Dodaj do ulubionych

Zabił siostrę i jej dziecko. Wyrok: dożywocie

20.12.11, 15:26
Przeczytałam zeznania tego ścierwa. Szkoda dla tego czegoś pieniędzy podatników.
Obserwuj wątek
    • Gość: blacksell Re: Zabił siostrę i jej dziecko. Wyrok: dożywocie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.11, 15:30
      mam nadzieje i zycze mu tego - żeby jego dozywocie nie trwało dłuzej nic rok - w strasznych mekach od współwięźniów - a najlepiej to nalezałoby go wysłać do obozu w Korei Płn.
    • Gość: zemsta Re: Zabił siostrę i jej dziecko. Wyrok: dożywocie IP: *.ias.bredband.telia.com 20.12.11, 15:41
      teraz nastąpi co najmniej 35 wpisów mówiących jak bardzo nie lubimy tego jegomościa i jak bardzo solidaryzujemy się z wymiarem sprawiedliwości w Polsce.
      Kilkanaście osób da cynk współwięźniom, aby umilili mu pobyt w zakładzie penitencjarym.
      Czy ktoś dostrzeże jak bardzo jesteście do niego podobni?
      • Gość: blacksell Re: Zabił siostrę i jej dziecko. Wyrok: dożywocie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.11, 15:49
        tak - bardzo jestesmy podobni - chodzimy i mordujemy bezbronne dzieci - puknij sie w czolo i to solidnie - takie śmieci jak to ścierwo należy eliminować i to zdecydowanie, raz i porzadnie
        • tertium-non-datur Re: Zabił siostrę i jej dziecko. Wyrok: dożywocie 20.12.11, 16:12
          Ciekawe, czy wpływ na jego postępowanie miał również kupiony przez niego narkotyk. Nawet jeśli nie wziął go wtedy, to latami alkohol i narkotyki z jego mózgiem zrobiły swoje. Na to nałożyły się pewnie również jego predyspozycje do demoralizacji.

          Tym nie mniej jego eliminacja nie przywróci nikomu już życia. On w ogóle nie zdawał sobie sprawy z tego, że spotka go za to jakaś kara, w szczególności kara dożywocia lub śmierci. Ktoś kto nie myśli, co robi, nie może zdawać sobie jeszcze sprawy z grożącej mu kary...

          Kara śmierci nie rozwiązuje żadnego problemu. Poza psychopatyczną zemstą nie pełni żadnej funkcji, w szczególności prewencyjnej. Ci co mieli zginąć już zginęli i nie da się tego zmienić żadną karą ani nakazem cofnięcia skutków, bo są one nieodwracalne.

          Na tym przypadku widać , że trzeba skupiać się na prewencji, bo żadne kary nikogo nie odstraszają i nie powstrzymują. Kara śmierci nie może być zamiast prewencji i prawidłowej polityki państwa wobec przemocy, alkoholizmu i narkomanii itd. Ale skoro państwo toleruje sprzedaż taniego alkoholu w nieograniczonych ilościach, toleruje pijaństwo, pozwala na emitowanie brutalnych filmów, to nie tylko przyczyna się ale i zachęca w ten sposób różnych zwyrodnialców do popełniania przestępstw.

          Możecie go zabijać, ale tak samo jak byliście głupi wcześniej, tak będziecie później. Nic nie zmądrzejecie. Ludzie nadal będą się zabijać i nic żadna kara śmierci tu nie pomoże. A jeśli do tego zabijać będą funkcjonariusze państwowi w majestacie prawa, to już w ogóle lepszego przykładu na mordowanie państwo obywatelom dać nie może.
          • la.bruja Re: Zabił siostrę i jej dziecko. Wyrok: dożywocie 20.12.11, 16:35
            Wybacz, ale nie będę na siłę szukać wytłumaczenia dla tego zwyrodnialca. A to, że żłopał wódę latami czy też brał narkotyki to okoliczność OBCIĄŻAJĄCA a nie tłumacząca. Nie obchodzi mnie jakie gość miał dzieciństwo, czy ktoś kiedyś ukradł mu worek z kapciami w przedszkolu czy też że nikt nie chciał się z nim bawić w berka. Wiesz doskonale, ze nawet dla najbardziej zdemoralizowanych życie dziecka jest czymś świętym.
            W momencie gdy mordował siostrę, która przygarnęła go jak psa i jej niewinne dziecko SAM SIĘ WYKLUCZYŁ poza społeczeństwo.
            I bardzo proszę nie obrażać mnie głosząc poprawnie polityczne dyrdymały o "psychopatycznej zemście" czy byciu głupim, bo nie chce się szukać usprawiedliwienia dla bezwzględnego mordercy.
            • Gość: Słoik w akcji Re: Zabił siostrę i jej dziecko. Wyrok: dożywocie IP: *.dynamic.chello.pl 20.12.11, 17:01
              Co to jest "dożywocie" brak konkretów, do tej pory dożywocie to jest 25 lat, czyli po 12 może starać się o wyjście, ale za rządów PO może wyjść jeszcze szybciej i wróci do was Gryficzanie z chęcią zemsty, mieszkanie cały czas należy do niego, może wynająć i zbierać co miesiąc kasiorę.
              W więzieniu nic mu nie zrobią, bo już raz ciężko pobił współwięźnia, czego możemy być pewni ,że będzie to robił dalej.
              • plosiak Re: Zabił siostrę i jej dziecko. Wyrok: dożywocie 20.12.11, 17:28
                Wytłumacz mi proszę, po co zabierasz głos, gdy nie masz o czymś pojęcia. Ja np. nie piszę w wątkach o silnikach rakietowych czy wędkarskich.

                Kodeks karny zawiera zarówno karę 25 lat pozbawienia wolności jak i dożywotniego pozbawienia wolności. Z żadnego przepisu prawa nie wynika, że wychodzi się na wolność po upływie połowy kary. W niektórych sytuacjach sąd MOŻE podjąć taką decyzję, ale nie sądzę, by w tej sprawie ktoś kolesia za kilkanaście lat wypuścił. Pomijam już fakt, że w wyroku może być zastrzeżenie, że zakład karny będzie mógł opuścić nie wcześniej niż po np. 30 latach.
                • Gość: Słoik w akcji Re: Zabił siostrę i jej dziecko. Wyrok: dożywocie IP: *.dynamic.chello.pl 20.12.11, 17:58
                  Sper..j szkoda, że ta zabita to nie twoja rodzina.
                  Może rzeczywiście powinno się zmienić w prawie karnym określenie Dożywocie , które nic nie mówi, bo skazany nie odbywa kary do końca swoich dni . Jest to określenie bardzo mylne , krzywdzące rodziny ofiar. Powinno być normalnie jak w tym przypadku 30 lat , 35 lat , czy 25 bez możliwości ubiegania sie, o wyjście przed skończeniem kary.
                  • tertium-non-datur Re: Zabił siostrę i jej dziecko. Wyrok: dożywocie 20.12.11, 23:05
                    Nie wiem, czy jest sens wprowadzanie takich zapisów. To ludzie skazują na kary i to ludzie z tych kar mogą zwalniać. To, że ktoś podejmuje taką a nie inną decyzje w czyjejś sprawie nie może usprawiedliwiać stosowania surowszych kar, tylko dlatego, aby ustrzec społeczeństwo NIE przed błędem popełnionym przez skazanego, tylko przez osobę, która go zwolni z odbywania kary. Nie można kogoś karać za cudze i w dodatku potencjalne błędy.

                    To tak, jakby winić tygrysa że zagryzł w cyrku ludzi, bo wydostał się z klatki; lub słonia, że kogoś staranował i zadeptał. Oczywiście, że byłby on bezpośrednim sprawcą, ale ktoś go przecież wypuścił! Gdyby nie został umieszczony na arenie w cyrku, to nie doszłoby do tragedii.

                    Prawo jest nieustannie zmieniane, mogą wybuchać wojny, zmieniać się sytuacja polityczna, prezydent możne kogoś ułaskawić. Wszystko może się wydarzyć. Taki czy inny zapis nie uchroni nikogo przez błędami otaczającego więzienie świata.

                    Dlatego moralnym i logicznym nadużyciem jest stosowanie kary ostatecznej wobec kogoś, by zabezpieczyć się przed błędami osób trzecich, za które skazany nie powinien ponosić winy.

                    Zresztą teraz można zrobić tak zaawansowane badania mózgu, ze da się rozwiać wszelkie wątpliwości, czy faktycznie więzień poprawił swoje zachowanie, a nie opierać się tylko na przekonaniu mniej lub bardziej wybitnego psychiatry.

                    Można jednak wprowadzić zapis, który np. w czasie chaosu i destabilizacji politycznej (np. w czasie wojny) zezwala na stosowanie kary śmierci zarówno wobec osób już skazanych jak i skazywanych w tym niestabilnym czasie. Wówczas ryzyko, że groźni zwyrodnialcy zbiegną z więzienia i ślad po ich zaginie, lub zostaną zwolnieni, bo ich akta zostaną spalone - jest na tyle duże, że zastosowanie kary śmierci w takich okolicznościach byłoby uzasadnione wyższą koniecznością.

                    W każdym innym przypadku stosowanie kary śmierci nie jest konieczne. Potwierdzają to również bania naukowe. Przeciwny karze śmierci był również były i jest obecny papież.

                    Najnowsze dane z krajów, w których zniesiono karę śmierci, nie potwierdzają teorii, że jej zniesienie powoduje jakiekolwiek szkodliwe efekty. Przykładowo w Kanadzie liczba zabójstw na 100 tys. mieszkańców spadła z maksymalnego wskaźnika 3,09 w 1975 (rok przed zniesieniem kary śmierci za morderstwo) do 2,41 w roku 1980 i od tamtego czasu liczba ta ciągle spada. W 2003 roku, 27 lat po zniesieniu kary śmierci, liczba zabójstw na 100 tys. obywateli wynosiła 1,73, który to wskaźnik jest o 44 procent niższy niż w 1975 i jednocześnie najniższy w ostatnich trzech dekadach.

                    amnesty.org.pl/index.php?id=164
            • tertium-non-datur Re: Zabił siostrę i jej dziecko. Wyrok: dożywocie 20.12.11, 23:27
              Nie ma czegoś takiego jak okoliczność tłumacząca.

              Można mówić jedynie o wytłumaczeniu przyczyn czyjegoś zachowania. Przyczyny te są zazwyczaj bardzo złożone. Gdyby ludzie nic nie tłumaczyli tylko bezmyślnie karali, to nie byliby w stanie podejmować działań jakichkolwiek prewencyjnych.

              Prewencja opera się na wyjaśnieniu mechanizmów prowadzących do popełnienia zbrodni i podejmowaniu środków, aby im przeciwdziałać. Bez niej luzie cały czas będą się zabijać, bo surowa kara to zbyt mało aby kogoś powstrzymać od popełnienia zbrodni.

              A państwo i społeczeństwo też ma w tym swój udział i nie jest całkowicie zwolnione z odpowiedzialności, ponieważ nie dość, że nie potrafi im zapobiec, to jeszcze przyczynia się do eskalacji tego typu zachowań. Nie można być na to ślepym i się potem dziwić, że hodujemy sobie sami takich zwyrodnialców na własne życzenie.

              Skoro są państwa, gdzie przestępczość jest wielokrotnie niższa, to znaczy że samo społeczeństwo również wywiera na to wpływ - czy to się komuś podoba, czy nie. Takie są fakty. Każde społeczeństwo jest inne. Jedne są mądrzejsze a inne głupsze. Proszę zwrócić również i na to uwagę zanim zacznie się wygłaszać mowy o rzekomym dobroczynnym wpływie kary śmierci na zmniejszenie przestępczości.

              Także wybacz, ale jeśli sam twierdzisz, że nie chce ci się szukać wytłumaczenia (które zresztą pomyliłeś z usprawiedliwieniem), to nie można takiego zachowania nazwać delikatnie mówiąc "zbyt mądrym".

