olga_w_ogrodzie
27.11.08, 20:43
a jak z gryzieniem jedzenia ?
/nie odsyłać mnie tu na anoreksję - się nie jest anoreksja nervosa -
się do tych dziewcząt nie pójdzie /
się udaje, ale to, co w płynie.
kawalek ryby stanowi wielki problem.
się go na miazgę gniecie, patrzy na nań groźnie i się zaczaja, jak
niektórzy na łyk wódy. ohyda.
ale szczoteczki już się używa od innego końca.
ale pokusy są.
nauczyć się znów gryźć - to wyzwanie.
gryziecie ? i nic ?