Dodaj do ulubionych

Czy Mikołajczyk ma rację?

IP: 217.153.168.* 23.01.04, 19:16
Abstrahując, dlaczego podpoznański wsiur robi za dyżurny autorytet w
szczecinskiej mutacji GW ? Gnojówkę niech wylewa na swojej kolaboranckiej
ojcowiźnie. Inteligent się znalazł, kramarz.
Obserwuj wątek
    • Gość: syn nauczycielki Re: Czy Mikołajczyk ma rację? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.04, 21:19
      Po tych wypowiedziach widać komu zależy na utrzymaniu Jurczyka na funkcji.
      Niezależny Lizak świadom przekroju społecznego szczecinian jednoznacznie ocenia
      podrygi chętnych do odwołania Jurczyka i słabość tzw elit intelektualnych i
      politycznych. Liskowacki mówi: z kogo się śmiejecie? z siebie się śmiejecie.
      Wojewoda z SLD woli nic nie mówić, bo jak tu się wytłumaczyć z serdeczności w
      stosunku do Jurczyka i całej młodzieżówki SLD zatrudnionej w Urzędzie Miasta.A
      polityk Komołowski, którego reprezentant Krzystek jest w kolegium a urzędnicy z
      tamtego garnituru rządzą w mieście mieniem i mieszkaniami mówi jasno: Jurzczyk
      jest ok. Daje nam porządzić. No i układ urzędniczo-partyjny się kręci.
    • rrado Re: Czy Mikołajczyk ma rację? 23.01.04, 21:29
      rzeczywiscie cala prawde wygarnal jak zwykle liskowacki. pesymistyczne to dosc
      ale co zrobic. nie rozumiem pana liskowackiego ktory mowi ze jak patrze w
      lustro to ja jestem jurczyk to ja go wybralem itd. nie rozumiem o co mu chodzi.
      podobny nie jestem nie glosowalem na niego. w czym rzecz?
      przypomina mi sie tez podobna sada sprzed kilku miesiecy wtedy pan rektor
      akademi rolnikow mowil ze jurczyk jest b dobrym prezydentem. zapomnial tylko
      dodac ze jego zona jest rownie dobrym dyr wydz oswiaty um. pozdrawiam rado
    • Gość: demokrata Re: Czy Mikołajczyk ma rację? IP: 217.153.159.* 24.01.04, 08:44
      Jednym z nieodłącznych narzedzi (atrybutów) demokracji jest niezależne
      Sądownictwo. Mam nadzieję, ze po skończonej kadencji ktoś przytomny będzie o
      tym pamiętał i jurczyk razem ze swoimi doradcami zostanie bezstronnie
      podliczony. Za swoje wyczyny trzeba odpowiadać!
      • Gość: Lex Re: Czy Mikołajczyk ma rację? IP: 212.14.0.* 24.01.04, 09:37
        Mikolajczyk ma racje OCZYWISTA!!! Inna sprawa jest skad ten wybor,ano ten wybor
        to lata tresury komunistycznej na ciemnocie sprowadzonej w te regiony przez
        sowieckich oprawcow.Zabrano biedakow z chat kresowych i przeflancowano
        tysiacami w niemieckie miasto mieszczan.Bez perspektyw i pomyslu na
        zycie,bractwo to zamiast uprawiac ziemie chlalo na umor-ku uciesze sowietow i
        polskich kolaborantow.Plodzilo debili wystajacych po bramach i umacniajo i tak
        juz mocno zaawansowana ciemnote.Taka jest WIEKSZOSC szczecinian.Wybrali SWOJEGO
        i trudno im sie dziwic...inna sprawa "elity" bez najmniejszej zenady zerujace
        na chlopku-roztropku,ktory pograza miasto i siebie.Hieny zerujace na trupie,to
        tysiackroc gorszy gatunek od glupich jak but wyborcow.Amen
    • Gość: Krzychu Re: Czy Mikołajczyk ma rację? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.04, 09:43
      Mecenas ma rację. Czas skończyć z hipokryzją!
      Ale nie tylko w sprawie Jurczyka. Także w sprawie towarzysko-rodzinnych układów
      decydujących o tym kto zostaje adwokatem (sędzią itp.), a kto co najwyżej może
      się podetrzeć swoim dyplomem ukończenia studiów prawniczych...
      Ale wracając do meritum. Szczecin jest wiochą, a Jurczyk nawet na sołtysa się
      nie nadaje. Może już dziś wstawić go do muzeum? Problem tylko, że i tak nikt go
      nie zastąpi, bo szczecińskie elity to albo miernoty, albo bezczelni
      przekręciarze... Miłego dnia!
    • Gość: cxi ma rację - część I IP: *.arian.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.04, 11:08
      --------------------------------------------------------------------------------
      Sądzę, że mogę obecnie publicznie przekazać treść mojej korespondencji do
      Pana Mariana Jurczyka, z którym stykałem się prawie co tydzień - przez ponad
      4 lata, począwszy od marca 1989 r.

      Wypada zaznaczyć, że nigdy nie byłem członkiem partii, ani
      członkiem "Solidarności".

      W stanie wojennym byłem obrońcą m. in. członków i działaczy "Solidarności"
      przed sądami wojskowymi. W tym czasie spędziłem wiele tygodni na widzeniach z
      tymczasowo aresztowanymi na ul. Kaszubskiej i nie tylko.

      W 1983 r. zostałem pozbawiony możliwości dalszej obrony i zmieniłem zawód.

      W 1989 r. w jurczykowych kręgach przypomniano sobie o mnie. Na prośby Mariana
      Jurczyka i innych działaczy z odłamu jurczykowskiej
      szczecińskiej "Solidarności" - w marcu 1989 r. w trakcie obrad "Okrągłego
      Stołu" - zgodziłem się pełnić funkcję w związku, jednakże wyłącznie rzecznika
      prasowego "Solidarności 80", bowiem pod takim szyldem zaczął funkcjonować
      odłam jurczykowski.

      Jestem wyłącznym autorem m.in. sądowego 8-stronicowego wniosku o
      rejestrację "Solidarności 80" w warszawskim Sądzie Okręgowym.

      Funkcję rzecznika prasowego "S-80" pełniłem społecznie, tracąc wiele czasu na
      sprawy związkowe, kosztem rodziny i moich spraw zawodowych (a miałem na
      utrzymaniu niepracującą zawodowo żonę i troje dzieci), aczkolwiek nigdy nie
      wyjeżdżałem w sprawach związkowych poza Szczecin.

      W 1994 r. przejął ode mnie tę funkcję absolwent teologii - Pan Marek
      Bieńkowski - późniejszy Komendant Pomorskiego Oddziału Straży Granicznej, a
      potem Komendant Główny SG i najszybciej awansowany w Polsce, z pominięciem
      zresztą wymogów - generał Straży Granicznej.

      Od 1994 r. miałem już bardzo luźne i zanikające związki z Marianem
      Jurczykiem.

      Nie miałem nigdy żadnych korzyści osobistych, czy też majątkowych (innych) z
      tytułu znajomości z Marianem Jurczykiem.

      Byłem "święcie" przeświadczony o nieposzlakowanej uczciwości oraz intencjach
      Mariana Jurczyka, dla mnie legendarnego działacza związkowego i lidera
      szczecińskiego Sierpnia '80.

      Z uwagi na długi okres z nim znajomości miałem też ocenę co do jego
      różnorakich predyspozycji. Widziałem - jakimi ludźmi się otaczał i co jest
      sam wart, co sam potrafi.

      Po rozłamie "Solidarności 80", który nastąpił na kolejnym zjeździe w
      Świnoujściu i wyrugował Mariana Jurczyka z funkcji przewodniczącego "S-80" -
      nie przyjąłem propozycji Mariana Jurczyka co do zatrudnienia w "jego" nowo
      utworzonym związku (w kraju istnieje obecnie kilka związków "S-80").

      Gdy pierwszy raz - mimo moich przestróg zawartych w liście z dnia 7 listopada
      1998 r. - jako senator został on także prezydentem naszego miasta -
      ograniczyłem się do wysłania mu listu gratulacyjnego.

      Nigdy nie stykałem się z nim - jako prezydentem, senatorem, radnym -
      osobiście i niczego z nim nie załatwiałem, chociaż zapewne była by taka
      możliwość, mimo owego mojego listu.

      Informacje prasowe jesienią 2002 r. (jednakże nie w prasie szczecińskiej), po
      lustracyjnym procesie Jurczyka - ujawniające sprzedajny charakter Jurczyka w
      latach 70-ych, jego donoszenie na stoczniowych kolegów, podpisanie deklaracji
      współpracy z SB, pisanie meldunków, przyjęcie za tę współpracę 1000 zł, jak
      też zatajenie tych okoliczności przed wyborcami, których mamił hasłami o tym,
      że nie dał się sprzedać oraz o swojej uczciwości - były dla mnie wręcz
      szokiem.

      Okazało się bowiem, że działałem na rzecz człowieka, który był faktycznie
      płatnym agentem PRL-owskiej bezpieki, dla którego liczy się tylko "kasa", a
      tak poważne walory i hasła jak "honor", uczciwość", "niesprzedajność" - były
      tylko cwaniackim wytrychem do tejże kasy i publicznych stanowisk.

      Napisałem zatem w dniu 2 listopada 2002 r. drugi list, tym razem otwarty,
      przekazując go do "Kuriera Szczecińskiego", "Głosu Szczecińskiego"
      oraz "Gazety Wyborczej".

      Jedynie jednak "Kurier Szczeciński" (nr 215) w dniu 6 listopada 2002 r.
      przytoczył maleńki fragment tego listu.

      Szczecinianie przed II turą nie poznali zatem prawdy o Marianie Jurczyku, a
      zwłaszcza o jego walorach moralnych, czy też o braku tych walorów.

      Dopiero w poniedziałkowym "Głosie Szczecińskim" z dnia 25 listopada 2002 r.
      ukazały się fragmenty przedruku z "Rzeczpospolitej" o Marianie Jurczyku -
      jako o agencie "Świętym", ale ten były agent został już po raz drugi
      prezydentem naszego miasta.

      Gdyby przed II turą wyborów w 2002 r. opublikowano w całości w szczecińskich
      mediach mój list otwarty - być może nie doszło by do takiej sytuacji, jaka
      jest obecnie w Szczecinie. Nie wiem dlaczego uchylono się od tej publikacji.
      List ten przekazuje w III części.

      Oba te listy z listopada - z 1999 r. oraz z 2002 r. - w odrębnym tekście
      (Listy do Jurczyka-część I, Listy do Jurczyka-część II).

      PS.
      Jeżeli ewentualnie niektórzy "FORUMOWICZE" rozszyfrują mnie - to proszę
      uprzejmie o niepodawanie moich danych osobowych i zachowanie tych danych w
      dalszym ciągu dla siebie.
      CXI.



    • Gość: cxi ma rację - część II IP: *.arian.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.04, 11:10

      Oto prawie cały mój pierwszy osobisty list do Mariana Jurczyka z dnia 7
      listopada 1998 r., z wykreślonymi obecnie niektórymi fragmentami, w którym to
      liście starałem się Mariana Jurczyka, aby nie łakomił się także na
      szczecińską prezydenturę i prorokowałem skutki owego połakomienia się.
      ------------------------------------------------------------------------------

      Szczecin, dnia 7 listopada 1998 r

      Wielce Szanowny Panie Senatorze,

      Z uwagi na brak kontaktu po naszej ostatniej rozmowie telefonicznej -
      niniejszym uprzejmie przekazuję Panu Senatorowi swoje skromne spostrzeżenia
      co do aktualnej sytuacji zaistniałej w Szczecinie.

      Wypada nawiązać do wyborów sejmowo-senatorskich, w których zdecydowanie pobił
      Pan innych kandydatów.

      Wśród plakatów były także głoszące, iż nie dał Pan się sprzedać.

      W wyborach do Sejmiku w szczecińskim ponownie zajął Pan pierwsze miejsce,
      jako iż na Pana Jerzego Mokrzyckiego głosowało zapewne całe SLD-owskie
      koszalińskie.

      Tak więc w dalszym ciągu posiada Pan duży kredyt zaufania w szczecińskim.

      Uważam jednak, że nie powinien Pan kończyć w stylu Wałęsy, co jednak może
      Panu grozić w przypadku ulegnięcia pokusie.

      Moim zdaniem powinien Pan poprzestać na senatorowaniu i sejmikowaniu,
      natomiast nie łakomić się na władzę wykonawczą, także na stanowisko
      prezydenckie.

      Jeśli Pan ulegnie to skończy Pan w niesławie, by nie powiedzieć, że w
      kompromitacji.

      Rządzenie miastem to nie kierowanie związkiem, wszystko jedno jak dużym.
      Aby się nie rozwlekać uważam, że od Pana oczywiście może wyjść inicjatywa co
      do osoby Prezydenta Miasta.

      Proszę spojrzeć na listę obok.

      Proszę zastanowić się, czy nie powinien Pan zaproponować jako Prezydenta -
      Pana ............., który miał bardzo dobre opinie jako ............., zna
      region, zna ludzi, jest podobnie jak i Pan popularny, a przy tym jest obecnie
      z ...............,

      Kto jak kto, ale Pan .......................posiada kwalifikacje na to
      stanowisko jak rzadko kto w Szczecinie.

      Gdyby ewentualnie okazało się, że nie wchodzi w grę Pan ....................
      to proszę rozważyć osobę Pana .................

      Zarząd Miasta może być ........................ poza prezydentem, który
      jednak musiał by liczyć się w jakiś sposób także z Panem. W ten sposób nie
      ponosiłby Pan bezpośredniej odpowiedzialności za sprawy miasta.

      Być może nie odpowiada Panu rola "szarej eminencji", jednakże należy mieć na
      uwadze realia.

      Już po rozmowie ze mną, w wywiadzie prasowym nie odrzucił Pan możliwości
      objęcia prezydentury miasta, z czego zdaje się wynikać, że rozważa Pan taką
      możliwość.

      Spędziłem stosunkowo blisko Pana blisko 4 lata - od 17 marca 1989 r. W
      poczuciu odpowiedzialności za sprawy miasta kieruję zatem i to pismo.

      O ile zostanie Pan prezydentem miasta, a nie powiedzie się Panu - wówczas
      będzie Pan "spalony" i na lewicy i poza nią i to będzie koniec Pana mitu.

      Kłaniam się z poważaniem.
      ..........
    • Gość: cxi ma rację - część III IP: *.arian.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.04, 11:13
      Szczecin, dnia 2 listopada 2002 r.

      Szanowny Pan
      Marian Jurczyk

      Kandydat na Urząd
      Prezydenta Miasta Szczecina

      (list otwarty)

      Szanowny Panie Przewodniczący.

      W dniu 7 listopada 1998 r., po wyborze Pana na senatora RP - skierowałem do
      Pana list, w którym - odwołując się do współpracy z Panem przez okres .... 4-
      ech lat - gratulowałem tego wyboru, jednocześnie wyrażając pogląd, że nie
      powinien się Pan już łakomić na władzę wykonawczą.

      Wskazałem zwłaszcza na to, że powinien Pan poprzestać na senatorowaniu i
      sejmikowaniu, natomiast nie sięgać po stanowisko prezydenckie.

      Stwierdziłem, że jeśli Pan ulegnie - to skończy Pan w niesławie, by nie
      powiedzieć, że w kompromitacji, bowiem rządzenie miastem to nie kierowanie
      związkiem zawodowym, wszystko jedno jak dużym.

      Było to w dacie, gdy już po telefonicznej rozmowie ze mną, w wywiadzie
      prasowym - nie odrzucił Pan możliwości objęcia prezydentury miasta, z czego
      wynikało, że rozważa Pan ubieganie się o urząd prezydenta.

      W dniu 18 listopada 1998 r. skierowałem do Pana gratulacyjne pismo - jako do
      Prezydenta Miasta Szczecina, bowiem sięgnął Pan po ten urząd.

      W wyborach do Senatu w 1998 r. na Pana plakatach było zapewnienie-hasło, że
      nie dał się Pan sprzedać, że jest Pan człowiekiem uczciwym.

      Teraz też szermuje Pan pojęciem uczciwości, ale już nie ma mowy o sprzedaży.

      Tymczasem 5 rozpraw sądowych wykazało, że jednak dał się Pan sprzedać.

      Podpisał Pan bowiem zobowiązanie do współpracy z SB, spotkał się Pan z
      esbekami 19 razy i przekazywał Pan esbekom informacje i meldunki, co jest
      bezspornym faktem. To nic, że miały one znikomą wartość lub nie miały wręcz
      żadnej wartości.

      To prawda, że SB stosowała wobec Pana znane metody, ale prawdą - zatajaną
      przez Pana do czasu pierwszej lustracji - było to, że jednak dał się Pan
      sprzedać, nawet za cenę życia.

      Ale tego nie powinien Pana zatajać w oświadczeniu lustracyjnym w wolnej
      Rzeczypospolitej.

      W wyborach do Senatu w 1998 r. szermował więc Pan świadomie kłamliwym hasłem,
      że nie dał się Pan sprzedać.

      A przecież dał się Pan sprzedać, oszukując także ponad 100.000 wyborców,
      którzy na Pana w 1998 r. oddali swój głos.

      Obecnie w dalszym ciągu uważa Pan, że jako skrzywdzonemu przez los - "należy"
      się Panu szczecińska prezydentura.

      To nic, że posiada Pan najniższe wykształcenie spośród wszystkich kandydatów,
      dyskredytujące urząd Prezydenta dużego miasta, że wykazuje Pan braki w
      posługiwaniu się polskim językiem (pomijając już zapewne brak znajomości
      języka obcego), to nic, że w dniu 16 października ukończył Pan 67 lat i od
      wielu lat posiada Pan swoje akta w szczecińskim Oddziale ZUS.

      Szanowny Panie Przewodniczący.

      Tym razem nie oddam na Pana głosu, jako iż zostałem przez Pana oszukany.

      Dał się Pan wprawdzie sprzedać za czasów komuny za cenę życia, ale kiedy miał
      Pan okazję do tego się przyznać w wolnej już Polsce - poszedł Pan drogą
      kłamstwa, a przy tym w okresie wyborczym zapewniał Pan w Szczecinie i poza
      nim, że nie dał się Pan sprzedać.

      Nie chcę mieć jednak Prezydenta, który mnie oszukuje w tym celu, aby zostać
      senatorem lub prezydentem.

      Spędziłem stosunkowo blisko Pana 4 lata, od 17 marca 1989 r.

      W poczuciu odpowiedzialności za sprawy miasta napisałem do Pana w listopadzie
      1998 r.

      Obecnie kieruję zatem to pismo, po blisko 4-ech latach od Pana kiepskiej
      prezydentury.

      Ja nie chcę, aby prezydentem mojego miasta był wyborczy kłamca. A Pan nim
      bezspornie jest.

      Stanowisko innych wyborców jest ich indywidualnym wyborem.

      Ja jednak na Pana głosu nie oddam.

      Z poważaniem
      Pana były rzecznik prasowy ........
      ---------------------------
      Jedynie "Kurier Szczeciński" w nr 215 z dnia 6.11.2002 r. zasygnalizował
      wysłanie tego listu, jednakże go nie przytoczył, zaś "Głos Szczeciński"
      uzależnił publikację od podania moich danych osobowych, na co nie wyraziłem
      zgody, nie chcąc być posądzony m.in. o reklamę w związku z wykonywanym
      zawodem.
      Nie było żadnej reakcji ze strony "GW".


    • arkadiusz_litwinski Re: Czy Mikołajczyk ma rację? 24.01.04, 12:13
      Racje mają Ci, którzy przypominają, że choćby na tym forum setki razy wyrażano
      podobne poglądy. Więc nowość to umiarkowana. Nowość polega na tym , że po raz
      pierwszy chyba tak wyraźnie wypowiedział się ktoś, komu nie można przypisać
      motywacji politycznych i ktoś kto bez wątpienia należy do szczecińskiej elity.
      Przyczyna takiej radykalizacji jest w tym miejscu drugorzędna. Zapewne nie jest
      nią nagły przypływ idealizmu, ale też nie jest to napewno koniunkturalizm,
      czy "odszczekiwanie się". Obserwujcie uważnie reakcje tzw. elit , to czas
      weryfikacji, gdzieniegdzie spdaną maski członków dworu, koalicjantów lub
      manipulatorów ( bo dla niektórych UM to wielka Pleciuga z monstrualną
      marionetką).
      Nie rozumiem frustracji p.Lizaka. Skoro nie ma elit, to należy je tworzyć, ale
      nie plując wszędzie i na wszystkich w stylu "chłopskie syny". Panie Wojciechu
      więcej poznańskiego pozytywizmu...
      Najbliższa ( z cytowanych w sądzie ) jest opinia p.Artura Liskowackiego.
      • masaladosa Re: Czy Mikołajczyk ma rację? 25.01.04, 11:54
        arkadiusz_litwinski napisał:

        > Najbliższa ( z cytowanych w sądzie ) jest opinia p.Artura Liskowackiego.

        chyba jednak 'z cytowanych w sondzie'-to jest reporterska sonda a nie sada
        szanowny panie radny...
      • Gość: Gradus Re: Czy Mikołajczyk ma rację? IP: *.ksiazat.v.pl 25.01.04, 23:22
        >Nowość polega na tym , że po raz
        >pierwszy chyba tak wyraźnie wypowiedział się ktoś, komu nie można przypisać
        >motywacji politycznych i ktoś kto bez wątpienia należy do szczecińskiej elity.

        po pierwsze Mikolajczyk juz bardzo duzo "dobrego" zrobil dla miasta...

        po drugie jako pelnomocnik miasta powinien siedziec cicho i wykonywac swoja
        robote najlepiej jak potrafi (a chyba nie za bardzo mu to niestety wychodzi)
        albo zrezygnowac ze swojej funkcji i wtedy komentowac dowoli...
    • Gość: MIESZCZANIN Re: Czy Mikołajczyk ma rację? IP: *.devs.futuro.pl 24.01.04, 12:42
      WOJEWODA ZE WSI,KOMOŁOWSKI ZE WSI,REKTOR U.SZCZECINSKIEGO ZE WSI,WYSTARCZY JAK
      MOGŁ BYC PREZYDENT Z MIASTA TU URODZONY TO WIES GŁOSOWALA ODWROTNIE.PAMIETACIE
      SERIAL "DALEKO OD SZOSY" CHLOP DO MIASTA TO MACIE SZCZECINIAN.POZDRAWIAM
      • Gość: :) Re: Czy Mikołajczyk ma rację? IP: 62.233.173.* 24.01.04, 15:45
        Chlop zywemu nie przepusci !!!!!
    • ergie czy lizak nie jest optymistą ??? 24.01.04, 15:56
      napisał, że 90 procent nie chce człowieka,
      który by podejmował racjonalne decyzje.

      moim skromnym zdaniem to około 99 % ;-))))
    • Gość: cxi Kocjan o Jurczyku IP: *.arian.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.04, 15:56
      W sobotnim (z dnia 24 stycznia 2004 r.) wydaniu "GnP" zamieszczono m.in.
      wypowiedź Stanisława Kocjana - co do tego, czy "Mikołajczyk ma rację".

      Wskazano, że Stanisław Kocjan był doradcą Mariana Jurczyka w latach 80.

      Sam indagowany oświadczył, że od pierwszej prezydentury Mariana Jurczyka ma na
      ten temat jasny pogląd, ktory jednak nie nadaje się do publikacji.

      Wypada dopowiedzieć, że:
      - Pan inż. Stanisław Kocjan, znany mi od końca lat 80-ych, był
      współtwórcą "Solidarności 80", był on w tych latach i potem nie doradcą, lecz
      bardzo bliskim związkowym współpracownikiem Mariana Jurczyka. Uważam, że w
      okresie od 1989 r. (kiedy go poznałem) on był faktycznie mózgiem i prywodcą
      tego związku, znakomicie prowadził obrady i spotkania, był niezwykle sprawnym
      intelektualnie, posiadam dla niego do dzisiaj wielkie uznanie,
      - inż. Kocjan był pierwszym posłem na Sejm z "S-80" ze szczecińskiego.

      Uważam, że Redaktor M(onika)A(damowska) powinna rozwazyć przeprowadzenie
      wywiadów z takimi włanie - jak inż. Kocjan - osobami. Może jednak opublikuje
      to, co mógłby szczecinianom powiedzieć Pan inż. Stanisław Kocjan, który przez
      wiele lat był blisko Mariana Jurczyka.

      W Szczecinie mieszkają radcy prawni, którzy mieli kontakty z Marianem
      Jurczykiem i byli do jego dyspozycji (Pan mecenas Leszek B., Pan mecenas Robert
      H. i inni). Oni tez zapewne mają swoje zdanie na temat prezydentury MJ.

      Pan Dziekan Mecenas Marek Mikołajczyk - znakomity szczeciński adwokat - w
      przeciwieństwie do osob wyżej przeze mnie wskazanych - zapewne "naskórkowo"
      poznał Mariana Jurczyka, jednakże i na tyle, aby mieć zdecydowanie negatywne
      zdanie na temat tej osoby. Ma oczywiście rację.

      Ciekawe jednak były by racje innych, blisko w przeszłości znających Mariana
      Jurczyka.
    • Gość: cxi Kocjan o Jurczyku IP: *.arian.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.04, 15:56
      W sobotnim (z dnia 24 stycznia 2004 r.) wydaniu "GnP" zamieszczono m.in.
      wypowiedź Stanisława Kocjana - co do tego, czy "Mikołajczyk ma rację".

      Wskazano, że Stanisław Kocjan był doradcą Mariana Jurczyka w latach 80.

      Sam indagowany oświadczył, że od pierwszej prezydentury Mariana Jurczyka ma na
      ten temat jasny pogląd, ktory jednak nie nadaje się do publikacji.

      Wypada dopowiedzieć, że:
      - Pan inż. Stanisław Kocjan, znany mi od końca lat 80-ych, był
      współtwórcą "Solidarności 80", był on w tych latach i potem nie doradcą, lecz
      bardzo bliskim związkowym współpracownikiem Mariana Jurczyka. Uważam, że w
      okresie od 1989 r. (kiedy go poznałem) on był faktycznie mózgiem i prywodcą
      tego związku, znakomicie prowadził obrady i spotkania, był niezwykle sprawnym
      intelektualnie, posiadam dla niego do dzisiaj wielkie uznanie,
      - inż. Kocjan był pierwszym posłem na Sejm z "S-80" ze szczecińskiego.

      Uważam, że Redaktor M(onika)A(damowska) powinna rozwazyć przeprowadzenie
      wywiadów z takimi włanie - jak inż. Kocjan - osobami. Może jednak opublikuje
      to, co mógłby szczecinianom powiedzieć Pan inż. Stanisław Kocjan, który przez
      wiele lat był blisko Mariana Jurczyka.

      W Szczecinie mieszkają radcy prawni, którzy mieli kontakty z Marianem
      Jurczykiem i byli do jego dyspozycji (Pan mecenas Leszek B., Pan mecenas Robert
      H. i inni). Oni tez zapewne mają swoje zdanie na temat prezydentury MJ.

      Pan Dziekan Mecenas Marek Mikołajczyk - znakomity szczeciński adwokat - w
      przeciwieństwie do osob wyżej przeze mnie wskazanych - zapewne "naskórkowo"
      poznał Mariana Jurczyka, jednakże i na tyle, aby mieć zdecydowanie negatywne
      zdanie na temat tej osoby. Ma oczywiście rację.

      Ciekawe jednak były by racje innych, blisko w przeszłości znających Mariana
      Jurczyka.
    • vincent.gray Gdyby taki Mikołajczyk chciał kiedyś zostać Prezyd 25.01.04, 05:49
      Gość portalu: wq.zabugol napisał(a):

      > Abstrahując, dlaczego podpoznański wsiur robi za dyżurny autorytet w
      > szczecinskiej mutacji GW ? Gnojówkę niech wylewa na swojej kolaboranckiej
      > ojcowiźnie. Inteligent się znalazł, kramarz.
      Mikołajszyk jest autorytetem. Pochodzi z Dębna Lubuskiego nie poznańskiej wsi
      i nawet w faktach nie masz za grosz rzetelności. Jest autorytetem nie tylko
      wśród prawników, wśród działaczy sportowych, wielu samorządowców,
      przedsiebiorców itp. Jest człowiekiem bardzo etycznym w swoim zawodzie.
      Natomiast piekielne polaczki z dowcipów jak Ty, potrafią opluć
      najwybitniejszych ze swojego grona.
      • Gość: tomek Re: Gdyby taki Mikołajczyk chciał kiedyś zostać P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.04, 11:30
        Nie, Mikołajczyk nie jest autorytete. I gdyby ktoś taki został prezydentem,
        cały Szczecin byłby wyprzedany - według zasady rozdawać sobie. Brak moralności
        i etyki mecenasa widać chociażby po tym, że jak brał kasę z miasta to milczał a
        jak kasa się ucięła to zaczął szczekać na pana.
        • Gość: :) vincent.gray IP: 62.233.173.* 25.01.04, 11:49
          Ale im chodzilo o Lizaka Wojtka( antykwariat wuel), ktory jest bardzo
          kontrowersyjny na tym forum, a nie Mikolajczyka.
    • Gość: radykał Re: Czy Mikołajczyk ma rację? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 25.01.04, 08:20
      psy szczekają karawana idzie dalej. nikomu z tzw elit magistrackich nie
      zależy aby zmienić prezydenta ,
      nie jest zainteresowana PO, SLD , czy tez NRS.zapytacie dlaczego? odpowiedź
      brzmi- nikomu nie zalezy aby było lepiej, przeczytajcie dobrze wypowiedź Pana
      premiera Longina Komołowskiego - szczególnie fragment o grupach interesów
      tak ,że szanowni internauci dajcie upust swoim frustracjom wypisując naiwne
      żadania czu inicjując dziecinne akcje
      • donald13 Re: Czy Mikołajczyk ma rację? 25.01.04, 09:36
        niestety pan Marek ma rację , uważam że jego wypowiedzi i tak były łagodne w
        stosunku do tego co wyraża w rozmowach prywatnych. Cieszę się że przejżał na
        oczy i wygarną marianowi , z drugiej strony nie może mieć pretensji do niego
        tylko do siebie gdyż mądrzy ludzie a do takich pan Marek sie wg. zalicza nie
        powinni zadawać sie z idiotami niezależnie od ceny ile to kosztuje. Każdy
        popełnia błędy i ale błędy można wybaczyć jeżeli podejmowane są proby zdążające
        do eliminacji głupoty(mariana) Czekamy na następnych mam nadzieje że
        sfrustrowany leszek chwat i piotr krystek także otworzą oczy i powidzą dość.
        W podobne postępowanie w przypadku pai A.Nowak nie wierzę bo dla mnie to
        przypadek bliski mentalnie jurczykowi tylko z tytułem doktora
        • Gość: mirek Re: Czy Mikołajczyk ma rację? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.04, 22:04
          a może najpierw należy odpowiedzieć na pytanie kto wykreował Jurczyka na
          prezydenta i kto kim steruje?
    • Gość: Ciekawski Re: Czy Mikołajczyk ma rację? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 25.01.04, 11:45
      A moim zdaniem pan Marek ma zwyczajne kompleksy :(
    • Gość: odeon Re: Czy Mikołajczyk ma rację? IP: 62.233.219.* 25.01.04, 22:06
      Tylko większość SLD-owców i ci którzy mają z tego że Jurczyk jest prezydentem
      korzyści w postaci stanowisk itp. nie zgadza się z mec.Mokołajczykiem,gdyż w
      ten sposób bronią własnych partykularnych interesów.
    • s_nitras Re: Czy Mikołajczyk ma rację? 26.01.04, 02:09
      Mikołajczyk oczywiście ma rację, jednak chciałbym i jeśli Jurczyk ma jednak
      jakiegośc doradcę o odrobinie wyobraźni to zrobi wszystko, aby Mikołajczyk
      dokończył pracę we wszystkich sprawach, jakie prowadzi dla miasta. Sprawa
      Euroinwest Saller jest przegrana. Pozostały inne. Mikołajczyk je prowadzi.
      Zmiana w tej chwili pełnomocnika to rozmycie odpowiedzialności i zmniejszenie
      szans na wygranie. Mecenas Mikołajczyk też powinien o tym pamiętać. Jego
      klientem jest miasto, nie M. Jurczyk.
      Bardzo ważna jest dla mnie wypowiedź p. Wojciecha Lizaka, którego mam
      przyjemność nieco znać. To przedstawiciel pewnej elty miejskiej. Głosi
      kontrowersyjne poglądy świadczące o wielkim rozgoryczeniu, zawodzie, chyba
      również braku nadziei na poprawę. A nie jest to człowiek bezrobotny, bez
      perspektyw choćby na przyszłość. Nie jest to też typ człowieka roszczeniowo
      nastawionego do życia. To raczej naukowiec, pasjonata, który nie może pętany
      ignoracją i obojętnością władz zrealizować swoich celów, które każda światła
      władza stara się wspierać, gdyż kształtują nasza tożsamośc, nasz szacunek dla
      samych siebie.
      Ta ignoracja władz dla tych i podobnych działań trwa niestety znacznie dłuzej
      niż prezydentura M. Jurczyka i temu wyraz daje W. Lizak. W jego odczuciu, czy
      Kocmiel, Runowicz, czy Jurczyk jest to mu kompletnie obojętne.
      Mozna akceptować taką opinię w ustach tzw. zwykłego obywatela miasta. Jesli
      mówi to, chyba nie on jeden człowiek aktywnym, mający nie tylko pomysł na
      swoje życie, lecz ktoś kto ma potrzebę działalności publicznej to jest to
      dowód na kryzys głębszy niż przypadkowe wybranie złego prezydenta.
      W mojej ocenie jego zniechęcenie polega na tym, że on jest przekonany, iż nic
      się długo nie zmieni, gdyż zbyt wiele widział.
      Zmiana przekonania takich ludzi stanowi wyzwanie.
      S. Nitras
      • Gość: kolo Re: Do S.Nitras IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 10:43

        Panie Nitras wszystko ładnie i pięknie, ale co dalej? Napisał nam Pan tu piękny
        list, a gdzie informacja o tym co zrobic żeby zmienić tą chorą sytuację.Może
        wzielibysmy się w końcu do roboty i rozgonili tą chołotę Jurczykową?A może
        Platforma ma to w nosie? Niech w końcu ktoś ruszy tylek i porwie normalnych
        mieszkańców tego miasta do działania. Czy może boicie sie podjęcia ryzyka?
        • arkadiusz_litwinski Szanowny Kolo 26.01.04, 16:31
          Wprawdzie, nie do mnie Adresowałeś swoją wypowiedź, ale akurat ją czytam i
          czuję się zobowiązany do reakcji. W pierwszych miesiącach prezydentury M.
          Jurczyka PO, jak i jej radni zachowywali wstrzemięźliwość w ocenach dając mu (
          a raczej jego zastępcom) trudny kredyt zaufania. Z każdym kolejnym miesiącem
          kredyt ten był trwoniony. Nie wnikającc w wewnętrzne przyczyny jest jasne, że
          Prezydent wraz ze swoim kolegium nie rokuje poprawy, czy też co najmniej
          zachowania dotychczasowego ( miernego ) poziomu. Wydaje mi się, że dość jasno
          wypowiadamy się na ten temat ( nie tylko na tym forum ). To oczywiście za
          mało, by mieć czyste sumienie, że zrobiło się wszystko co w naszej mocy,
          granicach prawa i zdrowego rozsądku. Uwierz mi jednak, że niestety nie o
          wszystkim da się pisać na forum. Jestem też pewien, że to co dla mnie
          oczywiste - tj. krytyczny, stanowczy i rozumny stosunek PO do prezydentury
          p.Jurczyka - będzie dostatecznie czytelny dla wszystkich.
          Pozdrawiam
          • donald13 Re: Szanowny Kolo 26.01.04, 20:52
            panie arku nawet w stosunku do odważnej i rzadkiej wypowiedzi p. M.Mikołajczyka
            zajmuje pan bardzo miękkie stanowisko. Widzę u pana ciągle brak twardego
            kregosłupa tylko próby ustawienia sie z wiatrem. To nie jest sposób na robienie
            kariery , stawanie okrakiem na barykadzie(jak mi wiadomo to sformułowanie jest
            panu nie obce) to nie sposob na robienie dobrej polityki. Podsunę panu np.
            dośc skuteczny i prosty pomysł na zyskanie poklasku wsród mieszkańców i opinii
            sprawiedliwego : nie zgadzam się z obecną polityką prowadzona przez prezydenta
            mjurczyka i dlatego nie będę pobierać diet radnego, przekazuje je np. na dom
            dziecka. Jakie to proste i uczciwe, ale jak znam zycie radni szczecina nie sa
            zdolni do takich deklaracji.
            • anaksymenes donald13 jakbyś prosił o to trzosa słowackiego 26.01.04, 21:15
              durskiego kęsika jerzyka nowickiego czy dłużyńskiego to rozumiało by się samo przez się - za złą robotę to oni jeszcze powinni temu miastu odszkodowanie Płacić - o magazynierzez nie wspominam bo szkoda mi klawiatury. Jednak radny Litwiński podobnie jak MJW czy Masłowska raczej na swoje pieniądze uczciwie zapracowują. Pooglądaj sobie sesje rady na TV Gryf. Nie popadajmy w skrajności radny czy poseł przecież poświęcają swój wolny czas - i jeśli go nie marnują a pracują to jakaś kasa im sie należy
    • anaksymenes Czy Mikołajczyk ma rację? A czy to ważne? 26.01.04, 11:00
      Mikołajczyk to osoba która żyje min z miasta. Odrobina przyzwoitości nakazuje nie kalac własnego gniazda. W polityce nie tylko deklaracje się liczą - duzo istotniejsze są czyny. Jak się nie podoba pryncypał to prosze sie przyłączyć do inicjatywy jego odwołania. Wiem że prawnicy żyją z gadania jednak zbieranie podpisów bedzie wymagało przekonywania szczecinian i tym widze rolę dla mecenasa. Elita to pojęcie bardzo abstrakcyje. Osobiście uważam że status przypisany poprzez wypełnianie jakiejś roli społecznie uzytecznej (np lekarz czy prawnik(???)) niejako z nadania nie czyni elitą. Elita musi mieć charyzmę być twórcza inspirująca i społecznie (funkcjonalna) użyteczna. Pan Mikołajczyk wypełnia jako prawnik jedynie niewielką część owej użyteczności. Niestety MAGAZYNIER równiez niewiedzieć dlaczego ma (miał!!!) zalążki charyzmy. Zdanie na koniec - ELITY SIĘ NIE BUDUJE ona się sama wykształca i w każdej grupie społecznej odzwierciedla jej prawdziwy potencjał - Czyli takie mamy elity jakie społeczeństwo.
      • Gość: Pismak Re: Czy Mikołajczyk ma rację? A czy to ważne? IP: 80.51.24.* 27.01.04, 04:45
        Fakt, że Mecenas się wyłamał to na pewno klęska "administacji Jurczyka". Czuł
        się pewne bezkarny i obajdał własne gniazdo. Bo na wypowiedzenie pracy mi to
        jednak nie wygląda. Przecież pisze w wywiadzie, że prezydent nie zwolnił go ze
        stołka, więc dalej robi swoje.
        Pisanie o ośmieszaniu miasta przez Jurczyka w takim wywiadzie wydaje mi się
        cokolwiek dwuznaczne - bo Mecenas sam po raz kolejny ośmieszył Prezydenta
        Szczecina robiąc mu pod nosem taki numer.
        Dwuznaczny, ale całkiem słuszny wydaje mi się zaś kawałek o hipokryzji
        szczecińskich elit. Mecenas krzyczy: dość osmieszania miasta, a jednocześnie
        przywołuje do porządku elity: że wszyscy się śmieją z tej prezydentury,
        kibicują z fałszywym uśmieszkiem. Dwuznaczne to, bo Mecenas sam się uśmiecha
        pod nosem. A prawdziwe, bo serdecznie dość mam tego, że wszyscy nabijają się z
        Jurczyka, jakby był jakimś gówniarzem, ktory pośliznął się na skórce od banana.
        Ten facet jest Prezydentem Miasta Szczecina, mimo, że nim być nie powinien.
        Wybaczcie - wysyłacie go na taczkę na tym forum, bo jest wolność słowa - ale
        to, że facet jest śmieszny, przerażony, goni w piętkę i to wszystko dla niego
        za trudne, nie znaczy jeszcze, że można go gnoić. Mecenas jest nie lepszy. Jest
        prawnikiem po studiach, ma przewagę i chętnie będzie słuchany w takiej
        atmosferze. A Jurczyk jest po zawodówie (przepraszam, zgaduję), pod 70-tkę i
        pogubił się w polityce już całe wieki temu. Pocośmy go wybrali? - cholera wie.
        Ale śmiać sie możemy sami z siebie. Ja wiem, że na rękę jest teraz takim
        elitom, jak mecenas, opozycja w mieście, oponiotówrcze środowiska itd. bawić
        się kosztem Jurczyka albo zbijać polityczny kapitał. Ale w szczecińskiej
        polityce mamy czarną dziurę, jak stąd do Plutona (to będzie ze 40 jednostek
        astronomicznych!). Mecenas wyrósł nam na bohatera luda, bo skozaczył się
        Jurczykowi i powiedział co myśli. Też mi wyczyn. Wszyscy mówią to samo: od sali
        sesji rady miejskiej, przez gazety, po ulice. I tylko mówią.
        Czy Mikołajczak miał rację. Pewnie miał. Ale co z tego? I tak wszyscy czekają,
        aż Jurczyk się wyłoży na amen. Ale będzie wtedy ubaw!
        • anaksymenes Jurczyk ma syndrom Wałęsy. Zamiast zaprzestać 27.01.04, 11:39
          prób zarządzania miastem, przestać ośmieszać siebie i skazywać mieszkańców na kolejne lata stagnacji, beznadzieji i w chwale robotniczego lidera odejść na zasłuzoną emeryturę ON NADAL MYSLI ŻE JEST NASZĄ JEDYNĄ NADZIEJĄ. Jest jak Alicja z krainy czarów goniąca za królikiem. To człowiek chory na władzę z bardzo rozdentym ego który sam nie skończy tego cyrku bo jest jego główną atrakcją a na działce z kotem bardzo by się nudził. A jeśli chodzi o elity to gdyby one były to Magazynier nie został Prezydentem 400 tys miasta. Pozdr :-))
          • piotr33k2 Re: Jurczyk ma syndrom Wałęsy. Zamiast zaprzestać 27.01.04, 11:48
            racja z elitami to u nas kiepsko i to jest chyba główny powód takich sytuacji
            jak ta z drugą kadencją jurczyka .szczecin elity polityczne ma zaściankowe i
            spaczone koniunkturalizmem a jeżeli już jakieś się wytworzą to masowo
            wyjeżdzają dla dalszej kariery po całej polsce.
            • donald13 Re: Jurczyk ma syndrom Wałęsy. Zamiast zaprzestać 27.01.04, 21:10
              1.jurczyk jest dorosły i wie co robi mimo swej porażającej głupoty i znał cenę
              sprawowania władzy , naśmiewanie sie z jego czynów jest elementem kosztów który
              ma wliczony w pensje i lewizny dla NRSu. Taka jest polityka. Należy go
              punktować i ośmieszać do granic możliwości bo to jedyna metoda aby się go
              pozbyć,innej dziś nie ma -zniszczyć faceta psychicznie bo jest szkodliwy dla
              miasta i nas mieszkańców.
              2. mecenas mikołajczyk postępował źle firmując działania jurczyka mam
              nadziejeże jego wystąpienie nie było chwilowym impulsem i pozostanie już do
              końca ostrym i obiektywnym cenzorem postępowania mariana , tak
              aby "odpracować " w oczach mieszkanców swój "romans" z jurczykiem.
              • Gość: Pismak Re: Jurczyk ma syndrom Wałęsy IP: 80.51.24.* 28.01.04, 01:00
                Artur Daniel Liskowacki, pisarz, dziennikarz

                To nie prezydent Jurczyk wybrał sobie Szczecin, ale Szczecin wybrał sobie jego.
                Wskazując palcem na Jurczyka, wskazujemy na lustro, a oczerniając jego,
                oczerniamy siebie samych. Warto o tym pamiętać, kiedy chcemy śmiać się z
                prezydenta Szczecina. Warto o tym pamiętać, kiedy wyrażamy niepokój o
                przyszłość tego miasta.
                • Gość: abc Re: Jurczyk ma syndrom Wałęsy IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 28.01.04, 07:13
                  aby było lepiej w przyszłosci potrzebne są ofiary i kataklizm dziś. Niczym
                  filmowy Matrix. Po wojnie przychodzi pokój i odbudowa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka