Dodaj do ulubionych

Synchronicznosc

20.01.18, 21:27
Nie zawsze mam tego poczucie. Z reguly nie.

Ale czasem lawinowo to sie zaostrza. Przedziwne zbiegi okolicznosci ktore maja swoje znaczenia.

Jung sie powolywal na to ze jego pacjentka mowila o jakims robaku i gdy w tym czasie otwieral okno taki sam wlecial. Kiedys pisalem tu o swojej przygodzie ze swierszczem wielkim na siedem cm chyba. Gdy mialem mysli i transcedencji on najpierw skakal radosnie po polance w srodku nocy oświetlonej latarnia. I nagle wskoczyl na barierke. Po drugiej stronie byla autosttrada. Szedl po niej bez ustanku. Jak linoskoczek zawieszony miedzy dwoma swiatami z kilkadziesiat metrow. Obserwowalem go, pozniej poszedlem na druga strone. W ciemnym lesie szedlem droga i tym razem slyszalem jak ktos idzie rrownolegle do mnie, zwierz czy czlowiek i tym razem on mnie obserwuje.

Jak czesto olbrzymi swierszcz idzie po barierce jak po dlugiej drodze .


I ostatnio mam zalew zdarzen synchronicznych. Moze to schiza a moze nie.zbiegi okolicznosci i ich znaczenia sa po prostu tak silne ze moglbym film krecic i ktos by widzial czytelne metafory. Czasem sie czuje jak w filmie jakims. Za zakretem cos sie zdarzy i sie zdarza.
Obserwuj wątek
    • 136ty Re: Synchronicznosc 20.01.18, 21:38
      Obraz o ktorym pisalem wczoraj czy przedwczoraj byl zbiegiem trzech okolicznosci calkowicie przypadkowych. Z czego dwie to po prostu jak z thrillera.


      Albo golab ktory w srodku nocy siedzi na barierce wiaduktu i stoje przy nim i nie ucieka. W zyciu nie widziakem golebia w takiej sytuacji. Widzialem goo tam z kilkadziesiat minut? I patrzyl na cos co mnie przerazilo. Oczyma wyobrazni widzialem zwiazanego czlowieka umierajacego, jakby swoje odbicie. To byla moja wyobraznia. Dzien pozniej to sprawdzilem. Ale golab nie on stal i caly czas mnie obserwowal podkreslajac znaczenie.
      • 136ty Re: Synchronicznosc 20.01.18, 21:44
        Masz przerazliwe uczucie jak rzadko. I widzisz obserwujacego cie golebia. Z gory wiaduktu. Po jaka kurwe golab w srodku nocy siedzi na barierce gdzies po srodku kilkudziesieciu metrowej w absurdalnym miejscu. Po kilkudziesieciu minutach wchidze na wiadukt staje przy nim. Myslalem ze przymarzl. A on tylko patrzy sie na mnie. Nie ucieka.
        • 136ty Re: Synchronicznosc 21.01.18, 02:00
          Dodam ze mialem pierwsza przygode z golebiem gdy pierwszy raz w zyciu skontaktowalem sie ze smiercia ludzi. Golab byl wtedy jakby glosem otuchy. Drugi raz zas pokazywal ze ja umieram i on to widzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka