agulalka84
14.01.14, 10:11
Moze zaczne od tego.Pol roku temu sniło mi sie mieszkanie od dziadka.Kochałam go nad zycie.Byl dla mnie prawdziwym przyjacielem.Po kilku dziwnych snach a mianowicie, widzialam jego mieszkanie bylam tam ale go nie bylo, zniknelo jego nazwisko z domofonu..A fakty wygladaly tak we wrzesniu bedac w Polsce moj dziadek sie rozchorowal i trafil do szpitala.Dzien przed swoja smiercia zadzwonil do mnie.Byl to pozegnalny telefon. Choc umowilam sie z nim ze przyjade w grudniu na swieta do niego.Na drugi dzien rano dostalam wiadomosc od rodzicow ze mam wracac do Polski bo dziadek zmarl.Czy to wysnilam...dzien po pogrzebie mialam sen ze odprowadzam dziadka na cmentarz.Byli tam wszyscy zmarli *babcia, jego rodzenstwo, wujkowie i ciocie)a on trzymajac mnie za reke powiedzial bede na was wszystkich czekac.Teraz czeka mnie wyjazd do Polski chodzi o sprawy mieszkania po dziadku.Jestem jego glownym najemca.Mam dziwne sny od 2 dni.Sni mi sie ze jestem na pogrzebie, stypie, w jakims ciemnym kosciele,na pogrzebie sa moi rodzice mama ma zalobe,jak rowniez sa osoby te ktore zmarly z mojej rodziny oraz moi znajomi jak i ta rodzina ktora zyje....nie wiem czy jest to powod zeby sie bac jechac do Polski czy to cos pozytywnego....po ostatnim snie z moim dziadkiem i jego smiercia zaczelam wierzyc w sny choc nie rozumiem ich terazniejszego znaczenia.Kto che mi cos powiedziec...