uhu_an
28.12.06, 00:16
Witam.
Miałam moim zdaniem dziwny sen.
Sniło mi się, że jechałam(Bożę! jak zwykle) tym razem z kolegą na rowerze.
jechaliśmy za miasto. pierwsze co pamietam to dostosowałam rower do siebie-
był za duży.
mieliśmy jechać za miasto- właściwie to neiza bardzo wiadomo gdzie(chyba na
cmentarz). Znależlismy sie poza miastem blisko lasu, zgubilismy się. on
prowadzil. w koncu ja stwierdziłam, ze poprowadze. byłam bardzo pewna siebie.
Wiedziałam, że jestem bardzo blisko cmentarza ale cos mnie kusiło by tam nie
jechać i jak po nitce znalzlam sie na jakims osiedlu willowym. wokół były
piekne domy, a pomiędzy nimi ogrodzony szarym, wysokim murem teren pod
zabudowe.okazało sie, że to moj wujek buduje dom, ale jakos tak dziwnie, bo
odnosiłam wrazenie, ze to MOJE MIEJSCE, że to mój dom. Teren był zaniedbany.
i co sie rzucało w oczy to dół pod fundamenty. gdzie niegdzie wylany beton.
ponadto zastanawiające jest to, że ten dom miał schody do wejscia do domu
i "prowizoryczne drzwi". zaczelismy tpo budowac. umacniac drzwi, ale wszystko
sie sypało. razem ze schodami do domu. byłam zrezygnowana. spotkałam swojego
kuzyna i pytałam sie gdzie będzie mnieszkał, czy ma plan budowy domu, a on mi
wszystko opowiedział ze szczególami.
Zastanawiający jest fakt, ze w ogrodzie stał (w rogu) telewizor. to tak jakby
ogrodzenie posesji były scianami domu. nic nie bylismy w stanie zrobic.
czekalismy na dostawę materiału. no i się obudziłam
Dzieki za pmoc we interpretacji.
PS. co ciekawe wszystko było w pobliżu cmentarza