Puszczanie bąków...

30.08.07, 21:10
nic co ludzkie..wiem wiem.Chciałam poznać Waszą opinię.Znam faceta
krótko,pewnego razu usłyszałam(trudno było tego nie usłyszeć)jak
puszczał w łazience solidne bąki.Oczywiście udawaliśmy ,ze nic sie
nie stało ale minęła mi ochota na spotykanie sie z nim,głupie,co?
Niestety nie moge sie przekonać do niego:P A Wy,jak postąpilibyście?
    • marylka38 Re: Puszczanie bąków... 30.08.07, 21:39
      Współczuję!!
      • my_chemical_romance1 Re: Puszczanie bąków... 31.08.07, 23:18
        yhmm no nie wiem.. choc przyznam ze mi sie tez zdaza puszczac baki (
        ochydda) ale jest to obrezydliwe.. a z tym kolesiem.. no nie wiem,
        jesli naprawde ci sie podoba to nie zwracaja na to uwagi. moze
        najadl sie czegos nie zdrowego :P [ przeciez kazdemu sie zdaza]
        • virtualia78 Re: Puszczanie bąków... 03.11.07, 18:50
          Baczek bAczek nie ma nozek ani raczek
          Po co baka kisic w dupie
          Niech se lata po chalupie;;;
          • yorkshre Re: Puszczanie bąków... 16.12.07, 15:24
            mój były kiedyś do mnie mówi lepiej nie idź za mną bo się zje..łem i
            zaśmierdniesz :D
    • navigation :D hi hi 03.09.07, 23:55
      oj tam bączki :D :D
      • rajka7 Re: :D hi hi 04.09.07, 02:57
        no przeciesz puszczal je tam gdzie na to miejsce...
        a swoja droga, mysle, ze tylko szukals pretekstu aby ...zerwac ten
        zwiazek
        • vikina1 Re: :D hi hi 04.09.07, 10:21
          Odpusc sobie, po slubie bedzie Ci pierdzial, bekal i smarkal do
          umywalki, jak juz teraz sie nie krepuje.
    • modliszka24 Re: Puszczanie bąków... 04.09.07, 16:33
      puszczanie bakow no normalna sprawa dobrze ze robil to na osobnosci
      • aprylis1 Re: Puszczanie bąków... 06.09.07, 22:01
        Żeby nie ten DECH to by człowiek ZDECHŁ...
        Tak mi się gdzieś to usłyszało.
        A poważnie-głupia sprawa z tym kolesiem, ale może on też się tego
        incydentu wstydzi.
    • cobra1_live Re: Puszczanie bąków... 07.09.07, 20:40
      ojejku..;) moze cos zjadł....;) dobrze ze puszczal je w łazience a
      nie obok Ciebie - cichacze sa najgorsze ;) heheheh
    • ania.248 Re: Puszczanie bąków... 08.09.07, 14:45
      Miejsce do tego odpowiednie. Wolałabyś żeby poszedł na spacer? Ty
      nie masz takich przyziemnych odruchów;-)
    • isowawa Re: Puszczanie bąków... 09.09.07, 17:48
      ludzie robią dużo gorsze rzeczy wierz mi!
    • aniorek Re: Puszczanie bąków... 10.09.07, 11:01
      O, rany boskie. Ile masz lat, ze niedyskretnie zapytam?

      Heh, usmialam sie. :) Sluchaj, chyba lepiej, ze robi to w lazience, niz w
      miejscu publicznym / przy stole / w autobusie? :D Kazdemu sie zdarza, a
      szczegolnie podczas posiedzenia "na tronie". ';) Nic co ludzkie nie powinno Ci
      byc obce. Tak jak ktos napisal - Tobie NIGDY sie to nie zdarza? Skreslanie
      czlowieka za cos takiego jest co najmniej plytkie.
    • sandrunia87 Re: Puszczanie bąków... 16.09.07, 17:54
      Mój pierdzi pod kołdrą a później mnie nią przykrywa i pozwala
      wąchać:D
    • zipka Re: Puszczanie bąków... 21.10.07, 15:39
      moj maz tez puszcza w lazience solidne, w pokoju polsolidne, mowi przepraszam i
      koniec.
    • mal_ina Re: Puszczanie bąków... 25.10.07, 10:03
      wiecie, co jest moim zdaniem najpiekniesze w zwiazku? akceptacja
      siebie na wzajem - i to, ze nie zawsze trzeba stac na bacznosc i
      trzymac fason (np. udawac, ze sprawy fizjologiczne nas nie dotycza,
      nigdy nam sie nie odbija po piciu babelkow, i wstajemy z makijazem
      na twarzy, itp.) Oczywiscie nie zachecam nikogo do celowego
      puszczania baczkow w towarzystwie ukochanej osoby - nie przesadzajmy
      z tym 'naturalizmem' ;), ale w druga strone - z kultura, etykieta i
      dworskimi manierami rowniez nie... :-)
      • yagiennka Re: Puszczanie bąków... 25.10.07, 23:57
        Generalnie popieram :)
        Mi się wydaje, ze to wszystko zalezy na jakim etapie jest znajomośc. Jeśli na
        początku to absolutnie nie polecam takich praktyk bo można kogoś do siebie po
        prostu zrazic. Jeśli facet którego np znam miesiąc zaczałby przy mnie pluć,
        puszczac bąki i bekac nigdy bym się z nim już nie umówiła! Ale jak kogoś znamy
        dobrze, mieszkamy z nim, sypiamy to wiadomo ze nic co ludzkie :) Byle bez
        przesady, można to robić dyskretnie.
        • mallard Re: Puszczanie bąków... 26.10.07, 15:28
          yagiennka napisała:

          > Byle bez przesady, można to robić dyskretnie.

          Niestety, nie zawsze się da. Czasem nie ma innego wyjścia, tylko
          trzeba łupnąć jak z armaty, albo męczyć się. Dlatego polecam
          rapacholin... :):):)

          Pozdr.
          • yagiennka Re: Puszczanie bąków... 26.10.07, 22:34
            Haha, to można np wyjśc na balkon. Albo z domu wyrzucić śmiecie ;)
    • modliszka24 Re: Puszczanie bąków... 26.10.07, 12:39
      ja bym go wysmiala i zapewne razem bysmy sie z tego nabijali.
    • mallard Re: Puszczanie bąków... 26.10.07, 15:33
      piccolami napisała:

      minęła mi ochota na spotykanie sie z nim,głupie,co?

      A przynajmniej dziwne cokolwiek... Swoją drogą, to mizerne muszą być
      jego zalety, skoro parę bąków go przekreśliło w Twoich oczach.
      Ale, ale! Z całym szacunkiem Piccolami, -a z Ciebie, to myszy
      wynoszą? ;)
    • lea52 Re: Puszczanie bąków... 26.10.07, 18:10
      Taak...Najlepiej zakup sobie dmuchanego faceta, nie puszcza bąków,
      nie dłubie w nosie, nie robi kupy i z pewnością nie zostawia
      podniesionej klapy w kiblu...
      Kochana, mężczyźni to też LUDZIE!!!
      A jak kiedyś zamieszkasz z facetem to polecam łazienkę
      dźwiękoszczelną...
      • yagiennka Re: Puszczanie bąków... 26.10.07, 22:36
        Wiecie co, a z dzieciństaw co pamiętacie? Bo ja np nie pamietam aby mój ojciec
        kiedykolwiek dłubał w nosie, puszczał bezczelnie bąki, bekał czy sikał do
        umywalki. Z tego wniosek że da się! I to tylko kwestia wychowania i poziomu. Są
        świnie i ludzie.
        • mallard Re: Puszczanie bąków... 26.10.07, 22:41
          yagiennka napisała:

          > Bo ja np nie pamietam aby mój ojciec
          > kiedykolwiek dłubał w nosie, puszczał bezczelnie bąki, bekał czy
          > sikał do umywalki.

          Pamięć ludzka zawodną bywa... ;)
          • yagiennka Re: Puszczanie bąków... 27.10.07, 11:37
            Mam swietną pamięć a z rodzicami mieszkałam dosyć długo :) Pomieszkiwałam też ze
            swoimi facetami i żaden się tak nie zachowywał. Pewnie że czasami coś tam się
            wymknie spod kontroli ;) Ale takie jawne prosiaki - nigdy nie spotkałam i mam
            nadzieję że nie spotkam.
            • mikulecka Re: Puszczanie bąków... 09.11.07, 13:47
              polecam lektury z działy psychologii, nawet te popuularne, te amrykańske, te be.
              może i lukrowe, ale mają racje w jednym - w dzisiejszych czasach nie umiemy
              akcpetowac swojej cielesnosci, swojej fizjonomii. Zapachy tu zapachy tam, a jak
              na rano po nocy, brzydko pachnie z ust, to paranoja. A to normalne,
              jakpuszczanie bąków. Inaczej dostałby skrętu kiszek :P I cudownie, ze w
              łazience, no bo gdzie???? W pokoju zle, w lazience zle, poszedlby do sklepu,
              tobys sie zastanawiala po co, do kuchi - a przeciez on nie gotuje etc etc. Daj
              chlopu zyc!
              • yagiennka Jakich znowu dzisiejszych czasach? 30.12.07, 23:24
                Juz za króla ćwieczka, no moze nie u nas tylko w bardziej cywilizowanych
                rejonach świata, znano higienę, obyczaje a kobiety się depilowały, faceci
                zresztą też. Cos nas chyba rózni od zwierzaków ?:) Tak, kultura i cywilizacja.
                Pomyśł sobie jak ona by wyglądała gdyby wszyscy zaczęli nagle pierdzieć bekac i
                za przeproszeniem sr.. gdzie popadnie.
            • sylwia1881 Re: Puszczanie bąków... 10.11.07, 20:04
              "Wiecie co, a z dzieciństaw co pamiętacie? Bo ja np nie pamietam aby
              mój ojciec
              kiedykolwiek dłubał w nosie, puszczał bezczelnie bąki, bekał czy
              sikał do
              umywalki." to nudne życie miałaś, chociaż z tym sikaniem do
              umywaliki to muszę się zgodzić....lepiej do wanny sikać :). A Ty
              swoje bąki trzymasz i nie wypuszczasz??
              • sila Re: Puszczanie bąków... 18.12.07, 20:10
                rewelacyjny wątek się zrobił (bo zaczął się dennie)...
                - uśmiałem się do łez.

              • yagiennka Re: Puszczanie bąków... 30.12.07, 23:26
                Ja ma zdrowy przewód pokarnmowy :) A takie sprawy załatwiam w łazience, i w
                miarę cicho. Wydaje mi się że po to u diabła lazienkę wymyślono? Czy moze to
                pomieszczenie stało się już zbędne?
    • crunch-4 Re: Puszczanie bąków... 19.12.07, 02:35
      my tez puszczamy baki pod koldra a potem zakrywamy glowy zeby
      poddusic w smrodku druga osobe heee, a raz pierdlam w sklepie miedzy
      polkami z recznikami i ucieklam na 2 dalej , babka ktora sie na
      niego napatoczyla krzyknela o moj boze .... heeeeeeeeee, ostatnio
      nie kupilismy bielizny dla meza bo musielismy uciekac ze sklepu, nie
      wiem czemu zawsze na zakupach nachodza mnie gazy :)
    • modliszka24 Re: Puszczanie bąków... 19.12.07, 18:04
      jeżeli jesteś z nim to starasz pokazać się z najlepszej strony ale łazienka jest
      od puszczanie bąków bo gdzie przy stole
    • naprawdetrzezwy To są dwie sprawy: 19.12.07, 21:11
      (a nawet trzy)

      1. źle zbudowana łazienka (nie powinno być słyszalne cydze pierdzenie, urynacja
      czy defekowanie).
      2. naturalne, że przeszła ci ochota (stawiam kokosy przeciw orzechom, że się nie
      podmył po pierdzeniu)

      i ta trzecia - może AKURAT jadł był wcześniej fasolkę po kretyńsku lub
      grochówkę? To mogło spotęgować dość rzadką, acz naturalną przypadłość u osób nie
      poruszających się kilkunastu kilometrów dziennie...
    • matylda1984 Re: Puszczanie bąków... 19.12.07, 23:36
      jakby mu na tobie zalezalo to by wciagnal go i trzymal. (czlowiek w
      stresie moze dokonac niemozliwego)
      a swoja droga jakty moglas utrzymac powage jak on wyszedl z tej
      lazienki. ja bym nie mogla
    • matel_ltd Re: Puszczanie bąków... 21.12.07, 09:36
      Droga Barbi,

      Z przykroscia informuje ze twoj Ken jest pekniety.
      Jest to czesta wada fabryczna.
      Kup sobie nowego Kena i od razu sprawdz czy nie ma pekniecia w
      tylnej czesci ciala.
      Jako tymczasowe rozwiazanie proponujemy podczas snu Kena wtarcie mu
      tubki kleju KROPELKA w obie pekniete polowki i mocne scisniecie na
      kilka sekund - pomoze! Pamietaj tylko by kleju nie dotykac raczkami
      bo mozezsz sie sama przykleic w tym dziwnym miejscu Kena.
      Ken bylby zly,ale raczej sie nie zdziwi, w koncu wybral model Barbi
      bez mozdzka.

      Twoj MATEL
    • iwonawowyeahh Re: Puszczanie bąków... 26.12.07, 18:27
      puszczanie bąków to żecz ludzka. każdemu sie może zdarzyć. tym bardziej w
      toalecie. nie martw sie. przestań czuć do niego obrzydzenie.
      • iwonawowyeahh Re: Puszczanie bąków... 26.12.07, 18:28
        *rzecz
        • antybyt Re: Puszczanie bąków... 27.12.07, 15:13
          Kaśka Nosowska napisała kiedyś taki kawałek..o miłości, jakoś takoś to leciało:
          "...Toaleta jest miejscem
          Do którego nie chadzamy
          Nie zdarza nam się jadać
          Więc nie wydalamy
          Jedyni na ziemi
          Gazów nie puszczamy
          Nie miewamy problemów
          Z przemianą materii...
          ref:
          Początek miłości
          To czas udawania
          Że wszystko co ludzkie
          Jest nam obce"

          To chyba o tobie skarbie;))
    • karolinka037 Re: Puszczanie bąków... 27.12.07, 19:04
      a nie przeszkadza Ci,że ktoś się "załatwia" w łazience??
      • piccolami Re: Puszczanie bąków... 27.12.07, 22:48
        widzę ,że mój temat się rozwinął...drodzy internauci,nie
        zrozumieliście mnie,być może niejasno się wyraiłam.Więc poprawka:
        Rozumiem,że nic co ludzkie...ja to wszystko rozumiem.
        Chodziło mi o okoliczności,jakie zaszły: 10 minut wcześniej
        kochaliśmy się( nasz 1 raz),po czym koleś wychodzi do łazienki i
        strzela okropną salwę... Mógł chociaż tv podgłosić;) Doznałam
        lekkiego szoku heh teraz to chce mi się śmiać ale wtedy chciałam
        zniknąc.Cóż,udałam,że zpadłam w głęboki sen:)Choć to dziwne,że tak
        nagle hihihi A z kolesiem nie jestem. PS.I nie mówicie,że jestem
        dziwna,z poprzednim partnerem (4 lata) akceptowałam bączki w
        pełni.Po prostu koleś mnie wystraszył. A szkoda,przystojny był:)
        • imbirowysok Re: Puszczanie bąków... 30.12.07, 20:28
          I masz rację, dziewczyno. Ja bym się porzygała, gdyby mi po seksie pierdział. A fuj. Ohyda. Bleeeeeeeeeeee....Dobrze, że nie w trakcie orgazmu ;P
          • bronzeeyes Re: Puszczanie bąków... 03.02.08, 19:21
            łooo ale macie problemy ;) dobrze jednak, ze jestem nieslyszaca to
            bakow nie uslysze ;P
    • lalacruz Re: Puszczanie bąków... 05.02.08, 13:46
      Nie rozumiem Ciebie. A od czego w końcu jest łazienka?
    • butterflymk Re: Puszczanie bąków... 05.02.08, 14:51
      łazienka jest po to aby tam pierdzieć :p
      to co miał zrobić?
      kulturalny że nie przy Tobie....
    • modliszka24 Re: Puszczanie bąków... 06.02.08, 15:11
      gdzieś trzeba je puszczać a jak ty sobie myślisz jak będziesz razem już w
      związku z facetem to co on stale będzie pod krawatką a bąki a bekanie to jest
      ludzkie normalne dobrze ze nie przy stole
    • monka_c Poczatek znajomości...ehhh :) 08.02.08, 21:53
      Piszesz, ze znasz go krótko...Przypomniały mi się początki z moim obecnym już
      mężem.Na początku tak się idealizuje obiekt westchnień,że każda jego(jej)wizyta
      w łazience "dziwi".(Jak to, on robi kupę?).A owszem, robi siku(jak ja),kupę(jak
      ja),w końcu to "tylko" człowiek.
      Ciesz się, że nie zrobił tego przy Tobie - w końcu był w łazience, na pewno nie
      chciał,żeby tak wyszło...i daj mu jeszcze jedną szansę!
Pełna wersja