ellena_cyganka
07.06.09, 09:57
No i się dowiedziałam w czoraj od mamusi drania:
1. nigdy go nie kochałam (ha! przeniesienie)
2. nic mi sie nie podobało (ha!)
3. szwendałam sie po nocach(dwa razy do nocnej apteki po antybiotyk
dla małego)
4. gotować nie chciałam (codzienny obiad z dwóch dań sam się robił)
5. i że kłamię i chcę zrobić z niego wariata (ha! usiłowanie
nieudolne, nie mozna zrobić wariata z wariata)
I poszła paczka fajek i druga zakitrana od trzech lat na czarna
godzinę (znaczy się nadeszła ta czarna), dzis poziom stresu (nie
wiem jaka jest miara, ale u mnie mierniki juz popękały)
Na koniec apel:
Nie warto sie starać, nigdy i wobec nikogo
chuj to wszystko warte
I chociaz pogoda ochydna to tak ładnie świta o czwartej.
I po co mi to wszystko było