uotr
09.01.04, 21:17
Dzisiejsza GW:
serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1858854.html
i interesujacy nas fragment:
"Spadek akcyzy uchwalony wcześniej przez Sejm (rzędu 30 proc.) pokrywał się z
grubsza z postulatami browarów, które panicznie boją się utrzymania wysokiej
stawki po przystąpieniu Polski do Unii. U naszych sąsiadów (Słowacja, Czechy,
Niemcy) podatek jest bowiem z grubsza dwukrotnie niższy. Po 1 maja Polskę
może więc zalać tanie piwo z importu.
W UE o cenie piwa na półkach decydować będzie (poza kosztami np. transportu)
tylko akcyza, bo nie będzie już chroniących nasz rynek wysokich ceł.
Producenci piwa pokusili się już o narysowanie czarnego scenariusza dla
branży: ( nawet 20 proc. piwa miałoby pochodzić z indywidualnego importu i
przemytu, ( browarom zlokalizowanym blisko granicy groziłaby upadłość, ( 11
tys. osób mogłoby stracić pracę.
Groźba zamykania przygranicznych browarów nie dotyczyłaby tylko tych małych,
ale także dużych, takich jak np. Bosman w Szczecinie należący do Carlsberga
Okocimia."
Obawiam sie ze w przypadku fiskusa trafne moze okazac sie przyslowie: chytry
traci dwa razy.