Hiszpania...

29.01.09, 12:01
okazuje się, że w niektórych regionach Hiszpanii
już za 130-150 tys. zł można kupić dom z salonem, czterema
sypialniami, poddaszem, piwnicą i patio.

a w tej Hiszpanii, to tak mało dni bez słońca na dodatek.
ciekawym jest prównanie zapadalności na depresję Hiszpanów i takich,
na to dajmy Norwegów.

się by chętnie do Hiszpanii przeprowadziło - sprzedałoby się
mieszkanie, kupiło tam chatę i jeszcze kasa, by została.
i tam by się winnnicę miało, wino robiło i trzymało w tych
wielgachnych dzbanach hiszpańskich rozpijając miejscową ludność,
celem, by polubiła obcokrajówkę i przynosiła w prezencie różne sery
oraz pomagała w nauce hiszpańskiego.
    • spoznione Re: Hiszpania... 29.01.09, 12:07
      to intrygujace, bo jakos z pol roku temu hiszpanska mlodziez wyszla oburzona na
      ulice ze nie ma zadnych perspektyw na zdobycie wlasnego mieszkania.
      • olga_w_ogrodzie Re: Hiszpania... 29.01.09, 12:27
        a niech sobie wychodzi młode społeczeństwo hiszpańskie na ulice -
        zawsze mogą do Polski przyjechać fortun się dorabiać.

        a do Hiszpanii od dawna pełno Anglików na przykład się przeprowadza,
        by dni swoich dożyć tam, bo dla Anglików tam tanie utrzymanie jest.
        dla Polaka pewno nie tak tanie, ale sam dom - tani.

        jakby się miało swoje wino, to by się tylko winem żywiło, bo
        kaloryczne. i tym serem od narodu hiszpańskiego w podarku
        przynoszonym.
        albo, by się małą gospodę urządziło na tym patio i zostałoby się
        restauratorką.
        byłoby byczo.
        może nawet Antek Banderas by wpadał co jakiś czas od progu radośnie
        pokrzykując : - Hola !
        i się by mu : - Buenos días, Antonio - przyjaźnie odpowiadało.

        a, póki co, się mordować jeszcze, co najmniej do kwietnia, trzeba w
        tej bezsłoneczności przygnębiającej.
    • marouder.eu Tez bym tak chcial! 29.01.09, 12:10
      I co z tego, jak wiezi w Polsce np. takie potomstwo jeszcze niedorosle oraz
      dorosle nie calkiem, ktore sie kocha?
      • olga_w_ogrodzie Re: Tez bym tak chcial! 29.01.09, 12:48
        masa ludzi rozmnożonych bierze potomstwo pod pachę i jedzie jeszcze
        dalej.
        w takiej Australii, na przykład, pełno pracy jest.
        a jak kto lubi, to nawet, ponoć,
        może popatrzeć tam, jak rzeką aż do oceanu docierają gadzie
        krokodyle.
        • marouder.eu A napoczete studia jednego potomka wraz z... 29.01.09, 12:54
          ...kilka miesiecy temu dopiero przez potomka poznana jedyna jego ukochana np.?
          To jest przeszkoda Olu nie do przeskoczenia. Poki co zreszta:)
    • lucyna_n Re: Hiszpania... 29.01.09, 12:57
      w portugalii ponoć jeszcze taniej
      ale ja bym w takich upałach nie wytrzymała
      • gabi_niedzisiejsza Re: Hiszpania... 29.01.09, 13:23
        Ale się rozmarzyłam, szkoda tylko,że ja jedynie w Polsce czuję się
        jak u siebie i tylko Polacy swojscy mi są z tym swoim narzekaniem na
        wszystko, zawiścią wobec sąsiada i brakiem zorganizowania.
        Gdziekolwiek bym była w świecie wszędzie czuję sie obca.
        • lucyna_n Re: Hiszpania... 29.01.09, 14:48
          ja mało zdążyłam po świecie pojeźdźić , ale gdziekolwiek byłam czułam się lepiej
          niż w polsce, tutaj chodzi się jakby z workiem kamieni u szyi. To dość smutny
          kraj, czasem jest mi go żal, że taki gorszy, ale jednak jakbym miała nieco
          więcej odwagi toby tu za mną śladu ni popiołu nie było. Chcialabym do kraju
          gdzie żeby przeżyć nie trzeba kombinować z podatkami, być mega czujnym i mega
          zorientowanym prawniczo, wszędzie węszyć kant i oszustwo kolesiostwo. Mnie to
          bardzo męczy, bardziej niż to narzekalstwo.
          • naqoyaqatsi Re: Hiszpania... 29.01.09, 20:44
            aidko tez bym sie wyprowadzil do cieplych krajow.
            moze tak zrobie nie pomyslalem o tym.
            w hiszpani mogloby byc niezle.albo w afryce.
            • olga_w_ogrodzie Re: Hiszpania... 29.01.09, 20:59
              a w regionie La Manchy, to była chata z 10-cioma sypialniami - w
              przeliczeniu ok. 240 tys. zł. - a wokoło widoki cudne. pensjonat
              można by mały otworzyć - rodzaj Folty`s Hotel /Hotel Zacisze/
              • naqoyaqatsi Re: Hiszpania... 29.01.09, 21:03
                ej to taka z 1 sypialnia to niezle tania by byla.
                a jak zalozyc pensjonat noto z 10 cioma. ja mugl bym tam pracowac jako ogrodnik
                np. albo kucharz.
                tylko musialbym sie nauczyc gotowac bo umiem tylko kanapki i milky way w ciescie
                nalesnikowym. no i raz kopytka zrobilem milion szt.
                no i bob ugotowac umiem
                • olga_w_ogrodzie Re: Hiszpania... 29.01.09, 21:10
                  te ceny w tych krajach cieplejszych - Francja, Włochy, Hiszpania,
                  Afryka Pólnocna itd. - to zależą od regionu.
                  w sławnych regionach turystycznych - drogo.
                  ale, na mniej sławnych, ale i tak przecudnej urody terenach, tanio
                  jest, nawet dla biedaków z Polski.
                  jakbym była odważniejsza, to bym sprzedała mieszkanie i się tam
                  przeprowadziła.

                  z tym kucharzeniem - na początek, bób, kanapki i naleśniki, to i tak
                  nieźle. mnie się zawsze naleśniki przylepiały do patelni i
                  rozwalały, więc zrezygnowałam z prób ich smażenia.
                  • lucyna_n Re: Hiszpania... 29.01.09, 21:12
                    na teflonowej się nic nie przykleja
                • lucyna_n Re: Hiszpania... 29.01.09, 21:11
                  rozśmieszyłeś mnie tym bobem i milionem kopytek:)
                  widzialam na discovery jak pani upiekla batonika w panierce tak jak np rybę,
                  • naqoyaqatsi Re: Hiszpania... 29.01.09, 23:11
                    milki waya b trudno kupic chyba juz nie produkuja ale moze byc inny batonik.
                    macza sie w ciescie jak na nalesniki ale b gestym zeby oblepilo i na gleboki
                    tluszcz jak frytki. pyszne ale potem chce sie zygac troche.
                    • olga_w_ogrodzie Re: Hiszpania... 29.01.09, 23:58
                      mnie jak za dużo słodkiego się też rzygać chce - nie trochę, ale
                      mocno.

                      a milionem kopytek można by baaardzo mocno nakarmić cały Kołobrzeg
                      mój - tak mi się skojarzyło.
                      /albo napchać kopytkami brzuchy bezdomnych z W-wy. albo lepiej
                      Szczecina - by się tak wolało widzieć przyszłość kopytek owych. śpij
                      ślicznie. z pająkiem...ja mam tygrysa./
    • aurelia_aurita Re: Hiszpania... 30.01.09, 09:32
      jaki fajny wątek się zrobił :)
      ja dołączam jakby co.
      wprawdzie na niczym się nie znam - ani na sprzątaniu ani gotowaniu, ale mogę się
      nauczyć gotować a ew. mogę robić za Basila Falty'ego :))
      no i serdecznie mam dość tej pogody, tej pory roku i tego wszystkiego. jadę
      rowerem do roboty, a tu rano i zimno. wracam rowerem z roboty a tu ciemno i
      zimno. i naprzemian błoto i plucha albo mróz. brrrrrrr.
      • gabi_niedzisiejsza Re: Hiszpania... 30.01.09, 10:54
        A ja mogę gotować w tym pensjonacie, otworzymy knajpę z polską
        kuchnią, mniam paluszki lizać, gotuję niemal wszystko, a ponieważ do
        tej pory robiłam to za darmo dla starego, a teraz jak go wygnałam to
        może zacznę na tym zarabiać, sukces gwarantowany i jeszcze specjalne
        dania dla dzieci-niejadków, w tym też jestem mistrzem.
        • marouder.eu Jak to "wygnalam"? 30.01.09, 11:42
          To tak mozna, w taka psia pogode zywego czlowieka wziasc i wygnac?
          Poza tym niedawno mialas z nim pic wino:)

          gabi_niedzisiejsza napisała:

          > A ja mogę gotować w tym pensjonacie, otworzymy knajpę z polską
          > kuchnią, mniam paluszki lizać, gotuję niemal wszystko, a ponieważ do
          > tej pory robiłam to za darmo dla starego, a teraz jak go wygnałam to
          > może zacznę na tym zarabiać, sukces gwarantowany i jeszcze specjalne
          > dania dla dzieci-niejadków, w tym też jestem mistrzem.
          • gabi_niedzisiejsza Re: Jak to "wygnalam"? 30.01.09, 11:54
            Jest to dowód na to, że życie nieprzewidywalne jest. A po tym winie
            co to je wypił sam i poszedł spać, przypadkiem odkryłam, że to co
            obiecywał, że sie nie powtórzy nigdy, wcale się nie skończyło,
            przeciwnie nabrało innego wymiaru, a ja już dłużej się w ch... robić
            nie dam. Koniec i kropka, a ja jestem w depresji, ale z tego wyjdę i
            zwyczajnie żyć będę, a on to taki czub i charakteropata jest, że już
            nic mu nie pomoże. A taki żywy całkiem to on nie jest, bo tylko na
            ciele chyba, bo uczuciowo i zwyczajnie ludzko to trup i już cuchnie.
            • marouder.eu No to huk mu w ślip... 30.01.09, 11:57
              ..juz go nie zaluje:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja