hsbaslain
21.10.13, 16:54
Pan Noblista w gazecie marudzi na brak innowacyjności w gospodarce.
powody są rzekomo trzy :
dobrobyt rozleniwiający
antykapitalistyczna kontrkultura lat 60 zatruwająca studentów
zła kultura korporacyjna powodująca, że maklerów rozlicza się tylko z krótkotrwałych zysków i nie inwestują w rozwój.
marudzi, że od lat 60tych nie ma większych innowacji ( rewolucję informatyczną banalizuje)
Pan jakby się zerwał z tych lat 60 tych, a kto wie czy nie z ziemi obiecanej. Rozumiem, że kapitalizm potrzebuje innowacji jak wody, więc pan ma pretensje do świata, ale skąd przekonanie, że postęp technologiczny może być permanentny i że zależy od kwestii kulturowych. Mieliśmy epoki kamienia, brązu i żelaza trwające w pizdu i jeszcze trochę. Ludzie żyli w niedostatku, nie było lewaków, regulacji i inwestorów a oni z pokolenia na pokolenie robili dokładnie to samo( drugiej strony rewolucji informatycznej nie robili głodni, którzy muszą powalczyć w świecie o swoją pozycję). Raptem nastąpiła eksplozja odkryć naukowych i rewolucja przemysłowa, która była motorem kapitalizmu i świat się zaczął zmieniać. Tak jak zaczął wtedy na początku tamtych epok. Ale ile to może trwać ? Co innego z nędzarzy zrobić ludzi w schludnych ubraniach w schludnych mieszkaniach, które sami mogą produkować, a co innego sprawić by masy mogły wzbogacać się o coraz bardziej rozwinięte technologie. Jest czub ludzkości zdolny do postępu ciągłego, ale kto za nimi nadąży i da im coś na wymianę? Dlaczego w Stanach państwo ładuje tyle kasy w sektor militarny? Bo kto by pchał do przodu technologie jak nie oni. Rynek tego nie zrobi. A żeby były nowe odkrycia już nie wystarczy szalony naukowiec w pracowni. Nad jednym projektem pracują ludzie na całym świecie. A kapitalizm bez nowych potrzeb jest jak rowerzysta, który przestaje pedałować.
Może dlatego jest rozrost sektora finansowego od lat 80 bo z braku innowacji pozostaje rozrywka bogatych : hazard. A umiarkowany zapał do przedsiębiorczości wynika z tego, że to nie czasy, żeby na sciernisku stawiać fabrykę.