Polski sport kreci sie jak widzę wokół klimatów sado-maso. Albo masochizm piłki nożnej, albo jak pojawia się jakaś szansa na sukces to już fantazje : dominatorzy, przyciskają, przygniatają, my som już amerykany, nie spuszczają głowy pod siatką już. Wolu już, żeby rodacy się emancypowali indywidualnie, więc przegrana mnie nie martwi