Co z tym robić??????

22.03.08, 15:50
Mam poważny problem z 15letnia córką i mężem. Od pewnego czasu na każde moje zwrócenie uwagi czy inną wypowiedź moja córka reaguje krzykiem i słowami,, Nie nawidzisz mnie, za co mnie tak nienawidzisz".Krzyczy, płacze, wydziera sie. Robi to notorycznie i stale przekręca moje słowa, tak by ją oskarżały.Codziennie są afery. Ojciec jawnie popiera ją, a ona manipuluje nim jak chce. On rzadko bywa w domu, więc wszystkim na dobre i złe zajmuje sie ja. On nie wymaga, a ja wymagam. Dzis doszło do tego, ze do kościoła poszłam sama, bo córka zrobiła awanturę o kolejna głupotę, a oni poszli we dwoje. Mam tego dosyć- wyć mi sie chce, ze 15 lat wychowywałam, a teraz mam to, co mam.Poradźcie coś.
    • summerlove Re: Co z tym robić?????? 22.03.08, 21:22
      Gdy Twojego męża nie będzie w domu to porozmawiaj z córką spokojnie
      i wyjaśnij jej wszystko, ale bez krzyków i wypominania że ty się
      poświęciłaś i ją wychowywałaś a ona jest niewdzięczna. Bo to może
      przynieść odwrotny skutek. Powiedz że ją bardzo kochasz i zależy Ci
      na tym aby między wami było dobrze i że chcesz naprawić wasze
      relacje. I że powinnyście OBIE (nie tylko ona) się postarać aby była
      zgoda. Co do Twojego męża - to zrozumiałe że tatuś rozpieszcza
      córeczkę al moim zdaniem on już przesadza. Nie powinien być
      przeciwko Tobie, w końcu jesteście małżeństwem, kochacie się i
      powinniście się wspierać. Z nim też powinnaś porozmawiać. ale bez
      obecności córki.
      • adrianna1987 Re: Co z tym robić?????? 23.03.08, 11:36
        Osobiście uważam, że do póki nie porozmawiasz z mężem to nie ma
        sensu tłumaczyć czegokolwiek córce, bo skończy się to tak jak
        zawsze. Ona nastawiona jest na atak i nie dopuszczanie do siebie
        tego, co jej mówisz, bo to zwykle wychodziło jej na dobre.
        Co do rozmowy z mężem, to powinnaś mu uświadomić jaką krzywdę robi
        Tobie i własnej córce. Musi zobaczyć jaka jest sytuacja w domu.
        Łatwo jest być miłym i pobłażliwym przez 5minut a później umywać
        ręce od rezultatów. Musicie uzgodnić konkretne zasady postępowania z
        córką i oboje konsekwentnie się ich trzymać. Niech on wie, że to dla
        dobra córki. Razem musicie uzgadniać co jej wolno i jeśli nie, to
        dlaczego.
        Wtedy warto konkretnie zająć się córką. Wiadomo, że w tym wieku
        dziecko nie potrafi jeszcze odpowiednio rozładowywać swoich emocji,
        czasami nie wie nawet skąd one się biorą i musi to na kogoś zrzucać -
        czyli np. na Ciebie, bo jesteś tu łatwym "celem".
        Jstem studentką pedagogiki specjalnej i interesuję się także tego
        typu zagadnieniami:) Widziałam zachowania dzieci w domu dziecka i
        sposób w jaki postępują z nimi wychowawcy, by im pomóc.
        Bardzo chętnie mogę Ci polecić książkę pt. "Toksyczni rodzice". Jest
        na pawdę dobra i z pewnością pomoże Ci zrozumieć wiele zachowań
        córki.
        Pozdrawiam
        Ada:)
        • princessa24 Re: Co z tym robić?????? 24.03.08, 19:51
          Pamietam jaka ja bylam w tym wieku taka sama. Mama miala nie lekko
          ze mna.Pamietam tez co mi powiedziala.Ze to moje zycie , nie bedzie
          w nie wtracac, jak chce isc na dyskoteke moge sobie isc ale jesli
          narobie sobioe klopotow typu ciaza to ona juz za to nie odpowiada,
          to moj swiadomy wybor i to ja podejme pozniej te konswkwencje.
          kIEDYS POLICJA mnie przyprowadzila bo za pozno bylo juz. Wtedy matka
          powiedziala mi tez ,zze skoro czuje sie na tyle dorosla ze sama
          sobie radze to moze powinnam sie wyprowadzic i poczuc doroslosc na
          wlasnej skorze? mialam jakies 16 lat wtedy. Powiedziala,tez ze
          jestem niepelnoletnia i za kazdy moj blad niestety ona placi- i
          skoro chce aby odebrali jej prawa rodzicielskie prosze bardzo- ale
          moze powinnam juz szukac znajomych w domu dziecka.
          Tak mnie wtedy wystrzszyla ze masakra:)
          Wiem,drastyczne podejscie. i drastyczne decyzje ja wiedzialam,ze
          mama mnie kocha nad zycie i w sumie kolezanki mialay na mnie taki
          wplyw choc wtedy do mnie to nie dochodzilo. Ale spokojna i stanowcza
          postawa matki naprawde mnie wybronila/.Dostalam wolna reke ale nie
          przegielam tego.Skonczylam szkoly. zmieniola towarzystwo nie
          wpakowalam sie w narkotyki, wczesne ciaze jak moje kolezanki, które
          trzymane byly krótko jak na smyczy czy tez córeczki mamusi...
          Wiem,ze mama ze soba strasznie walczyla podejmujac takie decyzje i
          tak mi mowic. Ale wiem,ze tak naprawde gdyby sie zdrazylo,ze jestem
          w ciazy czy mam naprawde klopoty nie zostawila by mnie. Tak jak
          mojej kolezanki która w wieku 16 lat zaszla w cize rodzice ja
          wyrzucili mama sie nia zajela. Pomogla jak tylko mogla.
          Czasem postraszenie troszke pomaga. Ja tez wtedy myslalam,ze ona
          mnie nienawidzi itp. ALE nie dosc ,ze ze mna to jeszcze kobieta
          ciezko musiala walczyc ze swoim mezem, a moim ojcem alkoholikiem
          wiec nie miala lekko.Do dzic podziwiam ja za trud i sile.

          Tobie rozniez zycze sily i wytrwalosci.Twoj maz prawdopodobnie leczy
          swoje kompleksy rodzicielskie. Jak pisalam rzadko bywa i tym,ze
          trzyma strone corki chce sie wkupic w jej laski i przekupic ja tym,
          wynagrodzic jej jego nieobecnosc.
          JA BYM SIADLA Z CÓRKA NA SPOKOJNIE PRZY KOMPUTZERZE .Albo zabralo ja
          na wycieczke do monaru, do schronisk,pokazala jej jak zycie wyglada
          naprawde i jak ona ma dobrze. I zeby to docenila.
    • taszita6 Re: Co z tym robić?????? 20.10.08, 12:59
      tak ja też w tym wieku zachowywałam się okropnie i moja mama także postraszyła
      mnie domem dziecka :) pomogła wagary się skończyły, kłótnie i moja nadwrażliwość
    • nawrocona5 Re: Co z tym robić?????? 21.10.08, 08:57
      asala70 napisała:
      Mam tego dosyć- wyć mi sie chce, ze
      > 15 lat wychowywałam, a teraz mam to, co mam

      Co to znaczy? Nie masz nic nadzwyczajnego, zwykłe problemy z dorastającą nastolatką.
      Twoja córka weszła w normalny etap rozwoju, który potrwa dłuzszy czas, wygląda
      na to , że ty jesteś do tego kompletnie nieprzygotowana.
      Nie oczekuj od swojego dziecka wdzięczności za to, że głownie ty się nią
      zajmowałaś, bo to głupie.
      Ciesz się, że przynajmniej z ojcem jest w dobrej komitywie - niektóre dzieciaki
      w tym wieku nie chcą w ogóle rozmawiać z rodzicami.
      Twój mąż jako osoba rzadziej bywająca w domu najwyraźniej ma dystans do
      wszystkich konfliktów - jak sama piszesz - często o głupoty.
      Tobie jest trudniej, bo masz to na co dzień.
      Ale to twoja córka jest niedojrzała i przechodzi teraz burzę hormonalną - ty
      musisz być spokojna i rozsądna.
      Poczytaj jakieś książki - poradniki o nastolatkach, to bardzo pomaga:))
      Pozdrawiam

Pełna wersja