Kontakt z corka

20.09.07, 13:55
Mam problem z kantaktem z corka.Mala ma 12 lat kiedys mialysmy dobre
relacje niestety to sie zmienilo.Rok temu zmienilismy miejsce
zamieszkania (miszkamy za garnica)i szkole.Byla bardzo towarzyska
miala mnostwo kolezanek i wszystko sie zmienila.Zamknela sie w sobie
nie szuka kontaktow.W nowej szkole sobie bardzo dobrze radzi,zna
jezyk ale wszystko wjej oczach jest nie tak.Obwinia nas o to,ze
zabralismy jej dzicinstwo,ze musiala wyjechac,ze tam ma
przyjaciol.Tlumaczymy jej i starmy sie rozmawiac ale ona mowi,ze jej
nie rozumiemy i nie umiemy rozmawic z nia.Nie wiem jak mam jej pomoc
jak nauczyc sie z nia rozmawiac.Prosze o porady.
    • anika-na Re: Kontakt z corka 21.09.07, 01:01
      polecam forum psychologia, tam bedzie razniej:)
    • photographeur Re: Kontakt z corka 22.09.07, 01:40
      no wiec, co ja o tym mysle i jaka mam rade na to? Ja jestem w tej
      samej sytuacji albo prxzyznajmniej podobnej. Przeprowadzilam si ez
      moja matka za granice do kaliforni z polski, wiec jak widzisz o
      bardzo daleko. teraz tak, na poczatku nie mialam duzo znajomych i
      hccialam byc ta dziewczyna ktora byla taka fajna i popularna bo jest
      z zagranicy ale to chyba nigdy sie nie stalo... Mialam znajomych ale
      nigdy juz nie mialam przyjaciul, do dzisiaj nie mam przyjaciojlki.
      Ale zeczy sie zmienily, przeprowadzilismy sie i mam o wiele wiecej
      znajomych.. NO wie c co chcialam powiedziec? To to ze Twoja corka
      wybrala taka role ofiary, kiedy w cale nie musiala, naprawde mogla
      wybrac inne przystosowanie do tej sytuacji. Mysle ze to co jest
      najlprze dla niej teraz to to zebys ja wspierala jak najbardziej,
      Ona nie ma nikogo zeby sie zwrocic, wiec, pewnie bardzo latwo moze
      popac w nalog. Wiec prosze badz jej najlepsza kolezanka, bo wiem jak
      to jest, do dzisiaj nie mam do kogo sie zwrocic , mam moja siasiadke
      ktora jest moja przyjaciolka, i kilka osob w polsce, ale nikt nie
      jest mojego wieku. Takze ja tez nie nawidze tego kraju, ale wiesz
      co? Zyje tutaj i mysle ze trzeba byc pozytywnym i znajezsc to co
      najlepsze i wykozystac ta okazje zeby poznac swiat. Ja tez mowie
      mojej mamie ze nie umie ze mna rozmawiac, ale co ja naprwade chce
      zeby ona powiedziala jest: wiem ze to jest dla ciebie trudne, ale
      musimy sobie poradzic ze wszystim co zycia nam dale i wykozystac to
      w naljepszy i najkozystniejszy sposob, bo nie mozemy tego zmienic,
      wiec chce zebys wiedziala ze jestem przy Tobie i jestem w stanie
      pomoc Tobie, i wiem ze nasza relacja zostala zburzona ale chcialbym
      ja odbudowac, i byc tu dla Ciebie w ciezkich chwilach..
      To jest bardzo trudna sytuacja, ale muismy sobie z nia poradzic,jak
      najlepiej umiemy, mi cholernie pomaga muzyka i to ze mam gol w
      zyciu, czuje z emoje zycie ma sens teraz i za kazdym razem kiedy
      mysle sobie (prymitywne mysli!)ze np. "oni zawsze rozmawiaja przez
      telefon i maja tak duzo znajomych, a ja nie mam bo nie jestem z
      tad!" albo "to wszystko mojej matki wina! a ja teraz musze za to
      placic!" albo "szkoda ze nie jestem z tad bo nie czuje sie na rowno
      z ludzmi tutaj..!" Przypomina mi sie moj cel w zyciu, moja pasja, i
      mam wrazenie ze mam jako taka przewage bo moj dom teraz to swiat,
      nie czuje ze naleze do jednego miejsca i ze nie moge sie ruszyc z
      jednego kraju do drugiego bo nie chce stracic znajomych, wrecz
      przeciwnie! Jestem niezalezna i pelna zycia!
      Kazdy ma doly w zyciu, chodzi o to zeby sie z niech wydostac i
      spojrzec na te wieksze zdiecie, miec wiekszy dystans i perspektywe
      do zycia.. bo zycie nie konczy sie na kolorowych ipodach czy
      telefonach, sami sie rodzimy i sami umieramy, przez cale zycie to my
      jestesmy zdani na siebie, i jest to glupie zeby uzalezniac sie od
      ludzi i zeczy materilanych..
Pełna wersja