witajcie

oto moja historia: mam bóle głównie rąk i nóg od wielu lat, drętwiejące dłonie
i stopy, problemy z koncentracją, pamięcią, zmiany dermatologiczne tez od
lat... znalazłoby sie wiele innych drobnych objawów, ale chce w skrócie teraz.
Mam za sobą kilka ładnych lat wizyt u lekrzy - specjalistów różnej maści,
którzy mnie odsyłali tylko dalej nie znajdujac przyczyn bólów w swojej akurat
dziedzinie. Zgromadziłam cały segregator dokumentów: badań, rtg, karty z
pobytu w szpitalu.Bóle trają od lat, ale ostatnio nasiliły sie tak,że już nie
bardzo mogę funkcjonować, pracować. W desperacji i ogromnym bólu znalazłam się
tutaj przypadkiem, zrobiłam test elisa /nisko dodatni/, a którym lekarz
pierwszego kontaktu znowu odesłała mnie do domu "niech pani sobie nawet głowy
nie zawraca boreliozą". Wyjąc z bólu kierowana radami z forum zrobiłam WB
/dodatnie/. Wizyta u zakaźnika i diagnoza - ewidentna borelioza stawowa, ale..
ale chyba nie tylko - zatem potrzebne badania w szpitalu. Kiedy wróciłam od
zakaźnika przeczytałam na forum,że dr Beata właśnie jutro wyjeżdża na urlop -
nie zdążyłam zatem poprosić o radę. Zgodziłam się na pobyt w szpitalu -
pomyślałam,ze przynajmniej będę mieć wstępne badania i diagnozę a i leczenie
wstępne, póki nie zdołam poprosić o pomoc dr Beatę - jedyny ratunek jak
czytam. Jestem teraz w szpitalu na badaniach - zrobili mi badania z krwi,
moczu, miąłam konsultację okulisty, neurologa i psychiatry. Podejrzewają,że
bakterie mogły zagnieżdzić się z mózgu /stąd drętwienie, sztywnienie, brak
czucia, zmienne nastroje/ - i namawiają mnie na punkcje lędźwiową.Powiedzieli
mi,że jeśli są w mózgu to dotychczasowe leczenie /doxycyclinum 2x100 mg - od 2
tygodni niemal/ jest bezprzedmiotowe, bo wtedy należałoby mi podawać
bio...cośtam

Jeśli to niezbędne badanie w moim przypadku - to jasne ,ze się
zgodzę, bo już dłużej żyć w takim bólu nie zdołam /mam problemy w pracy i
obawiam sie najgorszego z racji złego samopoczucia stałego/, ale sledząc kilka
nocy pod rząd forum wiem,ze to badanie zupełnie nic nie wnosi w przypadku
boreliozy. Nie ma p.dr Beaty - nie mogę zatem poprosić o pomoc - ale Wy
kochani jesteście już super ekspertami, bo za Wami sporo już doświadczenia. Ja
mam diagnoze od kilkunastu dni... jestem wystraszona i pogubiona i zupełnie
nie wiem czy powinnam się poddać tymczasem zakaźnikom i mieć tymczasowe choć
leczenie czy zrezygnować i nie wyrazić zgody na punkcję? Pomóżcie kochani
!!!!! Proszę