Dodaj do ulubionych

A ta Marilyn

15.02.12, 00:45
poziom się może nieźle ocenia zdolnością do snu.
było, że 25 dawało spokój.
dziś jest, już 200, a napięcie nic nie maleje.
skąd tyle siły w ciele, to nie wiadomo.

mam własną hipotezę na temat śmierci Marilyn - ona nie chciała się zabić.
po prostu nie mogła znieść napięcia, no to dokładała prochów, bo wciąż się zdawało, że za mało.
niechcący tak stało się.

ale jest szansa.
ktoś pomógł.
tylko nie mieć pokusy, by się uciszyc.
Obserwuj wątek
    • olga_w_ogrodzie Re: A ta Marilyn 15.02.12, 00:53
      nic nie szkodzi.
      tylko myśleć, że t. jest.
      należy się ogarnąć.
      ktoś bardzo pomógł.
      • olga_w_ogrodzie Re: A ta Marilyn 15.02.12, 01:21
        tylko spokojnie - to jedynie bezsenność.
        minie.
        • damakier1 Re: A ta Marilyn 15.02.12, 01:32
          Minie, minie na pewno!
          Nigdy tego nie robię, a tu - obudziłam się i włączyłam komputer. Chyba, żeby z Tobą pogadać.
          Za oknem sypie śnieg, wszędzie cicho. Wronka zerwała sie z fotela i pomaszerowała na moje miejsce w łóżku, Dynia śpi w szafie, a cała reszta gdzieś po kątach.
          Posiedzę sobie chwilę przy Tobie, aż nie zmarznę za bardzo.
          Spokojnie - minie ta bezsenność.
          • czubata Re: A ta Marilyn 15.02.12, 08:39
            Kweta to nie to samo co barbiturany. No i tam alko jeszcze był. Organizm ma ograniczoną odporność na takie mieszanki.
          • olga_w_ogrodzie Re: A ta Marilyn 15.02.12, 10:28
            szkoda, że już tu nie zajrzałam wczoraj.
            • czubata Houston 15.02.12, 22:38
              Też zrobiła sobie niezłą mieszankę. To było celowe, mniemam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka