ziege77
06.06.11, 23:02
Dzisiaj (06.06.2011) w Moryniu, tuż po godzinie 18, podczas potężnej nawałnicy, na ogrodzenie padoku spadł konar drzewa. Spłoszone konie wydostały się i uciekły do lasu. Mimo, że od razu za nimi pojechaliśmy, po kilku kilometrach ślad się urwał. Pojawił się znów przy parkingu leśnym pod Mieszkowicami. Konie były zdenerwowane, kręciły się w kółko, ale znów nie wiadomo, czy cofnęły się przez jezdnię z powrotem do Morynia, czy poszły na Bielin, czy może na Mieszkowice.
Szukałam ich, aż nie zapadły zupełne ciemności. Policja jest powiadomiona. Dzisinełoaj już niewiele więcej dam radę zrobić. Bardzo się o nie martwię. Nie tego, że błąkają się po lesie, bo trawy mają wbród, ale tego, że wyjdą gdzieś na jezdnię, albo na tory...
www.facebook.com/profile.php?id=100000581413742Pomóżcie!