ferbunia
04.02.08, 10:01
Witam i prosze o poradę.
Jestem po rozwodzie, mój partner życiowy również.
Mieszkamy teraz w moim mieszkaniu, które kupiłam jeszcze razem z
moim byłym mężem (ja go spłaciłam i tu zostałam). Problem polega na
tym, że miejsce to stało sie jakieś takie "martwe", albo obdarzone
złą energią... NIc tu nie wychodzi i nie utrzymuje się: kwiatki
(które rosną wszędzie) żółkną i usychają, rybki po kolei wszystkie
zdychają (pomimo bardzo dużego zaangażowania w pielęgnację), my się
cały czas kłócimy i generalnie jakoś tak wionie pustką i czymś
niefajnym z tego mieszkania.
Zaczęłam myśleć, ze to albo mój były mąż albo była żona mojego TZ
przekleli nas albo ten dom...
Pomóżcie, czy jest jakaś mozliwość odwrócić to? Obronić się?
Natchnąć nasze mieszkanko dobrą, pozytywną energią?