koty_z
29.03.09, 13:33
– Ćwiczenia fizyczne zaleca pan także jako terapię dla osób z ADHD.
– U niektórych z nich może to dać dobre efekty. Przykładem jest pływacki
mistrz Michael Phelps. Kiedy miał dziewięć lat, zdiagnozowano u niego ADHD.
Rok później zaczął pływać. Po półtora roku intensywnego uprawiania sportu mógł
przestać przyjmować leki. Jeden z moich pacjentów bardzo źle tolerował środki
farmakologiczne, ale bez nich trudno mu było funkcjonować. W końcu przekonałem
go, żeby zaczął ćwiczyć i wkrótce się okazało, że już ich nie potrzebuje.
Pacjenci mówią mi, że codziennie przed pracą biegają, dzięki czemu potrafią
się skupić w ciągu dnia.
– W ten sposób leczy pan również depresję, lęki, uzależnienia od nikotyny,
alkoholu i narkotyków. Czy ruch to najtańszy i najskuteczniejszy lek?
– Mówię, że ćwiczenia są jak połączenie prozacu z ritalinem. Ćwiczenia
działają podobnie jak antydepresanty i mogą je zastąpić u osób z lekką lub
średnią depresją i stanami lękowymi. Wystarczy 5 minut treningu
wytrzymałościowego, żeby przestać odczuwać pragnienie zapalenia papierosa i 10
minut w wypadku sięgnięcia po kieliszek. Jedna z moich pacjentek z powodu
stresu zaczęła mieć problemy alkoholowe. Znalazła sposób na pokonanie nałogu.
Za każdym razem, kiedy odczuwała chęć napicia się wina, zaczynała ćwiczyć ze
skakanką. Trening pomaga zwalczyć nałóg dzięki temu, że powoduje podniesienie
się poziomu dopaminy i jednocześnie osłabia uczucie strachu, napięcia i
redukuje stres. Wszystko to oznacza, że możemy kształtować własny mózg. I
wszystko, co musimy zrobić, to zawiązać tenisówki.
www.wprost.pl/ar/139207/Kulturystyka-umyslowa/?I=1344