć na
realizację marzeń naszej wspólnej przyszłości. Pragnę zaznaczyć iż nasi
rodzice nie są w stanie wyprawić nam wesela. Z drugiej strony nie wyobrażam
sobie jak to będzie wyglądać, gdy po wyjściu z kościoła rodzina złoży
życzenia i co dalej....? Czy ktoś z Was lub Waszych znajomych był (jest)w
podobnej sytuacji i jak z tego wybrnął?
Obserwuj wątek
    • epox123 Re: ślub - tak, wesele nie wiem 09.01.06, 12:32
      dużo informacji znajdziesz na "ślub i wesele" dziewczyny czasami robią tylko
      obiad dla bliższej rodziny,albo grila w ogrodzie..
      • bas1213 Re: ślub - tak, wesele nie wiem 12.01.06, 13:23
        U mnie było w domu przyjęcie dla najbliższej rodziny- zamiast wesela wybraliśmy
        wyjazd na mazury 2 tygodnie.
        Nie obchodziło mnie to że dalsza rodzina mogła się obrazić - muszę zaznaczyć że
        dostali zaproszenia na ślub kościelny ale nie przyszli--wniosek wiesz dlaczego
        bo nie byli zaproszeni na przyjęcie ( a poco mają dawać prezent jeżeli nie było
        nic w zamian (mam na myśli żarcie i wódkę a do tego to oni pierwsi)
        W domu przyjęcie miałam tylko na około 12 osób i tak było ciasno.
    • peresia Re: ślub - tak, wesele nie wiem 12.01.06, 16:02
      Myśmy rodzince postawili sprawę jasno: nie stać nas na taką rozrzutność, aby w
      ciągu dwóch dni wydać 20000 zł. - jeżeli byśmy chcieli zaprosić wszystkich, a
      mamy liczną rodzinę, to byłoby grubo ponad 100 osób.
      Zaproszeni zostali ci, co musieli, czyli: nasi rodzice, rodzeństwo mojego męża,
      chrześni, dziadkowie niestety już nie żyli. Razem 18 osób. Impreza trwała od 15-
      tej do 23: obiad, tort, zimna płyta i kolacja, tańce przy magnetofonie. Bez
      poprawin. Impreza bardzo udana.
      Za pieniążki, które dostaliśmy pojechaliśmy na odjazdowe wczasy do Hiszpanii,
      za pieniądze nie wydane na wesele wyremontowaliśmy mieszkanie.
      Nikt się nie obraził. Najbardziej tym faktem była zbulwersowana nasza
      sąsiadka: "jak to, nie będzie dużego wesela?" ;-)
      • polla4 do peresia 15.01.06, 19:11
        hej, intryguje mnie ta "zimna płyta"...możesz mnie oświecić? :)
        • peresia Re: do peresia 16.01.06, 08:42
          "Zimna płyta" jest to jedzonko podawane bez konieczności uprzedniego
          podgrzewania, jedzone na zimno, czyli np; wędlinki, sałatki, śledziki itp
          pyszności.
    • osteo Re: ślub - tak, wesele nie wiem 18.01.06, 15:27
      Ja na twoim miejscu nie zrobiłabym wesela.Sama miałam we wrześniu, tylko
      byliśmy w takiej sytuacji że wesele zrobili nam rodzice.Było 80 osób.Fajna
      impreza, ale koszty nie zwróciły się nawet w połowie.Dlatego zastanówcie się
      dobrze, czy warto ludziom robić imprezkę(i tak później tyłek obrobią, zawsze
      się ktoś taki znajdzie).Zróbcie małe przyjęcie!!!!!Dobrze radze!
      • merda Re: ślub - tak, wesele nie wiem 20.01.06, 12:20
        Dla mnie wielkie wesele to strata pieniedzy.Ale wiele osob lubi zyc ponad stan
        i odprawiaja weselisko po czym splacaja za niego kredyt zamiast sobie kupic
        mieszkanie,czy zostawic pieniadze dla dziecka,bo jest np.w drodze.Zreszta slub
        jest dla mlodej pary,a nie po to by sie rodzinka mogla nazrec(doslownie) i
        schlac.Przepraszam za slownictwo,ale tak to wyglada.
        Ja nie jestem po slubie,ale jezeli w ogole sie na niego zdecyduje to napewno
        bedzie to skromne przyjecie.
        • madeofstars Re: ślub - tak, wesele nie wiem 22.01.06, 00:11
          nie wiem czy powinnam sie odzywac,bo slubu i wesela jeszcze ni mialam,ale moze
          cos dodam od siebie, mianowicie sama chcialabym tak aby przyjecie nie bylo
          ogromne, wolalabym gdzies z mezem potem pojechac za resztszte kasy, przede
          wszystkim liczy sie dobra zabawa w dobrym gornie a nie ile kto dal i tylko
          przleiczanie na kase,ze jak sie zrobi male wesele to i kasa bedzie kiepska-ale
          bezsensowne podejscie,to ludzie robia klimat nie pieniadze.I najwazniejsze jest
          to abyscie wy - mlodzi czuli sie najlepiej bo wy jestescie najwazniejsi tego
          dnia a nie co powiedza inni i ja tak mam zamiar zrobic w przyszlosci swoje
          wesele i niech gadaja,ze wodki bylo za malo czy cos tam innego im nie pasowalo
          :-),Pozdrawiam.
    • mia17 Re: ślub - tak, wesele nie wiem 22.01.06, 11:12
      my pobieramy sie w czerwcu i nie robimy zadnego wesela. tez nie jestesmy
      zamozni, wiec zaprosilismy tylko rodzicow i swiadkow, razem bedzie nas 11 osob.
      po ceremonii slubnej zabieramy wszystkich na obiad do restauracji i tyle. jak
      sie ktos chce obrazac - jego sprawa. nie zamierzamy brac, jak niektorzy ludzie,
      kredytow na urzadzenie przyjecia.
      i nie widze w tym nic zlego.
      • madeofstars Re: ślub - tak, wesele nie wiem 22.01.06, 12:30
        o fajnie tak kameralnie,wlasnie bo nie kasa jest wazna tylko ta chwila :-) i
        fajne ludziki obok, w restauracji-popieram,potem po wszystkich nikt nie musi sie
        martwic zeby wszysto sprzatac :-).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka