16.01.14, 22:39
Oglądane trailery nie zachęcają mnie. Ale kto tam wie. W zeszłym roku też wydawało mi się nudne a kilka film było ciekawych.

Oglądam trailer American Hustler. Mamy tam macho z lat 70 tych. I przypomina mi się film w podobnym klimacie Wonderland sprzed dekady, który uwielbiam. No i zestaw facetów Bale Cooper rozśmiesza jeśli porówna się z tamtymi aktorami , których dzikość zalewała ekran.

Pan Bale jest dla mnie największą zagadką Hollywood. WIadomo, że w pierwszej lidze filmów, które kosztują miliony dolarów nie ma marnych aktorów. Aż do czasu aż dali tego pana. Człowieka całkowicie pozbawionego charyzmy aktorskiej. Czemu ktoś na niego stawia? nie mam pojęcia. Jego kolega też nie jest wybitny, ale mi się podobał w filmie Poradnik pozytywnego myślenia.
Obserwuj wątek
    • semna Re: Oskary 16.01.14, 22:51
      Piękne czasy brudasów. No a teraz mamy sterylną cywilizację od której dostaję wymiotów.
      • semna Re: Oskary 16.01.14, 23:11
        To tak bardziej zaciekawia mnie tylko "Witaj w klubie".

        A oskara bym dał za reżyserię panu S. Mcqueen. Podejrzewam, że jakby spojrzeć z boku na scenariusz jego filmów można by się spodziewać kupy gówna. Ale to prawdziwy filmowiec i liczą się obrazy.
        • semna Re: Oskary 18.01.14, 01:53
          "Witaj w klubie" nie zrobił na mnie specjalnego wrażenia. Myślę też że nominacje za role aktorskie są trochę na wyrost. Nie, że źle zagrane, ale w tych metamorfozach zależało od charakteryzacji, tego, że obydwaj mocno wychudli i postacie raczej jednowymiarowe. Tootsie to to nie było. Każdego aktora by tam wstawili i tak samo ktoś by mówił co za wspaniała kreacja.
          • semna Re: Oskary 18.01.14, 09:55
            Znałem kiedyś osobę bardzo podobną do głównego bohatera z zachowań. Był alkoholikiem, robotnikiem, był też chudy, krzykliwy. Jakby kalki. Podobieństwa white trash z ameryki i polski zaskakujące. Też taki macho kogucik z ze zdjęciami pornograficznymi, czyli jak to u roboli, którzy na niewiele mają szansę w tej branży.

            Aczkolwiek różniły ich systemy. Ten pan pracował niegdyś w PGR-ze. I pokazywał swoją osobą, dlaczego socjalizm musi upaść i to nie nie względu na bezbożne gułagi. Gdy tylko poczuł, że nie ma nad sobą bata, jego roszczeniowość była monstrualna. A pan z Ameryki zaczął rozkręcać interes.
            • semna Re: Oskary 18.01.14, 10:02
              Swoją drogą film tez pokazuje, dlaczego kapitalizm nie upadnie. Bo nawet jak już ludzie wszystko wymyślą i nie będzie już co rozwijać, nawet jak znudzi ich konsumpcja, co jest jego siłą napędową, zawsze trzeba będzie walczyć o życie. Zawsze może wyprodukować biedę, która go napędzi.
              • semna Re: Oskary 18.01.14, 10:26
                Aczkolwiek oglądając ten film mam takie poczucie, że jest głosem amerykańskiej prawicy w sprawie systemu zdrowia w czasach roztrzygania kwestii ubezpieczenia powszechnego, która przyjęła strategię ironicznego postmodernisty charakterystyczną dla strony drugiej. Bo mamy złe państwo, złą służbę zdrowia i z drugiej strony środowiska gejów, transów i nawróconych południowych macho, którzy solidarnie sami rozkręcają wspaniały system lecznictwa i to przeciwko wielkim korporacjom. gdzieś w tle jakis lekarz hipis. Po prostu anarchia w służbie tea party. A choroba spadła jak łaska boża na ich zdegenerowany tryb życia. Tylko, że witaminki nikogo nie leczą, po prostu ograniczyli ćpanie i chlanie jako czynniki przyśpieszające. A ostatecznie tylko odgórny system może znaleźć rozwiązanie. W tej greckiej tragedii racja jest po stronie Kreona ze wskazaniem tylko, że w największym stopniu za zdrowie własne odpowiadamy sami swoim trybem życia.
                • semna Re: Oskary 18.01.14, 10:57
                  Zawarta w tym filmie jest prawda o terapii psychologicznej.

                  Gdy dostaje diagnozę śmierci, lekarka proponuje mu grupę wsparcia. A on na to, że nie będzie się z ciotami ściskał. Po czym całe jego późniejsze życie pełni właśnie tą funkcję jaką teoretycznie miałaby mu dać terapia, a która zinstytucjonalizowana zamienia się czasem w farsę. I ściskał się właśnie z gejami.

                  Bo taka terapia zajęciowa. Zamysł jest słuszny, by pobudzić kreatywność. Ale do kurwy nędzy robiąc coś z sensem, a nie lepić garnuszek z gliny. W świecie lotów kosmos , mają lepić garnuszek z gliny. Czy naprawdę nie można wskoczyć chociaż do technologii stolarskich i robić krzesła prowadzić firmę i sprzedawać je w intenrecie?
                  • semna Re: Oskary 18.01.14, 11:15
                    czyli po prostu medycyna musi być naukowa i systemowa, a terapia psychologiczna wręcz przeciwnie. postulat naukowej psychoterapii jest idiotyczny, a wręcz toksyczny. nic nie działa zaburzonemu na nerwy jak kontakt z naukowym psychologiem, bądź psychiatrą. Lekarze są tymi którzy powinni leczyć ciało, ale niech odpierdolą się od człowieka, bo mentalnie są psychopatycznymi narcystycznymi rzeźnikami, wbrew przekonaniu o własnych kompetencjach moralnych z racji posiadania prestiżowego zawodu. Szacun za umiejętność wbicia noża w ciało ratujący życie, ale niestety prawdopodobnie potrzeba do tego stanów psychicznych podobnych do nożownika z pragi.
    • semna Re: Oskary 18.01.14, 15:44
      DO filmu Grawitacja mam tylko jedno pytanie : Jaka siła działa na Clooneya gdy musi dramatycznie odpiąć się od Sandry Bullock. Bo to chyba nie jest coś z fizyki Newtona, tylko bardziej psychologii pana, który chce się pozbyć ogona. Sandro, postawiłem cię na nogi, ale teraz wypierdalam, bo wolę miuzik play niż twój estrogen.
      • semna Re: Oskary 18.01.14, 16:37
        O kurcze , widzę w necie, że ludzie z tytułami nie są zgodni co do praw fizycznych tam działających. Co w sumie nie jest dziwne. Wkłada nam się do głów fizykę , wieści z nauki, a tak naprawdę wyobrażeniowo żyjemy w świecie jeśli fizyki to Arystotelesa. Newton już za duża abstrakcja, a co dopiero mówić o Einsteinie.
    • semna Re: Oskary 18.01.14, 22:39
      Na razie obejrzałem tylko cztery filmy z kategorii film.

      listę bym widział tak :

      1) Zniewolony

      2) Kapitan Philips

      3) Witajcie w Klubie

      4) Grawitacja.

      co do ostatniego to nie wiem czemu ktoś to wyróżnia. dla takich filmów są przewidziane kategorię techniczne i nic więcej. debilne filmidło.
      • semna Re: Oskary 19.01.14, 17:16
        W zasadzie poza oczywistą pozycją czwartą jest to bardziej lista rozumu niż serca. Lista serca byłaby odwrotna. Ale jakoś trzeba docenić jakość filmu.

        1) Witajcie w klubie

        2) Kapitan Philips

        3) Zniewolony


        Bo witajcie w klubie jest przyjemniej pooglądać emocjonalnie, jak otulić się kocykiem z dzieciństwa. Fajna muzyka, kino o ludziach, i w dodatku freakach. Świat przed internetem, komputerami.

        Ale niestety poza swoją przytulnością klimatyczną, przydałoby się tam jakieś pogłębienie relacji między ludzkich. W zasadzie ten film jakby dryfował, nigdzie nie zmierza. Powtarza się to samo.

        A Zniewolony jest skrajnie nieprzytulny, ale to w sumie jego ważna cecha. Tam ma być taki świat odhumanizowany. Jakby bez centrum. Ludzie zrzuceni przypadkowo na jakiś kawałek złej ziemi bez żadnego punktu odniesienia.
        • semna Re: Oskary 19.01.14, 17:23
          To to co w filmie Żiżka było o zgwałconych kobietach w czasie wojny w Jugosławii. Mówił, że czekały na przekór, żeby po wojnie opowiedzieć swoją historię. A po wojnie nikt ich nie chciał słuchać. Co najwyżej odesłano do urzędnika socjalnego, który dodawał zgryźliwe uwagi : ale w zasadzie to trochę chyba ci się podobało? Taki w zasadzie byłby współczesny człowiek bez żadnej religii, którego nikt nie wysłucha. Jest czysta wolność. Która wygląda jak świat niewolnika. Bo tak obydwu świat określa tylko i wyłącznie zakres władzy.
          • semna Re: Oskary 19.01.14, 17:25
            I taka też jest tam rola Brada Pitta, żeby to uświadomić.
            • semna Re: Oskary 19.01.14, 17:31
              Tylko, że i on oświecony człowiek wolności miał swojego protestanckiego Boga i uniwersalne prawdy. Żadnego boga nie mieli paranoiczni sadyści właściciele niewolników i niewolnicy. Ale i oni znajdowali dla niego przestrzeń. Dlatego mogli przeżyć.
    • semne Re: Oskary 20.01.14, 20:03
      www.krytykapolityczna.pl/artykuly/film/20140120/oscary-2014-kto-wygra-kogo-pominieto
      "Trzymam kciuki, żeby Oscara nie dostał Kapitan Phillips. To film obrzydliwy, rasistowski, podkręcający najgorsze stereotypy dotyczące mieszkańców krajów biednego południa"


      Ciekawe na czym wedle pani krytyczki miałby polegać rasizm tego filmu? Na tym, że opisano zdarzenie, które naprawdę miało miejsce? Naprawdę piraci zdobyli statek i naprawdę byli czarni.

      A jeśli chodzi o interpretacje twórcy, to trudno doszukiwać się tam rasizmu, bo postawił na całkowity równorzędność sytuacji białych i piratów. Po prostu w globalnym kapitalizmie, ludzie z różnych zakątków świata poszli do pracy i coraz bardziej muszą konkurować ze sobą na smyczy swoich szefów. Nie znam sytuacji w jakiej są ci piraci, żeby ją ocenić, ale osobiście wydaje mi się, że trudno o łaskawszą ich interpretację. To chyba pani krytyczka jest podskórnie rasistką i odbiera film jako rasistowski.
      • semne Re: Oskary 20.01.14, 20:10
        Wręcz przeciwnie film jest antyrasistowski. Postać stworzona przez aktora, który dostał za nią nominację do oskara budzi sympatię. Pokazuje, że ci chudzi czarni z Somalii, którzy strasznie wyglądają na zdjęciach z bronią, nie różnią się specjalnie od nas.
        • semne Re: Oskary 20.01.14, 20:19
          A geniusz roli Leto nie wiem na czym miałby polegać. Był OK, ale genialnie? Po prostu przejął kilka stereotypowych zachowań z świata trans i mocno został ucharakteryzowany. Obydwie postacie tego filmu były mocno charakterystyczne, ale to jest jakieś minimum sprawnego aktora, żeby skopiować dwa na krzyż charakterystyczne zachowania. Rola wybitna wymaga więcej odcieni, a tam było ciągle to samo. Proponowałbym pani krytyczce urlop od zebrań w redakcji, bo strasznie zideologizowne te jej oceny.
          • semne Re: Oskary 20.01.14, 20:26
            Chociaż doceniam, że pani krytyczka zauważyła mądrość filmu Polowanie, bo jest w nim zawarta całkowita krytyka feminizmu co niektórych feministek. Manifest mężczyzn w świecie feministycznej histerii.

            A co do mądrości filmu Witaj w klubie okazało się, że ja wykazałem się silniejszym czujem w tropieniu zgniłej ideologii kapitalistycznej od pani z KP :)
            • semne Re: Oskary 20.01.14, 20:52
              www.krytykapolityczna.pl/artykuly/film/20131227/wisniewska-amerykanski-sen-kapitana-phillipsa
              Znalazłem wcześniejszą recenzję tej pani i można tylko stwierdzić tyle, że każdy zobaczy to co chce zobaczyć. Autor filmu wiele zrobił raczej, żeby Amerykę pokazać jako po prostu bezduszną sprawną machinę technokratyczną, która rządzi tym światem i nic więcej. Choć też komicznie niespraną tam gdzie w imię oszczędności na ochronie statku, naraża się życie ludzi i też swoje w końcu swoje interesy.
              • semne Re: Oskary 20.01.14, 21:00
                Wstęp recenzji też jest komiczny dla mnie bo zauważyłem dokładnie coś odmiennego. Właśnie charakteryzuje się ich na takich starodawnych piratów z filmów.

                Płyną na jakimś kutrze z honk kongu. Ich szef ma ubranie całkowicie jak pirat starodawny. Kamizelka na gołe ciało i spodnie chyba do połowy łydki. Jak z rysunków z książek o piratach. W rzeczywistości panowie pływają w kurtkach ortalionowych i nie są jak łowy moby dicka w małej łodeczce, bo mają w tych łódeczkach bron przeciwpancerną, a nie tylko kałasze. Te węże gaśniecze wyglądały trochę jak fontanna wieloryba. Polowanie śmiałków na wieloryba.
                • semne Re: Oskary 20.01.14, 22:50
                  No i dramat, bo w filmie nie ma kobiet. Pani krytyczka nie zapamiętała. Brakowało romansu? Czy źli patriarchalni Amerykanie żadnej nie chcieli pokazać.

                  Ja zapamiętałem, jedną w najbardziej oryginalnej scenie tego filmu, która pewnie przejdzie do historii kina. Ale pani krytyczka za bardzo widać patrzyła się na mężczyzn.

                  A czemu nie patriarchalne Araby? Feministki jakiś mają pociąg do tych Arabów. CHyba największy problem patriarchatu zachodniego polega na tym dla feministki, że jest go za mało. W Arabii niektóre by się odnalazły znakomicie.

                  Pani krytyczka nie zauważyła niuansów, ja zobaczyłem dość sporo dystansu do Ameryki. No ale jeśli ma pretensję to warto by powiedzieć o co konkretnie, bo nie ma, poza stwierdzeniem, że film jest ideologiczny. Czego brakuje? Powinno być, że statek towarowy napadł rybaków, a amerykański wojska uderzyły z drugiej flanki? A rybacy prosili tylko o miskę ryżu? Co miałoby być tam pokazane?
                  • semne Re: Oskary 20.01.14, 23:12
                    Amerykanie są źli bo nie przeczytali praw piratowi w jego języku. Z tego co wiem przeprowadzony został proces tego pana, nie był trzymany w Guanta namo i odsiedzi 20 lat. Jak na amerykańskie standarty może czuć się zadowolony. Tym bardziej, że moim zdaniem chciał tego, przynajmniej na filmie. Ratował swoją skórę, wiedział , że musi się to skończyć źle. Jak stoi olbrzymi statek wojenny i mała szalupka to żadnych nie ma rozmów o interesach.

                    Ciekawe co pani krytyczka by mówiła jakby naprawdę w filmie była kobieta i to kapitan, która została porwana związana. Jak nic jakby była związana w pozycji jak kapitn philips napisałaby coś o sadystycznych skłonnościach i ponurej seksualności mężczyzny i reakcyjnym patriarchacie.

                    Nie dziwię się, że wyparła ostatnią scenę jakże pamiętną, bo pokazuje ludzki wymiar tej tragedii.
    • semne Re: Oskary 21.01.14, 01:31
      Podoba mi się druga część Igrzysk Śmierci. Pierwszej części chyba nie doceniłem właściwie. To bardzo mądra bajka dla młodzieży, być może jedyna taka w morzu durnych pisanych dla niej bajek.
    • semne Re: Oskary 21.01.14, 22:49
      American Hustler - ale nudziarska papka. wysyp nominacji za najlepszy film i role aktorskie to chyba jakiś prima aprilis.
      • semne Re: Oskary 22.01.14, 00:02
        WIększości nie widziałem, ale się wypowiem co mi szkodzi.

        Jeśli chodzi o rolę męską to chyba jednak rzeczywiście McConaughey ma szansę i za to, że się wyrwał z etykietki aktora filmów romantycznych bym mu dał. Ale jeszcze jest Di Caprio, ludzie się zachwycają tym filmem. Może pójdę w tym tygodniu i zobaczę. W innych filmach nie spodziewam się cudów.

        Filmów z aktorkami w zasadzie nie widziałem. Bardzo lubię Amy Adams, ale doprawdy nie za tego gniota American Hastle powinna dostać Oskara.Nominacja Sandry Bullock to jakieś jaja. Z całym szacunkiem dla Meryl Streep i pani Judi Dench, aktorek starszego pokolenia, ale jeśli nie zagrały ról o artyzmie wyjątkowym, a takie się chyba nie zapowiadają to nie wiem jaki jest sens nominowania tych docenionych już aktorek. Celem nagród jest przede wszystkim promocja, a nie obrzydzenie artystów. Z ich pozycją już się robi za mistrza a nie rywalizuje.


        Rola drugoplanowa męska Fassbender, ale pan Abdi też czemu nie.
    • semne Re: Oskary 23.01.14, 02:46
      Obejrzałem Wilka z Wall Street. Skojarzył mi się z Sztangą i Cash. I szczerze mówiąc ten drugi bardziej mi się podobał i wydaje mi się lepszy, choć pewnie zostanie zliczony do niższej ligi. W zasadzie film o tym samym.

      Zdecydowanie za długi jest ten film. Za dużo scen, które nic nie wnoszą. Pierwsza godzina tylko wciąga, później jest ciągle to samo. Ale film pokazał, że Leonardo di Caprio ma duży talent aktorski i niech dostanie Oskara. Moim zdaniem mogli ten film pomyśleć bardziej jako teledysk, co oczywiście jest w nim widoczne, ale jakoś tak bardziej streścić, żeby tylko odwoływać się obrazami do emocji.
      • semne Re: Oskary 23.01.14, 10:19
        Ogólnie filmy raczej o mężczyznach.

        Zniewolony i Kapitan Philips o mężczyznach jakich chciałyby ich widzieć kobiety. Ale i w wersji komiksowej Grawitacja.

        Wilk z Wall Street jaki chcieliby wiedzieć to chłopcy. Aczkolwiek biorąc pod uwagę ilość kobiet nie tak bardzo odmiennie bo ostatecznym kryterium jest ilość pieniędzy. Tu zbawienia nie było.

        WItaj w klubie o chłopcu, który dostał łaskę choroby, żeby stać się mężczyzną. Co widzimy w dwóch scenach na rodeo. Na początku i pod koniec filmu.

        Czyli jaki wniosek płynie z Hollywood? Żeby stać się mężczyzną życie musi cię zajebać :)))



        • semne Re: Oskary 23.01.14, 11:33
          Czyli na dzień dzisiejszy :

          1. Zniewolony.

          2. Kapitan Philips.

          3. Witaj w Klubie

          4. Wilk z Wall Street

          5. Grawitacja ( być może ze względów technicznych jest to film wybitny, ale wszystko zrobili, żeby powstał kicz).

          6. American Hustle. ( Oni chyba grają, że grają film. Wszyscy wyglądają jakby się przebrali)
      • semne Re: Oskary 23.01.14, 14:24
        Drugim filmem z którym kojarzył mi się momentami film Wilk z Wall Street był MASH Altmana.

        Film ten uchodzi za antywojenny, ale jak słusznie zauważył w swoim filmie pan Żiżek w istocie swej pokazuje, że wojna jest seksi.

        I jest w tym filmie coś o tym właśnie. O kontrkulturze jako w gruncie rzeczy elemencie kultury oficjalnej. Lata 80te były niedaleko 60tych. I rzekoma ich rewolucja była w gruncie rzeczy zapowiedzią nadchodzących czasów. To nie jest tak, że hipisi założyli garnitury, ogolili łby i zostali maklerami porzucając mrzonki młodości. Ludzie prezydenta Bush-a, którzy za młodu byli trockistami a na starość głosem róznych neo liberalizmów neokonserwatystów nie musieli robić dużej rewolucji mentalnej w sobie. Anarchista i kapitalista, 19 wieczni wrogowie, doskonale mogą się odnaleźć w 21 wiecznym anarchokapitalizmie. A historie różnych komun pokazywały, że emancypacja seksu i miłości najlepiej wychodzi jako owszem emancypacja, ale seksu i agresji. Na co później nałozymy konserwatyzm i powrót do boga czyli miłość.

        Sex drugs and rockendroll to coś dla ludzi z Woodstock jak i z Wall Street, bo to po prostu jedna kultura bezgranicznego konsumpcjonizmu.
        • semne Re: Oskary 23.01.14, 15:37
          Jedna z córek bohaterów filmu napisała list do twórców z skargami na to, że gloryfikuje się zachowania bandyckie głównych bohaterów. I chyba to jest prawda. W zeszłym roku był film Wróg Publiczny nr 1 i miałem tylko takie poczucie, że film rozgrzesza tortury.

          Świat dla którego nie ma alternatywy, być może ratuje już tylko hipokryzja. Bo już na pewni nie jej odrzucanie w celu pokazania jej mrocznej twarzy. W dawnych czasach palenie na stosach, było rzeczą całkowicie naturalną, podobnie jak niewolnictwo. Ludzie nie żyli z poczuciem dramatu dziejącego się obok nich. Tak jak my niespecjalnie żyjemy z poczuciem dramatu zwierząt hodowlanych. Myślę , że to jest kwestia kilku miesięcy by zachowania takie jak lincze niedpouszczalne stały się raptem dopuszczalne i zrozumiałe. Większość ludzi przecież ma ochotę na samosądy. Pewien recenzent gdzieś pisał, że właśnie mamy w pełni się oddać temu amerykańskiemu snu do końca na ekranie, żeby zrozumieć jego miałkość. Ale niby czemu mielibyśmy to zrobić skoro niespecjalnie miałkość zrozumiał główny bohater? Tylko wlazł w rolę gwiazdy rocka po odwyku, która na starość powspomina fajną młodość.

          Bo być może rzeczywiście jest tak, jak w wyżej wymienionych filmach. Tylko ostre dostanie po dupie, może wyleczyć współczesnego narcyza. Do wolności trzeba być przymuszonym jeśli jest się zboczeńcem.
          • semne Re: Oskary 23.01.14, 18:04
            Chociaż na swój sposób Zniewolony był o kobietach.

            Jakoś mi się główny bohater do Oskara specjalnie nie widzi. Myślę, że zamiast tego Pana mogli dać równie dobrze innego aktora. I to nie jest zarzut. To nie jest film w którym czarny mógłby się wykazać. Jak ma się wykazać niewolnik, skoro nie jest ważny? Za to nominowana murzynka jak najbardziej powinna dostać oskara za rolę drugoplanową. W tym filmie kobiety były jakby bliżej życia i ratowały trwanie ich społeczności. Ogólnie chyba u czarnych to jest raczej matriarchat. Teraz 3/4 z nich to samotne matki w USA. Dlatego też chyba Tarantino tak napisał scenariusz do Django o rycerzu i księżniczce.

            No ale gdzie nie jest, chyba tylko tam gdzie kobieta nie chodzi do pracy mężczyzna może mieć nad nią władzę. Bo nawet u tych plantatorów był jakiś taki schemat chyba dość popularny : oziębła kobieta na straży prawa i pijany mężczyzna. Trochę jak dziecko.

            Te opowieści opowieści o patrarchacie jak u Freuda, gdzie Ojciec jest prawem , a matka naturą to chyba dotyczą jakiś szczególnych przypadków kulturowych z raczej górnej częsci społeczeństwa. W świecie biedoty, której jest większość to chyba kobiety ciągną życie do góry, a mężczyzni są pijani.
    • semne Re: Oskary 23.01.14, 19:55
      Kolejny film to kwintesencja amerykańskiego gówna w kinie, czyli randka umysłowego z umysłową. Wyprzedza swoją epokę czyli w sam raz dla hipsterów wykonujących kreatywne projekty. Bardzo dobre pastelowe kolory, interakcje czystych umysłów. Strzał w 10tkę.

      A jakby zrobić zakończenie jak w Koneserze to strzał w 12 tkę.

      A jakby na końcu Tarantino dokręcił końcówkę i jakiś bohater chodził i mówił : a pozabijam was wszystkich? strzał w w 17tke. Krew lejąca się z czystych amerykańskich umysłów na randce obmywała by ekran.
      • semne Re: Oskary 23.01.14, 20:05
        Najlepsze jaja są wtedy jak ktoś spotęguje kalki kina do absurdu skrajnego, a oglądający : Wspaniałe. Nikt nie wyjdzie żywy z tego matrixa.
        • semne Re: Oskary 23.01.14, 20:13
          Logika jak z Wenus w futrze. Otula go dopasowana jak szyta na miarę.. Czyby bohater w pastelowym sweterku mial ochotę na ciezke baty w dupsko?
          • semne Re: Oskary 23.01.14, 20:43
            to takie porno dla oralnych tak jak nimfomanka dla genitalnych. System obsłuży każdego.
            • semne Re: Oskary 23.01.14, 22:32
              ale zakończenie bardzo ładne. takie teologiczne.
              • semne Re: Oskary 23.01.14, 22:41
                Bardzo sprytna odpowiedź na matrixa. Dać mu drugą płeć.
                • semne Re: Oskary 23.01.14, 23:15
                  podoba mi się ten film. wrzucam go do pierwszej trójki filmów kompletnych.

                  dwa następne krok z tyłu. ale jak najbardziej na tak.

                  dwa ostatnie to inna liga. jeden może być jako pop corn. a drugi lepiej jakby go nie było wcale.
            • semne Re: Oskary 25.01.14, 00:35
              semne napisał:

              > to takie porno dla oralnych tak jak nimfomanka dla genitalnych. System obsłuży
              > każdego.

              Film jest w jakiś sposób podobny do filmów z Fassbanderem Wstyd. Też jakieś dziwne przesycenie barwami w nowoczesnym świecie. Tak jakby dwie strony jednej monety. Jeden łaknie miłości, drugi od niej ucieka. Jeden chce być pochłonięty, drugi boi się pochłonięcia. Tylko w tym filmie to kobiety właśnie jakieś takie bardziej Fassbanderowate. Scena z randki jest jakimś przyczynkiem do zrozumienia dlaczego ten drugi się boi, a ten pierwszy woli maszynę.
              • semne Re: Oskary 25.01.14, 00:45
                W sumie groteskowość związku z maszyną jest pozorna. Jest to bardzo humanitarna idea, pozwalająca odkryć człowieczeństwo. Lepsza maszyna dla każdego niż nieustające wojny poranionych niekompatybilnych ludzi zarażający innych ludzi.
    • sempena Re: Oskary 09.02.14, 22:38
      Ciężko mi się ogląda Blue Jasmin, bo podobnie jak główna bohaterka jak nie chcę czegoś widzieć to odwracam wzrok. I to jest problem wtedy, bo żeby oglądać film to trzeba go oglądać.
      • sempena Re: Oskary 09.02.14, 22:42
        Po prostu mi wstyd jak oglądam ten film.
        • sempena Re: Oskary 10.02.14, 19:57
          Znałem kiedyś taką Jasmin Blue. Ale to nic specjalnego współcześnie znać Jasmin Blue. Zwłaszcza, że też się widzę w Jasmin Blue. WYdaje się, że ona powinna dostać Oskara za rolę żeńską.
          • sempena Re: Oskary 10.02.14, 21:01
            www.krytykapolityczna.pl/artykuly/film/20130831/majmurek-strzezcie-sie-wlasnych-marzen
            Zawsze zaglądam z ciekawości co wysmaży pan Majmurek na temat filmu. Pan Majmurek zawsze daje pokaz swojej erudycji przy każdym filmie, którą ma największą chyba wśród krytyków filmowych, ale pomysł na odbiór filmu zawsze ma jakiś zabawny.


            "Allen nie potępia jej jednak, do końca pozostaje wobec niej i innych bohaterek empatyczny. To też jego najbardziej „kobiecy” film, współczujący kobiecym bohaterkom samotności, z jaką w końcu zostają, zawiedzione i zranione przez otaczających je mężczyzn."

            Jest to ciekawa perspektywa zdejmująca z kobiety całkowicie odpowiedzialność za swój los. Rozumowanie w stylu : mężczyzna mnie zranił bo nie spełnił moich oczekiwań wspaniałego mężczyzny, a robiłam wszystko, żeby przymknąć oczy tak mocno, żeby nie widzieć, że nie jest idealny, żeby czerpać korzyści z związku. Czy tego, że te kobiety robiły w chuja swobodnie i bez skrępowania mężczyzn pan krytyk nie widział?
            • sempena Re: Oskary 10.02.14, 21:09
              A wątek nawiązujący do kryzysu jest trafny i łączy się jakoś z z zeszłorocznym filmem o wariatach Poradnik pozytywnego myślenia, w którego tle też widać było kryzys. WIdać jak jest kryzys Ameryka łapie się za wariatów. Bo to jest szaleństwo , szaleństwo wiążące się z tezami o "banalności zła" Arendt. Ludzie wiedzieli, że będzie kryzys a mimo to przymykali oczy i postępowali dalej dokładnie tak samo. Bo w sumie nie było żadnej alternatywy dla tego postępowania. System jest szalony, szaleństwo musi się dopełnić, wszyscy widzą, że to szaleństwo, ale nie mają żadnej alternatywy działania.
    • sempena Re: Oskary 10.02.14, 23:39
      Sierpień w hrabstwie daje bardzo ciekawą radę na udane pożycie małżeńskie : mężczyzna powinien palić dużo trawy. Wóda nie ma takich właściwości.
      • sempena Re: Oskary 11.02.14, 00:12
        Przypomniał mi się film Do szpiku kości z debiutującą chyba w nim panną Lawrance. W tym filmie jak i w tamtym silnie zaznaczono miejsce akcji. Wrzuciłem do googla i dzieli je kilkaset kilometrów. Czyli to te sam rejon stanów. Familie są złe, ziemia przeklęta.
        • sempena Re: Oskary 11.02.14, 01:13
          Niby to bardzo dobre przedstawienie aktorskie, ale jakiś fałsz jest w tym filmie. Poskładane różne puzzle pod publikę. Poza zbiorem aktorami z górnej półki nic tam nie ma.
          • sempena Re: Oskary 11.02.14, 02:06
            Czyli już tak z grubsza mam rozeznanie w oskarowych filmach

            Najlepszy film Zniewolony

            za rolę pierwszoplanową dałby chyba di Caprio, choć reżyser dużo by mu w tym pomógł jakby skrócił film.

            aktorka pierwszoplanowa Cate Blanchet

            aktor drugoplanowy Fassbender

            aktorka drugoplanowa Lupita Nyong

            Najlepszy reżyser Steve Mcqueen

        • sempena Re: Oskary 11.02.14, 19:54
          > Przypomniał mi się film Do szpiku kości z debiutującą chyba w nim panną Lawranc
          > e. W tym filmie jak i w tamtym silnie zaznaczono miejsce akcji. Wrzuciłem do go
          > ogla i dzieli je kilkaset kilometrów. Czyli to te sam rejon stanów. Familie są
          > złe, ziemia przeklęta.

          Jeden z aktorów odniósł się do tego miejsca. To podobno bardzo tragiczne miejsce dla historii Indian.
          • sempena Re: Oskary 12.02.14, 00:13
            Czytam, ze to jest film na podstawie sztuki która dostała Pulitzera, ba nawet autorka tej sztuki napisała scenariusz do filmu. No to jestem zaskoczony bo scenariusz tego filmu jest żaden. Pani spisała pewnie jakieś teksty z domowej awantury, ale to chyba nie starczy, żeby nazwać to dramatem.Choć może wystarczy, żeby dać szansę wykazać się aktorom. Wprowadza się jakieś postacie, które nic nie wnoszą, są trzy siostry mogło być 5 albo dwie co za różnica, ba nawet gra między głównymi postaciami filmu nic nie wnosi, po prostu panie się kłócą tak na końcu jak i na początku. Napięcie jest stałe, ani nie rośnie, ani nie maleje przeżyciem katharsis. Nic w tym filmie się nie zmienia.

    • sempena Re: Oskary 12.02.14, 20:39
      FIlm Nebraska jest z irańskiej szkoły filmowej kina drogi. Legenda mówi, że iranskie kino drogi polega na tym, że chłop ma pójść do wioski po wodę do studni, ale po drodze jedno wiadro gubi, a drugie okazuje się dziurawe, no i musi pójść do innej wioski zdobyć wiadro i w ten sposób zaczyna się pole dla filmu. Gatunek ten jest okazuje się mieć wielu zwolenników, bo co raz powstaje kolejne dzieło z tej serii.
    • sempena Re: Oskary 20.02.14, 19:27
      "Co słychać Davis?" nie porwał mnie. Wielu mówiło o nim jako filmie niedocenionym w Oskarach, a ja widzę, że trochę jest przeceniony przez krytyków. Twórcy filmu wstawili kamerę w pewne przypadkowe miejsce we wszechświecie : USA rok 61 i odtworzyli ten świat z dbałością o szczegóły. Dorzucili po raz kolejny galerię typów amerykańskich, których możemy pooglądać jak w ZOO. Przyjemnie się ogląda dobre rzemiosło, tylko nie wiem czemu się tak zachwycać tym filmem jako dziełem roku.
      • sempena Re: Oskary 20.02.14, 19:50
        Ameryka w tym filmie jest zmęczona i wypalona tak jak główny bohater kręcący się po Greenwich Village. Rocznikowo zdaje się być gdzieś w wieku Kena Kesseya, który powiedział o sobie, że był za młody żeby zostać beatnikiem a za stary na hipisa. Nasz bohater był za młody na złote czasy jazzu i za stary na rocka pogrążony w bezpłciowym folku. Ogólny nastrój końca. Ale na końcu widzimy przez kilka sekund młodziutkiego Boba Dylana, który zwiastował nadejście nowej ery. Dzisiaj też jest ogólne zmęczenie na świecie, tylko zachodzi podejrzenie, że już nie będzie odnowy po tym jak media zabetonowały już całą ziemię swoim syfem.
    • sempena Re: Oskary 21.02.14, 00:29
      "Złodziejka książek" - film w którym Niemcy są dobrzy, dziecko kradnie książki, żeby je czytać, biały chłopiec chce być czarny.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka