simpleneta
31.03.08, 22:37
W ramach nabierania formy przed latem wybrałam się na basen , oprócz
formy (chwilowo niewielkiej, w perspektywie imponującej) wyniosłam z
szatni dla pań pewne obserwacje.
Otóż : po prysznicem jedna z pań ( z pół wieku na karku, ale ogromne
pretensje do urody, minionej chyba...) rozebrała się do gołego. Ok
nie jestem pruderyjna , mnie to nie przeszkadza, chociaż obok były
kabiny z zasłonkami. Nic to , pani do szatni przeszła w dalszym
ciągu na golasa, ręcznikiem się nawet nie próbowałą okryć. Fakt
ciepło było. A następnie stanęła przed lustrem i zaczeła się
smarować mazisłami . I teraz to już wszystkie ( łącznie z nią samą
przed lustrem) mogły podziwiać jej całkiem spory i obwisły
brzuszek , obwisłe poślaadki, celulitis na nózkach. A smarowała się
ba.b. dokłądnie .Ogólnie nawet nie była bardzo tłuściutka, to raczej
czas i grawitacja zrobiły swoje... Smarowanie i podziwniaie trwało z
10-15 minut. Następnie ( cały czas na golasa) pani przeszła pod
suszarkę do włosów i je słuszyła . Ciepło było ... Następnie ubrała
stringi (!)i kozaki ( takie do kolan ) i zaczeła pakować torbę , a
piersiątka jak placuszki wisiały... Następnie wbiła się w dzinsy (
wcześniej musiała zdjąc kozaki) takie do kolan i założyła stanik.
Reszty nie widziałam , poszłam i postanowiłam się wygadać na forum .
czy ja też za 10 lat zgłupieję ? Bo to chyba była rozpaczliwa obrona
przed menopauzą czy co?