Dodaj do ulubionych

Bielizna damska a wyzysk pracownika...

09.06.09, 21:58
Żeby nie palić wzięłam rower i pojechałam na bazarek. Ponieważ
ostanio wylazł mi drut ze stanika, postanowiłam, że wejdę do sklepu
i może coś znajdę. Ponieważ mam nietypowy rozmiar poprosiłam
ekspedientkę o pomoc. Zaczęła mi pokazywać różne modele, ale patrzę,
a tam ceny powyżej 50 zł i w dodatku nie pasowałyby. Pytam, czy
wszystkie w takiej cenie, a ona, że za ile bym chciała, to ja na to,
że za swój zapłaciłam na bazarze 20 zł, a ona na to, że to chiński
pewnie i pokazuje mi półkę z chińskimi. A te po ok. 50 zł to
polskie. No to ja na to, ze nie chcę chińskiego. Od razu stanęły mi
przed oczami sceny wykorzystywania chińskich pracowników, którzy
pracują po 12 godzin na dobę, bez podstawowych dla nas praw, często
w obozach pracy w szkodliwych warunkach i to w dodatku dzieci i że
jakaś chinka za 1 dolara szyła ten stanik.
Ale spojrzałam na tę półkę z chińskimi i znalazłam chyba jedyny
odpowiedniego rozmiaru za 20 zł. I kupiłam. Wsparłam wyzysk
chińskiego pracownika, a nie polski przemysł włokienniczy. Ale i tak
już mi głowy nie starcza, żeby jeszcze się tym przejmowqać.
Podobna sytuacja - znajomy opowiadał, ze ktoś tam poszedł kupić
jakiś sprzet grający, tylko mówi sprzedawcy, zeby nie był chiński. I
się okazało, że w całym sklepie byly tylko same chińskie...
Obserwuj wątek
    • lucyna_n Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 09.06.09, 22:02
      myślisz że polskie staniki są produkowane w polsce?,
      mpoja sistra pracowala jakiś czas w hurtowni odzieży włoskiej (wszystko bylo
      szyte w chinach, tylko metki doczepiano w polsce, włochy pojęcia nie mają że te
      rzeczy to ich.
    • imbol Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 09.06.09, 23:00
      jak chinka nie bedzie miala pracy to nie bedzie wyskiwana. a komputer to skad
      masz? wspierajmy tez polskich rolnikow to nie bedzie wyzysku rolnikow z
      trzeciego swiata, a to ze nic innego nie maja na wymiane to chuj z tym
      • m.patka Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 09.06.09, 23:28
        imbol napisał:

        > jak chinka nie bedzie miala pracy to nie bedzie wyskiwana. a komputer to skad
        > masz? wspierajmy tez polskich rolnikow to nie bedzie wyzysku rolnikow z
        > trzeciego swiata, a to ze nic innego nie maja na wymiane to chuj z tym

        i pomyslec ze inni potrafia z czegos takiego 200 stron stworzyc i kase zbijaja
        latami
        • imbol Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 09.06.09, 23:53
          jak sie zrobi cos z niczego to mozna latami, zapierdalac miesiecznie musza ci co
          powielaja
          • m.patka Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 09.06.09, 23:58
            imbol napisał:

            > jak sie zrobi cos z niczego to mozna latami,
            albo ujmie sie temat w nowy sposob
            takiego jeszcze nie widzialam
            choc tez nie szukalam

            mozna pokombinowac
            kolejny cykl z serii

            "wymiana miedzynarodowa dla idiotów(czyli for dummies-jak to jest po polsku?)"

            pomysl o tym
            • imbol Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 10.06.09, 00:09
              albo sie dyma albo sie jest dymanym to tyle jesli chodzi o wymiane, ale bez
              dymania zycia nie ma. mnie bardziej interesuje surwiwal miejski dla idiotow
              czyli jak przetrwac przetrwac poza obiegiem na roslinnosci miejskiej
      • laurpi Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 10.06.09, 18:49
        wyczuwam w tym poście złość na mnie albo agresywną krytykę mojej
        wypowiedzi. czy się mylę? czy jestem przewrażliwiona? Fakt, że to
        też moze być ogólne wkurzenie i wyzłośliwianie się na wszystkich
        wokół. Proszę bardzo, proszę Państwa - terapia grupowa, ktoś się
        wypowie?
        W pierwszym odruchu miałam nic nie pisać i olać to, ale niech
        będzie...
        • laurpi Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 10.06.09, 18:51
          a chodzi o post Imbola powyżej o tym, że jak się nie będzie kupować
          chińskich towarów/wyzyskiwać, to Chinka nie będzie miała pracy
          itd. , bo z drzewka slabo widać.
        • cukier.gotka Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 10.06.09, 22:15
          niezgoda z twoim sposobem myslenia nie musi znaczyc zlosci na ciebie.
          • cukier.gotka Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 10.06.09, 22:49
            choc to jest tak jak z tym protestem przed olimpiada. ludnosc szlachetnie
            wyslala podkoszulki chinskie wladza chin. obywatele dobrobytu dzieki tanim
            zapierdalacza z azji maja dobrobyt ale to nie starczy, nie samymi mp3-kami
            czlowiek zyje, trzeba zaspokoic potrzeby wyzsze i pozbyc sie szmat niemodnych z
            domu.
    • beatrix-kiddo Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 10.06.09, 17:44
      Uczciwie przyznaję, że odkąd pojechałam do Chin, to guzik mnie obchodzi wyzysk
      pracownika, tak nie znoszę tych Kitajców. Co za bezmyślny naród, jak się
      Chińczykowi nie powie, że coś trzeba zrobić (nawet jeśli to widać gołym okiem)
      to Chińczyk nie pomyśli i nie zrobi. Są totalnie przeczołgani przez komunizm,
      wielbią Mao (kolejka do mauzoleum na pół placu Tiananmen i stania na 2-3
      godziny), nieeee, ja po tygodniu w Pekinie byłam chora nerwowo.
      I zero możliwości dogadania się w jakimkolwiek ludzkim narzeczu, nawet w dużym
      4-gwiazdkowym hotelu tylko jeden pracownik mówił po angielsku.
      Nie lubię Chińczyków i już.
      • lucyna_n Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 10.06.09, 18:06
        cała ty.
      • cukier.gotka Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 10.06.09, 18:31
        a starbucks chociaz byl?
        • beatrix-kiddo Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 10.06.09, 19:23
          był, obok chińskiego muru. Powiew normalności ;-)
    • biegacz_tr Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 10:26
      miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,6675169,Ku_przestrodze__Cyrograf_studentki_Karoliny.html
      tu jest lepszy wyzysk. jesli wedle pana radcy prawnego to nie lamie kodeksu
      pracy (a pewnie nie lamie, bo prawo przeciez nie jest dla maluczkich tylko dla
      prawnikow i ich pracodawcow), to chyba lepiej sie cofnac do 19 wieku, ktory
      bardziej ludzko rozwiazywal konflikty interesow miedzy pracodawca i pracobiorca
      czyli jak majster jest nieludzki to przychodza chlopcy z miasta i daja po
      mordzie majstrowi z wyroku klasy robotniczej.
      • nienill Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 12:41
        biegacz_tr napisał:

        >jesli wedle pana radcy prawnego to nie lamie kodeksu
        > pracy
        kodeksu pracy nie lamie, bo tam nie ma takich wynalazkow, ale cywilny moze
        choc to tez pewnie bedzie zalezalo od widzimisie sadu i elastycznosci obroncy


        bo prawo przeciez nie jest dla maluczkich tylko dla
        > prawnikow i ich pracodawcow),

        a mozg jest od uzywania
        dla wszystkich

        za debilizmu sie w zyciu placi
        nie widze powodu, zeby w systemie karnym dzialaly inne reguly
        • biegacz_tr Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 14:01
          > kodeksu pracy nie lamie, bo tam nie ma takich wynalazkow, ale cywilny moze
          > choc to tez pewnie bedzie zalezalo od widzimisie sadu i elastycznosci obroncy
          >

