Dodaj do ulubionych

sen o końcu świata

07.12.07, 17:00
Śniło mi się z 2/3.12 sen o końcu świata. Byłam w moim mieszkaniu, wszyscy na
świecie wiedzieli o tym, że zbliża się koniec i przygotowywali się do tego. Ze
mną w mieszkaniu była cała moja rodzina (nieżyjący tata, brat, który obecnie
jest zagranicą, mama i ja). Pakowałam swoje rzeczy do jakiegoś kuferka, bo
podobno mieliśmy uciec z Ziemi rakietą, która była ukryta w piwnicy (śmieszna
sprawa ;P). Brat z tatą rozmawiali na temat dotyczący Żydów i ich niewoli w
czasie wojny. Za oknem świat się "sypał". Gdy patrzyłam z mojego okna
widziałam jak pada żarzący się, czerwony deszcz/śnieg, potem ruszył się
niesamowity, silny wiatr, myślałam, że nadchodzi trąba powietrzna. Słyszałam
jak u któregoś z sąsiadów pęka szyba na skutek tego wiatru. Potem poszłam do
pokoju rodziców i tam za oknem widziałam jak na moich oczach zmieniają się
pory roku, jakby ktoś namalował je pięknymi kolorami na jakimś płótnie,
pooddzielał kreskami i przesuwał przed moimi oknami :). W telewizji pokazywali
co się dzieje na świecie (jakie anomalia występują), jedno co pokazali to były
ptaki(jakby syjamskie złączone kręgosłupami)przypominające orły, albo inne
duże stworzenia przelatujące na tle zachodzącego słońca w dużej ilości.
Dziennikarz z telewizji skomentował że są to "knury" :P . Kolory w tym śnie
były niesamowicie ciepłe i spokojne. Obudziłam się spokojna i wyciszona,
budząc się miałam wrażenie, że ktoś wymawia moje imię, ale nikogo nie było w
moim pokoju.
Ciekawa jestem czy ten sen coś znaczy :)
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka