Dodaj do ulubionych

Nie udzielam się

23.02.12, 12:52
Nie udzielam się, mam z tego powodu kaca i smutność.
Mogłabym sobie i innym coś tam, coś tam, jednak nie idzie. Rozkojarzenie,spowolnienie, apatia, zatracenie umiejętności zarządzania czasem, pospolite lenistwo. Sprawy najważniejsze zabierają masę czasu, więcej niż im się należy.
Wypadam powoli acz systematycznie z różnych przynależności. Nie dobrze. Niech mnie ktoś kopnie.
Obserwuj wątek
    • olga_w_ogrodzie Re: Nie udzielam się 23.02.12, 15:24
      sprecyzujesz o jakie kopanie idzie?
      bo mamy tu specjalny
      https://srvimg08.tablica.pl/images_tablicapl/8487555_1_644x461/serwis-kop-czesci-jcb-cat-rzeszow.jpg

      i można zaoferować np. kopanie ręczne

      https://wmasg.pl/pub/images_old/artykuly/198/kopanie01.jpg

      lub koparą https://www.wdow-bud.pl/img/_010119_kopanie_fundamentow_.jpg

      z użyciem nogi damskiej

      https://lucidcrossroads.co.uk/LucidDojo/bagkick.jpg

      męskiej

      https://us.123rf.com/400wm/400/400/arekmalang/arekmalang0909/arekmalang090900175/5614507-strza--w-pi-k--no-n--lub-hiszpanie-pi-karz-kopanie-pi-ki.jpg

      dziecięcej

      https://www.ladiesandbabies.pl/images/stories/1/ruchy.jpg

      końskie

      https://pu.i.wp.pl/k,MzUxNDI1MDYsMjUxNDAx,f,DSC07983.JPG
      • kefirka.de Re: Nie udzielam się 23.02.12, 19:54
        Wiedziałam, że na Ciebie liczyć można. Full wypas w dziedzinie kopnięcia firma oferuje, rozumiem, że z dostawą do domu.
        Po długim zastanowieniu to bym się na damski zdecydowała, jeśli nie za drogi by był.
        Na wysokości głowy ta pani operuje, to by mi pasowało. Głównie ze względu na ośrodek decyzyjny.Bo mi się zepsuł. Nawet w głębokiej depresji jak wiadomo co się chce zrobić, jakoś łatwiej o działanie.
        No dobra, już nie kręcę.
        Napisałam i skasowałam. Mamy mi potrzeba.
        • olga_w_ogrodzie Re: Nie udzielam się 23.02.12, 20:58
          kefirka.de 23.02.12, 19:54

          Po długim zastanowieniu to bym się na damski zdecydowała, jeśli nie za drogi by był.
          Na wysokości głowy ta pani operuje, to by mi pasowało.


          sama bym konia wybrała.
          bo nie należy kopać się z koniem, tylko dać się zabić na miejscu i spokój.

          Głównie ze względu na ośrodek decyzyjny.Bo mi się zepsuł. Nawet w głębokiej depresji jak wiadomo co się chce zrobić, jakoś łatwiej o działanie.


          a z jakimi decyzjami kłopot ?
          coś strategicznego ?

          No dobra, już nie kręcę.

          czemu ?

          Napisałam i skasowałam.


          czemu ?

          Mamy mi potrzeba.

          chodzi o uczucie bycia zaopiekowaną ?
          • kefirka.de Re: Nie udzielam się 24.02.12, 01:40
            No i widzisz Olgo, najęczałam się, dostałam propozycje kopów, znów się najęczałam, popłakałam i podjęłam decyzję. Taki produkt uboczny dzisiejszego użalania się nad sobą. Dość ważna ona dla mnie, więc dzięki serdeczne. To co napisałam a potem wykasowałam, to zbyt osobiste dla mnie aby otwartym tekstem na ogólnym forum bez skrępowania pisać, ale generalnie nic takiego, ot płacze i narzekania. Z mamą oczywiście zgadłaś, chodzi o zaopiekowanie na chwilę chociaż, gdy ciężko jest. Nie dbam o kontakty należycie to i do popłakania mankietu czasem brak. Moja wina no i jeszcze, że dzielną zgrywam to do słabości ciężej się przyznać.
            A jak Twoja kociczka Olgo się czuje? Choć na forum czasem dłużej nie zaglądam, to często o niej myślę , bo moim kotom opowiadam, że Ty człowiek należący do Nicoli, Lucy, i pewien Pan co to mi nick w głowie się się zgubił no i Dolor jeszcze i inne dobre osoby im życie uratowaliście. Dobry uczynek to i koty dobre, nie drapliwe nic a nic.




            • mskaiq Re: Nie udzielam się 26.02.12, 08:46
              Bardziej niz kopa potrzebujesz dobrych i serdecznych kontaktów z innymi
              ludźmi.
              Zawsze lepiej napisać co boli, niż trzymać ból, złość czy żal w sobie. Nie
              ma nic złego w uzalaniu sie nad sobą, czesto takie wyżalenie, łzy potrafia
              odblokować wiele zapór które przeszkadzają.
              Serdeczne pozdrowienia.
              • olga_w_ogrodzie Re: Nie udzielam się 26.02.12, 16:35
                oczywiście, że tak.
                najgorszy to taki ból, który grzęźnie w gardle i nie można go wypłakać.
            • olga_w_ogrodzie Re: Nie udzielam się 26.02.12, 17:39
              no Kociczka musi mieć badania i tyle.

              mam nadzieję, że w najbliższym tygodniu je zrobimy.

              jak dużo kosztuje zgrywanie się, to nie raz się przekonałam, więc rozumiem.
              prawo do płaczu i smutnej miny, to jednak każdy ma.
              a w ogóle, to przedwiośnie jest okropne.
              to nic.
              minie.

              co z tą chorobą, o której pisałaś ?
              leczysz ?
              • kefirka.de Re: Nie udzielam się 27.02.12, 01:29
                Dzięki, dobrzy ludzie. Masku miło Cię widzieć, jak zdrowie?
                Olgo jak będziesz wiedziała co koci, to napisz proszę.
                Oj, co zdanie to o zdrowiu.
                Moje średnio.
                Leczę moje choróbsko, albo usiłuję bardziej pasuje. Jestem po trzydniowym maratonie w sieci i na tematycznym forum. Umordowana jestem i tylko trochę mądrzejsza niż przed maratonem. Muszę lekarza koniecznie zmienić, bo mój to zdzierca straszliwy i nie podchodzi do leczenia holistycznie tylko wybiórczo. A lekarzy takiej specjalności, to na lekarstwo, nie leczą na NFZ, nie uczą studentów jak leczyć. Mój kasę zgarnia, resztę gdzieś ma , jedno leczę a badania w innym kierunku się na łeb, na szyję pogarszają. Nie miałam pojęcia , pewnie nadal nie mam, ileż to chorób na świecie jest dziwnych i strasznych, degradujących. Ile ludzi się męczy. Przyszła kryska i na Kefirka. Żle na życie jestem zaprogramowana, bo mi się z chorobą, której nie można wyleczyć ciężko pogodzić. Konieczność ciągłych badań, brania leków, kontrolowania wszystkiego przerażającą perspektywą stanowi. Z życiem też mi się nie bardzo układa. Dużo z mojej winy bezwinnej, brak sił, samozaparcia by z ludźmi być. Potencjał marnuje, dobrych uczynków nie robię. No i tak to.
                Utyskuje sobie jak babcia stara, zrzędliwa. Daliście mi przyzwolenie, to popłynęłam.
                • olga_w_ogrodzie Re: Nie udzielam się 27.02.12, 07:56
                  uczysz Ty mnie jak z lękiem się zakolegować, to ja o poczuciu winy szepnę - z nim się nie koleguj, bo ucapi.
                  mnie wciąż łapie - lecę w racjonalizację, badam błędy poznawcze i jakoś się udaje czasem go przegonić.
                  dobrą Ty jesteś osobą i masz prawo i chorować, i się żalić.
                  ja tam to tęsknię za Twą sygnaturką - o tym, że sobie poradzisz i już.
                  na Kefirka kryska nie przyszła, tylko stan przedkryskowy.
                  to nic.
                  przecież minie.
                  Kefireczko - wiosna będzie.
                  zacznie się zielenić, na wsi będziesz, poharcujesz z florą i fauną - przecież to złe się do cholery musi skończyć.
                  o Kociczce, rzecz jasna napiszę.
                  ale Twoje zawiruchy dwie ok. ?
                  • kefirka.de Re: Nie udzielam się 27.02.12, 09:48
                    Poczucie winy leczyłam przez kilkanaście lat, z marnymi jak na wysiłek i czas poświęcony skutkami, jest ze mną nierozerwalnie od głębokiego dzieciństwa. Ale mam jego świadomość dzięki temu łatwiej na bieżąco, zwłaszcza jak ktoś upomni, trzymać je w jakich takich ryzach.
                    Uczą nas w szkole np. fizyki, chemii, geografii a ja tych nauk w życiu maciupeńko używam.
                    Czy kiedyś nadejdzie czas, że będą uczyć dzieci, że w środku mają nie tylko flaki i kości ale też uczucia, mechanizmy determinujące życie własne i innych będących w zasięgu osobnika, czasem całych narodów. Ile mniej nieszczęść byłoby na świecie, gdyby od dzieciństwa wpajać ludziom wiedzę jak, po co, dlaczego żyć, jak radzić sobie z uczuciami smutkiem, lękiem, nawet szczęściem, poczuciem winy, uczyć zasad asertywności. Taki przedmiot pn. człowieczeństwo powinien być najważniejszy w szkole. Muszę się szykować do wyjścia, to nie będę się rozpisywać. Pa dobrego dnia.
                  • olga_w_ogrodzie Re: Nie udzielam się 02.03.12, 18:43
                    Kefi,
                    wysłałam Ci maila o Kociczce.
                    do tej pory jej nie mam w domu, nie dzwonią coś...
        • illmatar Oj, Kobitki 28.02.12, 11:43
          Olgo, super reakcja na słowa Kefirki :-)

          Fatalne te Wasze wybory - ja zrozumiałam ofertę Olgi jako wybór jak Wy (a teraz i ja) możecie wykopać te syfy z głowy.
          A Wy za chcecie, żeby Wam dokopano.
          A po cholerę?

          A mama mogłaby pomóc, fakt, ale nie w dziedzinie kopania chyba?
          • kefirka.de Re: Oj, Kobitki 28.02.12, 15:52
            > Fatalne te Wasze wybory - ja zrozumiałam ofertę Olgi jako wybór jak Wy (a teraz
            > i ja) możecie wykopać te syfy z głowy.
            Świetny pomysł, biorę się więc szybciutko za wykopanie. Najbliższy Nobel w dziedzinie medycyny MÓJ!
            illmatar odpalę Ci działkę z nagrody.
            • mart-tram Re: Oj, Kobitki 02.03.12, 16:48
              No tak... jak opanujesz praktyczną technologię wykopywania syfów ze łba, bo ja tak czysto teoretycznie myśl rzuciłam, to nie czekając na Nobla (który Ci się słusznie należy), napisz mi jak - jak, do cholery to zrobić?

              Sama jestem obecnie na etapie, że sobie dokopuję :(
              • martalik Re: Oj, Kobitki 02.03.12, 18:11
                Oj kobitko, po co dajesz rady, jeśli sama sobie pomóc nie umiesz? Mnie pouczanie irytuje.
                Olga dawała wsparcie, dzieliła się doświadczeniem, Ty to chciałaś zamienić na złotą poradę.
                Sposobów na depresję, jeśli o depresję chodzi w Twoim przypadku, wymyślili trzy.
                Terapia +czas, farmakologia+czas, terapia+farmakologia +czas.
                Jeśli masz tylko kłopoty emocjonalne pomoże ODPOWIEDNIA terapia, ale też nie do końca. Pracować nad sobą niestety albo stety trzeba przez całe życie. Ile wypracujesz, o tyle podniesiesz komfort życia swojego i najbliższych.
                • mart-tram Martalik 31.03.12, 01:25
                  martalik napisała:
                  > Oj kobitko, po co dajesz rady, jeśli sama sobie pomóc nie umiesz? Mnie pouczanie irytuje.

                  Po dłuższym czasie zajrzałam i widzę, że Ty również dajesz rady, o czym niżej, tak jakoś to wychodzi mimowolnie widać.

                  Możliwe, że się jasno nie wyraziłam, ale możliwe że przeczytałaś pobieżnie.
                  Ja potraktowałam ideę kopania jako symbol. Albo daję się kopać, czyli popadam w bierność, albo walczę, czyli wybieram aktywność. W mowie symbolicznej takie uproszczenie może dać kopa do myślenia, ale widać trzeba milczeć lub walić elaboraty z definicją każdej myśli i intencji, inaczej każdy czyta co innego, chociaż słowa widzi te same.

                  Zresztą powiedzmy, że moja rada polega na tym, żeby nie dawać się kopać. Być może to głupia rada. Tak sądzisz pewnie, skoro na podstawie lektury moich paru słów zalecasz mi "pracę nad sobą".

                  Zirytowało mnie Twoje pouczanie. Dotarło do mnie na koniec dnia pełnego stresów, może dlatego, przykro mi że daję temu publicznie wyraz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka