Dodaj do ulubionych

Anielski Sen

20.01.09, 09:28
Odwiedzam to forum już od jakiegoś czasu i długo zastanawiałam się
czy opisać tu pewien sen, gdyz nie jestem jego autorką. Sen jest
bardzo piękny, "obrazowy" i w temacie tego forum. Mam nadzieję, że
autorka nie miałaby nic przeciwko. Podają też link do orginalnej
wypowiedzi autorki
f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=408761&start=2430
Autorką jest karenka i opisała swój sen na forum "Pozytywne
myślenie".

"Dlugo zastanawialam sie czy napisac to co chodzi mi po glowie od
jakiegos czasu. Mianowicie o podzielenie sie z Wami pewnym snem.
Zapisany dokladnie na kartce zaraz po przebudzeniu do dzisiaj jest
dla mnie wazna wskazowka i podpora.
Opowiem Wam jeden z bardzo waznych momentow w moim zyciu. To byl
bardzo ciezki okres. Dzialo sie tyle trudnych do wytrzymania rzeczy
ze bylam przekonana ze mozna to podzielic na kilka wcielen.
Nie chodzilam do kosciola ale bardzo chetnie wyklocalam sie z
Bogiem, chociaz w swoich myslach nazwyalam Go, Sila Stworcza. Czesto
plakalam zeby wylac zle emocje. I pewnego wieczoru tuz przed
zasnieciem ktorys juz raz z rzedu wymachiwalam piescia w strone
nieba skarzac sie Sile Stworczej jak popapranego Aniola Stroza mi
wybral, ze czuje sie samotna, opuszczona i nie czuje
zadnego”wyzszego” prowadzenia w swoim zyciu. Lista zarzutow do
Mojego Opiekuna i do ogolnej sytuacji zyciowej byla dluga. Kiedy po
kilku godzinach wylalam juz ostania lze, zasnelam jak kamien.

Rozbijam te opowiesc na dwie strony, bo nie wiem czy zmiesci sie w
jednym poscie.


I oto co mi sie przysnilo.

Staje twarza w twarz ze swoim Aniolem, ktory mnie pyta
- O co ty masz do mnie pretensje? Konkretnie.
Zaczynam cos tam bakac pod nosem, po czym po chwili rozkrecam sie i
zarzuty wylewaja sie ze mnie calymi zdaniami.
Aniol cierpliwie slucha po czym mowi.
- Tak ja wiem jakie masz zycie, ale pytam cie raz jeszcze o co masz
pretensje do mnie? W ktorym dniu nie wypelnilem powierzonego mi
przez Ciebie zadania? W ktorym dniu przeszkadzalem twojemu Planowi
Wzrostu?
Powierzone zadnie? Plan wzrostu? Nie mialam pojecia o czym moj
Przyboczny Opiekun mowi.
I wtedy uslyszalam to o czym czesto juz czytalam ale co przechodzac
przez filtry mojego umyslu nie prowadzilo mnie do prawdziwego
Zrozumienia.

Aniol zaczal wyliczac.
Rodzicow i miejsce wybralas sobie sama. Z grubsza nakreslilas
trudniejsze momenty w zyciu, aby byly dla ciebie „budzikiem”, ktory
zbudzi cie z tego letargu jakim jest nieswiadome zycie i pozwoli ci
wzrastac. Wyznaczylas sobie konkretne zadania do odrobienia. A ja
tylko pilnuje aby twoj plan sie wypelnil.
Zaczelam intensywnie myslec nad tym co uslyszalam, po czym pytam
- Przepraszam ze pytam, ale czy te „budziki” to nie za czesto
dzwonia? Przeciez ja juz sie chyba obudzilam bo skoro zadaje sobie
pytanie gdzie jestem, co robie i dokad zmierzam. To chyba nie sa to
pytania spiacego.
- No tak trudne momenty byly i jeszcze beda, ale tylko powinnas sie
z nich cieszyc. Bo albo sie pojawiaja zeby przypomniec ci ze nie o
spanie w zyciu chodzi, albo sa po to zby stara karma sie wypalila.
Tak czy inaczej dobrze sie dzieje gdy dzieje ci sie zle.

Zamyslona nad sensem czy tez brakiem sensu ostaniego zdania zdalam
pytanie.
- Czy dlugo jeszcze bedzie musialo byc zle zeby potem bylo dobrze?
- A to juz tylko od ciebie zalezy. Od twoich mysli. Myslac uzywasz
Kosmicznej Sily, zawsze bez wyjatku. Twoja dzisiejsza mysl jest
wydarzeniem, sytuacja czy osoba ktora spotkasz jutro. Twoja
dzisiejsza mysl o sobie samej jest tym co jutro zobaczysz w lustrze.
- Tak tak, wiem czytalam o tym powinno sie myslec pozytywnie. Jednak
to bywa takie trudne. To negatywne myslenie samo wskakuje mi do
glowy.

Aniol wzial gleboki oddech spojrzal na mnie z odrobina poblazania,
ale i ogromna czuloscia i powiedzial.
- Nie oceniaj, nie dziel mysli na zle i dobre. Mysl tylko o jednej
rzeczy. TWORZE. TWORZE. TWORZE. Z KAZDA MYSLA TWORZE. Jesli wbijesz
sobie do glowy, ze KAZDA mysla Tworzysz swoja przyszlosc, nie
bedziesz sie zastanawiac nad dobrym, zlym mysleniem. Bedziesz
WIEDZIEC kazda komorka ciala ze twoje myslenie jest TWORCZE. I wtedy
stanie sie dla ciebie naturalne ze bedziesz myslec sensownie! Bo
tylko tworzenie pieknych rzeczy ma sens, bo tylko dazenie do Milosci
ma sens. Bo tylko glebokie przyjaznie, gesty ktore wiele znacza dla
drugiego czlowieka, przebaczenie ma sens! Tylko wzrost i otwarcie
sie na Sile Stworcza w zyciu ma sens.
Jesli twoje mysli do tego nie prowadza to nie ma sensu to co robisz.
I tak przyjdzie ci sie tego nauczyc.
Bedziesz wiedziec ze kazda twoja mysl jest juz glina w twoich rekach
z ktorej wyrabisz miske z ktorej jutro bedziesz jadla. Nie zrobisz
jej malutkiej i nie zrobisz w niej dziury.
Kazda mysl jest zbudowana z substancji Kosmicznej Energii, ktora
jutro spotkasz w formie ksztaltu.
Kiedy to naprawde ZROZUMIESZ a nie tylko o tym przeczytasz
zrozumiesz ze myslac o zawisci, spotkasz ja na swojej drodze. Myslac
o tym ze nie starczy ci do pierwszego, tak sie stanie, bo MUSI ci
nie wystrczyc, gdyz dzisiaj moze cie czekac TYLKO i AZ to o czym
myslas tak intensywnie wczoraj, tydzien temu, w zeszlym miesiacu.
Jesli o czyms marzysz ale wierzysz ze ci sie nie przytrafi to tak
sie stanie.
Pamietaj! TWORZYSZ... TWORZYSZ....... TWORZYSZ.......
Nadak swojemu zyciu sens.

I z tymi slowami na ustach obudzilam sie nad ranem. Naladowna sila i
wiara w to ze wszystko dobrze sie ulozy. Musi sie dobrze ulozyc.

Od tamtej pory latwiej przychodzi mi mowienie o sensownym i tworczym
mysleniu, niz o pozytywnym.
A wiadomo ze chce dla siebie dobrze, ze chce byc szczesliwa, wiec
takie to mysli w naturalny sposob pojawiaja sie w mojej glowie."


Obserwuj wątek
    • zoyka30 Re: Anielski Sen 20.01.09, 09:58
      Piękny sen, i bardzo pouczający, daje do myslenia.... Bo chyba każdy
      w jakimś momencie swojego życia ma wszystkiego dość i zadaje
      pytania: po co to wszystko? dlaczego mnie to dotyka? dlaczego tylko
      ja mam pod górkę?
      W tym śnie jest odpowiedź na wszystko- najgorzej chyba jednak
      uwierzyć w ten Boski plan,z którym przyszło nam żyć i zmienić się.
      Dookoła otacza nas rzeczywistość z którą musimy się zmierzyć, aby
      pokonać własne słabośći i wykonać "plan wzrostu". I o to chyba tak
      naprawdę chodzi- kiedy spotykają nas same dobre rzeczy - niczego się
      nie nauczymy, tylko bieda, przeciwności losu i źli ludzie nauczą nas
      jak być dobrymi, wierzyć i mieć siłę aby przeżyć życie i czegoś się
      nauczyć.

      Bardzo pouczający sen i dotyczy nas wszystkich.
      • motyla.nogaa Re: Anielski Sen 20.01.09, 10:10
        Z tą myślą "dzieliłam się moim odkryciem", że każdy z nas odnajdzie
        w tym śnie coś dla siebie.
    • liczby-11 Re: Anielski Sen 20.01.09, 11:21
      motyla.nogaa! Prosze Cie bardzo, napisz klka komentarzy do mojego blogu...Moze
      "Spotkala Czlowieka" i kilka innych, to sa opowiadania, rozwazania refleksyjne o
      BOGU...Nie musi byc zaraz. Ale codziennie po jednym... Link do blogu ponizej.
      • mkm1984 Re: Anielski Sen 20.01.09, 17:44
        prawdziwe informacje zawarte w tym co napisalaś, jak wiele osób o
        tym wie ale niestety wiele zapomina o tym, albo w to nie wierzy,
        albo nie wie jak z tego korzystac... mnie trudno z tego korzystac
        chociaz wiedziałam o tym co ujete jest w tym sni, od dawna...ale
        wiedza to chyba tylko pierwszy etap do rozpoczecia realizacji, i sam
        on jeden to za mało, no ale nadal dostaje kopy od zycia że ledwo
        dycham to moze do jakiejs wprawy dojde ;/
        • iinka Re: Anielski Sen 21.01.09, 17:54
          A mnie zastanawia kwestia - jak myśleć? Czy pozytywne myślenie jest jakąś drogą?
          Dobrą drogą - słuszną. Bo zastanawiając się, czego może oczekiwać od nas
          Stwórca? Czy akurat tego, abyśmy się pławili w szczęściu na ziemi?
          Tak więc, raz mi się wydaje, że mamy "zezwolenie" na bycie szczęśliwymi, a innym
          razem, że to może nasz błąd. Jak więc myśleć - tworząc i tworzyć - myśląc?
          • nielaik Re: Anielski Sen 21.01.09, 18:10
            Czy stwórca chce abyśmy byli szczęśliwi? Czego od nas chce?
            Czy mamy prawo myśleć inaczej niż on? Czy obchodzi go nasze zdanie, czy jest
            tylko zafiksowany na swój wielki boski plan? Nie ważne za pomocą jakich środków
            to osiągnie?
            • mkm1984 Re: Anielski Sen 21.01.09, 18:23
              Stwórca nie jest odrebną jakąs jednostką, jest czescia nas a my
              czescią jego.Jestesmy jednoscią, wszyscy tworzymy jednosc ale jako
              ludzie na ziemi nie pamietamy o tym, czesto nie czujemy i musimy to
              odnalezc, przypomniec sobie ze jestesmy jednoscią, boskimi istotami,
              mamy Boga w sobie i my jestesmy w Bogu
          • mkm1984 Re: Anielski Sen 21.01.09, 18:18
            Mnie się wydaje ze nie błąd bo w gruncie rzeczy na ziemi wiecznie w
            szczesciu czy radosci lub euforii nie bedziemy. Bo nie przychodzimy
            na ziemie odpoczywac a pracowac nad rozwojem, ale wydaje mi sie ze
            to szcęscie polega na tym ze mimo przeszkód, bólu którego równiez
            doswiadczamy powinnismy go rozumiec ze jest to dla naszego dobra,
            ze było nam potrzebne skoro go czujemy i znaczy to ze musimy go
            przepracowac by sie z niego uwolnic, a to wewnetrzene poczucie
            szczescia własnie polega na tym zrozumieniu i ufnosci w Boga, ze to
            jest w gruncie rzeczy dla naszego dobra bysmy sie wznosili duchowo.
            A jesli bedziemy rozumiec a nie walczyc z wiatrakami tylko zagladac
            w głąb własnych wzorców do przepracowania ten ból bedzie znikal,
            wydaje mi sie ze musimy go pokonac w sobie a nie na zewnątrz.
            Przychodzimy na ziemie doswiadczac zycia ziemskiego, tej gęstrzej
            wibracji w której musimy sie odnalezc i nauczyc funkcjonowac, bo
            chodzi o to ze jestesmy istotami Boskimi i cała Boskosc mamy w sobie
            ale przychodząc na ziemie zapominamy o tym jak sie rodzimy dlatego
            bysmy sami do niej doszli i poprzez wcielenia ją na nowo
            wypracowywali, to nauka. A poza tym w ostatnich czasach jest w
            ludziach bardzo zakorzeniony lęk, strach, o przetrwanie, o nie bycie
            samotnym , o zabezpieczenie, strach przed smiercią itd a wydaje mi
            się ze powinnismy to przepracowac i pozbyc sie go, czyli uswiadomisc
            to sobie ze to w nas jest i uwolnic sie od tego, wewnetrznie
            wypracowac przestawienie w sobie na miłosc. Bo cierpienie zbliza do
            Boga bo wtedy zmuszeni zaczynamy szukac prawdy ale oprócz tego jest
            tez druga droga, mozna zblizac sie poprzez radosc i szczescie, miec
            w sobie wiare, nadzieje i miłosc a nie strach. Bo to nie chodzi zeby
            złego nie czynic dlatego ze sie boimy tylko czynic dobro dlatego że
            wypełnia nas miłosc. Na ziemie przychodzimy odpracowac te wzorce w
            nas zakorzenione, gdybysmy nie cierpieli i byłoby nam zawsze cudnie,
            miło i przytulnie pewnie bysmy nawet sie nie zorientowali co w głębi
            nas zakorzenione siedzi z czym musimy sie zmierzyc i odpracowac i
            tak naprawde stalibysmy w miejscu a nie wznosili się wyzej. A
            przeciez my musimy sie wzniesc na tyle by na ziemi osiagnąć raj, mi
            sie wydaje ze wtedy nasza wedrówka poprzez wcielanie sie na ziemie
            sie zakonczy i przejdziemy wyzej tam gdzie nie ma juz cierpienia, w
            inny wymiar ( brzmi jak z jakiegos filmu ale nie wiem jak to inaczej
            nazwac)
            • mkm1984 Re: Anielski Sen 21.01.09, 18:26
              Wyobraz sobie ze jestes Jezusem, ze patrzysz na kazdego człowieka
              tak jak patrzy Jezus, a jednoczesnie w każdym człowieku widzisz
              Jezusa, jesli tak sobie wyobazisz to czujesz róznice w
              spostrzeganiu, odczuciu?
            • nielaik Re: Anielski Sen 21.01.09, 19:12
              mkm1984 napisała:

              > Mnie się wydaje ze nie błąd bo w gruncie rzeczy na ziemi wiecznie w
              > szczesciu czy radosci lub euforii nie bedziemy. Bo nie przychodzimy
              > na ziemie odpoczywac a pracowac nad rozwojem, ale wydaje mi sie ze
              > to szcęscie polega na tym ze mimo przeszkód, bólu którego równiez
              > doswiadczamy powinnismy go rozumiec ze jest to dla naszego dobra,
              > ze było nam potrzebne skoro go czujemy i znaczy to ze musimy go
              > przepracowac by sie z niego uwolnic, a to wewnetrzene poczucie
              > szczescia własnie polega na tym zrozumieniu i ufnosci w Boga, ze to
              > jest w gruncie rzeczy dla naszego dobra bysmy sie wznosili duchowo.


              W euforii według nauk Buddy nie powinniśmy żyć. Po dużym wzroście następuje spadek.
              Najlepsza ma być droga środka. Nie jesteśmy ani nieszczęśliwi ani szczęśliwi,
              nic nas nie wytrąca z równowagi. Tak sobie myślę, że to może o to chodzi.
              Czy praca nad sobą musi oznaczać nieszczęście, cierpienie?
              Skąd niewierzący ma wiedzieć, że plagi egipskie, których doświadczał przez
              siedem lat to dla jego dobra? I wreszcie jeżeli Bóg istnieje to skąd wierzący
              wiedzą, że jest dobry?

              > A jesli bedziemy rozumiec a nie walczyc z wiatrakami tylko zagladac
              > w głąb własnych wzorców do przepracowania ten ból bedzie znikal,
              > wydaje mi sie ze musimy go pokonac w sobie a nie na zewnątrz.
              > Przychodzimy na ziemie doswiadczac zycia ziemskiego, tej gęstrzej
              > wibracji w której musimy sie odnalezc i nauczyc funkcjonowac, bo
              > chodzi o to ze jestesmy istotami Boskimi i cała Boskosc mamy w sobie
              > ale przychodząc na ziemie zapominamy o tym jak sie rodzimy dlatego
              > bysmy sami do niej doszli i poprzez wcielenia ją na nowo
              > wypracowywali, to nauka.

              Nie sądzisz, że wypracowywanie na nowo czegoś co już mamy, jest stratą czasu.
              Z nudów ktoś to wymyślił? Żeby ludzie i Bóg mieli co robić?

              Bo cierpienie zbliza do
              > Boga bo wtedy zmuszeni zaczynamy szukac prawdy ale oprócz tego jest
              > tez druga droga, mozna zblizac sie poprzez radosc i szczescie, miec
              > w sobie wiare, nadzieje i miłosc a nie strach.

              Ze zbliżaniem do Boga poprzez cierpienie trochę się nie zgodzę. Religia
              katolicka i część jej wyznawców do tego stopnia zatopiła się w cierpiętnictwie,
              że wielką popularnością cieszą się osoby chore, które uważają to za prawdziwe
              błogosławieństwo, wykupienie win całego świata poprzez chorobę i tłumy
              pielgrzymek pod drzwiami.


              • mkm1984 Re: Anielski Sen 21.01.09, 21:47
                Tez miałam te same pytania kiedys co Ty, łatwo mi jest zrozumiec co
                czujesz, bo tez w taki sposób kiedys do tego podchodzilam i takie
                pytania mnie dręczyły, postaram Ci sie to wyjasnic, chociaz nie wiem
                czy uda mi sie zebrac takie słowa zeby to przekazac, ale jak bobaska
                mojego uspie bo narazie harce mu w głowie i nie moge sie
                skoncentrowac :)
                • mkm1984 Re: Anielski Sen 21.01.09, 22:38
                  nielaik przeczytaj wszystko z tej strony
                  www.epokaserca.pl/index.php?/plain

                  Tam są w taki jasny sposób przekazane informacje, czytania jest
                  sporo ale jest wartościowe, powinno Cie to naprowadzic na te
                  odpowiedzi, nie mogę się teraz skoncentrowac ale wróce jeszcze do
                  tego wątku ...bo go lubie :) to coś pokombinujemy. Z tą euforią to
                  prawda, nadmierne emocje wprowadzają nierównowagę, nadmierny smutek,
                  euforia, depresja, nadmierna radosc, najwazniejszy jest spokój
                  wewnętrzny czyli równowaga, to samo jest nawet w medycynie
                  wschodniej ( w tej medycynie emocje mają scisły związek z ciałem i
                  wpływaja na ciala jak i stan ciała wpływa na emocje. Np. alkoholizm
                  moze się wziąć ze złej diety która powoduje pociąg do alkoholu, jak
                  i z emocji, obnizona energetyka ciała spowoduje depresje albo
                  depresja z jakiegos powodu zewnetrznego spowoduje wyniszczenie
                  ciała, ze slabej konstrukcji fizycznej moze powstawac agresja,
                  nieopanowane emocje itd, itp ) nie tylko w buddyzmie :)
                  • iinka Re: Anielski Sen 22.01.09, 21:28
                    Witam, ja ze 2 grosze od siebie:)
                    Piszecie że "droga środka", że emocje niszczą zdrowie... od dziecka słyszymy, że
                    emocje to coś "brzydkiego", prawdziwie dorośli ludzie się nie emocjonują, to
                    podobno świadczy o dojrzałości. Dążenie do trwania bez odczuwania. Jak kamień...
                    Ale czy nie urodzili -byśmy się kamieniem, gdyby to była nasza rola w życiu? Czy
                    nie po to są emocje, żeby je odczuwać? Owszem, to czasem boli, ale czy nie na
                    tym polega życie?
                    • mkm1984 Re: Anielski Sen 22.01.09, 22:04
                      Mysle ze na równowadze, na osiąganiu równowagi bo wtedy najtrafniej
                      ocenimy sytuacje, bedac w euforii albo w dołku mamy zamazany obraz,
                      tu nie chodzi o nie odczuwanie ale o zachowanie równowagii, to jest
                      zupelnie co innego. Własnie najwiecej niezrozumienia jest gdy nie
                      rozumiemy się pisząc bo kazdy ma inną wiedzę na tym forum, znaczy w
                      tym sensie ze inaczej rozumuje :) zachowanie wewnetrznej równoagii
                      to nie bez uczuciowosc a wrecz przeciwnie bo to wstęp na wyzsze
                      wibracji gdzie rozumiemy wiecej, otwieramy serce, naszego ducha a
                      nie te emocje przyziemne które nas sprowadzają w dół, mamy wtedy
                      siwadomosc ego i potrafimy go odóznic (i nie kierowac sie nim )od
                      wewnetrznej duchowosci :)
      • antoniskalski123 Re: Anielski Sen 29.11.22, 18:54
        motyla noga :D
    • oskinoskig Re: Anielski Sen 19.10.22, 13:24
      Tak, sny z aniołami mają wiele znaczeń i to jest dobra wróżba na przyszłość
    • melindak Re: Anielski Sen 27.10.22, 16:29
      Taki sen może się przytrafi każdemu nic dziwnego.
    • znaczenia-snu.pl Re: Anielski Sen 14.01.23, 00:56
      Anielski sen to termin, który oznacza sen, w którym pojawia się anioł jako postać lub jako symbol. Wiele osób uważa, że sny o aniołach są przesłaniem z wyższego źródła, które przynoszą pocieszenie, wsparcie lub ostrzeżenie.

      Sny o aniołach mogą również być interpretowane jako przesłanie od kogoś zmarłego lub jako symbol twojego duchowego przewodnika. Anioły często są postrzegane jako istoty, które pomagają nam rozwiązywać problemy, radzą nam w trudnych sytuacjach, a także pomagają nam odnaleźć sens i cel w naszym życiu.

      Należy pamiętać, że interpretacja snów jest subiektywna i zależy od indywidualnego doświadczenia.
      źrodło: www.znaczenia-snu.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka