Dodaj do ulubionych

moja córka ma depresję

16.11.09, 09:39
Ponad miesiąc temu u mojej 17-letniej córki lekarz stwierdził depresję i przepisał lek - ALVENTĘ. Od tego czasu nie widzę poprawy, córka nadal nie chodzi do szkoły, boję się, że zawali cały rok. Poradźcie jak jej pomóc, co robić? Przeczytałam już chyba wszystko w necie na temat depresji, ale to przecież tylko teoria. Bardzo się staram, ale nie umiem zmobilizować jej do nauki. Sama córka zdaje sobie sprawę, że ma już ogromne zaleglości. A powtórka całego roku jeszcze bardziej ją przybije. Jak jej pomóc?
Obserwuj wątek
    • tristezza Re: moja córka ma depresję 16.11.09, 10:12
      przede wszystkim proszę nie gnębić córki i nie demonizować sprawy
      zawalenia roku. rok w skali życia to naprawdę nie tak wiele, a i
      miesiąc od przepisania leku, (całkiem mozliwe, że źle dobranego) to
      niedługo. jak taka Pani oczytana, to powinna Pani wiedzieć jak to z
      depresją bywa najczęściej
      proszę dać jej prawo zawalenia roku, naprawdę świat się od tego nie
      zawali. z takim Pani przyzwoleniem będzie jej łatwiej i może nawet
      nie zawali
    • lucyna_n Re: moja córka ma depresję 16.11.09, 10:22
      a co jest ważniejsze, szkoła czy jej życie?
      weź jej nei dobijaj tym przypominaniem że zawala rok, sama o tym wie. Może
      jakbyś była w stanie powiedzieć, córcia, szkoła jest ważna ale nie ważniejsza od
      Ciebie, zdrowiej, a szkołą zajmiemy się jak poczujesz się lepiej. Nic się nie
      martw, ja Ci pomogę.
      Może wtedy u tak młodej osoby nie zdiagnozowanoby wcale depresji bo nie byłoby
      do neij powodu. Depresja nie bierze się znikąd.
      • lucyna_n Re: moja córka ma depresję 16.11.09, 10:24
        jakby miała raka to też by się pani martwila o szkołę?
        wie Pani że niektorzy ktorzy przeszli chemioterapię i ciężką depresję
        twierdzili że depresją była trudniejsza?
    • kefirka.de Re: moja córka ma depresję 16.11.09, 10:23
      Podpisując się pod tym co powyżej dodam, że w depresji bardzo szkodzą
      stwierdzenia: musisz/ę, powinnaś/am, szybko, inni mają gorzej. Spokój, stonowane
      otoczenie, poczucie oparcia, akceptacji pomagają.Ona bardzo chce być zdrowa. Ale
      dochodzenie do równowagi to długi proces, wymagający wielkiej cierpliwości.
      • best.adriana Re: moja córka ma depresję 16.11.09, 10:42
        a mi się wydaję,że panią bardziej dobije starta roku niż córkę...Ona potrzebuje
        wsparcia...skoro pani tyle czyta o depresji to wie pani chyba o co w tym
        chodzi....jesli będzie czuła wsparcie od pani poradzi sobie ale stwierdzenia o
        zawalaniu szkoły lepiej se darować....ważniejszy jest jej stan psychiczny....
        • estepka Re: moja córka ma depresję 16.11.09, 11:23
          Pisząc tutaj liczyłam na pomoc, a nie na krytykę. Od razu traktujecie mnie jak wroga córki. Nie gnębię jej ani nie demonizuję sprawy, cały czas staram się ją wspierać, a o moich obawach napisałam tylko na forum. Co w tym dziwnego, że martwię się, że zawali rok? Przecież to może przygnębić ją bardziej. Za wszelką cenę próbuję jej pomóc i szukam możliwych sposobów. Myślałam, że osoby, którym depresja nie jest obca udzielą mi konkretnych wskazówek, podpowiedzą co im pomaga albo pomogło. Mnie też nie jest łatwo. I nie wiem już, co robić. Ale słow krytyki pod adresem mojej osoby naprawdę nie potrzebuję.
          • tristezza Re: moja córka ma depresję 16.11.09, 11:35
            proszę Pani, to nie jest krytyka tylko zwrócenie Pani uwagi, że
            najważniejsze jest zdrowie córki, a nie jakiś rok. a Pani dalej, z
            uporem godnym lepszej sprawy o tym roku
            chyba Pani ma z tym jakiś problem, a z uwagi na demonstowaną postawę
            obronną i drażliwość proszę może poszukać pomocy w zacisznym
            gabinecie profesjonalisty.powodzenia
            • laurpi Re: moja córka ma depresję 16.11.09, 18:29
              Taa..to nie jest krytyka.
              Oczywiście, że jest i to nie konstruktywna, ale zwykły najazd
              rozjuszonych bab, które powinny, moim zdaniem, najpierw spojrzeć na
              siebie. Moze wzorując się na pewnej Pani założę wątek: Klub
              Rozjuszonych Bab, matka twój wróg!
              Nawet jak są w szpitalu spotkania dla rodzin osób chorych, tam jest
              to podkreślone, że nie mówi się o niczyjej winie, choroba to nie
              wina rodziców. Ja nie twierdzę, że rodzice to niewinne aniołki
              zawsze, ale rzucać się na każdą z zębami, jak napisze, że dziecko
              chore na depresję/ma jakieś zaburzenia. Ale podejście, to ze
              szpitala, uważam za zdrowe, bo na ludzi się nie zrzuca
              bezproduktywnego poczucia winy, tylko się uczy, co mają robić w tej
              sytuacji.
              • lucyna_n Re: moja córka ma depresję 16.11.09, 23:54
                a kto napisał że jej wina??
                ja tylko ciekawa bylam pomocy
          • tristezza Re: moja córka ma depresję 16.11.09, 11:43
            jak Pani taka oczytana, to powinna Pani wiedzieć, że leki
            antydepresyjne najczęściej zaczynają działać po trzech tygodniach, o
            ile w ogóle zaczynają. czasem trzeba lek zmienić, czasem ma się
            nieszczęście być lekoopornym i różne takie. a Pani po miesiącu robi
            raban
            • estepka Re: moja córka ma depresję 16.11.09, 11:51
              Córka bierze leki od początku października, to tak na marginesie.
              I zamiast lepiej jest coraz gorzej.
              Chyba jednak nie ma sensu, abym tu więcej pisała.
              Powodzenia
              • tristezza Re: moja córka ma depresję 16.11.09, 12:14
                czasem dopiero po kilku zmianach leku jest poprawa, przecież
                psychiatrzy dobierają te tabsy metodą prób i błedów. a ok.30%
                depresantów to lekooporni

                Pani powinna mobilizować córkę nie do nauki tylko do życia, ona ma
                teraz przestać mysleć o szkole
              • lucyna_n powodzenia tej nieszczęsnej, pewnie niedługo tutaj 16.11.09, 12:35
                trafi sama

                Pisze Pani że stara się pomóc córce, można wiedzieć jak?
                • anatemka Re: powodzenia tej nieszczęsnej, pewnie niedługo 16.11.09, 13:56

                  > Pisze Pani że stara się pomóc córce, można wiedzieć jak?

                  o, tez jestem ciekawa. Bo z moich osobistych doswiadczeń wynika, że
                  bedąc w depie barrrdzo chce pomocy a jednoczesnie nikt i nic nie
                  jest mi w stanie pomóc. No, oprócz tabletek różnego koloru.
                  A pani matka niech sie nie obraża. Chciała pani zobaczyc jak wygląda
                  myslenie depresyjnego, to pani zobaczyła ;) I jeszcze ma pretensje,
                  że nie tak sie odzywamy... Ech... i kto tu jest wariatem...
    • sineite Re: moja córka ma depresję 16.11.09, 14:47
      wiadomo, że jak matka to faszystka - -
      co się wrzepiliście tak w kobietę?

      ręce się same łamią gdy ktoś kochany ma depresje
      ma się przeczucie, że wszystko co się zrobi - szkodzić będzie
      a jednocześnie przecież dzieciaka się nie zostawi

      pomóc?
      niech się szlachetni endogenni zastanowią i podpowiedzą

      może tylko nie mieć pretensji, nie narzekać - przy córce
      bo na forum można. i trzeba na siebie uważać
      bo to cholerstwo bardziej zaraźliwe niż grypa
      • lucyna_n Re: moja córka ma depresję 16.11.09, 15:52
        matka się uczepila szkoły a depresyjni matki, każdy się musi czegoś/kogoś
        uczepić. Zresztą dość uparcie o tej szkole i szkole to nie było się do czego
        więcej przypierdolić.
        I niby skąd 17 lat dziewczyna ma depresję, w ilu procentach taka mlodzieńcza
        depresja jest spowodowana tym co się dzieje w domowych pieleszach? Mam wrażenie
        że w dużym. Nawet jak ktoś ma sklonności do tzw endogennej to ten pierwszy
        epizod coś musi wywołać. Zamiast się głupio obrażać lepiej się zastanowić co.
        a co do pytania o pomoc naprawdę jestem ciekawa na czym ona polega, bo z mojego
        doświadczenia wynika że pomoc depresyjnemu często wygląda tak że lepiej byloby
        już nic nie robić. To co normalsowi wydaje się pomocne może po prostu dobić. Ot
        choćby motywowanie do dzialania "bo zawalisz rok". Niby logiczny argument, a w
        przypadku depresji może być niczym znęcanie się.
        • sineite Re: moja córka ma depresję 16.11.09, 20:41
          to, że lekarz coś zdiagnozował
          i zapisał lek nawet
          nie znaczy, że dziecko jakąś poważną depresję ma

          gdybym miała ten genialny pomysł
          albo mniejszego stracha za swoich lat nastu
          i tupała do psychologów -iatrów
          za każdą taką wskazówką zgłaszaną rodzinnie
          lub przez zaniepokojone pedagogiczne grono
          to pewno też bym odkryła
          że do szkoły da się nie chodzić

          dla matki to może przerażenie
          i dla dziewczyny - rok - dla siedemnastki - to dużo
          dla starszych pań, jak my
          co i tak sobie nagrabiły mocno
          to już dwanaście galopujących miesięcy tylko

          a nawet jeśli jest niedobrze z dziewczyną
          to matka z poczuciem winy
          wiele jej nie pomoże

          i fajnie, że pyta u źródła
          tyle, że instytucja matki tutaj niepopularna..
          • lucyna_n Re: moja córka ma depresję 16.11.09, 23:52
            ja tam mam wrażenie że jak 17 latce zapisują psychotropa to musi być z nią źle,
            ale może dlatego że wlasny osąd o leczeniu nastolatków mam osadzony w innej
            neico epoce, kiedyś to naprawdę trzeba było być nieźle zgiętym żeby tak mlodej
            osobie procha dali, teraz to pewnei przepisują masowo. Oby tak było jak
            piszesz,że to burza w szkalnce wody, chociaż,,, no dobra dajmy spokój
            idiotycznemu forumowemu przeczuciu.
    • mskaiq Re: moja córka ma depresję 16.11.09, 17:18
      Mysle ze ona sie wlasnie boi sie tego ze moze nie zdac i to powoduje
      ze nie jest w stanie sie uczyc.
      Jesli chcesz cokolwiek zmienic stworz poczucie bezpieczenstwa, wiary
      ze sobie poradzi i zapewnij ja ze bedziesz z nia, i bedziesz ja
      kochala cokolwiek sie nie wydarzy.
      Zaleglosci to mala sprawa jesli bedzie czula sie bezpiecznie. Kiedy
      to uczucie bezpieczenstwa sie u niej pojawi sama zacznie pracowac i
      wiele jej problemow zaniknie.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • laurpi Re: moja córka ma depresję 16.11.09, 18:49
      Nie wiem, co Ci doradzić. Ja byłam w podobnej sytuacji. W liceum,
      począwszy od drugiej klasy szkołę opuszczałam miesiącami, a w
      czwartej klasie zdałam kilka egzaminów komisyjnych, bo z tych
      przedmiotów byłam nieklasyfikowana z powodu zbyt dużej ilości
      absencji. Raz byłam z mamą u psychologa. Zaproponowano mi pobyt w
      ośrodku pod miastem, tam się mieszkało cały tydzień i chodziło do
      szkoły, na weekendy można było jeździć do domu. Ja się nie
      zgodziłam, bo miałam pod opieką psa około rocznego i się bałam, ze
      jak go zostawię w domu, to mu będzie źle, czułam się za niego
      odpowiedzialna.
      Ludzie podobno z depresji wychodzą, większa część chwali sobie
      psychoterapię, ale też sporo ludzi stawia na leki, część i na to i
      na to.
      Mi na powrót do szkoły pozwoliło to, że mama mi przetarła szlaki,
      tzn.rozmawiała z nauczycielami i wyjaśniała sytuację, nie olała
      tego. Nawet wychowawczyni przyszła do mnie, ale jej nie wpuściłam do
      pokoju, ale mama jej pokazała, gdzie jestem, że tam siedzę zamknięta
      całymi dniami. I mama mówiła mi: możesz wrócić, czekają tam na
      ciebie, martwią się. I rzeczywiście, jak poszłam, koleżanki mi
      pomogły, dały notatki i pytania.
      • anatemka Re: moja córka ma depresję 16.11.09, 19:06

        przekonało Cię, że koleżanki sie martwią? fajnie.
        • laurpi Re: moja córka ma depresję 16.11.09, 19:12
          szczerze mówiąc, nie wiem, czy akurat to. Może bardziej to, że
          jestem tam mile widziana i nikt nie będzie się naśmiewał czy coś.
          Jednak w sumie to nie wiem, co mnie przekonało.
          • anatemka Re: moja córka ma depresję 16.11.09, 19:20

            no fakt. to ważne. że ma się gdzie wrócić.
    • kefirka.de Re: moja córka ma depresję 16.11.09, 19:09
      Zatrzęsło mną, spróbuję jednak jak najspokojniej. Najłatwiej się obrazić na
      piszących. Czego Pani oczekiwała? Cudownej metody na wyjście z depresji podanej
      na talerzu? No chyba wie Pani, że takiej nie ma. Piszący zaangażowali się,
      próbowali pokazać kierunek, wytłumaczyć, to było pisane z troską o Pani córkę i
      co w zamian-foch. Zgoda,że Pani cierpi i nie chce skrzywdzić córki, ale proszę
      mi wierzyć Pani cierpienie, zniecierpliwienie, zamartwianie się to pryszcz, to
      NIC w porównaniu z koszmarem jaki jest udziałem Pani córki. W dużej mierze jej
      życie albo śmierć zależy od Pani. Jeśli Pani nie odstawi na bok dąsów i nie
      zaakceptuje jej ciężkiej choroby ( miałam raka-Lucyna ma rację, rak i chemia to
      pikuś przy depresji)nie przyjmie do wiadomości, że ona potrzebuje rozumiejącej,
      ciepłej matki będącej oparciem, to może Pani stracić dziecko.
      Podobni do Pani, chcący "dobrze" ale na swoich warunkach doprowadzili mnie do
      prób samobójczych. Cudem ocalałam. Znałam takie osoby, które skutecznie odeszły,
      Pani pewnie też, bo za samobójstwami stoi depresja, coraz powszechniejsza.
      Dla dobra Pani córki napisałam to co powyżej. Dla Pani też. Od Pani jednak
      oczekuję słowa: dziękuję, bo jestem w 3 depresji i takie wynurzenia wcale nie są
      miłe. Odwaliłam za friko dla Pani ciężką robotę, mam nadzieję że był sens.
      • anatemka Re: moja córka ma depresję 16.11.09, 19:13

        stawiam, że nie było. sensu.
        • laurpi Re: moja córka ma depresję 16.11.09, 20:27
          i ja też tak myślę, ale sądzę, że z innego powodu niż poprzedniczka.
      • laurpi Re: moja córka ma depresję 16.11.09, 19:18
        Piszący zaangażowali się. Tak, ale na swoich warunkach.
        • ditta12 Re: moja córka ma depresję 16.11.09, 19:34
          OOOOOOOO!
        • anatemka Re: moja córka ma depresję 16.11.09, 19:47

          bo jestesmy u siebie.
          • laurpi Re: moja córka ma depresję 16.11.09, 20:26
            I ja też jestem u siebie, i chyba autorka wątku też jest u siebie,
            bo to forum otwarte.
    • mskaiq Re: moja córka ma depresję 16.11.09, 19:48
      kefirka.de napisała:
      > Zatrzęsło mną, spróbuję jednak jak najspokojniej. Najłatwiej się
      >obrazić na piszących. Czego Pani oczekiwała? Cudownej metody na
      >wyjście z depresji podanej na talerzu?
      Mysle ze oczekiwala troche serca i zrozumienia. Kazdy tego zawsze
      oczekuje, bo to pomaga.
      Krytyka nigdy nie pomaga, nawet jesli krytyka ma racje.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • best.adriana Re: moja córka ma depresję 16.11.09, 20:34
        Jaka zacięta dyskusja....:-))))

        No własnie czego oczekiwała??pomocy???znaczy napisać jak nakłonić córkę żeby nie
        zawaliła roku....


        Jeśli ktoś jest tak oczytany w depresji to chyba wie jak pomóc....albo najlepiej
        udac się samemu do psychologa i się poradzić...


      • kefirka.de Re: moja córka ma depresję 16.11.09, 23:36
        > kefirka.de napisała:
        > > Zatrzęsło mną, spróbuję jednak jak najspokojniej. Najłatwiej się
        > >obrazić na piszących. Czego Pani oczekiwała? Cudownej metody na
        > >wyjście z depresji podanej na talerzu?
        > Mysle ze oczekiwala troche serca i zrozumienia. Kazdy tego zawsze
        > oczekuje, bo to pomaga.
        > Krytyka nigdy nie pomaga, nawet jesli krytyka ma racje.
        Nie było moją intencją skrytykować mamę dziewczyny. Ja się o tą małą po prostu
        wystraszyłam. I przypomniałam sobie matkę koleżanki ze szkoły na pogrzebie
        córki. W wieku 17 lat koleżanka popełniła samobójstwo. Matka nie rozumiała co to
        depresja, chciała aby córka "normalnie" funkcjonowała,uczyła się. Straszna
        tragedia,matka już nigdy do siebie nie doszła. Miejmy nadzieję,że ta dziewczyna
        jest w lepszym stanie i szybko z tego wyjdzie.
        Jestem pewna,że czasem lepiej kimś zdrowym potrząsnąć, nawet za mocno, aby nie
        lekceważył choroby niż pogłaskać po głowie i uśpić czujność.
    • laurpi Re: moja córka ma depresję 16.11.09, 20:34
      Pomimo tego, że w wielu rzeczach się nie zgadzam z niektórymi
      poprzedniczkami, zgadzam się w jednym. Nie martwić się o to, że
      szkoła chwilowo zawalona, ale o to np., że córka jest ciągle smutna,
      nie wychodzi z domu, nie ma kontaktu z ludźmi albo, co gorsza, nie
      je i nie wstaje z łóżka itd.(jeśli takie są objawy). Już nie wspomnę
      o myślach samobójczych. W szkole jakoś to załatwić, żeby sobie nie
      pomyśleli, że dziewczyna sobie olewa i jeszcze rodzice olewają. I
      dać córce oparcie, pewnie ona i tak sobie robi niezle wyrzuty, że
      nie chodzi do szkoły. Rozmawiać z nią spokojnie, jeśli życzy sobie
      rozmowy. I nie wiem na razie, co jeszcze.
      • best.adriana Re: moja córka ma depresję 16.11.09, 20:36
        Przede wszystkim maksimum zrozumienia i cierpliwości.... być przy niej...
    • mskaiq Re: moja córka ma depresję 17.11.09, 10:11
      Kefirka.de napisala
      >Nie było moją intencją skrytykować mamę dziewczyny. Ja się o tą
      >małą po prostu wystraszyłam. I przypomniałam sobie matkę koleżanki
      >ze szkoły na pogrzebie córki. W wieku 17 lat koleżanka popełniła
      >samobójstwo. Matka nie rozumiała co to depresja, chciała aby
      >córka "normalnie" funkcjonowała,uczyła się. Straszna tragedia,matka
      >już nigdy do siebie nie doszła. Miejmy nadzieję,że ta dziewczyna
      >jest w lepszym stanie i szybko z tego wyjdzie.
      Ja wiem że Twoje intencje są dobre. Podobnie jak wszystkich tutaj
      piszących osób.
      Nie mniej jeśli chcesz dotrzeć do drugiej osoby to nie nie mozna
      pisać otwarcie co robi źle. Jesli urazi się osobe, szczegolnie kiedy
      jest to nowa osoba na forum wtedy cały wysiłek pisania aby pomóc
      jest zmarnowany.
      To prawda ze problemy z dziecmi wynikają najczęsciej z błedow
      wychowania, ale sa to bledy nie zamierzone i nie rozumiane.
      Nie mozna ich bezposrednio wytykac, trzeba je przekazywac tak aby
      nie byly brane przez ta osobe do siebie.
      Jest to trudne, ale to jedyny sposob w jaki mozna pomoc.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • mama6116 Re: moja córka ma depresję 17.11.09, 12:33
      Do Estepki:
      Jestem w podobnej sytuacji już od czterech lat. Świetnie rozumiem, z
      czym się zmagasz i niestety wiem, co Cię jeszcze czeka. Jeśli chcesz
      na ten temat porozmawiać, napisz na mój adres gazetowy. Trzymaj się,
      a córce na razie daj dojść do siebie. Szkoła poczeka. Moją, na
      darowanie sobie szkoły namawialiśmy wszyscy, włącznie z dziadkami.

      Do pozostałych:
      Od czterech lat czytam fora poświęcone depresji. Moim celem jest
      lepsze zrozumienie tej choroby, a w szczególności sposobów radzenia
      sobie z nią. Estepka zadała konkretne pytanie - jak pomóc córce, dla
      której dodatkowym źródłem frustracji będzie strata roku. Ta strata
      upewni ją bowiem w przekonaniu o niskiej wartości własnej.
      Zauważcie, że Estepka i jej córka dopiero uczą się depresji. Wielki
      plus dla mamy, że szuka wiedzy i pomocy u źródeł, czyli u osób
      chorych. Już wie, że szkołę powinna odłożyć na bok, ale nie wie, jak
      wzmocnić poczucie własnej wartości u córki, która prawdopodobnie
      zawali szkołę. Psychiatra mojej córki w diagnozie napisała, że
      ukończenie przez nią szkoły jest konieczne dla poprawy stanu
      zdrowia. I ja wiem, że to prawda. Więc balansuję na cienkiej linie
      pomiędzy mobilizacją do nauki wówczas, kiedy jest w miarę OK, a
      odpuszczaniem, kiedy przychodzi dołek. W tym roku matura, więc
      trzymajcie kciuki. :) I napiszcie Estepce, jak Wy wchodziłyście w tą
      chorobę i czego wówczas oczekiwałyście od rodziny. Może to jej
      chociaż troche pomoże.
      • tristezza Re: moja córka ma depresję 17.11.09, 12:56
        Jestem w podobnej sytuacji już od czterech lat. Świetnie rozumiem, z
        > czym się zmagasz i niestety wiem, co Cię jeszcze czeka

        jeśli jest Pani Pytią, to proszę może heksametrem pisać

        córka pani Estepki ma problemy od kilku tygodni. może ją szkolny
        wyścig szczurów przerasta, może powinna zmienić szkołę na mniej
        ambitną, może nie umie sprostać nadmiernym oczekiwaniom rodziców,
        może coś w rodzinie nie działa, może....może...może

        może problem się jakoś rozwiąże i skończy się na tym jednym
        epizodzie?

        też mam córkę z problemami (niezależnie od moich własnych), a fakt
        że w wieku 23 lat jest bliżej początku studiów niż ich końca jest
        moim najmniejszym zmartwieniem jej dotyczącym
        • lucyna_n Re: moja córka ma depresję 17.11.09, 15:32
          i po co ten naskok?
          przecież kobieta się stara, a że jej estepka gorzką neiwdzięcznością odplaci to
          już jej broszka.
          • tristezza Re: moja córka ma depresję 17.11.09, 15:48
            > i po co ten naskok?

            jaki tam naskok Lucy. po prostu nie rozumiem dlaczego, ta skądinąd
            rozsądna pani uważa, że córkę Estepki czeka taki sam scenariusz jak
            jej córkę. 17 lat to praktycznie jeszcze wiek dojrzewania i moze to
            być kryzys jakoś z tym wiekiem związany, a nie pierwszy z licznych
            epizodów depresji

            w każdym razie trzymam kciuki za obie dziewczyny
            • tristezza Re: moja córka ma depresję 17.11.09, 16:12
              poza tym
              1)denerwuje mnie, jak ktoś przychodzi się dopytywać ludzi chorych.
              ja tam wolę określenie wariat niż chory. zresztą zarówno chorym jak
              i wariatem się bywa, nie jest to stan permanentny

              2) podobnie jak Ty lubię wszystkich uczestników zawirowań z innego
              wątku i jakoś mi w związku z tą karuzelą ogólnie przykro, więc może
              rzeczywiście byłam wobec tej pani mamy zbyt sarkastyczna

              poza tym zastanawiam się po cholerę ja ostatnio tak forumuję jakbym
              nic innego do roboty nie miała

              więcej grzechów nie pamiętam
      • lucyna_n Re: moja córka ma depresję 17.11.09, 15:30
        estepka nie jest zainteresowana prawdą, tylko tym żeby jej potaknąć, takie
        odnoszę wrażenie, zresztą strzelila focha i już nie czyta tego wątku.
        Jak tak podsumować wpisy to wszyscy napisali to samo, może jedni bardziej drudzy
        mniej dyplomatycznie, ale wnioski w sumie jednakowe.
        Co śmieszne, uczestnicy się nawzajem skrytykowali i pouczyli o tym co napisać a
        następnie powielili spostrzeżenia poprzedników.
        • estepka Re: moja córka ma depresję 18.11.09, 13:57
          Nie strzeliłam focha i czytam wszystkie odpowiedzi bardzo uważnie.
          Ale nie mam siły, by odpierać ataki niektórych osób, choć bardzo źle mnie oceniają.
          Dziękuję wszystkim za posty i pomoc. Czytam i wyciągam wnioski.
          Pozdrawiam
          • anatemka Re: moja córka ma depresję 18.11.09, 15:29

            ataków odeprzeć się nie da. To zreszta nie ataki tylko wylewanie
            żalów na przypadkową osobę.
    • mm-cc Re: moja córka ma depresję 17.11.09, 17:44
      Tak chyba już jest, że dopóki depresja nie pokaże naprawdę dłuuugich
      kłów, dopóty rodzina myśli, że to nie choroba. Bo kto by się
      przejmował jakąś melancholią.
      Ja nie chcę straszyć nikogo, ale depresja to bardzo, bardzo
      niebezpieczna choroba.
      Najpierw trzeba zrobić wszystko, żeby córka wyzdrowiała, a potem
      dopiero przejmować się szkołą.
    • dom-za Re: moja córka ma depresję 05.12.09, 00:28
      Słusznie forumowiczki zauważyły, ze skupia się Pani nie na tym, co
      istotne. Może przesadzę z domorosłą psychoanalizą, ale pachnie mi
      tym, że Pani osobowość może negatywnie wpływać na córkę. Czytam z
      Pani postu jedynie troskę o szkołę. Nie uwierzę, że nie naciskała
      Pani na córkę, bo to widać choćby w Pani reakcji na posty
      dziewczyn.Widać także, że nie umie Pani dyskutować, przyjmować
      spokojnie cudzej opini. Leczenie córki lekami należy zweryfikować, a
      na Pani miejscu wybrałabym się sama do psychologa... on podpowie
      jaki typ psychoterapii bylby dobry, czy rodzinna czy indywidualna
      dla córki. Proszę się też przygotować na to, że depresja nie uleczy
      się w miesiąc czy dwa, zwłaszcza jeśli jej podłożem nie są jedynie
      zmiany chemiczne w mózgu ( nie pamietam fachowej terminologii).
      Nalezy uzbroić się w cierpliwość, to może trwać dłużej niż się Pani
      spodziewa. Pani pośpiech (no już bierze te leki 3 tygodnie i dalej
      nie chce się uczyć??? to skandal) i brak zrozumienia problemu
      rzuciły mi się w oczy nawet w tak krótkim poście. Należałoby więc
      zacząć od siebie... powodzenia!
      • kara.mija Re: moja córka ma depresję 05.12.09, 13:08
        Biorę leki 9 miesiecy, różne i w coraz większych dawkach i są dni,
        że nadal nie jestem w stanie się do czegokolwiek zmobilizować.
        Kiedyś moja matka próbowała mi pomagać - chciała mnie do czegoś tam
        zmotywować, przynaglić - wywoływało to zawsze odwrotny efekt.
        Bardziej odczuwam pomoc kiedy coś za mnie zrobi albo da mi święty
        spokój. Każda presja, każde muszę to coś czego nie mogę znieść a
        muszę dużo mimo, że nie zawsze mogę - mam małe dzieci. Największą
        pomocą byłoby jakby ktoś się nimi zajął i zajął się moim domem bo ja
        nie radzę sobie a nawet nie mam ochoty sobie radzić z codziennymi
        obowiązkami ale otoczenie tego nie rozumie. Jeśli Pani jeszcze czyta
        ten wątek to proszę po prostu zaakceptować chorobę córki jako coś co
        może się nie skończyć tak szybko, ona potrzebuje wsparcia ale to nie
        może być nic na siłę ... a szkoła to coś co zawsze można będzie
        kiedyś nadrobić jeśli przyjdzie właściwy czas. Nie dziwią mnie
        reakcje na Pani wątek bo mimo oczytania tak naprawdę wynika z niego,
        że nadal nie wie Pani jak czuje się osoba w depresji. Myślę, że
        zrozumienie tego dla kogoś kto tego nie przeżył nigdy nie będzie
        łatwe a często nawet możliwe. W każdym razie jestem pewna, że
        wszystkie odpowiedzi były pełne troski o Pani córkę. Proszę napisać
        co u niej (Was) - na pewno nie tylko ja jestem ciekawa.
        • lucyna_n Re: moja córka ma depresję 05.12.09, 17:35
          mam podobne odczucia
          przed przeprowadzką przez jakiś miesiąc zmuszona byłam mieszkać z moją rodziną
          kątem, pogięło mnei wtedy straszliwie, po tygodniu
          od matki usłyszałam fajny tekst, kultowy dla mnie "ja rozumiem że można mieć
          depresję dzień, dwa, ale TYDZIEŃ?!?!?!?!?!?!"
          • best.adriana Re: moja córka ma depresję 06.12.09, 07:10
            oooo....to ja usłyszałam to samo;-/ i jeszcze Byś się w końcu wzięła za siebie i
            w garść a nie wymyślasz depresję i po co ty te leki bierzesz??
          • dom-za Re: moja córka ma depresję 07.12.09, 15:00
            To chyba typowe podejście "starego" pokolenia, według nich wystarczy
            włozyć siły w to, by "być normalnym". Popłakać to sobie mozna w
            kącie, a nie tak użalać się nad sobą. Lekarstwa psychotropowe to
            koniec świata, oznacza, że normalność już umarła. No i "depresję"
            rozumieją jako chandrę. Nie wiem, ile macie lat, ale moja Mama ma
            lat około 60 więc jej wybaczam i tak poszła ze mną do psycha na
            pierwszą wizytę i gdy jej wytłumaczyłam na czym polega mój stan,
            bardzo starała się zmienić swoje myślenie. Natomiast jeśli matka
            jest młoda ( w końcu córka uczy się, ciekawe ile ma lat matka i
            córka) to zyje już w pokoleniu, gdzie kwestia depresji jako choroby
            jest baaardzo nagłośniona. Stąd, myślę, że pies pogrzebany jets w
            typie osobowosci "matki", chociaż chwali się i to,że czyta fora, by
            znaleźć ratunek, znaczy i Internetem umie się posłuigiwać (moja mama
            nie, ale znalazłaby ksiażkę na ten temat w księgarni lub
            bibliotece). Szukajta a znajdzie się odpowiedź:))
        • anatemka Re: moja córka ma depresję 06.12.09, 10:23
          Największą
          > pomocą byłoby jakby ktoś się nimi zajął i zajął się moim domem bo ja
          > nie radzę sobie a nawet nie mam ochoty sobie radzić z codziennymi
          > obowiązkami ale otoczenie tego nie rozumie.

          Niom, u mnie to było tak, że chciałam żeby ktos zrobił za mnie, a jak
          robił, to wpadałam w doła, że nic sama nie potrafię ;)Zamknięte koło ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka