dobrasekta
02.02.11, 10:09
"Gdyby strażnik stanął przy krawężniku, wszyscy by szli prawidłowo. Robimy to, by zapobiec tragedii, a nie po to, by utrudniać ludziom życie i "zarabiać" na mandatach."
To zaraz zaraz.. Więc tak - są tam by "zapobiec tragedii" a jednocześnie czekają, aż ktoś wejdzie na droge i widząc to podchodzą dopiero gdy dana osoba "zaryzykuje" ?
To tłumaczenie jest bzdurne ale czego wymagać od straży miejskiej której pracownicy nie znają prawa i potrafią nawet zatrzymywać ludzi na zamkniętych dla ruchu ulicach.
---------------
Wole coś zjeść i tyle