dolor
24.09.09, 17:20
"100 tysięcy puszek, czyli 185 ton. Tyle szwedzkiego mięsa trafiło na nasze
stoły. Wyprodukowano je 26 lat temu. Już przed dekadą producent puszek
przyznawał, że nie nadają się do jedzenia. Ale my je jemy. Mięso trafiło do
przedszkoli, domów starców i do sklepów w całej Polsce.
Puszki wyprodukowano w 1983 roku. Było przeznaczone dla szwedzkiego wojska.
Długie lata leżało w rządowych magazynach. Ale w 1999 roku Szwecja postanowiła
się ich pozbyć. Znalazła się firma, która odkupiła je za grosze. Liczyła, że
odsprzeda je dalej - mięso można było przerobić na karmę dla zwierząt. Nikt go
jednak nie chciał. Aż do 2007 roku. Wtedy skusiła się na nie firma z Krakowa.
Mięso przyjechało do Polski. Od ponad dwóch lat sprzedaje się bez
najmniejszych problemów. Jak twierdzą dzienniakrze programu "Uwaga!", firmy
gastronomiczne z różnych miejscowości w Polsce faszerują starym mięsem
pierogi, gołąbki, kiełbasy, pieczeń rzymską, mortadelę i wiele innych wyrobów.
To wszystko trafia potem do szkół, przedszkoli, domów starców oraz sklepów
spożywczych. "
http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article447870/Truja_nas_szwedzkim_miesem_sprzed_26_lat.html
To ja już wole tekturę sojową.