          o ile wiem prawo pracy jest czescia prawa cywilnego. sa granice w jakich ludzie
          moga sie umawiac. wlasnie kodeks pracy wyznacza takie granice wzgledem pracy. ta
          umowa jest niezgodna z prawem pracy, tam nie ma takich kar za porzucenie pracy,
          chyba po prostu masz zaplacic pracodawcy swoja pensje na ten czas wypowiedzenia
          regulaminowego jesli nie przychodzisz. a w przypadku umowy zlecenie wogole
          mozesz z dnia na dzien sobie rozwiazac. wiem musiano ja zapisac na innych
          warunkach, a nie mozna na innych bo o ile wiem sa wyznaczone warunki w kodeksie
          co uznajemy praca. jest cos takiego jak praca na czarno ktora sie sciga. ale
          prawnikow na forum pelno niech wyjasnia sprawe.

          • biegacz_tr Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 14:11
            jak pani pracodawca chce zeby z roboty nie spieprzal to niech bardziej
            motywujaca pensje zapewni. a nie szuka naiwnych jeleni co nie pracowali zeby
            pozniej z nich robic niewolnikow.
            • biegacz_tr Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 14:15
              dotychczas praktyka byla taka ze na robocie najnizej platnej kaza robic na probe
              i flaki z ciebie wypruja przez ten dzien, a pozniej wiadomo ze nie przyjdziesz,
              i po kase sie nie upomnisz. teraz sie wycwanili, niewolnikow beda robic z
              naiwnej mlodziezy.
              • biegacz_tr Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 14:24
                a weksle leperra byly uznane za nielegalne. a w sumie one bardziej
                uprawomocnione sa i logiczne. jest ordynacja ze glosuje sie na partie, wiec
                wydaje sie jasne ze posel nie powinien sobie zmieniac przynaleznosci klubowej
                wedle widzimisie.
                • nienill Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 14:28
                  jest ordynacja ze glosuje sie na partie, wiec
                  > wydaje sie jasne ze posel nie powinien sobie zmieniac przynaleznosci klubowej
                  > wedle widzimisie.

                  jest w ustawie, ze posel dziala jak uwaza i zadne dyrektywy wyborcow go nie
                  obowiazuja
                  wiec moze Ci sie "wydawac" do woli
                  • biegacz_tr Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 14:32
                    alez ja nie powiedzialem ze weksle sa nieslusznie bezprawne. to wiadomo ze prawo
                    jest po to zeby chronic tych z gory i dymac tych z dolu. wyrazilm sie tylko na
                    temat logiki tych dzialan.
            • nienill Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 14:26
              biegacz_tr napisał:

              > jak pani pracodawca chce zeby z roboty nie spieprzal to niech bardziej
              > motywujaca pensje zapewni. a nie szuka

              to teraz scigaj wszystkich akwizytorow tego swiata i ich do wiezienia laduj, bo
              w koncu oni tylko na jeleniach egzystuja

              naiwnych jeleni co nie pracowali zeby
              > pozniej z nich robic niewolnikow.
              wybacz
              ale to nie jest babcia osiemdziesiecioletnia, ktora sie nigdy z kuchni nie
              ruszyla i niedowidzi, wiec nie miala swiadomosci co podpisuje
              • biegacz_tr Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 14:34
                widze ze zblizajacy sie zapach mamony po dobrych studiach ustawilo juz pani
                postawe. duma PO
                • nienill Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 14:35
                  biegacz_tr napisał:

                  > widze ze zblizajacy sie zapach mamony po dobrych studiach ustawilo juz pani
                  > postawe. duma PO

                  pierdol sie
                • nienill Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 14:40
                  po cholere wyskakujesz tu z kodeksem pracy, skoro ona umowe zlecienie podpisala??!!
                  • biegacz_tr Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 14:44
                    na umowe zlecenie tez sie pracuje droga pani. nawet coraz glowniej
                    • nienill Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 14:49
                      biegacz_tr napisał:

                      > na umowe zlecenie tez sie pracuje droga pani. nawet coraz glowniej
                      ale DO TEGO JEST TYLKO KODEKS CYWILNY
                      kodeks pracy jest TYLKO I WYLACZNIE w przypadku umow o prace


                      to juz wiem na pewno
                      • biegacz_tr Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 15:38
                        po prostu wydawalo mi sie ze to dopuszczalne zatrudnic przez pewien czas kogos
                        na umowe zlecenie, mimo swiadczenia pracy, tylko nie mozna tego przedluzac w
                        nieskonczonosc.
                        • nienill Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 15:40
                          biegacz_tr napisał:

                          > po prostu wydawalo mi sie ze to dopuszczalne zatrudnic przez pewien czas kogos
                          > na umowe zlecenie, mimo swiadczenia pracy, tylko nie mozna tego przedluzac w
                          > nieskonczonosc.
                          no bo praktyce tak to wyglada :)
                          wiec sie dobrze wydawało
                          • biegacz_tr Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 15:43
                            ale myslalem ze legalnie tak jest.
                            • nienill Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 15:44
                              biegacz_tr napisał:

                              > ale myslalem ze legalnie tak jest.
                              no wiem
                              • biegacz_tr Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 15:46
                                mi nie chodzi o praktyke zatrudniania i omijania przepisow. bylem pewien ze
                                mozna zatrudniac na wstepie tak pod szyldem umowy zlecenie mimo ze to o prace.
                                • nienill Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 15:48
                                  biegacz_tr napisał:

                                  > mi nie chodzi o praktyke zatrudniania i omijania przepisow. bylem pewien ze
                                  > mozna zatrudniac na wstepie tak pod szyldem umowy zlecenie mimo ze to o prace.

                                  no wiem
                                  • biegacz_tr Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 16:08
                                    a wyskakuje bo umowa jej jest nielegalna.
          • nienill Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 14:24
            biegacz_tr napisał:

            > > kodeksu pracy nie lamie, bo tam nie ma takich wynalazkow, ale cywilny moz
            > e
            > > choc to tez pewnie bedzie zalezalo od widzimisie sadu i elastycznosci obr
            > oncy
            > >
            >
            > o ile wiem prawo pracy jest czescia prawa cywilnego.
            ale sam kodeks pracy nie jest czescia kodeksu cywilniego, jesli juz sie lapiemy
            za slowka


            sa granice w jakich ludzie
            > moga sie umawiac.

            w praktyce, cholernie plynne

            dziecka za niestawienie sie do pracy nie miala pracodawczyni oddac jako
            niewolnika, tylko pieniadze
            wiec luz

            > wlasnie kodeks pracy wyznacza takie granice wzgledem pracy. t
            > a
            > umowa jest niezgodna z prawem pracy, tam nie ma takich kar za porzucenie pracy,
            > chyba po prostu masz zaplacic pracodawcy swoja pensje na ten czas wypowiedzenia
            > regulaminowego jesli nie przychodzisz. a w przypadku umowy zlecenie wogole
            > mozesz z dnia na dzien sobie rozwiazac. wiem musiano ja zapisac na innych
            > warunkach, a nie mozna na innych bo o ile wiem sa wyznaczone warunki w kodeksie
            > co uznajemy praca. jest cos takiego jak praca na czarno ktora sie sciga.

            nie mam czasu teraz tego szukac
            z jednej strony umowa o prace nie moze byc mniej korzystna dla pracownika niz to
            co w kodeksie
            a z drugiej strony mozna sobie ustalac co sie chce, a juz na pewno w sprawach
            tajemnicy

            a ze umowa nie jest "rownowazna" dla dwoch stron, to mozna sie tez bujac z
            kodeksem cywilnym


            ale nie dlatego, ze pani karolinka podpisala umowe, ktora nie ma racji bytu
            tylko dlatego, ze miala widocznie zacmienie umyslowe i zostala wykorzystana
            przez okrutna pracodawczynie <rzyg>
            • biegacz_tr Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 14:30
              > sa granice w jakich ludzie
              > > moga sie umawiac.
              >
              > w praktyce, cholernie plynne

              tak? to ciekaw jestem jak prace na czarno mogliby wykryc i czy wogole cos
              takiego istnieje. jak dziewczyna przychodzi do kawiarni robic jako kelnerka to
              juz rzeczywiscie chyba schizofrenicznie trzeba to rozplynnic.


              > ale nie dlatego, ze pani karolinka podpisala umowe, ktora nie ma racji bytu
              > tylko dlatego, ze miala widocznie zacmienie umyslowe i zostala wykorzystana
              > przez okrutna pracodawczynie

              wiec ciekaw jestem jaka racje bytu ma wogole kodeks pracy jesli to prawda.
              • nienill Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 14:31
                > > ale nie dlatego, ze pani karolinka podpisala umowe, ktora nie ma racji by
                > tu
                > > tylko dlatego, ze miala widocznie zacmienie umyslowe i zostala wykorzysta
                > na
                > > przez okrutna pracodawczynie
                >
                > wiec ciekaw jestem jaka racje bytu ma wogole kodeks pracy jesli to prawda.

                a jaka niby ma miec?
                teoretycznie, chroni pracownikow w zakresie wykonywania ich pracy, a nie od
                debilizmu
          • u.nick Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 14:25
            dość kuriozalny przypadek zalinkowałeś
            zwykle odbywa sie to ciszej i mniej spektakularnie( czyt. dymanie pracownika)
            ja nie prawnik ale sąd pracy zaliczyłam, nic strasznego
            dziewczynie nic wielkiego nie zrobią , no może karą w postaci miesięcznego
            wynagrodzenia
            pracodawca wiąże się z pracownikiem umową ,którą łatwo rozwiązać
            tylko,że to działa w obie strony :D

            i zawsze przy takich okazjach przypomina mi sie takie powiedzenie:
            "z niewolnika nie będzie robotnika"
            a subtelne sabotowanie pracy bywa miłą rozrywką , heh :)
            • biegacz_tr Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 14:36
              wypowiedzenie jest dwa tygodnie, wiec nawet nie miesieczne wynagrodzenie, chyba
              jej etatu na stale nie dali, a zlecenie chyba wogole mozna rozwiazac w kazdej
              chwili.
              • u.nick Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 14:41
                no i o tym piszę właśnie :)

                a ja sobie tutaj napiszę postanowienie własne, żeby sobie wracać do tego w
                okresie wahań : bim, bam , bom - może mi ta wiedźma naskoczyć, nie starczy jej
                wiedzy ,żeby mnie weryfikować odnośnie tego co robię , więc tylko sprawianie
                wrażenia z uśmiechem na ustach, pierdolę
                no, chyba ,że się mi ktoś z "pyska " spodoba to sie mogę postarać

                amen
                • paradoxus Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 14:45
                  u.nick napisała:

                  > więc tylko sprawianie
                  > wrażenia z uśmiechem na ustach, pierdolę
                  > no, chyba ,że się mi ktoś z "pyska " spodoba to sie mogę postarać

                  ooo - właśnie
                  nigdy więcej zarzynania się dla pracodawcy
                  • u.nick Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 15:19
                    Nigdy więcej!!!!! :)

                    chociaż neurotyk ze skazą perfekcjonizmu to idealny kandydat na niewolnika pracowego
                    sam sie cholera pilnuje
                    sam sobie wyznacza wygórowane standardy
                    i sam się potrafi ukarać za niezrobienie niemożliwego

                    ale to już prehistoria
              • nienill Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 14:42
                pracownikiem jest sie, gdy sie ma umowe o prace
                i wtedy sa wupowiedzienia dwutygodniowe, kary za szkody i inne pierdoly z
                kodeksu pracy
                a tu mamy tylko cywilny i bujanie sie z idiotka, ktora podpisala umowe dla niej
                skrajnie niekorzystna

                tak to widze
                • u.nick Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 14:45
                  ale nic jej nie zrobią
                  ot, przespaceruje się do sadu Pracy na 2 rozprawy , góra

                  i może trochę zmądrzeje

                  a prawnicy nawet lubią poszkodowanych pracowników bronić, serio :)
                  • biegacz_tr Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 14:49
                    > a prawnicy nawet lubią poszkodowanych pracowników bronić, serio :)

                    pijana jestes? prawnik wrog czlowieka
                    • u.nick Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 15:04
                      jak raz trzeźwa
                      a piszę z autopsji
                      nie wyczytane w jakiejs gównianej gazecie

                      zakładałam sprawę w Sadzie Pracy, więc mi nie pitol
                      wy sobie teoretyzujcie , a ja po prostu sprawdziłam jak to hula
                  • nienill Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 14:51
                    u.nick napisała:

                    > ale nic jej nie zrobią
                    > ot, przespaceruje się do sadu Pracy na 2 rozprawy , góra
                    >
                    > i może trochę zmądrzeje
                    >
                    > a prawnicy nawet lubią poszkodowanych pracowników bronić, serio :)

                    a niech jej robia co chca

                    ale niech nie robia afery z tego, ze "biedaczka siedzi i placze"
                • biegacz_tr Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 14:46
                  nienill napisała:

                  > pracownikiem jest sie, gdy sie ma umowe o prace

                  pracownikiem sie jest jak sie spelnia definicje pracy. mozna pracowac na
                  zlecenie i tez sie podpada pod kodeks pracy.
                  • nienill Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 14:50
                    biegacz_tr napisał:

                    > nienill napisała:
                    >
                    > > pracownikiem jest sie, gdy sie ma umowe o prace
                    >
                    > pracownikiem sie jest jak sie spelnia definicje pracy. mozna pracowac na
                    > zlecenie i tez sie podpada pod kodeks pracy.
                    gowno prawda
                    • nienill Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 14:52
                      isip.sejm.gov.pl/servlet/Search?todo=file&id=WDU19740240141&type=3&name=D19740141Lj.pdf
                      masz pierwsze dwa artykuly
                      • biegacz_tr Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 14:55
                        ttp://www.praca-umowy.jrr.pl/

                        to niech prawnicy sie wypowiedza
                        • nienill Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 14:58
                          www.praca-umowy.jrr.pl/umowa-zlecenie.html
                          a ten link juz nieladny?



                          "jest uregulowana w kodeksie pracy
                          umowa zlecenie jest umową cywilną regulowaną przez przepisy kodeksu cywilnego"
                          • biegacz_tr Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 15:01
                            no wlasnie ladny i tam cos jest o nielegalnosci umowy zlecenie zamiast umowy o
                            prace. i sam go czytalem przed chwila. ja nie jestem prawnikiem i dlatego prosze
                            o wypowiedz bo slyszalem tylko ze studenci tak zatruudnieni popdadaja pod kodeks
                            pracy
                            • nienill Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 15:04
                              bo niewazny jest naglowek umowy, czyli jej "tytul", a tresc i to ona okresla z
                              jaka umowa mamy do czynienia

                              a tresci umowy nie mamy w artykule
                              wiec brak materialu do dalszych rozwazan
                            • paradoxus Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 15:04
                              mają roszczenie o podpisanie umowy
                              jeśli pracują pod kierownictwem, w oznaczonym miejscu i godzinach
                              ale dopóki nikt nie złapie pracodawcy na obchodzeniu prawa pracy
                              to wszystko dzieje się w ramach zlecenia

                              pewność pracodawców i poczucie bezkarności jest tak duże
                              że nawet urzędy zatrudniają zwykłych pracowników na zlecenia

                              czyli - w sądzie udowodnić zostaje pracodawcy
                              że de facto świadczy się pracę, nie wykonuje zlecenie
                              • biegacz_tr Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 15:07
                                li pracują pod kierownictwem, w oznaczonym miejscu i godzinach

                                no to trudno tu sytuacje kelnerki podpiac ktora nie przychodzi do roboty imusi
                                placic weksel?
                                • biegacz_tr Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 15:13
                                  no to dalsze pytanie do prawnikow.

                                  kiedys sie zatrudnilem jako student normalnie do pracy na umowe zlecenie, i
                                  minal mi wiek studencki w miedzy czasie i pozniej to zrobili tak ze na umowe o
                                  dzielo musiano zmienic i cos tam zachachmecic bo nie mogli juz zlecenie. jak
                                  mniemam automatycznie wiec student robotnik jest pod kodeksem pracy.
                                  • paradoxus Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 15:17
                                    dzieło nie ma składki ubezpieczeniowej
                                    więc albo by pan mniej zarabiał
                                    albo więcej by to kosztowało pracodawcę

                                    oczywiście wszystkie tego typu przypadki
                                    kiedy świadczy się pracę, a zatrudnia na umowę cywilno-prawną
                                    są nadużyciem

                                    prawo pracy nie jest częścią prawa cywilnego
                                    ma zupełnie odrębne zasady i obwarowania
                                    • paradoxus Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 15:19
                                      uzupełniam powyższe - jako student był pan ubezpieczony
                                      i nie trzeba było w ramach zlecenia ubezpieczać pana ponownie
                                      • biegacz_tr Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 15:22
                                        no to ja wiem, ze musiano by mnie wtedy potraktowac jako osobnika normalnie
                                        zatrudnionego i dlatego o dzielo. mi chodzi tylko o to czy po prostu studentom
                                        mozna dawac umowy zlecenie jako umowy o prace a juz normalnie tak nie mozna.
                                        • nienill Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 15:23
                                          biegacz_tr napisał:

                                          > mi chodzi tylko o to czy po prostu studentom
                                          > mozna dawac umowy zlecenie jako umowy o prace a juz normalnie tak nie mozna.

                                          nie
                                          • biegacz_tr Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 15:24
                                            ale moze kiedys tak mozna bylo, moze zmiany sa ostatnio. przeciez mozna bylo
                                            pracowac na umowe zlecenie kiedys
                                          • nienill Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 15:25
                                            ale jesli dasz studentowi umowe o prace, to skladki placic musisz

                                            wiec lepiej zlecenie, bo wtedy sie je omija z racji tego, ze dany osobnik jest
                                            studentem
                                          • paradoxus Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 15:27
                                            pan Euforyk jest odporny.

                                            jeżeli ktoś świadczy pracę, to nie wolno zatrudniać go na umowę zlecenie. ani
                                            studenta, ani nie studenta.

                                            umowa zlecenia i o dzieło to umowy cywilnoprawne
                                            z różnymi obciążeniami - dlatego zapłata netto jest różna

                                            dlatego panu chcieli zmienić umowę. na umowę o dzieło.
                                            obchodząc prawo zaoszczędzili na kosztach.

                                            a przechodzi to wszystko bo:
                                            - ludzie chcą zarabiać w dowolny sposób
                                            - nie są świadomi, że pracując w ten sposób są dymani.
                                            • biegacz_tr Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 15:33
                                              wiec nie raz mnie wydymali, jako studenta i nie studenta. jakbym wtedy wiedzial
                                              ze moga mnie w dupe pocalowac, to bym wielu idiotyzmow nie zrobil.
                                              • paradoxus Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 15:36
                                                proszę pana - jak ktoś panu płaci
                                                a pan tych pieniędzy potrzebuje
                                                to prawo prawem
                                                a całować dupę będą usteczka pańskie.
                                                • biegacz_tr Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 15:41
                                                  ale wtedy akurat tak strasznie nie potrzebowalem. myslalem po prostu ze jak
                                                  podpisalem to sie zobowiazalem do roznych rzeczy, a to nieprawda.
                                                  • biegacz_tr Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 15:42
                                                    to byla jedyna sytuacja kiedy mnie bardziej potrzebowano niz ja ich i najwiecej
                                                    sie dalem zrobic w konia.
                                                  • paradoxus Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 15:42
                                                    zobowiązał się do zrobienia czegoś - i to zobowiązanie ważne
                                                    ale nikt nie miał prawa mówić panu w jaki sposób i kiedy wykonać zlecenie
                                                    - wiązał Pana w zasadzie tylko termin ukończenia i treść zlecenia.
                                                  • biegacz_tr Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 15:44
                                                    ta umowa pewnie nie byla zbyt legalna. sam sobie dopowiedzialem zobowiazania
                                                    pewne z kodeksu pracy
                                                  • paradoxus Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 15:45
                                                    no nie była legalna. bo powinna być umowa o pracę.
                                                  • biegacz_tr Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 15:47
                                                    ale sie wtedy zblaznilem. jakbym wtedy wiedzial, ech zawsze dymaja idiotow.
                                                  • paradoxus Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 15:48
                                                    tylko przystojnych
                                                  • biegacz_tr Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 16:04
                                                    a wracajac do tematu jak jest mozliwe skonstruowac umowe z kelnerka, zeby wyszlo
                                                    ze to nie jest umowa o prace?
                                                  • biegacz_tr Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 16:23
                                                    przeciez to trzeba by naprawde miec prawnikow schizofrenikow, zeby mowic ze nie
                                                    dotrzymala umowy bo nie stawila sie w pracy. musialaby miec chyba zarejestrowana
                                                    wlasna firme kelnerska czy nie?
                                                  • paradoxus Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 16:32
                                                    odpowiedział pan sobie -
                                                    firma świadczyłaby usługi polegające na obsłudze klientów
                                                  • biegacz_tr Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 16:35
                                                    czyli mamy miejsce i czas jak w pracy, czego nie podwaza, tylko kierownika brak.
                                                    a trudno udowodnic kierownicza role wlascicielki interesu?
                                                  • paradoxus Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 16:48
                                                    na tyle trudno, że jest to powszechna praktyka
                                                    stosowana przez pracodawców

                                                    chociaż w przypadku kelnerowania wydaje się to
                                                    być bardziej ewidentne niż gdziekolwiek

                                                    www.praca.info/kodeks-pracy.mspx?d=d13-odpowiedzialnosc-za/r1-wykroczenia-przeciwko-prawom-pracownika&ak=kodeks
                                                  • biegacz_tr Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 19:19
                                                    czyzby rejestracja firmy dzialala w panstwie po tak szybko, ze karolinka
                                                    przeczytala ogloszenie w interencie, odrazu zarejestrowala firme i nastepnego
                                                    dnia sie zatrudnila? cuda tuska, to chyba te slynne blyskawiczne jedno okienko.

                                                    wiec w czyim interesie napierdala ten radca prawny?
                                                  • paradoxus Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 19:22
                                                    nie wiem - nie czytałam
                                                  • biegacz_tr Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 19:24
                                                    fukujama sie pospieszyl, trzeba puscic z dymem bude
                                                  • biegacz_tr Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 11.06.09, 23:51
                                                    o i teraz przelecialem wpisy pod artkulem szybko.

                                                    potwierdza niejedna osoba z tych wydajacych sie bardziej kumatych ze umowa jest
                                                    calkowicie nielegalna. zastanawia natomiast ze mnostwo osob uznalo to za
                                                    calkowicie naturalne takie umowy. oszustwo i wyzysk jest calkowita norma dla
                                                    przecietnego zjadacza chleba w naszym kapitalizmie.

                                                    ale ciekawe jest to ze ta firma juz wczesniej robila takie numery, przegrywala
                                                    sprawy w sadzie ostatecznie i dalej to powtarza. na to mocnych nie ma , tylko na
                                                    zastraszanie karolinek sie radcy prawni znajduja.
                                                  • biegacz_tr Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 12.06.09, 00:05
                                                    wyborcza chce zasiac lek przed podpisywaniem umow, bo moze trzeba miec tytul
                                                    profesora prawa zeby tej czynnosci dokonac z szansa ze cie nie wydymaja. ale na
                                                    pewno utwierdzila w leku przed prawnikami i czyje interesy popiera.
                                                  • biegacz_tr Re: Bielizna damska a wyzysk pracownika... 12.06.09, 00:12
                                                    uwazam ze sprawiedliwym zakonczeniem tej sprawy powinno byc odszkodowanie dla
                                                    karolinki, bo moze stac sie nieufna wzgledem szukania pracy. spalenie tej budy
                                                    gastronomicznej. oraz publiczne obrzucanie kamieniami radcy prawnego ktory
                                                    napierdala w artykole.
    • olewajsko laurpi 12.06.09, 21:07
      a jaki masz nietypowy rozmiar stanika?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka