Dodaj do ulubionych

Facet-może to nie problem,ale mam obawy

22.10.07, 21:53
Mam pewne obawy..Ale zacznę od początku.
Mam wspaniałego chłopaka z którym już 3 lata jestem.
Jestesmy razem szczęsliwi.Ale od kąd zaczął prace troszke sie
pozmienialo.Nadal jest cudowny,ale widzimy się tylko w weekendy,bo
pracuje daleko -ponad 400km ode mnie.
Moja obawa wynika z tego,czy wszytko nadal bedzie sie dobrze ukladac?
W weekend czasem widzimy się nawet nie cały dzień:(
Gdy jest tam w pracy mam wrażenie,że świetnie się bawi, ma dobry
humor i wszytko się dobrze układa.Po pracy zawsze ma czas,żeby
spotkać się z kumplami,których tam poznał.Czasem mam takie
wrażenie,że z nimi potrafi się lepiej bawić i milej spędza czas(
wychodzi w ciekawe miejsca, atrakcyjnie użądza sobie czas,dużo
mowi,śmieje sie, zartuje).
A gdy wraca do mnie jest zmęczony,mało się smieje, jest spokojny-tak
jakby był zmeczony całym tygodniem.Staramy się razem wychodzić i
miło spędzać ten wolny czas,który mija szybko,i on znow musi jechac
tak daleko.
Co prawda dzwoni do mnie,ale rozmowy ograniczają się do wymiany
informacji,a gdzie miłe słowa i odrobina czułości?

Może ja zbyt wiele wymagam.Jestem osobą,która lubi mówić o soich
uczuciach partnerowi,a on niestety w tej dziedzinie jest mniej
wylewny.Nawet do tego stopnia,że mam wrażenie,że cos sie między nami
psuje:( (choć on twierdzi,że wszytko jest ok, bo o wszytkich obawach
mu mówie).
Jak sprawic,żeby on się bardziej otworzyl na mówienie i wyraznie
siebie?Dlaczego z kuplami świetnie sie bawi i stanowią taki zgrany
zespoł?Czasem mam wrazenie,że jakby kuple powiedzieli mu,żeby
skoczyl do studni-to by tak zrobil:/jak narazie praktycznie w 99
procentach jest pod ich kontrolą.Tak jakby przy nich sie czul sobą,a
przede mną zmieniał się w kogoś innego.
Jestem ciekawa jak zachowywałby się,gdyby nastąpiła mała
konfrontacja: ja-kumple.Bo tak naprawde,to jeszcze żadnego z tej
paczki nie poznałam.Jak wtedy by było?
Czy to jest regułą,że faceci tak nierozerwalnie trzymają się razem?
Jak pingwiny w stadzie.Czy jesli znalazłby się taki pingwin, ktory
by podązał swoją drogą,to świat by pękł jak lód?

Pozdrawiam wszytkich nieco polplatanych w swoich myślach.
Obserwuj wątek
    • aprylis1 Re: Facet-może to nie problem,ale mam obawy 23.10.07, 13:12
      Odpowiedź jest jasna, przeczytaj spokojnie sama co tu napisałaś...
      No, no, no i do jakich wniosków doszłaś? Bo mnie sie wydaje, że za
      dużo czasu marnujesz na smęcenie. Ggdzie z twojej strony
      spontaniczność, radość? Sama piszesz, że z kolegami dobrze się bawi,
      jak myślisz, dlaczego? Pokaż więc, że z tobą również można się
      pośmiać, zaszaleć i nie wymagaj wiecznie od niego-daj coś z siebie,
      może właśnie wkurza go twoje nudzenie, wymyślanie problemów i
      dlatego tak dobrze mu tam gdzie pracuje... Jak ci na nim zależy to
      zmień swoje zachowanie, bo facet długo tak nie wytrzyma. Pokaż mu,
      że ma za kim tęsknić!!!!!!!
      Pozdrawiam
      • szanelka5 Re: Facet-może to nie problem,ale mam obawy 23.10.07, 17:39
        A może i troche nasmęciłam;)czasem jak mam malutki dołek to wyżalam
        się,a potem jak czytam to co napisałam-to śmiać mi się chce z samej
        siebie:)
        On też się dobrze ze mną potrafi bawić. Tylko chodzi o to,że kumple
        są czasem ważni.Ja do konca tej całej teorii "braterstwa" nie
        rozumiem-być może,że jestem kobietą i dlatego pewnych męskich spraw
        nie zrozumiem.
        Jest we mnie radość ,spontaniczność i poczucie humoru,ale czasem
        poprostu jestem wściekła na los,że tak sie wszystko uklada-że tylko
        raz w tygodniu jest nam dane się widziec:( a jak się kogoś kocha
        bardzo,to nie wystarczy spędzić jeden dzień,żeby stłumić w sobie
        tęskonote. I stąd mój smutek i żal...
        • aprylis1 Re: Facet-może to nie problem,ale mam obawy 23.10.07, 18:06
          To ja nie wiem o co ci chodzi-kumple to kumple a ty to ty. Ja wiem,
          że trudno ci to zrozumieć, ale faceci już tacy są. Mój np. jak ma
          ochotę gdzieś wyjść to mówi mi o tym i po prostu wiem, że tego in
          tego dnia ja siedzę z dzieckiem, ale ja również spotykam się z
          kumpelami i role się odwracają, ale jak mamy ochotęwyjść gdzieś
          razem, albo zostać sami to to robimy i tyle. To chyba normalne, że
          ludzie (nawet po ślubie) nie są ze sobą 24h na 24h. Jak mam być
          szczera to takie wyjścia bardzo dobrze nam robią, w końcu to jakaś
          odmiana, czas na pozbycie się myśli o domu, pracy itd. Bo co to za
          życie bez znajomych i przyjaciól?!
    • modliszka24 Re: Facet-może to nie problem,ale mam obawy 23.10.07, 18:06
      przemyśl to może jest jakaś przyczyna pogadaj z nim

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka