Gość: pik
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
17.05.05, 13:35
w kwietniu robiłem zakupy w Selgrosie. Po powrocie do domu stwierdziłęm ,że
ilość towaru nie zgadza się z ilością nabitą na paragon. (rozumiem że to mój
bład bo ni srawdzałem przy kasie) Okazało się ,że na towarze było 2 nalepki
1 pokazywała 1 szt produktu a druga zestaw 4 szt, laser kasowy zaliczył mi 5
szt towaru.
Wróciłęm do Selgrosa i zgłosiłem reklamację KTÓRĄ ZAPISANO w książce
reklamacji . Stwirdzono,że za 2 do 3 dni będę mógł odebrać pieniądze. Przy
kolejnych wizytach dowiadywałem się ,że sprawa jeszcze trwa, aż w końcu 11
maja dowiedziałem się ,że rklamacja została rozpatrzona negatywnie.
Dlaczego? - proszę się dowiedzieć w dziale reklamacji otrzymałem odpowiedź. i
teraz jest uzasadnienie tytułu - dział reklamacji poprosiłl mnie o kartę
zgłoszenia reklamacji - stwierdziłęm ,że nie posiadam bo reklamacja była
zapisana u nich w książce i nie wydano mi żadnego dokumentu. No to znaczy,że
nie było żadnej reklamacji otrzymałem odpowiedź. Najfajnoesze jest to ,że
inny działl poinformowałl mnie że reklamacja nie została uwzględniona. Tylko
skąd oni wiedzieli że była rekalmacja?! Jasnowidze.