plazzek
20.10.09, 18:51
Dawno nie było nic o tematyce krajowej i międzynarodowej, więc dam szansę
wykazać się domorosłym cenzorom ;-)
Prof. Tadeusz Iwiński w takie słowa myśl swą ubiera:
„Traktat jest korzystny dla całej Unii Europejskiej i bez niego jest niego
jest ona skazana na przegraną w konkurencji z innymi wielkimi centrami
cywilizacyjnymi, amerykańskim, chińskim, indyjskim czy rosyjskim. Traktat
czyni Unię podmiotem prawa międzynarodowego. Do tego czasu Unii formalnie nie
ma. Traktat wzmacnia także rolę Parlamentu Europejskiego, a zatem wzrasta
pozycja 50 deputowanych z Polski, nie mówiąc już o tym, że przy korekcie
mandatów zyskujemy jeszcze jeden dodatkowy 51. mandat w PE. Zwiększają się
też prerogatywy parlamentów krajowych, a więc także polski Sejm i Senat
zyskują możliwości nie tylko zgłaszania uwag do procesu legislacyjnego,
ale i zablokowania niekorzystnych dla nas projektów, na przykład
sprzecznych z naszym narodowym interesem”.
Profesor ni mniej ni więcej dowodzi, że suwerenne państwo, jakim była Polska,
ma mniejsze możliwości blokowania niekorzystnych projektów niż prowincja
Eurolandu.
Dlaczego człowiek głoszący takie durnoty może zostać w tym kraju profesorem? A
bo była specjalna wyższa szkoła dla partyjniaków, gdzie przyznawali sobie
różne tytuły. Durniów tych niestety nie rozpędzono po tzw. obaleniu komunizmu,
a więc nadal mogą oni nadawać ton polskiej humanistyce.