Dodaj do ulubionych

operacjja dyskopatii L5-S1

10.06.09, 23:03
Mam pytanie - mój mąż z powodu dyskopatii i nagłego pojawienia sie
niedowładu i opadania stopy był pilnie operowany (w TK widac było
wusuniecie dysku i ucisk). Usunieto mu tylko fragment tego dysku,
który uciskał, nastepnego dnia został wypisany, za miesiac do
kontroli. Nie zalecili rehabilitacji, przynajmniej przez miesiac.
Tymczasem mijaja kolejne dni, a stopa dalej opada, może nieco mniej -
stąd moje pytanie - czy tak może byc i samo sie bedzie poprawiać
czy trzeba znów operować? Może ktoś miał taki problem?
Obserwuj wątek
    • bogdanbn Re: operacjja dyskopatii L5-S1 12.06.09, 18:41
      Siemka ;)
      Stan po zabiegu w głównej merze zależy od stanu przed zabiegiem, jak długo mąż chodził z uciskiem na korzenie nerwowe, jak bardzo został nerw naruszony.
      Także od innych czynników powiedzmy natury bardziej technicznej, typy - gdzie był zabieg i jaką metodą przeprowadzany. Tak, że na postępy w rekonwalescencji składa się dość sporo czynników.
      Jeśli był dość długi okres ucisku, a z objawów przed zabiegiem, można tak sądzić, to i do powrotu do pełnej sprawności potrzeba odpowiednio więcej czasu. Nerw musi się zregenerować, o ile w jakimś stopniu nie został uszkodzony.
      Dziwię się czemu tak długo czeka mąż na pierwszą kontrolę? A szwy kiedy ma wyciągnąć? Z zasady jest to okres około 7 dni.
      Ze szpitala wypisują dość szybko, w zależności od placówki i od stanu pacjenta po zabiegu. Ja np. wyszedłem w drugiej dobie po.
      Jakbyś jeszcze coś chciała wiedzieć, to pisz, może uda mi się pomóc.
      Siemka ;)
      • jurmik Re: operacjja dyskopatii L5-S1 13.06.09, 00:11
        Dzięki za odpowiedź.
        Dokładniej - od wystąpienia opadania stopy do operacji minęły 4 dni.
        Wypisali go nastepnego dnia i kazali zgłosić sie do kontroli za
        miesiąc. Nie ma szwów, bo rana zabezpieczona jest kilkoma
        plasterkami, jeden blisko drugiego, które ściągaja brzegi rany i
        które nalezy zerwać po 2 tygodniach.
        Mam nadzieje, że powoli nerwy beda sie regenerować, ale szkoda, że
        nikt nie powiedział, że to musi potrwać, że objawy mogą sie zmieniać
        i że niekoniecznie od pierwszego dnai musi byc idealnie. Problem
        polega na tym, że nie wiemy, czy należy co chwile o cos pytać,
        zawracac głowę lekarzom, bo może taki objaw oznacza cos złego czy
        tez trzeba spokojnie przeczekac ten miesiąc, niezależnie od tego, co
        sie bedzie działo.
        Trzymaj sie, dzieki!
        • bogdanbn Re: operacjja dyskopatii L5-S1 13.06.09, 07:41
          Siemka ;)
          Jurmik, - opadnie stopy to już jest jakby kolejny - bardziej zaawansowany etap przy pjm. Inne objawy na pewno były dużo wcześniej. Takie jak ból lędźwi, promieniowanie bólu do którejś nogi, słabsza naga itp. Przy opadającej stopie, nerw musiał byś już wcześniej uciskany, tylko powodował "ostrzegacze" objawy. Z kręgosłupem, nie jest tak jak z zębem, że wyrwiesz i spokój jak ręką odjął, trzeba dużej cierpliwości i rozsądku. Ważne teraz jest, żeby mąż "załapał" się w odpowiednim czasie na odpowiednią rehabilitację. Po zabiegu ważne jest, aby nie popaść w którąś z dwóch skrajności. Aby nie za bardzo się "rozczulać" nad sobą i żeby nie przesadzić ze zbyt szybkim wdrażaniem się w życie. Nerwy potrzebują sporo czasu na regeneracji, ale przy odpowiedniej rehabilitacji podpartej konsultacją neurochirurgiczną, ewentualnie neurologiczną, powinno być oki;). Same rany wewnątrz-opreacyjne potrafią się goić nawet pół roku, a co dopiero nerwy.
          Jeszcze jedna ważna sprawa ! W razie jakiś dodatkowych dolegliwości, dziwnych objawów, albo nie widocznej poprawy idź na kontrolę wcześniej. Lepiej dmuchać na zimne.
          A swoją drogą gdzie taki szpital, że wypisują bez zaleceń? W karcie informacyjnej nic nie pisało ?
          Siemka ;)
          • jurmik Re: operacjja dyskopatii L5-S1 15.06.09, 21:02
            Piękne dzieki za tak szerokie odpowiedzi na moje pytania.
            Zalecenia, owszem, były - ustne - proszę za miesiąc do kontroli, nie
            siedzieć za długo, raczej leżeć lub chodzić, nie dźwigać, nie
            schylać się, żyć w miare normalnie, na razie żadnej rehabilitacji, w
            razie bólu tabletka, zmieniać opatrunek - i już.
            Rozumując logicznie - jeśli kontrola dopiero za miesiąc i nie mówią,
            że w razie jakichs objawów proszę sie natychmiast zgłosić, to
            znaczy, że nic nie ma prawa sie w tym czasie wydarzyć złego i
            wszystko, co się w tym czasie bedzie działo, jest normalne. Z
            drugiej strony czułabym sie pewniej, gdyby powiedziano, że mogą byc
            zmienne objawy, raz bedzie lepiej, drugiego dnia gorzej i trzeba
            cierpliwie czekać, a powodem do natychmiastowego zgłoszenia sie
            jest ...(tu wymienić).
            Niestety, teraz dopiero wiem, o co należało wtedy pytać.
            Po kilku dniach mąż twierdzi, że jakby znów ciut lepiej, jutro idzie
            do neurologa, choćby tylko pogadać i wypytac o wszystko.
            Mieszkamy w Gdańsku.
            Jeszcze raz dziekuję za życzliwość!
            • bogdanbn Re: operacjja dyskopatii L5-S1 16.06.09, 07:59
              Siemka ;)
              Jurmik, nie masz za co dziękować :)
              Ja przed zabiegiem i po nim, "chodziłem" po omacku, tak, że wiem z czym się dokładnie mierzysz. A jak mogę, to z chęcią zawsze jakoś pomagam.
              Z jednej strony dok. dobrze powiedział z tego co pisze, ale to dopiero, widzę jak jestem już po tym etapie "niewiedzy".:D Nie można popaść w skrajności, trzeba robić wszystko, ale powoli i z rozsądkiem. Na pewno nie będzie od razu wszystko oki, trzeba cierpliwości.
              P-bólowe, niech mąż bierze jakby faktycznie bolało, ale niech też zauważy CO to za ból. Zna bóle z przed zabiegu, niech porówna. W razie jakiś innych, dziwnych, nasilających, albo dłużej utrzymujących, ni zastanawiajcie się tylko do doka ! Nie koniecznie COŚ musi się zacząć dziać, w końcu zabieg był min. na nerwach . to musi poboleć, ale lepiej jest iść wcześniej i nawet posłuchać, że nie było potrzeby, niż minutę za późno.
              Czyżby zabieg mąż miał AM w Gdańsku? Mam kilku znajomych co tam byli operowani.
              Ja sam jestem z lajkonikowa :D ;)
              Jakbyś miała jeszcze jakieś pytania, to służę, możesz mnie też złapać na emailu, [adres u mnie w profilu] albo, albo pod którymś z tych linków na dole, tylko trzeba kliknąć ;). Prędzej na tym pierwszym.
              Siemka ;) i uszy w górę :) Teraz powinno być już z górki ;)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka