05.12.07, 22:15
Pani Marleno, czytalam, ze jest Pani Mistrzem Reiki. Co Pani mysli o Reiki
-moze glupie pytanie :) ale pytam na serio ? czy Pani uwaza, ze zycie nas
ciezej doswiadcza, daje nam trudniejsze lekcje do przerobienia ? ja jestem po
dwojce, na poczatku mi nie wychodzilo, latwo sie zniechecam i dalam sobie
spokoj. czasami mysle, po co mi to bylo, ale widac tak mialo byc. a jakie sa
Pani doswiadczenia z zyciem "przed" i "po" ?

Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • urmila Re: off topic 05.12.07, 22:55
      No właśnie... od tego trzeba zacząć, że przynajmniej dla mnie życie przed i po
      Reiki można podzielić na dwa etapy. Nie oznacza to jednak wielkiej rewolucji w
      moim życiu. Raczej bym powiedziała, że jest to pewien etap w moim duchowym
      rozwoju. Na początku I i II robiłam przede wszystkim dla siebie. Czułam, że moje
      wnętrze jest to rodzaj jakiejś układanki, tylko trzeba to robić w kolejności
      każdy kawałek będzie nadawał sens mojego życia. Tym właśnie stało się Reiki. Po
      pierwszej inicjacji czułam, że zaczynam dojrzewać do pewnych decyzji, które mnie
      dotąd blokowały. Pozbyłam się ciężaru. Moje wibracje podniosły się, ja
      wyciszałam się, do wielu spraw zaczęłam podchodzić z dystansem. Czułam tę
      energię fizycznie i mentalnie. Potem przyszła kolej na II, tu juz było łatwiej,
      kwestia oczyszczania nie była już taka intensywna. zaczęłam używać Reiki w
      różnych sprawach, nawet czasem wydawałoby sie błahych. Starałam się używać jej
      codziennie.
      Po dłuższym czasie zrobiłam Mistrza, bo czułam, że do tego dojrzałam, a
      stosunkowo niedawno nauczyciela. W ciągu kilku lat, bo nie od razu doszłam do
      tego co teraz i jakoś nie mam potrzeby iśc dalej, to mi wystarczy... Na pewno
      Reiki pomogło i pomaga mi w wielu sprawach, ochrona, codzienność oraz podczas
      zabiegów. Jest to na pewno niesamowita energia i teraz po latach wystarczy, że
      pomyślę o niej a już jest. Czuję to fizycznie. To na pewno czysta energia, nie
      ma obawy, że może przyplątać się cos innego. Podczas zabiegów czuję się
      bezpieczna i jak dotąd nic niekorzystnego sie nie wydarzyło. Długo by pisac, ale
      ja z Reiki nie mam problemów. Wiem z różnych źródeł, że niektórzy zniechęcają
      się, bo na przykład oczekiwali czegoś bardziej spektakularnego, stąd czasem
      porzucają Reiki, albo zdobywają jakieś dziwne odłamy wiedzy, które z Reiki nie
      maja nic wspólnego. Niektórzy po prostu o tym zapominają, a to niestety wymaga
      praktyki, choćby w robieniu sobie samemu zabiegów. Im więcej tym lepiej. Reiki
      to taka "spokojna" i bezpieczna forma uzdrawiania, ale można ja wykorzystywać
      niemal do wszystkiego. Ja zasilam energią moje zwierzaki, kwiaty, wodę do picia,
      proszę o energię w sprawach typu załatwianie różnych spraw urzędowych, w
      kontaktach z ludźmi itd...
      Im więcej z niej korzystam, tym bardziej mnie zaskakuje siła jej działania. Gdy
      jestem poddenerwowana, robię sobie zabieg i natychmiast sie uspokajam, często
      przed snem robię to samo i śpię jak niemowlę:)
      W wielu rożnych sprawach łącze jednak wiele metod. Reiki jest jedna z nich.
      Dlatego pisałam o kawałkach układanki.
      Tak się zastanawiam co Ci nie wychodziło... Nie zawsze wszystko czuje sie od
      razu, trzeba na to czasu. Niewątpliwie Reiki oczyszcza życie ze "smieci"
      wszelakiego rodzaju. Czyli ludzi, spraw czy też okoliczności, które były do tej
      pory ciężarem. Człowiek staje się spokojniejszy, bardziej wyważony, mniej
      emocjonalny. A to pomaga w wielu sprawach życiowych.
      Czasem się śmieje, bo gdy robie komuś zabieg po 5 minutach zwykle słyszę sapanie
      lub chrapanie :) "pacjent" zasypia jak dziecko, bo Reiki bardzo rozluźnia,
      poszczają blokady. To bardzo pomocna metoda w wielu sprawach i terapiach.
      Ale każdy ma swoją drogę. Ja idę dalej, szukam tego, co może mnie czy moim
      klientom pomóc w przyszłości. Jeśli ktoś nie czuje, że Reiki to jego droga, to
      niech szuka dalej, na pewno trafi na coś odpowiedniego dla siebie :)
      • yoginka2 Re: off topic 06.12.07, 09:06
        ja stosunkowo niedawno przeszlam II stopien -tez wiekszych rewolucji w swoim
        zyciu nie zauwazylam jak dotychczas. Po jedynce za to mialam straszne
        oczyszczanie i straszny glod milosci -dlatego dosc szybko zrobilam dwojke. II
        stopien mnie bardziej uspokoil i wyciszyl. Natomiast odnosnie Reiki to czuje, ze
        energia plynie, ale ona nie dziala na mnie tak jakbym tego oczekiwala. Jestem
        nerwuskiem i jesli serwuje sobie zabieg to nie uspokaja mnie to. Nawet czasami
        ciezko mi zrobic sobie zabieg, bo targaja mna rozne emocje. Duzy plus jak dla
        mnie odnosnie Reiki, to to, ze poznalam swiat aniolow.

        Czemu zrobilam Reiki -nie wiem. To byl impuls. Nawet wczesniej wiele nie
        slyszalam o Reiki.

        Ja po II stopniu zauwazylam, ze ludzie napadali na mnie psychicznie. Jesli tylko
        rano zrobilam sobie ochrone siebie pierwszym symbolem - w ciagu dnia zawsze ktos
        na mnie napadal slownie. Efekt byl taki, ze albo malo sie odzywalam do osob z
        mojego otoczenia albo w momentach zapalnych wylaczalam sie z dyskusji. Kiedys
        bym pewnie walczyla do upadlego -ale nie wiem czy to zasluga Reiki czy moze moja
        wieksza dojrzalosc, a moze obydwa ? :)

        Jak na obecna chwile nie czuje zadnej potrzeby zeby isc dalej w kierunku Reiki.
        Np dzis mam male spotkanie i troche sie stresuje. Wieczorem zaserwowalm sobie
        zabieg, i co ? -nic nie pomoglo. Po pierwsze nie moglam zasnac wieczorem, a po
        drugie, nie wyspalam sie i czuje sie zestresowana.

        Nie wychodzilo mi takze przesylanie wiadomosci na odleglosc. Oczywiscie po II
        czulam sie przeladowana energia i zaczelam robic rozne proby. Wysylalam
        kolezance wiadomosc za pomoca symboli Reiki i co ? -nic. Wogole nie odebrala.

        Pisze Pani : "pacjent" zasypia jak dziecko, bo Reiki bardzo rozluźnia,poszczają
        blokady". -u mnie tak nie ma. Nie potrafie sama siebie odstresowac, nie mowiac
        juz o innych.

        Nie wiem, czy Reiki jest moja droga - pewnie czas pokaze. Jak na razie -tak jak
        pisalam - troche sie rozczarowalam -bo skoro sama sobie nie moge pomoc, to jak
        mam pomoc innym. To takie moje odczucia, jak na teraz.

        Zycze wszystkiego najlepszego z okazji Mikolajek i milego prezenciku tez :)

        Pozdrawiam serdecznie.
        • urmila Re: off topic 06.12.07, 11:27
          Z reguły bywa tak, że jak ktos zajmuje sie już rozwojem duchowym, nie tylko
          mając Reiki, to osoby o niskich wibracjach wyczuwają to i przypuszczają atak...
          Nie dokońca wiadomo o co chodzi. Myślę, że o wewnetrzne zmiany w nas samych
          jakie się dokonują:) Ja tez przeszłam całą serię nagonki, ale już nauczyłam
          sobie z tym radzić, tym bardziej to stresuje jeśli sytuacje zdarzaja się z bliskimi.
          Nie wiem czemu nie działa w twoim przypadku, ale powiem jedno. Wiele również
          zależy od Mistrza. Miałam w swoim życiu taką sytuację, że musiałam zrobić reiki
          jeszcze raz u innej osoby, bo po poprzedniej działy się jakieś dziwne rzeczy
          powodujące dyskomfort.
          Trochę się właśnie dziwię dlaczego Reiki Cie nie uspokaja...
          Ale jesli nie czujesz potrzeby, to nie rób na siłę.
          Poza tym spróbuj kiedyś pojśc na Merkabę. To fantastyczna metoda, która ochrania
          i działając w okreslonej intencji pomaga w wielu sytuacjach. Pozdrawiam :)
          • yoginka2 Re: off topic 06.12.07, 13:24
            Pani marleno, dziekuje za odpowiedz.

            Jest Pani koziorozcem, jak i ja, czy tez Pani musi sie napracowac na to co ma,
            co chce ? bez pracy nie ma kolaczy ? czy to tylko rezultat mojej zle
            zaprogramowanej podswiadomosci ?
            • wyrdlove1 Re: off topic 06.12.07, 14:42
              Nie mogę uwierzyć, że Mój Anioł Stróż jest zatroskany:)Yoginko, tyle dobrego,
              optymistycznego mi pisałaś, pocieszałaś kiedy miałam doła, a teraz Ty?:)Nie
              zostawię Cię samej, bo dzięki Twoim słowom zaczęłam działać.Byłaś mi podporą,
              wiesz?Po kilku dniach podniosłam się i ruszyłam do przodu.Twoje słowa były
              wielkie:)Dzięki Urmilo za przecudną petycję do Pana Boga.Po 3 dniach odmawiania,
              dostałam propozycję współpracy w gabinecie kosmetycznym na dobrych
              warunkach:)Zaczynam za tydzień.Co do Reiki.Czuję Energię, choć mało pracuję.W
              domu tak, bo dzieci moje same sobie biorą czasem moją łapkę i przykładają na
              czółko:)Robiłam kilka zabiegów w poprzedniej pracy i czułam się dobrze.Wydaje mi
              się Yoginko, że jeżeli zrobisz zabieg obcej osobie, wróci Energia do
              Ciebie.Zaglądałaś na fora o Reiki oprócz mojego? Tam robi się przekazy co dzień,
              na odległość, bezinteresownie.Zgłosił się chłopak 40 letni, który ma szpiczaka
              mnogiego.Bardzo pozytywnie nastawiony.Dwa terminy przekazów są wolne.Chyba
              poniedziałek i środa.Może zechcesz 15- 20 minut dziennie słać Energię
              potrzebującym, lub po prośbie imiennej?Ja się ku temu zmierzam:)Całuski, Wy
              Nasze Aniołeczki:)Wiola
              • riobraavo Re: off topic 06.12.07, 16:29
                Yoginka2 wyprbój pierścień atlantów. To doskonała tarcza, naprawdę.
                • kerazan Re: off topic 06.12.07, 16:49
                  Nie dla wszystkich pierscien atlantow jest odpowiedni, wlasciwie pierscien
                  atlantow w pewnym sensie jest symbolem cierpienia,jak wiadomo symbol umieszczony
                  na pierscieniu pochodzi z Atlantydy. Kapłani na Atlantydzie robili eksperymenty
                  z ludzkim DNA w celu stworzenia rasy im uległej. Te doświadczenia wpływały na
                  ludzi zmniejszając ich świadomość i zdolności psychiczno-duchowe. Robiono
                  również różne eksperymenty genetyczne. Efektem tych eksperymentów było powstanie
                  hybryd (pół ludzi - pół zwierząt). W ostatniej fazie istnienia Atlantydy nie
                  było już hybryd, zaprzestano, bowiem eksperymentów genetycznych, a skupiono się
                  na ważniejszej sprawie - utworzeniu ATLANTYDY ASTRALNEJ. Kapłani uwierzyli, że
                  na Atlantydzie w astralu wszystko będzie łatwiejsze, bez ograniczeń materii. Do
                  stworzenia Atlantydy astralnej byli wyszkoleni odpowiedni specjaliści, którzy
                  całe dnie, całe lata nie robili nic innego tylko tworzyli astralną Atlantydę
                  wyobrażając ją sobie, wizualizując w najmniejszych szczegółach. Miała ona zostać
                  uruchomiona zaraz po ewakuacji. Kapłani doskonale wiedzieli, że żeby
                  funkcjonować w astralu trzeba mieć zasilanie żywych ludzi. Energia życiowa była
                  im potrzebna tylko i wyłącznie po to, aby mieć moc, aby móc działać w
                  astralu.Istnieje wiec prawdopodobienstwo, ze noszac pierscien atlantow stajemy
                  sie swoistym "zasilaczem" energetycznym.
                  • urmila Re: off topic 06.12.07, 18:22
                    kerazan... poniekąd zgadzam się z Tobą... Nie wiem jakie jest pochodzenie
                    innych, ale ja zdejmowałam z siebie mnóstwo magii z Atlantydy... Faktem jest
                    jednak to, że wielu ludzi po kupieniu i noszeniu pierścienia wchodzą na drogę
                    rozwoju duchowego. Uważam, że nie można go nosić na silę, tylko dla ochrony.
                    Jesli ktoś nie ma do niego przekonania, niech go nie kupuje. Jest wiele innych
                    sposobów na ochronę, a zazwyczaj w tym celu się nosi.
                  • anabel1975 Re: off topic 19.12.07, 10:09
                    Pierścień Atlantów -przeczytajcie to wszyscy SZOK!
                    Autor: kwiatekatlantow 13.09.07, 15:03 Dodaj do ulubionych Skasujcie
                    Odpowiedz

                    Może to zszokować, powiem szczerze, że na początku mnie także, ale
                    znany u nas
                    pierścień atlantów to fałszywka.
                    Nigdy nic takiego nie było. Ani żaden Belizal, ani Carter nie
                    znalazł żadnego
                    pierścienia atlantów.
                    Przeraża tylko jak informacja z małej, nikomu nieznaczącej Polski
                    może
                    rozrosnąć się do planetarnych wymiarów.
                    Kilkanaście lat temu mało znany niejaki pan Ciszak pokazał pewnej
                    osobie,
                    niekoniecznie ładny i ciekawy pierścionek. Ten pierścionek

                    zamierzał wyprowmować jako antidotum na wszystko - amulet, talizman
                    itd. Osoba
                    ta napisała mu zgrabną historyjkę o niejakim

                    pierścieniu Atlantów, wplatając w historię o wykopaliskach. Pierścien
                    sprzedany z historyjką w tamtych czasach trafił na podatny grunt i

                    bum ezoteryki w Polsce tak, że dał się na to złapać nawet niejeden
                    dobry
                    radiesteta jak np. Królicki. Inni zaczęli dopisywać swoje trzy

                    grosze i tak jak plotka, rozrosła się do monstrualnych rozmiarów
                    (napisano
                    nawet niejedną książkę!) . Ciszak często bierze udział w

                    zagranicznych targach ezoterycznych (myślę, że dzięki pierścieniowi
                    stać go na
                    to), a głód nowości trochę zaśniedziałego ezoterycznie

                    zachodu przyjął pierścień jako super gadżet do zarobku. Powstała
                    nawet cała
                    strona ze zdjęciami niby to prawdziwego pierścienia z

                    kamionki! Hi Hi....
                    Jeżeli ktoś nie wierzy tej historii, to proszę zapytać jakiegokolwiek
                    archeologa śródziemnomorskiego, proszę poszukać pierścienia na

                    stronie muzeum - NIC TAKIEGO NIE MA!!!
                    Jeszcze raz powiem, że cała ta historia z wszelkiego rodzaju
                    biżuterią
                    atlantów to nic innego jak PIC NA WODĘ FOTOMONTAŻ.
                    Dzisiaj, jak widzę, że nawet znane osoby z gazet, telewizji noszą to
                    badziewie
                    - sądząc że to coś daje - to ciarki mi przechodzą.
                    Przekażcie tę informację innym - niech się wszyscy dowiedzą. Nie
                    dajcie się
                    nabrać oszustom i manipulantom, którzy na was zbijają

                    niezły majątek!


              • yoginka2 Re: off topic 06.12.07, 20:54
                wyrdlove1 napisała:


                Zaglądałaś na fora o Reiki oprócz mojego? Tam robi się przekazy co dzień na
                odległość, bezinteresownie.Zgłosił się chłopak 40 letni, który ma szpiczaka
                mnogiego.Bardzo pozytywnie nastawiony.Dwa terminy przekazów są wolne.Chyba
                poniedziałek i środa.Może zechcesz 15- 20 minut dziennie słać Energię
                potrzebującym, lub po prośbie imiennej?Ja się ku temu zmierzam:)Całuski, Wy
                Nasze Aniołeczki:)Wiola

                Wiolu, pomysle nad tym -robilam przekazy na odleglosc znajomym, ktorzy wyrazili
                zgode, ale oni sa zdrowi.

                Jeszcze raz dziekuje i pozdrawiam :)

                P.S. musze isc na sesje jogi. Joga zawsze stawia mnie na nogi ;)
            • urmila Re: off topic 06.12.07, 18:16
              Całe życie pod górkę Yoginko :) Mozolnie, ale uparcie do celu :) Nie dla mnie
              wygrane LOTTO, czy związki od młodości do jesieni zycia :) Pocieszeniem może byc
              fakt, że im było bliżej 40-tki tym jasniej i lżej :) Pozdrawiam
              • yoginka2 Re: off topic 06.12.07, 20:31
                Kochani,

                bardzo Wam dziekuje za wszystkie odpowiedzi. Wiolu, bardzo mi milo, ze jestes,
                pamietasz o mnie i wspierasz mnie. Pani Marleno tez dziekuje za odpowiedzi.

                Odnosnie ochrony, to nosze talizman aniolow. Znacie moze ? -jesli tak to co
                myslicie o nim ? w zalaczeniu link:

                www.ciszak.pl/?s=2&id_kategorii=161&id_produktu=318
                Pozdrawiam bardzo serdecznie.
                • urmila Re: off topic 06.12.07, 20:50
                  Niewątpliwie talizmany maja swoją moc. Najleoiej jesli w nią bardzo wierzymy :)
                  Ja tez mam taki talizman, choć w woreczku "na piersi" noszę kilka innych
                  rzeczy... Obowiązkowo czarny turmalin, krzyz z Caravaca, pentagram i talizman
                  Aniołów. Do tego różne kamienie, w zależności od potrzeb, ostatnio cytryn,
                  labradoryt, hematyt i kamień księżycowy. Ale to się zmienia.
                  Pod poduszkę kładę zwykle kryształ górski, kamień anielski i ametyst... Słowem,
                  staram się być "obłożona" różnymi rzeczami. Czuję się bezpieczniej :)I proszę m
                  ówić do mnie po imieniu :)
                  • kerazan Re: off topic 06.12.07, 21:20
                    Bardzo milo tu u was:)) pozdrawiam serdecznie
                    • yoginka2 Re: off topic 07.12.07, 08:34
                      To jedne z milszych i fajniejszych for. Pewnie dlatego, ze bywaja tu anioly :)

                      Ja ponadto mam wisiorki z : kwarcem rozowym, ametystem i awenturynem. Nosilam
                      jeszcze kiedys diament Herkimer, ale gdzies mi sie zgubil.

                      Pozdrawiam serdecznie.
                      • yoginka2 Re: off topic 07.12.07, 08:39
                        fajny link z kamieniami szlachetnymi:

                        www.spectrumgems.com/Spectrumgems_Pl/healing_1.html
                        • kerazan Re: off topic 07.12.07, 14:29
                          Nie watpie ze bywaja tu Anioly :))

                          Jesli chodzi o talizmany...kilka lat nosilem pierscien atlantow, a od jakiegos
                          czasu nosze Imie Boga w j. hebrajskim wyryte na kwalku drewna:)
                        • kerazan Re: off topic 07.12.07, 14:30
                          Ladne kamyczki :)

                          Zycze milego dnia!
                          • urmila Re: off topic 07.12.07, 14:38
                            Ladne kamienie można kupić na allegro... Są tam kolekcjonerzy, którzy wystawiają
                            różne okazy również na warszawskich targach :)
                            Czasem można wyłowić jakieś "perełki" :)
            • yoginka2 Re: off topic 18.12.07, 23:03
              Odnosnie koziorocow, to znalazlam w ksiazce ciekawa bajeczke:

              "I byl ranek, kiedy Bog stanal przed swoimi 12 dziecmi i kazdemu z nich przekazal zalazek ludzkiego zycia. Kazde dziecko stawalo przed nim, aby przyjac jego dar i wysluchac slow misji, z jaka sie mialo udac w swiat ludzki na Ziemie:

              od Ciebie Koziorozcu zadam trudu, aby ludzie nauczyli sie od Ciebie pracowac. Nie masz latwego zadania, gdyz starania wszystkich ludzi beda na Twoich barkach. Za brzemie Twoich ciezarow skladam na Twoje rece odpowiedzialnosc za czlowieka.

              I Koziorozec odszedl na swoje miejsce".

              wiec my Kozioroce nie mamy lekko -trzeba pracowac, pracowac i jeszcze raz pracowac ;)

              • urmila Re: off topic 19.12.07, 10:45
                No proszę :) Tak jakby się zgadzało z tymi koziołkami :)
    • yoginka2 Re: off topic 18.12.07, 08:42
      chcialabym troche sprostowac swoj post. Reiki dziala i to jak. Od jakiegos czasu
      probowlaam sprzedac swoj akademicki podrecznik na allegro bez skutku. Wczoraj
      przed wystawieniem aukcji poreikowalam ja i za pol godziny ksiazka sie sprzedala
      ;) poza tym strasznie mnie wczoraj bolala glowa, co prawda musialam wziac 2
      proszki -poreikowalam i przeszlo. moja koleaznke nawet po 2 proszkach nie
      przestala bolec glowa.

      Pozdrawiam serdecznie.
      • urmila Re: off topic 18.12.07, 21:59
        No bo kurcze działa :) Trzeba tylko popracować ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka