Gość: Bitnik
IP: *.tkdami.net
07.10.03, 18:15
Jestem pełen podziwu dla pana Słupka. Obserwuję od dawna jego
wszelakie starania o utrzymanie środowiska w naturze. Zwłaszcza
w zakresie ornitologii. Ja również traktuję otaczającą mnie
przyrodę jak coś bardzo cennego. Mam działkę zadrzewioną
drzewami iglastymi i liściastymi i różnymi krzewami. Od kilku
lat ilość ptaków śpiewających, które gniazdują na działce w
zastraszającym tempie się zmniejsza. Taka sama sytuacja jest w
parkach i wszędzie,dookoła. Co jest tego powodem? Sroki.
Zaobserwowałem,że sroki niszczą piskęta innych ptaków w
niesamowitym tępie.W połowie lat 90 gniazdowało na działce około
27 par ptaków.(kulczyki,makolągwy,szczygły,wróble i inne).
Zawsze rozlegał się śpiew.W tym roku tylko dwie pary ptaków
wyprowadziły młode z gniazd. Wiele jaj lub młodych zniszczyły
sroki. Ta sytuacja jest wszędzie. W zastraszającym tempie sroki
niczczą inne ptaki. Mozna przewidzieć,że za kilkadziesiąt lat
sroki wyniszczą pozostałe,mniejsze ptaki. Kiedyś był obowiązek
redukcji srok. Co pozwoliło utrzymać w równowadze gatunki
ptaków. Od pewnego czasu mądrzy panowie w ministerstwach wydali
zarządzenie o zaprzestaniu tego rodzaju praktyk. A to daje
wyniszczanie przez sroki innych ptaków. Wiadomo,sroka jest z
gatunku krukowatych. Jest ptakiem dużym i silnym. Więc mniejsze
ptaki nie mają najmniejszej szansy w konfrontacji z nią. W tej
sytuacji należy srokę uznać za dużego szkodnika. Dlatego apel do
pana Słupka. Aby nie zaprzestać na liczeniu ptaków. Bo w
niedługim czasie nie będzie co liczyć.