Dodaj do ulubionych

Czemu piję?

05.04.13, 12:40
Nie wyrabiam, chleję na umór.
Byłam w AA, przeszłam terapię odwykową.
Ale wciąż chlam. Mąż zapowiada rozwód - czyli stracę to co/kogo kocham najbardziej na świecie - Męża i dom.
Nie radzę sobie kompletnie.
Zapisałam się znowu do poradni odwykowej, niestety termin jest na 21 kwietnia dopiero. Do tej pory to ja się zapiję i Mąż odejdzie :-(
Zauważyłam, że piję wtedy, kiedy moje ego jest wielkie i przerośnięte. "Bo ja taka biedna i nieszczęśliwa jestem".
Boże, co ja mam zrobić, żeby stłamsić ten pieprzony egoizm, to chore ego?!
Obserwuj wątek
    • 7zahir Re: Czemu piję? 05.04.13, 13:30
      Użalasz się nad sobą po to, żeby się napić.
      Twój uzależniony umysł robi wszystko, żebyś tak się sama nakręcała
      aż do bólu, bo potem sięgniesz po znieczulacz.
      To takie błędne koło.

      Byłaś na terapii więc znasz mechanizm tej choroby.

      Na teraz - jeżeli naprawdę chcesz przestać pić,
      zacznij od programu 24 godzin - Dzisiaj nie piję.

      Co robić żeby się w tym czasie nie napić
      wyczytasz tu:
      forum.gazeta.pl/forum/w,176,87093412,87108052,Re_od_dzis_nie_pije_.html
      Przestrzegaj programu HALT:
      www.jutrzenka.cba.pl/halt.html
      i tych zaleceń:
      www.odnowakrasnystaw.neostrada.pl/jakbyc.html
      Do czasu terapii chodź na mityngi AA
      • nivejka11 Re: Czemu piję? 05.04.13, 13:47
        7zahir napisała:

        > Użalasz się nad sobą po to, żeby się napić.
        > Twój uzależniony umysł robi wszystko, żebyś tak się sama nakręcała
        No właśnie to jest to, o czym napisałam. Moje chore, wybujałe ego mówi "jaka ty nieszczęśliwa, nie dajesz rady, napij się".
        Jak stłamsić tego egoistę w sobie?!

        Dziękuję Ci za doradzenie mityngów. Pójdę.

        • 7zahir Re: Czemu piję? 05.04.13, 13:54
          Zastanów się też nad detoksem - jeżeli pijesz - jak piszesz " na umór"
          moge tylko wnioskować, że jesteś w ciagu.

          Wypłukanie z organizmu alkoholu i jego produktów przemiany - w czasie trawienia,
          może na pewno ułatwi Ci zachowanie abstynencji.
          Zgłoś się do lekarza i poproś o skierowanie do szpitala na detoks.
          Kilka dni i poczujesz sie o wiele lepiej.
          • nivejka11 Re: Czemu piję? 05.04.13, 16:55
            Zahir, dzięki za porady. Biorę się za siebie.
            I znikam stąd - bo poza Tobą to jacyś frustraci w tym wątku piszą.
            Jerzy, August - gratuluję trzeźwości, a przede wszystkim gratuluję podbudowania swojego alkoholicznego ego moim kosztem. Cieszę się, że wam (mała litera celowa) lepiej. Pozdrawiam.
            • aaugustw Re: Czemu piję? 05.04.13, 18:08
              nivejka11 napisał(a):
              > ... Biorę się za siebie.
              > Jerzy, August - gratuluję trzeźwości, a przede wszystkim gratuluję podbudowania
              > swojego alkoholicznego ego moim kosztem. Cieszę się, że wam (mała litera celowa)
              lepiej...
              ____________________________________________________.
              Dziekuje za gratulacje...! ;-)
              Tak, masz racje tacy jak TY (duza litera celowa) sa mi potrzebni,
              aby przypomniec sobie kim bylem i kim nie chce juz byc...!
              A...
              • alkodarek Re: Czemu piję? 06.04.13, 17:39
                aaugustw napisał:


                > Tak, masz racje tacy jak TY (duza litera celowa) sa mi potrzebni,
                > aby przypomniec sobie kim bylem i kim nie chce juz byc...!
                > A...

                August Empatyczny i Nieporównujący Się do Innych
        • aaugustw Re: pij dalej i sie nie uzalaj nad soba 05.04.13, 16:31
          nivejka11 napisał(a):
          > Dzięki Jerzy za "dobre słowo". Dobry z Ciebie człowiek, taki ciepły i serdeczny.
          ____________________________________________________.
          To i mnie podziekuj, bo ja takze podobnie chcialem ci napisac...!
          Trzezwy alkoholik: A...
          • jota45 Re: pij dalej i sie nie uzalaj nad soba 05.04.13, 17:09
            Nie rozumiem...Ktos szuka pomocy uzalajac sie nad soba i dostaje klapsa czyli kolejny cios..A moze warto troche motywacji wlac w dusze chorej?? Kazdy niepijacy alkoholik jest gotowy niesc pomoc ale nie zdaje sobie sprawy,ze przy tym sie wywyzsza,bo jemu sie udalo a ja jestem w kaluzy w ktorej on kiedys sie znajdowal...nie powinno tak byc,prawda?Strach przed mittingiem AA nie wynika z obawy przed obnarzeniem siebie bo spotykaja sie tam osoby o moze gorszych przezyciach ale..z obawy przed reakcja tychze wygrzebanych tudziez powstalych z popiolow...
            Sama dojrzewam do decyzji uczestniczenia w owych spotkaniach...
            • miskolaj Re: pij dalej i sie nie uzalaj nad soba 05.04.13, 17:53
              jota45 napisała:

              > Nie rozumiem...Ktos szuka pomocy uzalajac sie nad soba i dostaje klapsa czyli k
              > olejny cios..A moze warto troche motywacji wlac w dusze chorej?? Kazdy niepijac
              > y alkoholik jest gotowy niesc pomoc ale nie zdaje sobie sprawy,ze przy tym sie
              > wywyzsza,bo jemu sie udalo a ja jestem w kaluzy w ktorej on kiedys sie znajdowa
              > l...nie powinno tak byc,prawda?Strach przed mittingiem AA nie wynika z obawy pr
              > zed obnarzeniem siebie bo spotykaja sie tam osoby o moze gorszych przezyciach a
              > le..z obawy przed reakcja tychze wygrzebanych tudziez powstalych z popiolow...
              > Sama dojrzewam do decyzji uczestniczenia w owych spotkaniach...
              Moja droga, jak ja szukłam pomocy i byłam na nia naprawde gotowa (a nie chciałam po raz 10 uspokoic swoje sumienie uzalaniem się nad soba) to mi niec nie przeszkadzało, dopóki ten niby strach przed leczeniem i przed aa jest silniejszy niz strach przed smiercia to zadna motywacja nie pomoze, motywacja to jest po tym jak czlowiek peknie i geba zaryje o chodnik....potem mozna pomagac - taka prawda...
            • aaugustw Re: pij dalej i sie nie uzalaj nad soba 05.04.13, 18:13
              jota45 napisała:
              > Nie rozumiem...Ktos szuka pomocy uzalajac sie nad soba i dostaje klapsa czyli k
              > olejny cios..A moze warto troche motywacji wlac w dusze chorej??
              _______________________________________________________.
              Czyzbys stracila wzrok i nie widziala, ze ona dostala te motywacje,
              (cyt. jej slowa):
              "... Biorę się za siebie. I znikam stąd..."
              W innym przypadku siedzialaby tu dalej przed monitorem i uzalala sie
              klepiac w klawisze, zamiast trzezwiec bo znalazla "dobre ciotki", przed
              ktorymi moglaby ponarzekac na swoj ciezki los popadajac pomalu w
              depresje, a moze i mysli samobojcze...(!?)
              A...
              • thomi73pl Re: pij dalej i sie nie uzalaj nad soba 05.04.13, 19:18
                aaugustw napisał:

                > jota45 napisała:
                > > Nie rozumiem...Ktos szuka pomocy uzalajac sie nad soba i dostaje klapsa c
                > zyli k
                > > olejny cios..A moze warto troche motywacji wlac w dusze chorej??
                > _______________________________________________________.

                >....... bo znalazla "dobre ciotki", przed
                > ktorymi moglaby ponarzekac na swoj ciezki los popadajac pomalu w
                > depresje, a moze i mysli samobojcze...(!?)
                > A...

                bravo , bravo.. August.. :) braaavo...
                jestem pewnien ze w ten sposób zdobedziesz dużo nowych "owieczek" do zagrody , ...
                A...... owskiej nie myslic z organizacją , ktora czasem ludzia jednak pomoaga..

                :)


                --
                Wszelkie intelektualne zrozumienie jest nieporozumieniem.
                • aaugustw Re: pij dalej i sie nie uzalaj nad soba 06.04.13, 11:46
                  thomi73pl napisał (do A...):
                  > [i] bravo , bravo.. August.. :) braaavo...
                  > jestem pewnien ze w ten sposób zdobedziesz dużo nowych "owieczek" do zagrody ...
                  > A...... owskiej nie myslic z organizacją , ktora czasem ludzia jednak pomoaga..
                  ______________________________________________________.
                  Dziekuje, dziekuje, dziekuje... thomi
                  Z tymi "owieczkami" to nie zalezy mi tak na tym, bo i wplywu na to
                  nie mam zadnego... - Ja tam wole takich niedopitych "baranow",
                  jak ty, z takich mam pozytek (i czasami ubaw...!) ;-)
                  A...
            • aaugustw Re: pij dalej i sie nie uzalaj nad soba 07.04.13, 15:30
              jota45 napisała:
              > ... Strach przed mittingiem AA nie wynika z obawy przed obnarzeniem siebie...
              ale..z obawy przed reakcja tychze wygrzebanych tudziez powstalych z popiolow...
              > Sama dojrzewam do decyzji uczestniczenia w owych spotkaniach...
              ________________________________________________________.
              ;-) Jota, gdybys ty wiedziala jak sama siebie oszukujesz nie pisalabys
              tak (nazwe to ladnie) "krytycznie", bo po pierwsze nie wiesz jak tam
              reaguja skoro tam nie chodzisz, wiec podpowiem Tobie: Tam reaguja
              z miloscia do do takich jak Ty i ja... - a takie sygnaly, jakie ty nam tu
              emanujesz to nic innego jak twoja jeszcze PYCHA (ja mowie o tym;
              nadete ego...!) ;-) ktore przejawia sie widocznie w tym ostatnim juz
              Twoim zdaniu, (cyt.): "sama dojrzewam do decyzji uczestniczenia w
              owych spotkaniach..." -
              Widzisz, w przestaniu picia nie ma posrednich kolorow, jest tylko
              czarne albo biale, byc albo nie byc, pic albo nie pic...!
              Taka odzywka jak to powyzsza swiadczy tylko o tym, ze Ty chcesz
              jeszcze pic i tu nie moze byc mowy o "dojrzewaniu", bo to nie jest
              dojrzewanie, lecz cofanie i to "dojrzenie" moze nigdy nie nastapi,
              (z wyjatkiem smierci...!).
              Jezeli uwazasz, ze slowa moje nie sa pomoca dla Ciebie, lecz kolejnym
              klapsem - przepraszam pania i do szczesliwego przeznaczenia...!
              A...
              • jota45 Re: pij dalej i sie nie uzalaj nad soba 08.04.13, 19:32
                Byc moze jest to jedna z metod by kogos naklonic do terapii...ale brutalnosc w szerokim pojeciu tego slowa napawa mnie niechecia i zwatpieniem,wrecz czuje sie mniejsza i mniejsza...nie chce byc zdeptana,chce,by ktos podal mi reke!...
                • miskolaj Re: pij dalej i sie nie uzalaj nad soba 08.04.13, 19:49
                  jakbys chciala to bys uz dawno na mitingu byla, jesli chcesz by Ciebie ktos po głwoce głaskał to nie mysl ze tak bedzie na terapii, tam sie ludzi wrzuca do betoniarki i mieli az im sie gowno z rozumem wymiesza...nikt tam nie jest taki delikatny jak tutaj August, wiec się zastanow zanim tam pojdziesz:) z alkoholizmem to nie jest zabawa, trzezwienie i leczenie im bardziej bola tym sa skuteczniejsze...nie wazne czy to sie Tobie podoba czy nie, ale tak jest..pytanie czy Ty jestes przygotowana z cała bezwzglednoscia walczyc z choroba czy chcesz byc głaskana...a powiedz mi czym alkoholik sobie zasłuzył na głaskanie? kazdy kto tu z Toba gada własnie podaje Ci reke, ale nie myl podawania reki z litowaniem sie chwaleniem i głaskaniem...podawanie reki a tej chorobie to jest powiedzenie prawdy i nad ta prawda trzeba sie pochylic....a nie unikac, jak myslisz co Ci z tego przyjdzie, ze Ci tu dwóch obcych pijanych ludzi powie piekne rzeczy???nic, najwyzej szkoda, ja na terapii codzinnie wyłam i sie kłociłam, bo teraputki były bezlitosne - wszystkie 3 a informacje zwrotne mnie wgniatały w fotel - po 8 tygodniach odchodzac stamtad dziekowałam wszystkim a teraputka ktorej tak nie nawidzilam do dzis sie przyjaznie - dzieki jej twardej milosci ja trzezwieje...wiec nie wiem czego szukasz tak na prawde...sama siebie moze zapytaj co Ty dziewczyno chcesz? bo jak na moj gust to chcesz uspokic sumienie i byc biedakiem ktoremu wszyscy beda wspolczuc i niesc pomoc, a to Ty musisz wziac sie w garsc i nie sluchac fałszywych prorokow co ci słodza, bo dupa cie bedzie od tego bolała na bank...
                • 7zahir Re: pij dalej i sie nie uzalaj nad soba 08.04.13, 19:50
                  jota45 napisała:

                  > Byc moze jest to jedna z metod by kogos naklonic do terapii...ale brutalnosc w
                  > szerokim pojeciu tego slowa napawa mnie niechecia i zwatpieniem,wrecz czuje sie
                  > mniejsza i mniejsza...nie chce byc zdeptana,chce,by ktos podal mi reke!...>

                  Spróbuj tutaj:
                  forum.gazeta.pl/forum/f,244935,Uzaleznienia_pomozmy_sobie.html

                • aaugustw Dlaczego mnie prawda juz nie boli...!? 08.04.13, 19:50
                  jota45 napisała:
                  > Byc moze jest to jedna z metod by kogos naklonic do terapii...ale brutalnosc w
                  > szerokim pojeciu tego slowa napawa mnie niechecia i zwatpieniem,wrecz czuje sie
                  > mniejsza i mniejsza...nie chce byc zdeptana,chce,by ktos podal mi reke!...
                  _______________________________________________________.
                  Jooota...! - Tu nie moze byc mowy o naklanianiu kogos do czegos...!
                  Tu musi byc GOTOWOSC... - Twoja gotowosc do trzezwienia, wtedy
                  dopiero taki zwykly alkoholik A... (zaden zbawca ludzkosci, ani dyrektor,
                  czy przedstawiciel calej Wspolnoty AA) wezmie i przytuli sie do siebie,
                  jak pozwolisz i podzieli sie z Toba swoim doswiadczeniem o tym jak to
                  on wraz z innymi alkoholikami przestal pic i zrobil ze swojej choroby zdrowie...!
                  Na razie to odczytujesz tylko szczera Prawde, ktora tak brutalnie Cie boli...!
                  A...
    • marakuya Re: Czemu piję? 05.04.13, 17:35
      nivejka11 napisał(a):

      > Nie wyrabiam, chleję na umór.
      > Byłam w AA, przeszłam terapię odwykową.
      > Ale wciąż chlam. Mąż zapowiada rozwód - czyli stracę to co/kogo kocham najbardz
      > iej na świecie - Męża i dom.
      > Nie radzę sobie kompletnie.
      > Zapisałam się znowu do poradni odwykowej, niestety termin jest na 21 kwietnia
      > dopiero. Do tej pory to ja się zapiję i Mąż odejdzie :-(
      > Zauważyłam, że piję wtedy, kiedy moje ego jest wielkie i przerośnięte. "Bo ja t
      > aka biedna i nieszczęśliwa jestem".
      > Boże, co ja mam zrobić, żeby stłamsić ten pieprzony egoizm, to chore ego?!
      Przejęłam się Toją bezradnością. Niewiele mogę Ci pomóc, ale może posłuchaj tego: www.youtube.com/watch?v=oBifcvrc-dM.
    • nivejka11 Re: Czemu piję? 05.04.13, 18:54
      Przyszłam tutaj, prosząc o pomoc.
      Takiej konkretnej pomocy udzieliła mi Zahir, za co bardzo dziękuję.
      Natomiast panowie Jerzy i August bardzo się ucieszyli, że jest ktoś nowy, komu można dowalić, co też ochoczo uczynili.
      Napisałam uczciwie, że piję, że powodem jest moje wybujałe ego (przynajmniej tak to widzę), że wybieram się na terapię.
      Ale panowie zobaczyli tu tylko pretekst do dowalania.
      To bardzo fajne, że panowie już nie piją, ale mimo osiągniętej "trzeźwości" jakoś empatii i życzliwości za grosz.
      Pozwoliłam sobie nie czytać postów p. Augusta - szkoda moich nerwów. Więc może sobie pan darować odpowiedzi - i tak nie przeczytam.
        • aaugustw Re: Czemu piję? 06.04.13, 11:41
          7zahir napisała (do niwejki11):
          > Kiedy idziesz na mityng AA ?
          _________________________.
          Jej nie zalezy na Mityngu AA, lecz
          na tym, jak by tu pic dalej i "kulturalnie"..!
          A...
            • aaugustw Mam pytanie: Kto tu jest pajacem...!? ;-) 06.04.13, 12:00
              9malgosia5 napisał(a):
              > Głupi pajacyk jesteś, wiesz?
              ________________________________.
              Slyszysz thomy, co ona o tobie mowi...!? ;-)
              Powiedz jej, ze to ona jest takim pajacykiem,
              ktorego byle kto moze pociagnac za nozki, a ona
              je rozchyla i podnosi na zawolanie innego...! :-o
              A...
              • 9malgosia5 Re: Mam pytanie: Kto tu jest pajacem...!? ;-) 06.04.13, 12:03
                Przecież dobrze wiesz, pajacyku, że to do ciebie było.
                I powiedz mi, co taki niedowartościowany niechlejący pijak ma z tego, że dowala autorce wątku?
                Podoba ci się to? To twój sposób na to, żeby takim pomagać?
                Ja to mam na takich rade i pomoc (skuteczną): eksterminacja. Jak najszybsza.
              • aaugustw Re: Mam pytanie: Kto tu jest pajacem...!? ;-) 06.04.13, 13:40
                aaugustw napisał:
                > Slyszysz thomy, co ona o tobie mowi...!? ;-)
                > Powiedz jej, ze to ona jest takim pajacykiem,
                > ktorego byle kto moze pociagnac za nozki...
                ______________________________________.
                Mialo byc:
                "... ktorego byle kto moze pociagnac za sznurek,
                a on(a) zaraz podskakuje i podnosi rozchylajac swoje nozki w gore...! ;-)
                A...
                • aaugustw Re: Mam pytanie: Kto tu jest pajacem...!? ;-) 08.04.13, 20:23
                  jota45 napisała (do A...):
                  > pracujesz dla tego portalu?? Nazywasz pajacem kogos,
                  kto sam pajacuje i to w najgorszym guscie!...
                  _____________________________________________.
                  Pytasz, wiec odpowiadam: Nie pracuje dla portalu...
                  Jezeli nazywam pajacem kogos "kto sam pajacuje i to w
                  najgorszym guscie, to znaczy, ze; nie pomylilem sie...! ;-)
                  A...
                  • jota45 Re: Mam pytanie: Kto tu jest pajacem...!? ;-) 08.04.13, 20:35
                    ojoj joj...nie wiem kim jestes i kogo chcesz reprezentowac ale jesli chcesz nuesc pomoc(bo niby takie zalozenie jest tego portalu) to rob to omijajac swoje ego,a dostaniesz wiecej uznania i szacunku...bo samo nie picie jest niczym:)
                    PS.Jestem nie pijaca..ot,zbieram material.....
                    • miskolaj Re: Mam pytanie: Kto tu jest pajacem...!? ;-) 08.04.13, 21:54
                      jedno widac na pewno, ze Ty jestes pijana:) dlatego takie walisz farmazony, ale z tego co widac Ty ciaglesz chcesz pic:( i z tego sie nie ciesze akurat..poczyta watek sasiedni co pisze dziewczyna zmotywowana do zaprzestania picia....ona z nami rozmawia słucha mowi prawde i dziekuje..jakos nie czuje sie przez nikogo kopana w calym swoim watku:) ciekawe jak to jest co? ze ciebie tylko kopia, a ona bierze co trzeba....ale do takich głow jak twoja nadetych jeszcze dlugo nic nie dotrze...
                      i kto Ci powiedzial, ze to jest portal niosacy pomoc???gdzie to jest napisabe???tutaj kazdy wchodzi na swoja odpowiedzialnosci w wiekszosci po to, zeby znalezc cos dla siebie, co mu bedzie pomocne dla niego...czyta, mysli i wyciaga wnioski do tego sa tekie portale przede wszystkim, by informacje znalezc jak ktos ich potrzebuje, czasem milo pogadac z kims kogo sie lubi....wiec chyba cos Ci sie pomyslilo, pomoc mozesz otrzymac dopiero wtedy jak bedziesz na nia gotow, ale rozumiem ze Ty masz czas na pajacowanie:) i swietnie sie tu bawisz...co przychodzi do głowy pijanym ludziom, zeby sie wypowiadac na temat ego kogos kto jest od 20 lat trzezwy????sama sobie odpowiedz, złapalas pic haseł i sie popisujesz, a nie pwowinno ci byc do smiechu, jestes chora na smiertelna chorobe i jak nie zaczniesz sie leczyc i sluchac to umrzesz - czego Ci nie zycze, ale widze, ze Ty masz jeszcze daleko do poproszenia o pomoc, szkoda:(
                        • miskolaj Re: Mam pytanie: Kto tu jest pajacem...!? ;-) 08.04.13, 22:17
                          pytasz skarbie kto mu daje prawo dawania rad?????to ja Ci powiem, przyszłas tu zrozpaczona i powiedzialas pomozcie!!!!!!!!!!!!!!!i czego sie ksiezniczko spodziewalas??? jestes taki totalnie rozpuszczony bachor, popsuty, nie wiem co ty robilas na tej terapii, ale raczej ja przespałas i dlatego poszlas dalej chlac...juz po 2 dniach masz amnezje co mowilas poprzedniego dnia..mam nadzieje, ze twoj maz ma jaja i pojdzie w choleres obie zycie układac z dala od ciebie, bo juz duzo spotkalam alkkoholikow, ale takiej bezczelnej popsutej panny to jeszcze nie widzialam ani nie slyszalam, Ty nas nie pozdraiwaj, my sie mamy wysmienicie Ty sie ukłon terapeutce lepiej, mezowi, Bogu i ludziom na AA, bo mi twoje pozdrowienia nie sa w ogole do szczescie potrzebne, tak samo sa dla mnie cenne jak tego nawalonego co mu dzisiaj na parkingu bułke dałam i kazałam spadac precz...bo jestescie na takim samym etpaie, tylko Ty masz lalunia jeszcze komforcik, ale poczekaj az maz w dupe kopnie, pracy nie bedzie i dopiero porpsisc o pomoc - o ile sie wczesniej na smierc nie zapijesz, bo pisalas pomocy chleje na umor!!!!!!
                          • alkodarek Re: Mam pytanie: Kto tu jest pajacem...!? ;-) 09.04.13, 05:48
                            miskolaj napisała:

                            > pytasz skarbie kto mu daje prawo dawania rad?????..............

                            No, no Magdo przeszłaś dużą transformację przez ostatnie pół roku. Rozwaga, empatia i umiejętność dyskusji została zamieniona na tz. terapeutycznie "twardą miłość" a w istocie na brak empatii, nieomylność teraputkową ( dobre określenie dla odróżnienie pojęć) i zwykłe chamstwo. Nie ma znaczenia czy używanie takiego sposobu komunikacji jest wynikiem postawy interlokutora, słowa świadczą nie o tym kogo dotyczą ale tego kto je wypowiada. Cofnij się do swoich postów z przed pół roku i poczytaj Kto je pisze.Jeśli to efekt terapii i aa, to jednak nie jest to droga rozwoju osobistego a tylko przemiany osobowościowej, którą można określić jako postawa "walki o trzeźwość" wszelkimi dostępnymi metodami łącznie z automanipulacją na zafiksowanie się w abstynencji.Efektem tego jest negacja wszelkich postaw podważających "jedynie słuszny" tok myślenia. Dzień po dniu. Pytanie jakie się pojawia obserwując wielość takich zachowań to : Czy to jest tylko zbieżność czy metodologia.
                            Nie mam żadnej satysfakcji z tego, że to piszę. Po prostu smutno mi gdy widzę taką przemianę.
                            • thomi73pl Re: Mam pytanie: Kto tu jest pajacem...!? ;-) 09.04.13, 09:08
                              Odpowiadasz na:
                              alkodarek napisał:

                              > miskolaj napisała:
                              >
                              > > pytasz skarbie kto mu daje prawo dawania rad?????..............
                              >
                              > No, no Magdo przeszłaś dużą transformację przez ostatnie pół roku. Rozwaga, emp
                              > atia i umiejętność dyskusji została zamieniona na tz. terapeutycznie "twardą m
                              > iłość" ....
                              (...)
                              > Nie mam żadnej satysfakcji z tego, że to piszę. Po prostu smutno mi gdy widzę t
                              > aką przemianę.

                              - mi też..
                              serio..

                              forum.gazeta.pl/forum/w,176,143747338,143768210,szyderstwa_z_nowych_na_forum.html?wv.x=2
                              --
                              forum.gazeta.pl/forum/f,244935,Uzaleznienia_pomozmy_sobie.html

                              docs.google.com/a/gazeta.pl/file/d/0B9OEGQJkYMSeU1pXS1ZDclR5d0U/edit?usp=sharing
                              • miskolaj Re: Mam pytanie: Kto tu jest pajacem...!? ;-) 09.04.13, 09:22
                                to nie było do Ciebie Thomi, ty sie lepiej smuc swoja sytacja, bo jak uz Zahir miłosierna:) pisze Ci zebys sie opanował, bo jestes w nawrocie to idz lepiej po rozum do głowy...Alkodarek wyraża tu swoje zdanie, na podtawie jakis swoich przekonan, moim zdaniem tez braku wiedzy, ale jest dla mnie partnerem do rozmowy, Ty masz wgłowie tylko szalenstwo istne i ciezko by było z Toba chocby jedno zdanie zamienic, bo juz Ci powiedziaam, ze totalnie odjechales chłopie i stad u ciebie taka mega radosc:) ale akurat twoj przypadek nie spedza mi snu z powiek, moze i nie ma przypoadkow beznadziejnych, ale jednak wiekszosc alkoholikow z nałogu nie wychodzi - takie sa statystyki - ratuje sie moze 15 % ia Ty robisz wszystko by byc w tych pozostałych procentach...Alkodarek miałm przynajmniej jaja, zeby się poddac i pojac ze sobie nie radzi i wziął tabletki, a ty nawet na to jestes zbyt dumny, bo wedle własnej oceny już jestes zdrowy trzezwy i szczesliwy i nic Tobie nie dolega, w ogole juz jestes gotowy ratowac innych, zapominajac, ze 2 tygodnie temu prosiłes tu o pomoc dla siebie:)
                                ostatnie zdanie jakie do Ciebie napisze na tym forum, bedzie rada, przeczytaj sobie objawy nawrotu, dwukrok, miodowy miesiac itd...poczytaj, a noz widelec coś do twojej pijanej głowy trafi, czego Ci zycze i koncze dialog z Toba, bo nie zwykłam rozmawiac z pijanymi
                                pozdrawiam magda
                            • miskolaj Re: Mam pytanie: Kto tu jest pajacem...!? ;-) 09.04.13, 09:14
                              alkodarek napisał:

                              > miskolaj napisała:
                              >
                              > > pytasz skarbie kto mu daje prawo dawania rad?????..............
                              >
                              > No, no Magdo przeszłaś dużą transformację przez ostatnie pół roku. Rozwaga, emp
                              > atia i umiejętność dyskusji została zamieniona na tz. terapeutycznie "twardą m
                              > iłość" a w istocie na brak empatii,
                              Alkodarku, jest wręcz przeciwnie:) to własnie teraputyczna twarda miłosc jak to nazywasz jest jedynym słusznym podejściem do alkoholików - na mnie też to zadziałało i wez pod rozwage dwie sytacje, jedna osoby, która zjednej strony prosi o pomoc a za chwile drwi z wszystkiego co słyszy, i druga osoba, która faktycznie ma dość picia i prosi o pomoc i jest gotowa ta pomoc przyjać - i tus ię zaczyna rozróznienie...nie wyobrażam sobie braku empatii w swoim wykonaniu do osoby, która fatycznie potrzebuje pomocy i jest gotowa przestac pic, nie znasz mnie, nie wiesz co robie, a czego nie, wedle zaleceń sposnsora codziennie poswiecam 2 godziny na pomoc "nowym" - robie to 4 miesiąc codziennie i widze, ze sa osoby które tej pomocy chca i potrzebuja i ja dostaja (tak jak ja dostałam) a sa osoby, które nie chca absolutnie tej pomocy, chca tylko obrazic sie na niosacych pomoc, zeby sie utwierdzic w przekonaniu, ze ich stanowisko jest jedynie słuszne i ze sa ofiarami - takim osobom nie jestes w stanie pomoc, bo wola musi być po stronie szukajacego pomocy:( choc chciałabym by było inaczej, ale niestety nie jest. mam taka marte wiesz, której pomagalam 5 miesiecy, ale dzis już wiem po kilku próbach, ze ona na zadna pomoc nie była gotowa, ale robiła przedstawienie przed męzem, zeby miec spokój i w miare czyste sumienie, ze przeciez próbowała - miałam dla niej mnsotwo empatii, zostawiałam dzieci w domu i jechałam na kazde jej zawołanie, woziłam ja na mitingi, bo sama sie bała chodzić, 3 razy byłam z nia w osrodku i potrzebowałam mnostwo czasu, zeby zrozumiec, ze ta dziewczyna dalej chce pic:( bardzo mnie to boli, bo ma swietne dzieci i fajnego meza który ja badzo kocha, ale ona poprostu chce chalc:(
                              nie gniewam się na Ciebie:) nawet rozumiem, ze Ty tak to widzisz, moze dlatego, ze sam nie "pracujesz" z alkoholikami..empatia to róznież ta twarda miłosc jak ja nazywasz, wiesz gdybym robiła cos dla poklasku - jak niektórzy tutaj, zeby sobie wystawic super swiadectwo to bym tylko głaskała i chwaliła - ale mi chodzi o skutek, nie o mnie....mimo mojego psychologicznego wykształcenia, dopiero własnie kontakt z alkoholikami dokładnie pokazał mi jak to działa...mysle, ze Ty tez tego doświadczyłes na własnej osobie i dobrze wiesz, ze zadne prosby i pochwały nie zadziałaja dopoki czlowiek chce pic, ale jak juz nie chce to pierwsze co robie to tule, wspieram a iczasem płacze wspólnie, bo przezywam również ten ból i go rozumiem - sama go doznałam:(

                              nieomylność teraputkową ( dobre określenie
                              > dla odróżnienie pojęć) i zwykłe chamstwo. Nie ma znaczenia czy używanie takieg
                              > o sposobu komunikacji jest wynikiem postawy interlokutora, słowa świadczą nie o
                              > tym kogo dotyczą ale tego kto je wypowiada. Cofnij się do swoich postów z prze
                              > d pół roku i poczytaj Kto je pisze.
                              dokładnie tak, pół roku temu byłam kims innym, myslałam, ze swoja wileka wolą i pragnieniem moge komus pomoc, nawet jak ten ktoś nie ma takiej woli:( po drugie sama wciąz szukałam pomocy, dzisiaj moja pomoca jest sponsor i program, dzis jestem tez zupełnie w innym puncie swoej drogi, równiez madrzejsza o to pół roku...
                              wiesz co Ci powiem, sa ludzie którzy sobie siedza w domu i nic dla innych nie robią, ae bardzo krytykuja to, co robia inni - tak jest łatwiej to czysta robota:) ja akurat do tych osob nie naleze, poswiecam swoj czas i swoje serce, co wiąze się czesto z bólem i nieprzyjemnosciami, ale własnie od jakiegos czasu wiem, ze nie trzezwieje tylko dla siebie, ale dla innych alkoholików....
                              Alkodarek napisał:
                              Jeśli to efekt terapii i aa, to jednak nie
                              > jest to droga rozwoju osobistego a tylko przemiany osobowościowej, którą można
                              > określić jako postawa "walki o trzeźwość" wszelkimi dostępnymi metodami łącznie
                              > z automanipulacją na zafiksowanie się w abstynencji.Efektem tego jest negacja
                              > wszelkich postaw podważających "jedynie słuszny" tok myślenia.
                              Alkodarku, ja nie neguję postaw, które na codzień nie zgadzaja się z moim tokiem myslenia, wrecz nauczyłam się z nicz czerpac wiedze o sobie, sa dla mnie bardzo cenne, my tu rozmawiamy o dziewczynie, która ma szanse zapic sie na smierc:( nie myslisz chyba, ze kto kolwiek rozsadny bedzie brał na powaznie to, co mówi pijany człowiek:( ta dziewczyna wciaz pije i to jest taka własnie rozmowa z pijanym niestety, mam nadzieje, ze jak nie ja, to coś, albo ktos konkretnie nia wstrasie, bo dla mnie to jest zycie do uratowania, ja nie dziele prawdy na wygodna i nie wygodna, wyglaszanie pieknych zdan, za które ktos Ciebie pochwali może przysporzyc splendoru Tobie, ale nie osobie której pomagasz....a co do tej dziewczyny z tego watku, zapewniam Ciebie, ze jest w krytycznej sytacji i zadne puste rozmowy jej nie pomoga, zauwaz co pisze dziewczyna w watku sasiednim i powiedz mi czemu ona tam sie nie wykłoca, prosi o pomoc przyjmuje ja i dziekuje, i nikt jej nie atatkuje????jestes na tyle inteligentny chlopo, ze dobrze wiesz dlaczego...

                              I nie smuc się, to nie jest zadna przemiana:) jak to mowi moja teraputka wciaz mam za duzo empatii:) wiesz kto mi najbardziej pomógł wytrzezwiec?? własnie moja teraputka, której to nie nawidziałam, miałam ochote ja zabić, bo ona pracuje z alkoholikami 20 lat i sama kiedys piła i wie doskonale co mi było potrzebne, dostałam wstrzasu, jakby mnie ktos pradem pokopał i nagle sie okazało, ze nie jestem mała biedna dziewczynka pokrzywdzona, tylko ze jestem wstretna egoistka której cały swiat sie krecił wokół własnej dupy, była tylko ja, ja, ja...eh długo by gadac nie w tym temacie..
                              nie obrazam sie i nie czuje sie atakowana:) własnie jakies pól roku temu ludzie którzy mnie traktowali w taki sposób, a było ich wielu, wydawali mi sie pozbawienie empatii - tak było, przeciez ja tu atakowalam augusta sama za to, co do mnie pisał, ale w realu takich ludzi miałam kilku, dzis wiem, ze to oni sa "ojcami" mojej trzezwosci, to oni pomogli mi stać w prawdzie - bez tego nie ma zdrowienia:( i jeszcze raz Tobie powiem, cokolwiek robie, nie robie tego dla Twojej dobrej cenzurki, dokładnie wiem co robię i dlaczego, może jakbys zaangazował się na codzień w pomoc alkoholikom mógłbys poczuc to o czym mowie...może kiedys zeczchesz to zrobic:)
                              byc moze dowodem na to, jak mi według Ciebie brak empatii bedzie fakt, ze jak tylko trafia do Aa ktos całkiem nowy, zawsze daja mu telefon do mnie strasi alkoholicy z długim stazem:) ze mam kilka osob, które codziennie pisza mi dziekuje:) sadze, ze gdybys zapytał tych ludzi to powiedzieli by Ci ze dostali ode mie duuuuzo miłosci:) a to równiez bardzo duzo daje mi...takze nie musisz się o mnie martwic zapewniam Ciebie, Ty się lepiej pomartw chwile o autorke postu, bo niestety moze miec przed soba czarna przyszłosc, może opowiedz jej jaki alkoholik jest zakłamany dopoki pije, jak się oszukuje, jaki jest bezwzgledny jak rani bliskich, jak wszystko traci....mysle, ze mozesz podzielic sie swoim doswiadczeniem, zamiast martwic sie o mnie pomoc JEJ!!!
                              Ja Ciebie wiosenie pozdrawiam
                            • aaugustw Re: Mam pytanie: Kto tu jest pajacem...!? ;-) 09.04.13, 10:45
                              alkodarek napisał:
                              > Nie mam żadnej satysfakcji z tego, że to piszę. Po prostu smutno mi gdy widzę t
                              > aką przemianę.
                              _________________________________________________________.
                              Odrzuc ten swoj baclofen, a moze takze bedzie ci dana taka przemiana
                              i trzezwosc w AA...(!?)
                              A...
                          • jota45 Re: Mam pytanie: Kto tu jest pajacem...!? ;-) 09.04.13, 21:56
                            Skarbie,lalunia,ksiezniczka....nie naduzywasz tych okreslen?Przeciez mnie nie znasz..upolowalas bom sie pojawila i nie wyszczekana jeszcze jak Ty....ale juz sie ucze i w odroznieniu od ciebie nie jestem anonimowa...
                            Przestan rzucac bulkami,tylko postaraj sie komus albo sobie pomoc naprawde.
                        • thomi73pl Re: Mam pytanie: Kto tu jest pajacem...!? ;-) 09.04.13, 01:46

                          jota45 napisała:

                          > Masz racje,nie ma tu czego szukac.....zrobiliscie sobie arene,im bardziej ktos
                          > zlosliwy i pyskaty,tym wieksze ma uznanie....sposob na dalsze leczenie badz odr
                          > eagowanie frustracj

                          - popieram..

                          --
                          forum.gazeta.pl/forum/f,244935,Uzaleznienia_pomozmy_sobie.html

                          docs.google.com/a/gazeta.pl/file/d/0B9OEGQJkYMSeU1pXS1ZDclR5d0U/edit?usp=sharing
                            • jota45 Re: Mam pytanie: Kto tu jest pajacem...!? ;-) 09.04.13, 21:51
                              A zatem pojawiasz sie i znikasz:)
                              Zaczynam ogarniac to forum i widze,ze Ci co maja najwiecej do powiedzenia i traktowania innych z gory,sa zupelnie anonimowi....alkoholicy w akcie wlasnej destrukcji,holdujacy twardej milosci..polujacych na pasywna dupe...Nie kopniesz mnie w tylek i nie zniechecisz do dzialania.Zaktywyj swoj profil a powiem ci kim jestes:)
                              • pierzchnia Re: Mam pytanie: Kto tu jest pajacem...!? ;-) 09.04.13, 22:45
                                jota45 napisała:
                                > Zaczynam ogarniac to forum...

                                Dla mnie nie stanowi już ono żadnej tajemnicy.
                                Człowiek, który np. upijał się,w skutek przeróżnych kompleksów, potrafi, będąc już tzw. trzeźwym, założyć kolejną maskę, ale wystarczy odpowiednia sytuacja żeby kompleksy znów się odezwały - na tym polega te całe nieszczęście.
                                Samozadowolenie, z dokopania komuś, napisania wyróżniającego się postu, a nawet płacz są tego przejawem.
                                Nie wystarczy wmówić sobie, że jest się bogatym, gdy jest się biednym.
                                • aaugustw Re: Mam pytanie: Kto tu jest pajacem...!? ;-) 10.04.13, 10:05
                                  pierzchnia napisał:
                                  > ... Nie wystarczy wmówić sobie, że jest się bogatym, gdy jest się biednym.
                                  ______________________________________________________________.
                                  Bogatym nie jest ten, kto posiada, ale ten, kto „rozdaje”, kto zdolny jest dawać.
                                  Jan Paweł II
                                  --------
                                  A...
                                  • jota45 Re: Mam pytanie: Kto tu jest pajacem...!? ;-) 10.04.13, 21:12
                                    piechrznia,ktos tu bardzo madry powiedzial mi,ze kumulacja emocji musi miec swoje ujscie...ja np placze,ktos inny krzyczy i drwi z drugiej osoby...ale trzeba dokonac selekcji i nie poddawac sie frustratom.Szukajmy osob,ktore naprawde sa chetne niesienia pomocy..ot,zwykle stwierdzenie-ja tez przez to przechodzilam,wyszlam na prosta..rozmawiajmy i bedzie Ci latwiej:)
                                    • pierzchnia Re: Mam pytanie: Kto tu jest pajacem...!? ;-) 11.04.13, 10:58
                                      Dopóki będą istniały podziały dopóty nie ma mowy o prawdziwej pomocy.
                                      Często, taka niesiona pomoc, jest rodzajem egoizmu.
                                      Trzeba sobie zdać sprawę z tego, że tak naprawdę, moglibyśmy się znaleźć na miejscu tego drugiego człowieka i prowadzić życie zupełnie inne od naszego.
                                      Kiedy odrzucimy siebie i wreszcie przestaniemy się sobą zajmować wtedy zniknie wiele problemów, z którymi się do tej pory borykaliśmy.
                                      • aaugustw Re: Mam pytanie: Kto tu jest pajacem...!? ;-) 11.04.13, 11:30
                                        pierzchnia napisał:
                                        > Dopóki będą istniały podziały dopóty nie ma mowy o prawdziwej pomocy.
                                        > Często, taka niesiona pomoc, jest rodzajem egoizmu...
                                        ___________________________________________________.
                                        Pierzchnia bardzo Cie lubie, dopoki nie zaczynasz filozofowac...!
                                        Nie spotkalem jeszcze takiego alkoholika, ktory pomagalby
                                        innym (ktory niesie przeslanie i pomoc) z pobudek egoistycznych...!
                                        To jest wewnetrzna potrzeba przekazania z wdziecznosci dalej tego
                                        wszystkiego, co otrzymalo sie od innych za darmo...!
                                        A nasza pani, jezeli chce dalej uprawiac taka "partyzantke" to musi
                                        niestety wrocic tu do nas troche pozniej, jak juz dopije do swego dna
                                        (moze nie bedzie wtedy jeszcze za pozno...!).
                                        Takim udajacym wersal, ja nie pomagam...!
                                        Do trzezwienia potrzebna jest pokora i prawda...!
                                        A...
                                        Ps. To co Ty napisales uprawiaja tacy, ktorym jeszcze z geby
                                        alkohol smierdzi, nie bede wyliczal tu tych ksywek...!
                                    • aaugustw Re: Mam pytanie: Kto tu jest pajacem...!? ;-) 11.04.13, 11:17
                                      jota45 napisała:
                                      > piechrznia,ktos tu bardzo madry powiedzial mi,ze kumulacja emocji musi miec swo
                                      > je ujscie...ja np placze,ktos inny krzyczy i drwi z drugiej osoby...ale trzeba
                                      > dokonac selekcji i nie poddawac sie frustratom.Szukajmy osob,ktore naprawde sa
                                      > chetne niesienia pomocy..ot,zwykle stwierdzenie-ja tez przez to przechodzilam,w
                                      > yszlam na prosta..rozmawiajmy i bedzie Ci latwiej:)
                                      __________________________________________.
                                      Wybaczcie (Pierzchnia / Jota), ze sie wtracam, ale ja
                                      uwazam, ze to Jota powinna zaczac od mowienia prawdy
                                      zanim zacznie od roszczen w naszym kierunku...!
                                      A...
                              • aaugustw Ogarnieci, nieogarnieci...! ;-) 10.04.13, 10:05
                                jota45 napisała:
                                > ... Zaczynam ogarniac to forum i widze,ze Ci co maja...
                                ______________________________________________.
                                Jota, dopoki zapatrzona bedziesz na innych, nie poznasz
                                siebie... - Dlaczego denerwuje Cie "taka", czy "taki"....!?
                                Potraktuj ludzi jak swoich nauczycieli, a Twoje szczescie,
                                pokoj i harmonia wewnetrzna nie bedzie wtedy zalezala
                                od warunkow zewnetrznych...
                                I powiedz wreszcie o co Tobie chodzi...!? - Bo jak na razie to
                                widze, ze Tobie zalezy na prostowaniu galezi na drzewach,
                                czyli nawracaniu ludzi tu piszacych...!
                                A...
                                Ps. Widze, ze po tym swoim slynnym pozegnaniu sie,
                                wytrzymalas bez nas az caly 1 dzien...! - Witaj na tratwie...! ;-)
                                • jota45 Re: Ogarnieci, nieogarnieci...! ;-) 10.04.13, 21:07
                                  Dziekuje za powitanie na"trawie" jakkolwiek to brzmi....jednak wszyscy jestesmy tutaj niczym malpy szukajace po omacku bananow na drzewie:)Tak,chcialabym by ktos prostowal dla niektorych galezie:)
                                  I owszem,nie skonkretyzowalam wlasnych oczekiwan...znalazlam sie tutaj przypadkiem i nie powodem byla desperacja w szukaniu pomocy tylko kontakt z ludzmi,ktorzy mieli czy nadal maja problem ze spozywaniem alkoholu.Gwoli wyjasnienia;zdalam sobie sprawe,ze zbyt czesto pije i mimo,iz nie upijam sie totalnie oraz przed wypiciem kilku lampek wina wywiazuje sie z codziennych obowiazkow,nie zaniedbujac niczego...wiem,ze to nie jest ok w stosunku do samej siebie i otoczenia,ktore nie ma pojecia ze to mnie dreczy.Pomyslalam,ze tu znajde mentalne zajecie,cos co zajmie moje szare komorki w sensie zachwytu innymi ludzmi,dzielenia sie doswiadczeniami,produktywnych rozmow i wreszcie uswiadomienia sobie na jaka skale(bo problem widze)ow jest.Tymczasem robicie sobie orgie....oprocz nicku,nic o sobie nie nie mowicie,natomiast krasomowstwo i krytyka innych jest,w moim odczuciu albo celowym dzialaniem,bo wszyscy wiemy jak internet zarabia,albo proba odreagowania w stylu-nie moge pic ale Bogiem na tym forum i owszem...
                                  • aaugustw Re: Ogarnieci, nieogarnieci...! ;-) 11.04.13, 11:10
                                    jota45 napisała (do A...):
                                    > Dziekuje za powitanie na"trawie" jakkolwiek to brzmi....
                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                    Na TRATWIE rozbitku Jota - na "tratwie"...! ;-)
                                    _________________.
                                    jota45 napisała dalej:
                                    > ... jednak wszyscy jestesmy tutaj niczym malpy szukajace po omacku
                                    bananow na drzewie:)Tak,chcialabym by ktos prostowal dla niektorych galezie:)
                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                    Podpierasz sie "wszystkimi", niech ci bedzie... - Osobiscie,
                                    gdybym nie byl malpa, obrazilbym sie na takie pisanie...! ;-)
                                    _________________.
                                    jota45 napisała dalej:
                                    > I owszem,nie skonkretyzowalam wlasnych oczekiwan...znalazlam sie tutaj przypadk
                                    > iem...
                                    - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                    Ok, nie musisz sie tu nikomu tlumaczyc...
                                    _________________.
                                    jota45 napisała dalej:
                                    > ... i nie powodem byla desperacja w szukaniu pomocy tylko kontakt
                                    z ludzmi,ktorzy mieli czy nadal maja problem ze spozywaniem alkoholu.
                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                    Hmm... - Jezeli zatem nie chodzi o pomoc tylko szukasz kontaktu z
                                    alkoholikami, rozumiem; szukasz kogos z kim moglabys sie popic...!? :-(
                                    _________________.
                                    jota45 napisała dalej:
                                    Gwoli wyjasnienia;zdalam sobie sprawe,ze zbyt czesto pije...
                                    - - - - - - - - - - - - - -
                                    To juz jest cos...!
                                    _________________.
                                    jota45 napisała dalej:
                                    > ... wiem,ze to nie jest ok w stosunku do samej siebie i otoczenia,kto
                                    > re nie ma pojecia ze to mnie dreczy....
                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                    Do samej siebie...!? - Przeciez jestes wolnym czlowiekiem i nikt nie moze
                                    Tobie zabronic pic, nawet do samounicestwienia sie...!
                                    A otoczenie, ktore nie ma pojecia o Twoim problemie, tym bardziej sprzyja
                                    okolicznosciom picia...! (przynajmniej na jakis krotki dystans, bo tego
                                    swinstwa nie mozna utrzymac na jednym poziomie. Bedzie coraz gorzej
                                    i gorzej...!) :-(
                                    _________________.
                                    jota45 napisała dalej:
                                    Pomyslalam,ze tu znajde mentalne zajecie,cos co zajmie moje szare komorki w sensie zachwytu innymi ludzmi...
                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                    Znam lepsze strony do zachwytu innymi ludzmi, anizeli zwykli alkoholicy...!
                                    To zalezy co kto lubi i jakiego ma sie fioła (polityka, religia, seks, etc..).
                                    _________________.
                                    jota45 napisała dalej:
                                    > ... dzielenia sie doswiadczeniami,produktywnych rozmow i wreszcie
                                    uswiadomienia sobie na jaka skale (bo problem widze)ow jest.Tymczasem
                                    robicie sobie orgie....
                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                    Jezeli jeden mowi Tobie, ze masz ogon z tylu, zlekcewaz to...!
                                    Jezeli wszyscy mowia Tobie, ze masz ogon z tylu, obejrzyj sie za siebie...!
                                    Orgie lubie tylko z tymi, ktorzy to lubia... - Inaczej bylby to gwalt z mojej strony.
                                    Ale, jezeli Ty juz widzisz, ze masz problem, choc na razie marginalny (w nawiasie
                                    napisany), to ja jestem pierwszym, ktory sluzy Tobie w podzieleniu sie swoja
                                    sila, doswiadczeniem i nadzieja...!
                                    A...
                                      • aaugustw Re: Ogarnieci, nieogarnieci...! ;-) 11.04.13, 20:21
                                        jota45 napisała (do A...):
                                        > Dziekuje:)
                                        - - - - - - - - -
                                        Alez prosze ;-)
                                        ________________________.
                                        jota45 napisała dalej (do A...):
                                        I w koncu zaczales mowic jak czlowiek...
                                        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                        Czasami udaje mi sie wcielic w czlowieka...! :-&
                                        ________________________.
                                        jota45 napisała dalej (do A...):
                                        a ja sluchac znaczy czytac z uwaga i zrozumieniem:)
                                        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                        Czy takze jak czlowiek...!?
                                        A co takiego zrozumialas...!?
                                        A... ;-)
                                        • aaugustw Re: Ogarnieci, nieogarnieci...! ;-) 11.04.13, 20:55
                                          jota45 napisała:
                                          > Narazie jestes echem...zaktywuj profil z Ci uwierze,ze posiadasz ucho:)
                                          __________________________________________________________.
                                          Kiedy ja pytam, Ty nie odpowiadasz... - Co chcialabys wiedziec...!?
                                          A´propos echa; wiesz o tym, ze jak do lasu zawolasz, tak echo Ci
                                          odpowie... - Wiedza o tym wszyscy od dziecka, a kto to stosuje...!?
                                          A...
                                            • jota45 Re: Ogarnieci, nieogarnieci...! ;-) 11.04.13, 21:09
                                              a co chcialabym wiedziec?..dlaczego tak intensywnie udzielasz sie na tym forum prowokujac ludzi do dywagacji,demotywujac niejednych....na mnie akurat twoja aktywnosc dziala odwrotnie:)...dlaczego jestes anonimowy i odpowiedzi na to pytanie unikasz?
                                              • aaugustw Re: Ogarnieci, nieogarnieci...! ;-) 11.04.13, 21:32
                                                jota45 napisała:
                                                > a co chcialabym wiedziec?..dlaczego tak intensywnie udzielasz sie na tym forum
                                                > prowokujac ludzi do dywagacji,demotywujac niejednych....na mnie akurat twoja ak
                                                > tywnosc dziala odwrotnie:)...
                                                > dlaczego jestes anonimowy i odpowiedzi na to pytanie unikasz?
                                                _____________________________________________________.
                                                Ok, widze ze pytasz, wiec nie pozostawie Cie bez odpowiedzi...!
                                                - tak intensywnie udzielam sie na tym forum (jedynym zreszta),
                                                aby tacy ludzie jak Ty nie robili siana z mozgu nowicjuszom...!
                                                Ponadto dlatego, aby podzielic sie swoim doswiadczeniem z innymi
                                                tymi, ktorzy wykazuja swoja gotowosc do trzezwienia...!
                                                Druga sprawa: powolujesz sie na wszystkich ludzi, jakbys zyla w ich
                                                glowach, ze ja ich prowokuje do dywagacji,demotywujac niejednych
                                                i zaraz dodajesz, ze na Ciebie akurat ta moja atywnosc dziala odwrotnie:)...
                                                Sama wiec widzisz, ze cos tu z Toba nie gra...! ;-)
                                                To wlasnie w taki sposob dochodze do celu... - Zapytaj "innych", bo siebie
                                                nie widzisz juz dawno...! ;-)
                                                I na koniec pytasz; dlaczego jestem anonimowy, ano dlatego ze to jest
                                                Forum publiczne i nie moja osoba jest tu wazna, lecz to jak zdobylem swoja
                                                trzezwosc...! - Po co komu takie duze malpy jak ja, czy Ty...! ;-)
                                                Spij slodko...!
                                                A...
                                                • jota45 Re: Ogarnieci, nieogarnieci...! ;-) 11.04.13, 21:52
                                                  Siana Ty nie skapisz.
                                                  Powolujac sie na innych ludzi jest dowodem,ze sie utozsamiam...nie o to chodzi?
                                                  Dzielisz sie doswiadczeniami?Dotychczas czytalam,ze wszyscy ktorzy pija sa be...i to jest fuckt,ale o sobie bedac be nic nie mowisz,zadajesz tylko pytania jakby to bylo dla Ciebie pozywka..a pozniej jedziesz jak w amoku...Sama chec byc anonimowym i jak to mowiasz...to nie ma znaczenia kim jestes...jest niezaprzeczalnym powodem,ze ty masz wiekszy problem niz nowicjusze.
                                                  Poszukaj moze innego forum,bo moze uzalezniles sie od pewnych nickow i tkwisz w iluzji mania przyjaciol....
                                                  Masz mojego maila(jak wszyscy heh) i jestem realna...
                                                  Poki co,znikam..
                                                  • aaugustw Re: Ogarnieci, nieogarnieci...! ;-) 12.04.13, 13:45
                                                    jota45 napisała (do A...):
                                                    > Siana Ty nie skapisz.
                                                    > Powolujac sie na innych ludzi jest dowodem,ze sie utozsamiam...nie o to chodzi?
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Siana nie skapi...! ;-) - Ty sie nie utozsamiasz, Ty szukasz "u innych" podpory...!
                                                    __________________.
                                                    jota45 napisała dalej:
                                                    > Dzielisz sie doswiadczeniami?Dotychczas czytalam,ze wszyscy ktorzy pija sa be..
                                                    > .i to jest fuckt,ale o sobie bedac be nic nie mowisz...
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Bo i sa "be" ci, ktorzy pija..!
                                                    Ja nie jestem "be", bo nie pije...!
                                                    __________________.
                                                    jota45 napisała dalej:
                                                    > ... zadajesz tylko pytania jak by to bylo dla Ciebie pozywka..a pozniej jedziesz jak w amoku...
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    To jedyna droga, aby taka Jote "zmusic" do myslenia nad swoim padolem...! ;-)
                                                    __________________.
                                                    jota45 napisała dalej:
                                                    > ... Sama chec byc anonimowym i jak to mowiasz...to nie ma znaczenia kim jestes...jest niezaprzeczalnym powodem,ze ty masz wiekszy problem niz nowicjusze...
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Ty lubisz mieszkac w czyichs glowach... - Teraz z kolei siedzisz w mojej, skoro
                                                    wiesz wszystko o moich problemach bez mojego napisania o nich...! ;-)
                                                    __________________.
                                                    jota45 napisała dalej:
                                                    > Poszukaj moze innego forum,bo moze uzalezniles sie od pewnych nickow i tkwisz w
                                                    > iluzji mania przyjaciol....
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    To nie sprawa innych for, czy nickow, to dzieje sie tak,
                                                    poniewwaz wyczuwam alkohol pod wiatr... - Ci doswiadczeni
                                                    i trzezwi wiedza co mam na mysli...!
                                                    __________________.
                                                    jota45 napisała dalej:
                                                    > Masz mojego maila(jak wszyscy heh) i jestem realna...
                                                    > Poki co,znikam..
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    A Ty masz mojego maila...
                                                    I poki co nie mam zamiaru znikac, bo wiem ze Ty i tak czaisz sie
                                                    za tym weglem (naroznikiem) budynku...! ;-)
                                                    (dopiero wieczorem stad znikne, bo jade na Mityng AA).
                                                    A...
                                                  • thomi73pl Re: Ogarnieci, nieogarnieci...! ;-) 12.04.13, 14:02
                                                    "Za każdym triumfem kryją się nowe wyzwania"- Masutatsu Oyama

                                                    *Wygrywaj bez pychy, przegrywaj bez urazy. Bruce Lee*

                                                    --
                                                    forum.gazeta.pl/forum/f,244935,Uzaleznienia_pomozmy_sobie.html

                                                    docs.google.com/a/gazeta.pl/file/d/0B9OEGQJkYMSeU1pXS1ZDclR5d0U/edit?usp=sharing
                                        • jota45 Re: Ogarnieci, nieogarnieci...! ;-) 11.04.13, 21:23
                                          Na dzis koncze,bo nie chce zastepowac jednego nalogu na drugi..pojawie sie za jakis czas jak stane sie madrzejsza i pewniejsza siebie i wlasnych pragnien...nabiore ufmosci moze nawet do augsta czy jak mu tam:)
                                          Tymczasem dziekuje 7zahir przede wszystkim i nazywajcie ja milosierna,bo jest,ale nic w tym zlego,wrecz przeciwnie...
                                          Thomi..pijesz,nie pisz...
                                          Ewa.
                      • aaugustw Uchylam kapelusz przed Toba Magda...! 09.04.13, 10:40
                        miskolaj napisała:
                        > ... i z tego sie nie ciesze akurat..poczytaj watek sasiedni co pisze dziewczyna
                        zmotywowana do zaprzestania picia....ona > z nami rozmawia słucha mowi
                        prawde i dziekuje..jakos nie czuje sie przez nikogo kopana w calym swoim watku:)
                        ciekawe jak to jest co? ze ciebie tylko kopia, a ona bierze co trzeba....ale do takich
                        głow jak twoja nadetych jeszcze dlugo nic nie dotrze...
                        > i kto Ci powiedzial, ze to jest portal niosacy pomoc???gdzie to jest napisabe???
                        tutaj kazdy wchodzi na swoja odpowiedzialnosci w wiekszosci po to, zeby znalezc
                        cos dla siebie, co mu bedzie pomocne dla niego...czyta, mysli i
                        _________.
                        Dzieki: A...
                        Ps. Bedziesz miala duzo wrogow w zyciu (beda Tobie zawiscic, zazdroscic, etc.),
                        ale jeszcze wiecej bedziesz miala przyjaciol, ktorzy Ci beda pozniej dziekowac...! ;-)
                        (kazde dobry uczynek bedzie zawsze najpierw ukarany, czy jakos tak ktos to
                        powiedzial...!) - Czyn jednak dobro dalej...!!!
            • thomi73pl Re: Czemu piję? 06.04.13, 20:05
              Alkordarek. :) szkoda pradu .. :)

              Woierz mi ;)

              9Malgodia5- !!! gazu :) , naboi, oraz innych srodkow do eksterminacji też :)

              S-Becy, tudziesz "kapralowie" , czy "sierzanci" zabijaja się sami. Albo wlasna piescia, albo nienawiscia do wszytkiego dookola co zdrowe, nie wylaczajac nienawisci do im podobnych w tej samej grupie
              - z prsotego powodu.:
              Nienawisc do wszytkiego co jest inne i daje sobie jeszcze że swoja "innoscia" rade..
              Zawisc , zazrdosc, zapattrzenie w "sprawe"..
              To typowe.
              Przy calej obludzie, że jest się naprawdę wierzacym, że wyznaje się program, a w imię progrymu i w "imię wiary"
              Walcza" krzyzem, ogniem i mieczem," - tak mocno, z "niewiernymi" że wibijaja przy tym mase prawdzowie wierzacych, : w trzezwosc, w Cos wiekszego od nas samych; po prostu szczerze wierzacych..
              I jeszcze twierdza : "znam program, trzymam się programu" , "moja wiara w ktorej się urodzilem jest mi bliska" - czy na pewno..?
              Chyba slepy by nie zauwazyl, jak daleko wypowoedzie te odbiegaja , nawet od propagowanej w AA dobroci.

              Magda..

              "własnie w nieudolny sposób podjąłes próbę obalenia
              faktu, ze alkoholizm jest choroba:)" ---

              To jakis popis Twojej bystrosci, czy trzezwosci.. ?

              A moze potrafisz to uzasadnic... ?

              Mam nadzieje też , że to nie popis zdolnosci psychologicznych i mam nadzieje, że wykonujesz zawodu psychologa. - z tak "trafnymi"
              Ocenami wypowiedzi.

              Cyt. Mag. ". ja bym się na twoim
              miejscu zaniepokoiła, bo to nie dobry znak"
              .- no ja się już wlasnie zaniepokoilem o to z kim ja wchodze w dyskusje i po co..




              "tp całe szczęsie, ze sa tu tacy ogranięci z temtem."...

              - no sa...
              Sa....


              "..kazdy z nas.... - " mow za siebie" ( August mnie nauczyl :) ... )

              Cyt. Magda: " bedziesz chlała i
              pletła bzdury jak Thomi, który ma kolejne przerwe w
              swoich nieskonczonych próbach,"..

              - znow pipis jasnowidztwa.. ?
              Skonczylas kurs astrologi? Czy zostalas już wrozka , bo psychologia nie poplatna?
              ( Fachowcy zarabiaja jednak dobrze..)

              Z matematyki też dobra nie jestes magda, bo o nieskonczonosci mowi się o wiele, wiele pozniej....
              Hmmm...

              No i zapomnialas Magdo O.. najwazniejszym dla Ciebie! ..-
              - To chyba skutek pochwal kolegi A. ;
              I dla mnie rownie waznym:
              Nie Dzieli nas pare miesięcy niepicia od siebie, ani nie Twoje wielkie "doswiadczenie"-
              - a Jeden kieliszek- TYLKO JEDEN...!
              A i między Toba a Augustem i między Wami a mna- też nie ma roznicy!!!
              I mowi wam o tym program!!!
              Na ktory się powolujecie obludnicy...

              A co zrobisz, jak Twój "autorytem " zacznie się topic..?
              Pojdziesz z nim na dno..?

              " W momencie, kiedy na czyjes pochwaly zrobi Ci się milo, przygotuj się na pieklo w glowie, kiedy ktos Cie zgani"

              Chyba gotujecie sobie pieklo..

              Bo ja - Zreszta idac za przkladem "przykladnego" Augusta- wyrzucam do smieci Twoje pomysly i rady, tak samo jak jego proby udezenia w moja godnosc i tak samo jak i pochwaly..
              Nie sa mi potrzebne.
              Bo mi wystarczy moje : Dziś Nie pije!!

              Ps. Moze przeczytajcie jeszcze raz że zrozumieniem, zanim zabierzecie się do oceny.. - nie tylko to wyzej. Ale moje inne posty: np." Burza mozgu."

              " Zycie dla tych co czuja, jest tragedia, a dla tych co mysla- Komedia."
              :)...
              - to z mysla i prawdziwa trosko o "serce Augusta"..
              Tym bardzije , że chlop ma zdaje się już cos kolo 70 ki... ( Choc po glosie nie wyczuwalem tego) - bo jak twoierdzi. 30 lat pil. 18 lat trzezwieje..plus okolo 20 kiedy dp zaczyna się zwykle nalewac- dalo mi 68 !. - no.. Chyba że zaczal jako 10 latek..- to w takim razie rodzice byli slepi...! I slepota jest dziedziczna..!


              Jeszcze raz:
              Dlaczego to napisalem..? ( W temecie "Burza Mozgu")
              , Że pije bo tak chcialem. Bo to byl mój wybor.

              -Bo to jest prawda!

              To mój wybor, za ktory ponosze konsekwencje i szukam glupich wytlumaczen!!!


              --
              Wszelkie intelektualne zrozumienie jest nieporozumieniem.
      • thomi73pl Re: Czemu piję? 05.04.13, 19:47
        nivejka11 napisał(a):

        > Przyszłam tutaj, prosząc o pomoc.
        > Takiej konkretnej pomocy udzieliła mi Zahir, za co bardzo dziękuję.
        > Natomiast panowie Jerzy i August bardzo się ucieszyli, że jest ktoś nowy, komu
        > można dowalić, co też ochoczo uczynili.
        > Napisałam uczciwie, że piję, że powodem jest moje wybujałe ego (przynajmniej ta
        > k to widzę), że wybieram się na terapię.
        > Ale panowie zobaczyli tu tylko pretekst do dowalania.
        > To bardzo fajne, że panowie już nie piją, ale mimo osiągniętej "trzeźwości" jak
        > oś empatii i życzliwości za grosz.
        > Pozwoliłam sobie nie czytać postów p. Augusta - szkoda moich nerwów. Więc może
        > sobie pan darować odpowiedzi - i tak nie przeczytam.

        HEJKA NIWEJKA. :o)

        posłuchaj ( poczytaj) .. ja jestem też tutaj nowy.
        i tez takie mialem "przywiatanie. ." , :) ale nie zwracaj na to uwagi. Skup sie na tym -czego chcesz. .. i na tych pozytywnych postach..
        ale nie tylko na tych co bede Ci "przyklaskiwac" , czy sie "litowac" .. - nie potrzebujesz tego. !!
        potrzebujesz trzeźwej oceny sytuacji i skutecznej pomocy.
        Własciwe pomoc, jest w wyspecjalizowanych osrodkach.. - tu jest tylko mała "dzwignia" , która równie dobrze może Ci pomóc w we własciwym ruchu na przód, co , jak i równie dobrze może ściagnac Cie w dół.. , ale to ty wybierasz z tego , co Ci potrzebne.
        fajnie , że zauważyłas juz skad wziąc pomoc.

        Ja tez byłem juz na terapii i zapijałem juz nie jednokrotnie.. , potem zawsze jest co raz cięzej..
        moze nie odstawic., ale co raz cięzej wytrzymac bez picia dłużej... bo wzmacnia sie mechanizm samooszukiwania.- przynajmniej mi sie wzmocnił.. - widze to wyraźnie.

        Nie zniechęcaj sie jednak..
        nie kazdemu pisane jest wytrzeźwiec od razu..
        Wielu upadało pare razy, zanim wreszcie zdołałp utrzymac postawie pionową na zawsze..
        wmów sobie , ze to teraz.. że teraz to jest ten moment dla Ciebie..
        ale .. Tylko DLA CIEBIE!!!! - nie dla meza.. - nie masz wlywu na to co zrobi. , ani jak bedziesz pila , ani jak nie bedziesz. !.. on ma prawo odejsc.. nawet jak staniesz sie nasłodsza KObietą na świecie. !!.. - to jego prawo. .- daj mu je.. !. i zajmij sie soba..
        przy czym ja jako facet powiem Ci.. , ze jesli uciekłbym od pijanej , czy uwikłanej w jakims innym nałogu Kobiety, a zobaczylbym , że Ona cos zrobiła.. to bym wrócił.. , ale tylko kiedy bym wiedział, że zrobiła to dla sibie , a nie dla mnie. !...
        a wiec to Motywacjea , bys zdrowiała dla siebie..
        jasne , że i dzieci i mąz i wiele innych osob to ucieszy i bedzie to tez ze "zbawczym" a moze po prostu radosnym skutkiem -dla nich, ale nie mysl o tym ..
        mysl o sobie.
        chcesz nie pic. - podejmój kolejna terapie, - i nie ogladaj sie zbyt długo..
        bo jesli przestaniesz pic na 2 , 3 miesiace, dla meza.. to po "załagodzeniu" sytuacji znow sie napijesz.. , i znow piekło od nowa..!!.
        po porstu zrób to dla sieibie. ze szczerego serca. !
        i dassz rade. .
        powodzenia.
        wiem jakie to ciezkie,
        ale wiem tez , ze to jest wykonalne. !!!!
        DASZ RADE!!!


        --
        Wszelkie intelektualne zrozumienie jest nieporozumieniem.
        • miskolaj Re: Czemu piję? 06.04.13, 12:34
          jakie to dziwne,ze ja mialam tu "normalne" powitanie, może dlatego,ze nie oczekiwałam, ze będą mi pisac to co ja chce usłyszeć, tylko to jak jest:)
          Thomi napisał:Nie zniechęcaj sie jednak..
          > nie kazdemu pisane jest wytrzeźwiec od razu..
          masz racje, a niektórym nawet nigdy to nie jest pisane:) i to nie zależy ani od Augusta, anie ode mnie, ani nawet od Ciebie:)
          wiem, ze wierzysz głebowko w to co mówisz i masz dobre intencje:) ale uwierz mi,że wmawainie sobie i inne sposoby to sa własnie te pijane metody:)
          takich osób do których przemawiałm tak pięknie jak Ty - a one w rzeczywistosci wacle nie oczekiwały pomocy przewinęło mi się przez ten rok z 15 - wszyscy pija:) mimo moich najpekniejszych słow, zaangażowania i nie wiem czego tam jeszcze, dlatego już wiem, ze pisanie bajek i takie fałszywe wspieranie niczego nie dadzą,
          taki niedopity czlowiek - co jeszcze nie podjał decyzji o leczeniu, bo swojego dna nie złapał - dokładnie tego oczekuje,zeby się poczuc lepiej??? rozumiesz???? zapytaj terapute, własnie tacy oczekuja, zeby ich pożałować, pogłaskac i powiedziec, ze wszystko będzie dobrze i wtedy uspokajaja swoje sumienie i maja nowa energie by dalej walic w trabe!!! i najgorsze jest ze trwafiaja na takich pocieszycieli fałszywych proroków i dzięki temu, co Ty uwazasz Thomi za pomoc łoją dalej, bo zawsze się znajdzie jakiś bajkopisarz i im baśń ułoży....smutne....to nie jest tak, ze komus się udaje za 10 razem, poprostu pozostałe 9 chciał chclac dalej tylko sam siebie i innych okłamywał, skoro za 10 razem mu sie udało, to tylko dlatego, że tyjem po gruncje zaciągnął i się poddał...i tu zadne zaklinanie rzeczywistosci nie pomoże...
          pisanie tylko Zahir mi pomogła dokładnie o tym świadczy, dziewczyna potrzebowała podładowac akumplator, bo jej sie wyczerpał, a pic to ona będzie jeszcze długo - oby nie za długo...
        • miskolaj Re: Czemu piję? 06.04.13, 20:36
          thomi73pl napisał:



          >
          > posłuchaj ( poczytaj) .. ja jestem też tutaj nowy.
          > i tez takie mialem "przywiatanie. ." , :)

          czyżby? z tego co pamiętam to mi dziekowałes:)



          > fajnie , że zauważyłas juz skad wziąc pomoc.
          >
          > Ja tez byłem juz na terapii i zapijałem juz nie jednokrotnie.. , potem zawsze
          > jest co raz cięzej..
          bo wzmacni
          >a sie mechanizm samooszukiwania.- przynajmniej mi sie wzmocnił.. - widze to wyr
          > aźnie.

          dobrze że widzisz:) to na ile masz dzisiaj wzmocnione i któty to raz????

          > nie kazdemu pisane jest wytrzeźwiec od razu..

          masz rację Thomi, własnie Ci którym się nie udaje powinni zajmować się dawaniem rad innym - własnie dlatego, ze im się nie udaje:) i zgóry moga też powiedzieć, ze można tak w kółko:)
          on ma prawo odejsc.. na
          > wet jak staniesz sie nasłodsza KObietą na świecie. !!.. - to jego prawo. .- daj
          > mu je..

          rozumiem Thomi, że już małzeństwo tez jej poukładaełes:) może wez telefon do jej męża:)



          Thomi napisał:)
          > chcesz nie pic. - podejmój kolejna terapie, - i nie ogladaj sie zbyt długo..

          tak słuchaj thomiego - in ma taki sposób własnie w kólko macjeja, zapij i kolejna terapia, zapija i tak w kóko:) to jest autorytet dopiero fiu fiu

          dokładnie po tym co Ty wypisujesz widać co Ty masz w głowie:)
          • thomi73pl ze spaceru.... ost. slowo do milej Magdy.. 06.04.13, 21:05
            miskolaj napisała:

            > thomi73pl napisał:
            >
            >
            >
            > >
            > > posłuchaj ( poczytaj) .. ja jestem też tutaj nowy.
            > > i tez takie mialem "przywiatanie. ." , :)
            >
            > czyżby? z tego co pamiętam to mi dziekowałes:)
            >
            ------------------------------------------

            ( Reszte cytatow sobie daruje.. I Ty też podaruj sobie Magda)

            Tak! Podzoekowalem Ci wtedy...

            A teraz u twojej strony Magda!! ; wystarczylo np. "Dziekuje" - zamiast takiej reakcji.. ( Przeciez jestes "zdrowsza ode mnie,! ), A jeśli nie to , to chociaż
            Oszczedzenie sobie tych emocji - reakcji..

            Ale jeśli chcesz to pisz..- Twoje prawo.!

            Ja tym razem nie podziekuje..
            A dlaczego ? - Bo nie chcę!

            A co... ?
            Ty jak August jestes po to tu by Ci dziekowac ???

            Zawsze reaguje tak na oceny,.. To nie powinno - was trzezwych i madrych dziwc..

            Tym bardziej , kiedy ocenia mnie ktos kto ma taki sam problem jak ja.
            I nie mam ochcoty nawet tego tlumaczyc..
            Dlaczego tak napisalem..
            Jak napisalem..
            I koniec na dziś..
            Chcę oddychac.. :)
            A nie pisac..
            W realu mam prawdziwe problemy..

            A Tak po ludzku i ( przepraszam moze. To nie za ladnie),; to leje na takie "porady" i pijane oceny - tak i Twoje jak Augusta..
            Sorry... !!
            Ale sa pijane i utaplane w we wlasnym ego , ktore ubralo maske dobroczynnosci.


            --
            Wszelkie intelektualne zrozumienie jest nieporozumieniem.
          • alkodarek Re: Czemu piję? 18.04.13, 04:13
            Dużo i treściwie z autorytetów. Wooooow ( wiem, że Twoje Eska, ale nie mogłem się powstrzymać) Same Prawdy i ja malutki, coś w Tym jest. Co ja mogę? Nic, inni mogą za mnie!
            * - wstawię lub skreślię
            - Siła Wyższa
            - Grupa
            - Mądrość AA
            - Przeróbka Kroków
            - Keep coming back
            - Oni mają rację- ja przyjmuję to bezkrytycznie - wszak robię TO od dziesięcioleci (i działa) !
            - Nie ma innej drogi.
            - Nie ma innej drogi.
            - Nie ma innej drogi.
            - Nie ma innej drogi?




            Właściwie gdzie ja jestem?
      • aaugustw Tykajaca bomba... 06.04.13, 11:56
        thomi73pl napisał:
        > docs.google.com/file/d/0B3kVR1O02-jOQzcydGN5eEtMU0E/edit?usp=sharing
        _____________________________________________________________________.
        Zycie na duposcisku, bez drugiego trzezwego alkoholika i bez koncepcji i programu...!
        Nawet ksiadz daje mu dyspense do picia, ktore w zasadzie juz nastapilo na sucho...!
        A...
      • thomi73pl Re: dlaczego?-BURZA MOZGOW ! :) 06.04.13, 12:18
        Dlaczego to napisalem..?
        Bo to jest prawda!
        W najczstszej postaci.
        Pod slowem "Chce"- mogę sobie dopisywac "ja chcę", " moje urazone Ego chcę" , "moje Cialo chcę" -( chore, uzaleznione), "mój 'nalog' we chcę"
        Itd... Itd... Mozna ta gre z samym soba prowadzic bez konca, byle by nie powiedziec , że to JA CHCĘ! ..
        Ale to Ja.. Nie ma nic innego i zadnej sily , ktora mi to na sile kaze robic..
        I dopóki nikt nie zwiazal mnie i mi nie wlal. To bylem Ja..
        Ja mam wybor i zawsze go mialem.!
        Wygodnie jest mowic - "mój nalog" , "moja choroba" , "mój strach" , "moje uczucia" "mój mechanizm.".. Mozna tak bez konca też.., albo tak glupio..:
        "Przez zone", "przez przyjaciela", "przez sytuacje" .. Przez.., z powodu.., ale to dalej Ja..!!
        To wybralem i siegnalem po alkohol, bo tego chcialem.
        Chcialem tego, wiedzac , że mi szkodzi, że nie pomaga, że nie zalatwia,
        Uzywalem wielu slow, wytlumaczen i iluzji. I mogr dalej sobie ich uzywac.., ale bez skutku.
        Te tlumaczenia, i gruntowywanie dcyzji to już rola mojego mozgu. Bo jest taki, bym jai jest, a ja nauczylem się uzywac go to tlumaczenia tego co robie, do racjonalizacji, a nie do szukania innego wyjscia.
        "Inne wyjscie" - zawsze kojarzy mi się z czyms nowym, z czyms nieznanym, a wiec niekomfortowym.. A ja jestem wygodnym czlowiekiem. Lubie komfort.., wiec kiedy pije , poniewaz - tak chcę, chcę też miec komfort mimo , że logicznym jest to, iż sobie szkodze, ale żeby o tym zapomniec i się oszukac , lub choc pomniejszyc "dyskomfort" za wlasna odpowiedzialnosc-, to wymyslam Powod..
        Ale tak na prawde go nie ma.. I nigdy nie było..
        Nawet kiedy siedzialem roztrzesiny i uzalalem się jak mi źle, to mialem moze jakis powod do zalu..! , ale nie do picia..
        Zal - to nie powod! - to uczucie jedno z wielu, przed ktorymi chcę uciec.
        A picie. To moja iluzja ucieczki.. - proba co nawyzej..
        Prawda jest taka , że Pilem , bo chcialem.
        Chicialem, bo tak mialo być fajnie i wygodnie!.
        , Ale mialem wybor, czy szukac "wygody" czy akceptowac "polozenie".
        A wiec To Mój wybor.
        I jeśli teraz siegne po kolejne piwo, whiski, czy cokolwiek, to też z wyboru.
        Wyboru poddania się chceci.., lub nbawet celowemu uruchomieniu checi!.. Bym znow probowal np. Wytlumaczyc się bezsilnoscia..- no tak.. Kiedy jestem już nakrecony, albo już w ciagu, już w rauszu.., to już dziala bezsilnosc..
        Ale teraz ma wybor.
        I po to bym się o tym nie dowiedzial ...
        Unikalem terapii, unikalem mitingow gdzie spojrze w swoje lustro i nigdy nie chialem czegos takiego co wyzej sam pisze nawet czytac :), a co dopiero sam napisac..
        "Pozbawiac się komfortu picia..".? - " co za glupota".. ! - mowilem.., myslalem..
        Teraz uwazam zew glupote, szukac i ubierac w slowa "powody picia"..
        A nawet pytac się uwazam za glupote, bo to proste: PIJE BO CHCE- , a powody ku temu sa wyimaginowane przez mój umysl, ktory wyszkolilem w tym zakresie takl , że ja sam nie widze nie raz, kiedy on "za mnie mowi" - np tak: "przeciez sam siebie znasz, z piciem bedzie latwiej, a potem cos wymyslimy dlaczego się napiles " .. :)

        Od kiedy wiem , że to ja.. Nie slucham swojego co by nie powiedziec- madrego umyslu i przebieglego w tej kwesti..

        Moje prawdziwe Ja. - jest trzezwe.. I jeśli ono decyduje o piciu, to już znaczy opuscilem ja i udalem się do Ego :)
        Lubie swoje ego..- bo to też czesc mnie..
        Ale to że kogos lub cos lubie, nie znaczy n że muse mu ulegac !
        :)
        Ja Nie DZIŚ NIE PIJE.." I nawet nie odpowiadam na pytania ani w te w glowie, ani ta z zewnatrz, w stylu: "co bedzie jutro"...
        Jutro mogę odpowiedziec ..
        To samo co pare linijek wyzej DUZYMI LITERAMI :)


        --
        Wszelkie intelektualne zrozumienie jest nieporozumieniem.
        • miskolaj Re: dlaczego?-BURZA MOZGOW ! :) 06.04.13, 12:38
          własnie w nieudolny sposób podjąłes próbę obalenia faktu, ze alkoholizm jest choroba:) ja bym się na twoim miejscu zaniepokoiła, bo to nie dobry znak...to, ze wiesz już wszystko lepiej od ludzi, którzy się tym zajmuja - lekarzy, teraputów i tych alkoholikow co wytrzezwieli to też lekka lipa...waliłes w strone słońca chopaku, ale sie utopiłes we własnej pysze:( smutne, bo fajny z Ciebie chłopak:) tak to jest jak sie wszystkie rozumy pozjadało i się tworzy terorie spiskowe:) no szkoda....ale lepiej by było jakbys Ty nie brał na siebie odpowiedzialności radzenia innym i robienia im prania mozgo, pamietaj, ze to nie jest film, to prawidziw ludzie i prawidziwe problemy....skołowani ludzie, moze zostaw to pomaganie tym co wytrzezwieli a sam zjamij się leczeniem swojej choroby, która juz kwestionujesz w swoim poście powyzej:)
    • jerzy30 nivejka - sama sie "kopiesz i dowalasz" 06.04.13, 12:24
      idziesz na terapie, wybierasz sie 21 kwietnia - a pod nosem masz mityngi AA
      nie zdazysz do tego 21 kwietnia bo po prostu pochlasz pod te swoje ego
      taka jest prawda - uzaleznieni maja miliony powodow by nie przestac chlac i tylko jeden by dalej chlac - uzaleznienie
      ego nic tu nie ma do rzeczy
      nie dotrzesz tam bo sie zapewne pod te swoje ego uwalisz w cztery de....
      • miskolaj Re: nivejka - sama sie "kopiesz i dowalasz" 06.04.13, 12:44
        tp całe szczęsie, ze sa tu tacy ogranięci z temtem alkoholicy jak Jerzy, czy August...a Ty dziewczyno jak chcesz zyc to posłuchaj lepiej prawdy o sobie, a nie bajek innych co pijani chodza, bo to Cie do niczego nie zaprowadzi. Nikt Tobie tu zle nie zyczy, kazdy z nas jest alkoholikiem, kazdy przechodził przez to, co ty teraz masz i Ci co sobie poradzili dobrez wiedza, ze to co teraz robisz to jest chec wytłumaczenia siebie przed innymi - tu nikomu twoje tłumaczenia nie sa potrzebne, prawda jest taka, ze wiekszosc ludzi ma Cie w dupie, to jest internet, a Ci co mogli by Ci pomoc sa dla Ciebie do dupy bo Ci prawde mowia, prawda dla czynnego alkoholika jest często nie do przyjecia, wiec ci radze z dorbrego serca Ty sie nie unos honorem, tylko po 10 razy przeczytaj co ci pisze august i jerzy a potem to po 100 przeanalizuj dlaczego tak pisza...bo gwarnatuje Tobie, ze jak tego nie zrobisz i nie przestaniesz sama siebie sciemniac to skonczysz na cmentarzu, albo na dworcu centralnym...alkoholizm to choroba postepujaca, nie jest coraz lepiej, ale coraz gorzej...dopoki Ty na kolana nie padniesz i o pomoc nie poprosisz to bedziesz chlała i pletła bzdury jak Thomi, który ma kolejne przerwe w swoich nieskonczonych próbach, taka niestety zdradziecka jest pycha alkoholika - na milionach sprawdzone.
        i zeby nie było zycze Ci jak najlepiej..pozdrawiam Magda
        • aaugustw Re: nivejka - sama sie "kopiesz i dowalasz" 06.04.13, 13:13
          miskolaj napisała:

          > tp całe szczęsie, ze sa tu tacy ogranięci z temtem alkoholicy jak Jerzy, czy Au
          > gust...a Ty dziewczyno jak chcesz zyc to posłuchaj lepiej prawdy o sobie, a nie
          > bajek innych co pijani chodza, bo to Cie do niczego nie zaprowadzi. Nikt Tobie
          > tu zle nie zyczy, kazdy z nas jest alkoholikiem, kazdy przechodził przez to, c
          > o ty teraz masz i Ci co sobie poradzili dobrez wiedza, ze to co teraz robisz to
          > jest chec wytłumaczenia siebie przed innymi - tu nikomu twoje tłumaczenia nie
          > sa potrzebne, prawda jest taka, ze wiekszosc ludzi ma Cie w dupie, to jest inte
          > rnet, a Ci co mogli by Ci pomoc sa dla Ciebie do dupy bo Ci prawde mowia, prawd
          > a dla czynnego alkoholika jest często nie do przyjecia, wiec ci radze z dorbreg
          > o serca Ty sie nie unos honorem, tylko po 10 razy przeczytaj co ci pisze august
          > i jerzy a potem to po 100 przeanalizuj dlaczego tak pisza...bo gwarnatuje Tobi
          > e, ze jak tego nie zrobisz i nie przestaniesz sama siebie sciemniac to skonczys
          > z na cmentarzu, albo na dworcu centralnym...alkoholizm to choroba postepujaca,
          > nie jest coraz lepiej, ale coraz gorzej...dopoki Ty na kolana nie padniesz i o
          > pomoc nie poprosisz to bedziesz chlała i pletła bzdury jak Thomi, który ma kole
          > jne przerwe w swoich nieskonczonych próbach, taka niestety zdradziecka jest pyc
          > ha alkoholika - na milionach sprawdzone.
          > i zeby nie było zycze Ci jak najlepiej..pozdrawiam Magda
          _________________________________.
          Koniecznie musze Cie poznac - Magda...! ;-)
          Do tej pory spotkalem tylko jedna osobe, ktora tak szybko
          "zaskoczyla" ze swoja trzezwoscia... - Ja potrzebowalem ok.
          7 lat, zeby z abstynenta zaczal rozwijac sie trzezwiejacy alko...
          A...
          • miskolaj Re: nivejka - sama sie "kopiesz i dowalasz" 06.04.13, 15:25
            wiesz August ja mam w niektórych kwestiach przewage:) bo mam wsparcie w niebie:) jak mi co tylko do łba przyjdzie to na kolana i klecze tak długo, az nie odparuje:) i nie wtedy jak mi sie pic chce, tylko wtedy jak czuje,ze na centymetr zboczyłam...zadna tu tajemnica wszystko jest napisane w tej małej niebieskiej ksiązeczce:) i nauczycieli miałam najlepszych":) to prwda pierwszy raz mogę powiedziec uczciwie i bez strachu, ze zrobiłam jakis krok do przodu i teraz już - będa na początku drogi (bo tak sie osadzam) mogę iśc do przodu...a kiedy tylko zwatpeinie sie pojawia - na kolana:)
    • thomi73pl dla nowych 06.04.13, 20:33

      jestem tu:

      forum.gazeta.pl/forum/w,176,143074569,143074569.html?f=176&w=143074569&a=143074569&wv.x=2
      --
      Wszelkie intelektualne zrozumienie jest nieporozumieniem.
      • thomi73pl Re: dla nowych i nie nowych.. 06.04.13, 20:36
        a teraz ide dalej na spacer, :)

        bo to o wiele fajniejsze niz czytac lub pisac takie rzeczy jakie tu sie wypisuje..
        a przede wszystkim

        zdrwowsze !!!!

        dla wierzących i niewierzacych.

        milej niedzieli wszytkim :)

        i szczerej modlitwy..

        :)
        --
        Wszelkie intelektualne zrozumienie jest nieporozumieniem.
      • miskolaj Re: dla nowych 06.04.13, 20:38
        hahaha. bo umre ze smiechu:) NOWI porzuccie wszystko i biegnijcie, Thomi was wszystkich uzdrowi - między jednyn zapiciem a drugim, albo miedzy 4 a 5 terapia jak akurat znowu dostanie przebłysku wszechwiedzy:)
    • aaugustw Re: Czemu piję? 08.04.13, 20:15
      nivejka11 napisał(a):
      Czemu piję?

      Anonimowa rozmowa:
      - Jak to sie stalo, ze ty wiecej nie pijesz?
      Nie wiecej jak kto? - zapytalem.
      - Mam na mysli to, ze ty wogole nie pijesz?
      Alez ja pije... – Pije kawe, mleko, herbate, wode, soki owocowe...
      - Ja mam na mysli picie, ty wiesz – picie alkoholu!
      Taaak... Masz racje alkoholu ja juz nie pije bo jestem alkoholikiem.
      Moja granica tolerancji jest slabsza...
      - To brzmi zawile i niezrozumiale!
      Myslisz, ze nie umiesz tego zrozumiec?
      Sprobuje Ci to opisac:
      * Pilem, zeby byc radosnym - a mnie ogarniala rozpacz
      * Pilem, zeby byc szczesliwym - a stawalem sie nieszczesliwym
      * Pilem, zeby przelamac bariery - a plaszczylem sie w sobie
      * Pilem, zeby byc wytworny i madry - a bylem szorstki i odrzucany
      * Pilem, zeby miec przyjaciol - a znajdywalem wrogow
      * Pilem, zeby pozbyc sie zmartwien - a kapalem sie w samouzalaniu
      * Pilem, zeby moc spac - a budzilem sie niewyspany
      * Pilem, z medycznych wzgledow - a bylem coraz bardziej chory
      * Pilem, zeby lepiej pracowac - a tracilem prace
      * Pilem, zeby sie odprezyc - a dostawalem trzesawek
      * Pilem, zeby byc odwaznym - a potem sie balem
      * Pilem, zeby byc pewniejszy - a stawalem sie niepewnym
      * Pilem, zeby uskrzydlic moje mysli - a ja tracilem film
      * Pilem, zeby byc rozmowniejszy - a moj jezyk byl sparalizowany
      * Pilem, zeby byc serdeczny i mily - a tracilem opanowanie
      * Pilem, zeby byc opanowany - a tracilem uprzejmosc
      * Pilem, zeby sie czuc jak w niebie - a poznalem pieklo
      * Pilem, zeby zapomniec - a bylem przesladowany
      * Pilem, zeby byc wolnym - a stalem sie niewolnikiem
      * Pilem, zeby uciec od problemow - a one sie potegowaly
      * Pilem, zeby zdobyc sile - a stawalem sie coraz slabszym
      * Pilem, zeby sprostac temu zyciu - a otarlem sie o smierc
      * Pilem, bo uwazalem to za wlasciwe - a wszystko bylo zle!

      - No to musiales porzadne ilosci wypic, zeby dojsc do takiego stanu!
      Tylko jeden kieliszek, wytlumaczylem mu. Tylko ten pierwszy...
      "Ten pierwszy jest dla mnie za duzo, a tysiace po nim za malo"
      - I dlatego nie pijesz wiecej?
      Ja sobie postanowilem przestrzegac takiej reguly:
      "Nie bede pil, dopoki jestem trzezwy!"
      - - - -
      A...
      Ps. Ty lubisz, aby tobie podpowiadano... - Ode mnie nie doczekasz sie tego...! ;-)
    • miskolaj Re: Czemu piję? 08.04.13, 22:03
      Nivejka napisala!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Nie wyrabiam, chleję na umór.
      Byłam w AA, przeszłam terapię odwykową.
      Ale wciąż chlam. Mąż zapowiada rozwód - czyli stracę to co/kogo kocham najbardziej na świecie - Męża i dom.
      Nie radzę sobie kompletnie.
      Zapisałam się znowu do poradni odwykowej, niestety termin jest na 21 kwietnia dopiero. Do tej pory to ja się zapiję i Mąż odejdzie :-(
      Zauważyłam, że piję wtedy, kiedy moje ego jest wielkie i przerośnięte. "Bo ja taka biedna i nieszczęśliwa jestem".
      Boże, co ja mam zrobić, żeby stłamsić ten pieprzony egoizm, to chore ego?!

      dziewczyno to jest twój post sprzed 3 dni czaisz??????napisalas tu, ze co masz zrobic ze swoim wielkim EGO, z uzalaniem sie nad soba, ze chclejesz na umor, ze maz odejdzie itd,,ze sobie nie radzisz, ze nic Tobie nie pomaga, ze wlasnie rozpieprzasz swoje malzenstwo...
      a juz 2 dni pozniej zachowujesz sie jakby tego postu nie bylo????smiejesz sie z tego co mowia inni ludzie, smiejesz sie tak naprawde ze swojej sytacji, zarciki sobie piszesz, ze Ty tu materialy zbierasz itd...wez sie puknij w łeb i zobacz co Ty wyprawias, bylas na terpii, znasz mechanizmy i nie widzisz ze gadasz głupoty, bo jestes chora????czy Tobie jeszcze mało???Ty się zajmij lepiej soba i mezem zanim pojdzie w cholere, bo jak Ci minie ta faza zasmiewania to bedziesz siedział sama i piła do lusterka i nikt Ci nie pomoze, a ludzie z forum zapomna, ze ktos taki tu był, bo jestes tu setna z rzedu, to jest twoje zyciue, wiec przestan sobie jaja rabic i zasmiewac rzeczywistosc przeczytaj z czym tu do nas przyszlas, z jakimi uczuciami, jak sie wtedy czulas co myslalas i o co prosilas a dzisiaj to juz jestes kociaczek playboya i robisz rozrywke na forum...wez naprawde puknij sie w leb. juz nic Ci nie mam do powiedzenia, na miejscu meza tez bym od ciebie odeszla, bo tobie wciaz mało...
      i w dupie mam co tu zaraz wymyslisz, jaka jestes atakowana a ja jaka agresywan, ja Cio mowie prawde, przyjdzie taki dzien, ze wszystko sie dla ciebie skonczy i bedziesz siedziala i wyła i czytała te bzdury i sie wstydzila i zalowawal ze sie nie uratowalas....ale teraz poki co widze swietnie sie bawisz, brawo, ale rozrywka, laska zachlew sie sie na umor, maz odchodzi a tu taka fafa rafa..
      ja Ci zle nie zycze, jakbysmy Ciebie mieli w dupie to by nikt do Coebie nie pisal, wszyscy mamy lepse rzeczy do roboty zapewniam Cie....ogranij sie laleczka i pros Boga o rozum!!!!taka moja rada jesli Ci zycie jeszcze miłe??
      \pozdrawiam Magda
          • jota45 Re: Czemu bluzgasz? 10.04.13, 21:24
            I tu mamy typowy przyklad niecheci....zagladac w wymioty czyjes!?No ijak tu prosic o pomoc takich jak Ty???Wiesz w co lekarze zagladaja oprocz duszy?Mam nadzieje,ze jesli zarzygasz sie w pijackim amoku,ktos nie bedzie czul odrazy...
            • miskolaj Re: Czemu bluzgasz? 10.04.13, 21:56
              nie wiem czy do mnie do piszesz, ale jak do mnie to chyba zle trafilas, po pierwsze nie pije, po drougie nawet jak piłam nigdy sie nie zwymiotowałam, a po trzecie nawet jakbym się zwymiotowała, to bym raczej nie oczekiwała, zeby ktos zagladała w moje wymioty, albo po mnie sprztał, rozumiem, ze Ty masz przykre doswiadczenia w temacie zarzygania:) współczuje...ale to chyba nie było do mnie:) i nie intereresuje mnie gdzie zagladaja lekarze wcale a wcale:)
            • aaugustw Re: Czemu bluzgasz? 11.04.13, 11:20
              jota45 napisała:
              > I tu mamy typowy przyklad niecheci....zagladac w wymioty czyjes!?No ijak tu pro
              > sic o pomoc takich jak Ty???Wiesz w co lekarze zagladaja oprocz duszy?Mam nadzi
              > eje,ze jesli zarzygasz sie w pijackim amoku,ktos nie bedzie czul odrazy...
              ______________________________________________________.
              Tu znowu sie wtrace Jota:
              Wedlug mnie to ty nie masz gotowosci do trzezwienia. ty chcesz
              pic ale w bialych rekawiczkach...!
              Wedlug mnie: ty masz wszystko jeszcze przed soba...!
              (lacznie z obrzyganiem sie...!) :-(
              A...
              • jota45 Re: Czemu bluzgasz? 11.04.13, 21:00
                wtracilam sie,bo jako bytujacym tu od rana do nocy o to chodzi...potrzebujecie zainteresowania jak ja i kazdy pojawiajacy sie tutaj..jednak Ty i Magda robicie to za pomoca mlotka..ale niewygodne sie dla was staje,gdy ktos zaczyna poslugiwac sie tym samym narzedziem..
                • aaugustw Re: Czemu bluzgasz? 11.04.13, 21:20
                  jota45 napisała:
                  > wtracilam sie,bo jako bytujacym tu od rana do nocy o to chodzi...potrzebujecie
                  > zainteresowania jak ja i kazdy pojawiajacy sie tutaj..jednak Ty i Magda robicie
                  > to za pomoca mlotka..ale niewygodne sie dla was staje,gdy ktos zaczyna poslugi
                  > wac sie tym samym narzedziem..
                  _______________________________________________.
                  Przewrazliwiona jestes Jota i nieswiadomie, ale klamiesz...!
                  Po pierwsze: Nie wtracilas sie, tylko chcesz sie odkuc a nie
                  wiesz jak, bo ja jestem odporny na takie dziewczynki...! ;-)
                  Po drugie: nie siedze przed kompem od rana do nocy, bo
                  np. dzisiaj mialem fajna "fuche" i moglbym Cie za te forse
                  kupic...! (jak bedziesz, oczywiscie trzezwa...!) ;-)
                  Po trzecie: Mowisz, ze niewygodnym dla nas staje sie, gdy
                  ktos zaczyna poslugiwac sie takze metoda "mlotka"...(!?) -
                  Jezeli mialas siebie na mysli, to narzedzie to Tobie nie jest
                  potrzebne, a efekt ten sam...! ;-)
                  Dobranoc, do jutra... - Ja jestem juz w pizamie...!
                  A...
                    • aaugustw Re: Czemu bluzgasz? 11.04.13, 21:40
                      jota45 napisała:
                      > jutro bedzie inne...jesli bedziesz mial ochote sie poklocic moj mail evqlec@yahoo.co.uk :)
                      > Dobranoc...
                      > PS.a pizame masz pewnie w kratke?
                      _______________________________________________________.
                      Chetnie bym pisal z Toba, ale ja cierpie na chroniczny brak czasu...!
                      Moje zycie jest bardzo urozmaicone...
                      "Klocic" mozemy sie tutaj, niech sasiedzi sluchaja, chyba ze Ty masz
                      zbyt duzo do ukrycia...(!?) ;-)
                      A...
                      Ps. Pizam mam pare, ale te ktora mam na sobie nie jest w kratki...
                    • aaugustw Re: Czemu bluzgasz? 12.04.13, 13:33
                      jota45 napisała (do A...):
                      > ... moj mail evqlec@yahoo.co.uk :)
                      _______________________________________.
                      Sumienie mnie dreczy, wiec wyjasniam sprawe:
                      To ze napisalem o nieduzym dysponowaniem czasem
                      nie znaczy wcale, ze kiedy poprosisz mnie o pomoc,
                      (zadne klotnie) ze sie nie odezwe... - Jestem do Twoich uslug...!
                      Moj prywatny mail brzmi: awyst@t-online.de
                      A...
                      • thomi73pl Re: Czemu bluzgasz? 12.04.13, 13:45
                        ooo...
                        :)

                        ciekawe dlaczego ja mialem najpierw spelnic warunek 10 mitingów.. :) ?

                        myslałem , że równe traktowanie to cecha zdrowiejacych :)


                        --
                        forum.gazeta.pl/forum/f,244935,Uzaleznienia_pomozmy_sobie.html

                        docs.google.com/a/gazeta.pl/file/d/0B9OEGQJkYMSeU1pXS1ZDclR5d0U/edit?usp=sharing
            • miskolaj Re: Czemu bluzgasz? 12.04.13, 16:23
              a co do twojego codziennie to muisz zaczac uwazniej daty sledzic, bo czesto nawet kilka dni mnie tu nie ma:) raz w tygodniu leniuchuje sobie z kompem i wtedy mam duuuzo czasu rózniwez na forum..w innych wypadkach 15 minut raptem...ale stram się zagladac jaknajczesciej:)
    • nivejka11 Re: Czemu piję? 12.04.13, 15:28
      Chciałabym wyjaśnić pewne nieporozumienie.
      Wydaje mi się, że kilka osób wzięło Jota45 za mnie. Czyli że niby sobie poszłam, a potem wróciłam pod innym nickiem.
      Wyjaśniam, że o alkoholu i moim problemie piszę zawsze pod nickiem Nivejka11.

      Na razie czekam na rozpoczęcie terapii (przyszły poniedziałek), póki co sporo pracuję, żeby nie myśleć o %, czytam też sobie różne rzeczy, np. "Codzienne refleksje". Dość dobrze się trzymam, wspiera mnie Mąż.

      Pozdrawiam
      • aaugustw Re: Czemu piję? 12.04.13, 15:50
        nivejka11 napisała:
        > ... Na razie czekam na rozpoczęcie terapii (przyszły poniedziałek), póki co sporo p
        > racuję, żeby nie myśleć o %, czytam też sobie różne rzeczy, np. "Codzienne refl
        > eksje". Dość dobrze się trzymam, wspiera mnie Mąż.
        > Pozdrawiam
        _____________________________________________________.
        Suuper... - Tak trzymaj...!
        U mnie takze nie ma dnia, zebym nie przeczytal tych codziennych
        Refleksji AA, na dany dzien... - To jest wspanialy trening do stania
        sie takim, jak ci, ktorzy to opisuja po wstawce Billa... - ci "wybrancy losu"...! ;-)
        Pisz, prosze czesciej, jak sobie dajesz rade...!
        Pozdrawiam pogodnie:
        A...
        • nivejka11 Re: Czemu piję? 13.04.13, 08:50
          August, jakie miłe i motywujące słowa! (naprawdę, bez złośliwości to piszę).
          Będę się czasem odzywać, raportując co i jak.
          Ja też pogodnie pozdrawiam - u nas piękne słońce, aż chce się żyć!
          • aaugustw Re: Czemu piję? 13.04.13, 10:15
            nivejka11 napisała:
            > August, jakie miłe i motywujące słowa! (naprawdę, bez złośliwości to piszę).
            > Będę się czasem odzywać, raportując co i jak.
            > Ja też pogodnie pozdrawiam - u nas piękne słońce, aż chce się żyć!
            ________________________________________________________.
            U nas takze "pogoda dla bogaczy", a pod slowem "bogacze" mam na
            masli tych wszystkich, ktorzy obdarowani zostali najwiekszym darem:
            Darem trzezwienia...! ;-)
            "Raportuj" dalej Nivejka, trzymaj te reke stale na pulsie, a zobaczysz
            potem, z perpektywy czasu jakie zmiany na lepsze sie pojawia... - Warto...!
            • nivejka11 Re: Czemu piję? 14.04.13, 13:51
              aaugustw napisał:

              > "Raportuj" dalej Nivejka, trzymaj te reke stale na pulsie, a zobaczysz
              > potem, z perpektywy czasu jakie zmiany na lepsze sie pojawia... - Warto...!
              Oj dzisiaj ciężki dzień, o mało nie kupiłam alkoholu.
              Do domu zwiewałam jakby mnie kto gonił...
              Potem pomogły ziółka uspokajające, rozmowa tel. z Mężem, cukierek, Codzienne Refleksje i wzięcie się do pracy.
              Masz rację Auguście, trzeba wciąż trzymać rękę na pulsie, bo inaczej może być źle.

              Pozdrawiam!
              • aaugustw Re: Czemu piję? 14.04.13, 17:00
                nivejka11 napisała:
                > Oj dzisiaj ciężki dzień, o mało nie kupiłam alkoholu.
                > Do domu zwiewałam jakby mnie kto gonił...
                > Potem pomogły ziółka uspokajające, rozmowa tel. z Mężem, cukierek, Codzienne Re
                > fleksje i wzięcie się do pracy.
                > Masz rację Auguście, trzeba wciąż trzymać rękę na pulsie, bo inaczej może być źle.
                > Pozdrawiam!
                ___________________________________________________.
                Dalej tak... - Na razie jeszcze odzywaja sie w Tobie stare przyzwyczajenia,
                nawyki, tradycje... - A teraz musisz, (bo chcesz) wszystkiego sie oduczac i
                uczyc od nowa, ale wierz mi to wszystko mozna wytrenowac w sobie i nie
                bedziesz np. juz pytac; dlaczego tyle zla, lecz potem bedziesz tylko pytac:
                Dlaczego tyle dobra otrzymalam...! ;-)
                Dokladaj dalej do tego Twego dobrego, cieplego ogniska, aby nie wygaslo...
                Pogody ducha:
                A...
                • nivejka11 Re: Czemu piję? 15.04.13, 08:32
                  aaugustw napisał:

                  > Dalej tak... - Na razie jeszcze odzywaja sie w Tobie stare przyzwyczajenia,
                  > nawyki, tradycje... - A teraz musisz, (bo chcesz) wszystkiego sie oduczac i
                  > uczyc od nowa, ale wierz mi to wszystko mozna wytrenowac w sobie i nie
                  > bedziesz np. juz pytac; dlaczego tyle zla, lecz potem bedziesz tylko pytac:
                  > Dlaczego tyle dobra otrzymalam...! ;-)
                  > Dokladaj dalej do tego Twego dobrego, cieplego ogniska, aby nie wygaslo...
                  > Pogody ducha:
                  > A...

                  Dziękuję, Auguście. Wiele nauki jeszcze przede mną i pracy nad sobą. Ale masz rację - teraz wreszcie chcę.
                  • aaugustw Re: Czemu piję? 15.04.13, 18:50
                    nivejka11 napisała:
                    > Dziękuję, Auguście. Wiele nauki jeszcze przede mną i pracy nad sobą. Ale masz r
                    > ację - teraz wreszcie chcę.
                    ________________________________________.
                    "Chciec to móc"...! ;-) - Tak trzymaj i pisz jak najwiecej...!
                    Jutro w poludnie ide do szpitala na kontrole serca, jezeli
                    nie bede pisal to znaczy, ze mnie tam zatrzymano...(!?).
                    Pozdrawiam pogodnie:
                    A...