              > Wybacz, ale nie będę na siłę szukać wytłumaczenia dla tego zwyrodnialca. A
              > to, że żłopał wódę latami czy też brał narkotyki to okoliczność OBC
              > IĄŻAJĄCA a nie tłumacząca. Nie obchodzi mnie jakie gość miał dzieciństwo
              > , czy ktoś kiedyś ukradł mu worek z kapciami w przedszkolu czy też że
              > nikt nie chciał się z nim bawić w berka. Wiesz doskonale, ze nawet
              > dla najbardziej zdemoralizowanych życie dziecka jest czymś świętym.
              > W momencie gdy mordował siostrę, która przygarnęła go jak psa i jej
              > niewinne dziecko SAM SIĘ WYKLUCZYŁ poza społeczeństwo.
              > I bardzo proszę nie obrażać mnie głosząc poprawnie polityczne dyrdym
              > ały o "psychopatycznej zemście" czy byciu głupim, bo nie chce się szu
              > kać usprawiedliwienia dla bezwzględnego mordercy.
              • la.bruja Re: Zabił siostrę i jej dziecko. Wyrok: dożywocie 21.12.11, 08:30
                Akademicki wykład. Tylko co on ma wspolnego z życiem? Możesz na chwilę odejść od tych prawniczych prawideł i po prostu wyobrazić sobie przerażenie i bol tego małego chłopca? Potrafisz sobie wyobrazić moment, gdy czołgał się konając w nadziei, ze uda mu się jeszcze uciec? Czy możesz sobie wreszcie na koniec wyobrazić, że to ktoś z Twej rodziny? Ciekawa jestem czy wówczas miałbyś ochotę na wygłaszanie nieskuteczności kary śmierci.
                A propos rozróżnienia "usprawiedliwienie" i "wytłumaczenie". Dla mnie "wytłumaczenie" jest krokiem ku "usprawiedliwieniu".
                Wiem, że kara śmierci jest mało skuteczna, wiem, że życia nikomu nie wróci, ale wiesz?? W tym momencie właśnie jestem takim barbarzyńcą i chcę po prostu sprawiedliwej kary. Oko za oko, ząb za ząb. I mam gdzieś całą poprawność polityczną i to, czy jestem mądra, głupia czy psychopatyczna.
                I to ostatni głos w tej sprawie. Nikt nikogo nie przekona, a nie ma sensu prowadzić czczej dyskusji.
                • tertium-non-datur Re: Zabił siostrę i jej dziecko. Wyrok: dożywocie 21.12.11, 17:12
                  Po co przytaczasz jakiś demagogiczny przykład o tym, co by było gdyby? Używasz też określenia "ten moment", w którym to masz prawo domagać się sprawiedliwej kary. Tylko, że ta sprawa kompletnie nie dotyczy ciebie, więc nie rozumiem twojego zaangażowania w domaganiu się sprawiedliwości w barbarzyński - jak sama przyznałaś - sposób.

                  Mam pytanie, zapewne tylko retoryczne. Co by było, gdyby ta sprawa rzeczywiście ciebie dotyczyła lub twojej rodziny, co byś wtedy powiedziała. Jeśli teraz domagasz się kary śmierci i sprawiedliwości nie dla siebie, to czego byś domagała się we własnej sprawie?! Wydaje mi się, że kara śmierci to by było wtedy za mało i konieczne byłyby jeszcze tortury tę ostateczną karę poprzedzające. Sadyzm jest niewątpliwie ludzki, zwierzętom jest on obcy. Tylko czy dla tak pojmowanej sprawiedliwości warto zniżać się już nie tylko do poziomu zwierzęcia (w sytuacji kary śmierci) a nawet poniżej tego poziomu (w sytuacji tortur)?

                  Czy będąc osobiście w takiej sytuacji jesteś w stanie zagwarantować, że zastosowanie kary śmierci byłoby dla ciebie wystarczająco sprawiedliwe?
          • 5th_element ćpun? 21.12.11, 09:38
            z ciebie musi być niezły ćpun, z takim zawzięciem ożywiasz się w wątkach, gdzie ludzka tragedia jest wynikiem działania jakiegoś bydlaka omamionego niezbyt skręconymi zwojami mózgowymi odurzonymi jeszcze dragami.
            • tertium-non-datur Re: ćpun? 21.12.11, 17:23
              Dlaczego akurat ćpunem? Skąd taki pomysł? Musisz albo się obracać w środowisku tego pokroju, skoro wiesz jak ono funkcjonuje i się na nie powołujesz pod moim adresem, albo sam jesteś ćpunem i dlatego mierzysz innych swoją miarą, bo innej nie znasz.

              Masz już tak zniszczony mózg, że ani nie rozumiesz treści które czytasz i komentujesz, ani nawet nie jesteś w stanie niczego merytorycznego napisać. Takie wyzwiska to sobie zachowaj dla swoich kolegów ćpunów.

              5th_element napisała:
              > z ciebie musi być niezły ćpun, z takim zawzięciem ożywiasz się w wątkach, gdzie
              > ludzka tragedia jest wynikiem działania jakiegoś bydlaka omamionego niezbyt sk
              > ręconymi zwojami mózgowymi odurzonymi jeszcze dragami.
              • Gość: 5th_element Re: ćpun? IP: *.play-internet.pl 21.12.11, 19:10
                > Masz już tak zniszczony mózg, że ani nie rozumiesz treści które czytasz i komen
                > tujesz, ani nawet nie jesteś w stanie niczego merytorycznego napisać.

                doprawdy, perorujesz na kilogramy i treść wynika z tego jedynie taka, że bronisz zawzięcie wszelki element a wyzywasz ludzi chcących czuć się bezpiecznie w społeczeństwie

                >Masz już tak zniszczony mózg, ....albo sam jesteś ćpunem

                drogi Watsonie, gdybyś użył swojego mózgu choć w ćwierci tego, co standardowy zjadacz chleba, to zauważyłbyś po stosowanej przeze mnie odmianie, że nie rozmawiasz z mężczyzną.

                Dorwałeś gdzieś jakąś książkę prawniczą, być może jesteś studenciną naszej śmiesznej uczelni i jej wydziału prawa i administracji, lub nawet na nią się nie dostałeś i zalewasz forum teoriami nt. człowieczeństwa. Więcej instynktu a mniej czytania, bo w Twoim wypadku nadmiar literek szkodzi.

                • tertium-non-datur Re: ćpun? 22.12.11, 00:03
                  Gość portalu: 5th_element napisał(a):

                  > doprawdy, perorujesz na kilogramy i treść wynika z tego jedynie taka, że bronis
                  > z zawzięcie wszelki element a wyzywasz ludzi chcących czuć się bezpiecznie w sp
                  > ołeczeństwie


                  Ale ty jesteś żałosna.
                  Bezczelnie wyzywasz mnie od ćpunów ale nie przeszkadza ci to absolutnie w zwróceniu mi uwagi za to co sama robisz tylko w 100 razy gorszym wydaniu. To tylko dowodzi, że jesteś kompletną hipokrytką pozbawioną wszelkich zasad moralnych.

                  Dla mnie nie jesteś człowiekiem, tyko zwierzęciem, bo jak zwierzę bezmyślnie chcesz zabijać ludzi. Kompletnie nie interesuje cie merytoryczna dyskusja. Kierujesz się zwierzęcymi instynktami i emocjami, a nie rozumem, którego nie posiadasz lub z którego nie potrafisz skorzystać.



                  > drogi Watsonie, gdybyś użył swojego mózgu choć w ćwierci tego, co standardowy z
                  > jadacz chleba, to zauważyłbyś po stosowanej przeze mnie odmianie, że nie rozmaw
                  > iasz z mężczyzną.


                  Nie czytam wszystkich twoich wypowiedzi na wszystkich forach GW i nie zauważyłem w tym czy innym wątku byś zechciała tę płeć zamanifestować. Zresztą nie interesuje mnie płeć kogoś na twoim poziomie intelektualnym, dlatego nie zadałem sobie trudu aby przeorać twój dotychczasowy bełkot we wszystkich możliwych tematach i wątkach. Płeć kogoś podobnego do zwierzęcia jest dla mnie kompletnie nieistotna.

                  Inne osoby które się ze mną nie zgadzają przynajmniej piszą na temat i odnoszą się w jakiś merytoryczny sposób do moich argumentów. A ty wolisz wyzywać od ćpunów i użalać się nad brakiem uznania dla twojej słabszej płci.

                  Dlaczego już dwukrotnie zignorowałaś już mój cytat zaczerpnięty ze stron Amnesty International? Bo wolałaś zająć się swoją niedowartościowaną osobą, płcią i dowartościować się moim kosztem nazywając mnie ćpunem. Oto co cię tu interesuje. Dyskusję merytoryczną masz gdzieś.



                  > Dorwałeś gdzieś jakąś książkę prawniczą, być może jesteś studenciną naszej śmie
                  > sznej uczelni i jej wydziału prawa i administracji, lub nawet na nią się nie do
                  > stałeś i zalewasz forum teoriami nt. człowieczeństwa. Więcej instynktu a mniej
                  > czytania, bo w Twoim wypadku nadmiar literek szkodzi.


                  Bardzo dziękuję za tę jakże głęboką i bezpłatną diagnozę wybitnej kobiety znachor psychiatrii zwierzęcej. Instynkt o którym piszesz zachowaj dla siebie i zwierząt. Ludzie tym się różnią od zwierząt, że panują nad swoimi instynktami, szczególnie nad tymi negatywnymi. Tobie też to radzę. Chyba, że faktycznie chcesz być postrzegana jak wściekle zwierzę. W takim razie zacznę używać wobec ciebie końcówki nijakiej zamiast żeńskiej, której się usilnie ode mnie domagasz.
                  • lia.13 Re: ćpun? 23.12.11, 01:13
                    weź już zmilcz lepiej, bo z kulturą to u Ciebie wybitnie na bakier.
                    • tertium-non-datur Re: ćpun? 23.12.11, 12:36
                      Widać, że jesteś taką durną babą jak ta poprzednia, albo nawet tą samą, bo u takich jak wy wszystko jest możliwe. Zakładacie sobie po 0 kont i udajecie, że jesteście wieloma osobami.

                      Same nazywacie kogoś ćpunem, ścierwem, odchodem... A tu wielkiej kultury się domagacie. Żałosne pieprzone damskie hipokrytki. Do bydła trzeba pisać prostym językiem, niczym ponad dla mnie nie jesteście z takimi żałosnymi odpowiedziami.
                      • tertium-non-datur Re: ćpun? 23.12.11, 12:36
                        10 kont
                  • 5th_element Re: ćpun? 23.12.11, 09:37
                    > < bełkot> ... <Płeć kogoś podobnego do zwierzęcia jest dla mnie kompletnie nie
                    > istotna.> ...<> [b]Dlaczego już dwukrotnie zignorowałaś już mój cytat zaczerpnięty ze stron Amn
                    > esty International?>

                    a teraz rączki na kołderkę, pani doktor przyniesie zaraz pigułki i będzie dobrze. To w wariatkowie mają Internet? Dziwisz się dewiancie że nikt z Tobą nie rozmawia? Wyzywasz, plujesz i kopiesz potem płaczesz, że ktoś zamyka drzwi? rotfl.
                    • tertium-non-datur Re: ćpun? 23.12.11, 12:44
                      5th_element napisała:
                      > > istotna.> ...<> [b]Dlaczego już dwukrotnie zignorowałaś już m
                      > ój cytat zaczerpnięty ze stron Amn
                      > > esty International?>
                      >
                      > a teraz rączki na kołderkę, pani doktor przyniesie zaraz pigułki i będzie dobrz
                      > e. To w wariatkowie mają Internet? Dziwisz się dewiancie że nikt z Tobą nie roz
                      > mawia? Wyzywasz, plujesz i kopiesz potem płaczesz, że ktoś zamyka drzwi? rotfl

                      Nie dziwię się, ze taki nikt jak ty ze mną "rozmawia". Sama też sobie przeczysz, bo po pierwsze jednak piszesz, a jak już piszesz to sama obrażasz i piszesz nie na temat. Ewidentnie jesteś jakaś chora psychicznie lub przynajmniej niezrównoważona.

                      Zakładacie sobie po 10 kont i udajecie, że jesteście wieloma osobami.

                      Same nazywacie kogoś ćpunem, ścierwem, odchodem... A tu wielkiej kultury się domagacie. Żałosne pieprzone damskie hipokrytki. Do bydła trzeba pisać prostym językiem, niczym ponad dla mnie nie jesteście z takimi żałosnymi odpowiedziami.

                      I na żadną kulturę takie bydło jak w nie zasługuje. Wypad do obory ścierwa ,śmiecie, ćpuny i odchody! To są wasze słowa.


          • 5th_element Re: Zabił siostrę i jej dziecko. Wyrok: dożywocie 21.12.11, 09:40
            > Ci co mieli zginąć już zgi
            > nęli i nie da się tego zmienić żadną karą ani nakazem cofnięcia skutków, bo są
            > one nieodwracalne.

            wprowadzenie kary śmierci odwróciłoby składniki tego "ci co mieli zginąć". Paru świrów dostałoby zastrzyk a reszta przemyślałaby swoje postępowanie. Nie zginęłaby dobra kobieta, nie zginąłby emeryt co nie miał przy sobie papierosów. Zaiste, nie żal Ci tych ludzi, żal Ci bydlaków co pozbawiają kogoś życia. Permisywizm moralny... w Twoim przypadku to już jednostka chorobowa.
            • tertium-non-datur Re: Zabił siostrę i jej dziecko. Wyrok: dożywocie 21.12.11, 17:29
              Dość już by pseudonaukowcy i psychopaci ogłaszali swoje chore urojone teorie bez jakiegokolwiek uzasadnienia, poza tym, że im się WYDAJE. Wydaje to się idiotom, że potrafią latać itd. Nie wyobrażam sobie jak w ogóle osoba poczytalna może powoływać się na tak żałosny argument WYDAWANIA SIĘ, aby kogoś zabić.

              Cytuję po raz wtóry:

              Najnowsze dane z krajów, w których zniesiono karę śmierci, nie potwierdzają teorii, że jej zniesienie powoduje jakiekolwiek szkodliwe efekty. Przykładowo w Kanadzie liczba zabójstw na 100 tys. mieszkańców spadła z maksymalnego wskaźnika 3,09 w 1975 (rok przed zniesieniem kary śmierci za morderstwo) do 2,41 w roku 1980 i od tamtego czasu liczba ta ciągle spada. W 2003 roku, 27 lat po zniesieniu kary śmierci, liczba zabójstw na 100 tys. obywateli wynosiła 1,73, który to wskaźnik jest o 44 procent niższy niż w 1975 i jednocześnie najniższy w ostatnich trzech dekadach.

              amnesty.org.pl/index.php?id=164


              5th_element napisała:
              > > Ci co mieli zginąć już zgi
              > > nęli i nie da się tego zmienić żadną karą ani nakazem cofnięcia skutków,
              > bo są
              > > one nieodwracalne.
              >
              > wprowadzenie kary śmierci odwróciłoby składniki tego "ci co mieli zginąć". Paru
              > świrów dostałoby zastrzyk a reszta przemyślałaby swoje postępowanie. Nie zginę
              > łaby dobra kobieta, nie zginąłby emeryt co nie miał przy sobie papierosów. Zais
              > te, nie żal Ci tych ludzi, żal Ci bydlaków co pozbawiają kogoś życia. Permisywi
              > zm moralny... w Twoim przypadku to już jednostka chorobowa.
              • lia.13 Re: Zabił siostrę i jej dziecko. Wyrok: dożywocie 23.12.11, 01:18
                dlaczego ustawicznie wypowiadasz się nie na temat? (celowo wyboldowałam, bo z tego co widzę to lubisz ;)). Ten przestępca ma zasądzoną karę dożywotniego pozbawienia wolności z możliwością ubiegania się o warunkowe zwolnienie po 35 latach. Nas tutaj zebranych nie interesują dane z Kanady o skutku zniesienia kary śmierci, gdyż ani ten kryminalista nie ma takiej kary zasądzonej, ani z Polsce w ogóle nie można takiej kary zasądzić. Zatem wróć do tematu.
                • tertium-non-datur Re: Zabił siostrę i jej dziecko. Wyrok: dożywocie 23.12.11, 12:51
                  To ty piszesz nie na temat. Gdybyś była na tyle mądra, to byś doczytała, co piszą tu ludzie podobni do ciebie. Jeśli masz z ty problem, to wróć do szkoły. Zapewne nie pomoże nawet, jak wprost wypiszę ci tematy, które sami tu wszczynacie.

                  W wątkach wyżej padały stwierdzenia:
                  * wprowadzenie kary śmierci odwróciłoby składniki tego "ci co mieli zginąć". Paru świrów dostałoby zastrzyk a reszta przemyślałaby swoje postępowanie.

                  * Przeczytałam zeznania tego ścierwa. Szkoda dla tego czegoś pieniędzy podatników.

                  * tak - bardzo jestesmy podobni - chodzimy i mordujemy bezbronne dzieci - puknij sie w czolo i to solidnie - takie śmieci jak to ścierwo należy eliminować i to zdecydowanie, raz i porzadnie


                  I pomyśleć, że takie teksty piszą tu kobiety. Zapewne samotne.
          • lia.13 Re: Zabił siostrę i jej dziecko. Wyrok: dożywocie 23.12.11, 01:04
            tertium-non-datur napisał:
            same bzdury piszesz. Ty w ogóle czytałeś artykuł? Ty miałeś kiedykolwiek do czynienia z jakimś przestępcą? Przede wszystkim, nikt skazany nie ma zasądzonej kary śmierci, więc nie wiem czego się tak nadymasz, że to my nie lepsi bo też go chcemy zamordować. Otóż nie chcemy ;)
            Po drugie, prewencja mówisz, hmmmm, ja wychodzę z założenia: bezpieczeństwo ponad wszystko. I braciszek pewnie z dnia na dzień się szumowiną nie stał. Nie od dziś jest jaki jest, i ja bym go pewnie do domu nie wpuściła. Jaką inną prewencję można tu było zastosować? Facet miał kuratora, zatem był "obserwowany" i resocjalizowany po wyjściu. Siostra przyjęła go z otwartym ramionami mimo jego kryminalnej przeszłości.
            Swoją drogą facet to niezły idiota. Nie chciał się dokładać do czynszu i życia, to uznał, że zabije siostrę i będzie płacił cały czynsz? Z logicznym myśleniem to u niego trochę na bakier było. A kobiety i dziecka oczywiście żal.
            • tertium-non-datur Re: Zabił siostrę i jej dziecko. Wyrok: dożywocie 23.12.11, 13:05
              > same bzdury piszesz. Ty w ogóle czytałeś artykuł? Ty miałeś kiedykolwiek do czy
              > nienia z jakimś przestępcą? Przede wszystkim, nikt skazany nie ma zasądzonej ka
              > ry śmierci, więc nie wiem czego się tak nadymasz, że to my nie lepsi bo też go
              > chcemy zamordować. Otóż nie chcemy ;)

              Zacytuję poprzednią swoją wypowiedz, bo nie mam ochoty tłumaczyć ci 10 razy tego samego.

              > W wątkach wyżej padały stwierdzenia:
              > * wprowadzenie kary śmierci odwróciłoby składniki tego "ci co mieli zginąć".
              > Paru świrów dostałoby zastrzyk a reszta przemyślałaby swoje postępowanie.

              >
              > * Przeczytałam zeznania tego ścierwa. Szkoda dla tego czegoś pieniędzy podatników.
              >
              > * tak - bardzo jestesmy podobni - chodzimy i mordujemy bezbronne dzieci - pu
              > knij sie w czolo i to solidnie - takie śmieci jak to ścierwo należy eliminować
              > i to zdecydowanie, raz i porzadnie


              Tak w ogóle to nie rozumiem czego ty się czepiasz. Twierdzisz, że nie chcesz karty śmierci a jednocześnie zarzucasz, że prewencja jest nieskuteczna i przed niczym nie chroni. To czego ty chcesz? Piszesz, ze u tego mordercy było na bakier z logicznym myśleniem. Zatem tylko prewencja może na niego zadziałać, a nie kara dożywocia bez przedterminowego zwolnienia czy jakakolwiek inna. Przecież on nie wie pewnie nawet, że za to co zrobił jest jakaś kara.

              A co do kuratorów, obserwatorów, programów w TV itd. to już się w innym wątku wypowiadałem i nie będę znowu komentować nieudolności polskich służb i państwa jako takiego. Zaostrzanie kar jest na pewno ślepą uliczką i niczego nie rozwiązuje. Służy to tylko demagogom z PiSu by szybko zdobyć kilka % poparcia.
    • Gość: maximsyndicate Re: Zabił siostrę i jej dziecko. Wyrok: dożywocie IP: *.dynamic.chello.pl 20.12.11, 17:04
      Proponuję maszynkę do bardzo wolnego mielenia
    • Gość: kobieta Re: Zabił siostrę i jej dziecko. Wyrok: dożywocie IP: *.dynamic.chello.pl 20.12.11, 18:45
      no przy takich historiach nie wzdragam się od kary śmierci...
      • low-key Re: Zabił siostrę i jej dziecko. Wyrok: dożywocie 21.12.11, 07:30
        W tym przypadku kara śmierci to zbytek łaski. Temu konkretnemu karaluchowi, my społeczeństwo, winniśmy poświecić nieco więcej czasu... Każdemu wedle jego zasług... Powinien cierpieć długo, fizycznie i psychicznie, bez widoków na koniec... Potraficie sobie wyobrazić przerażenie tego chłopca na widok mordowanej matki albo żal, strach i ból konającej matki na widok mordowanego dziecka? Powinien cierpieć długo,bez widoków na koniec...
        • 5th_element Re: Zabił siostrę i jej dziecko. Wyrok: dożywocie 21.12.11, 09:43
          jakies międzynarodowe porozumienie i zsyłka do Korei Pn albo innego dzikiego kraju i po sprawie. Zaplacilibysmy nawet 1/10 tego co wydajemy tu na utrzymanie ścierwa w wiezieniu przez lata, a tam sam system wiezienny by go wykonczyl.
          • Gość: revange Ja to bym mu jeszcze.. IP: *.ias.bredband.telia.com 21.12.11, 10:03
            Wydlubal jedno oko, zlamal reke(ta ktora dupe podciera), wsadzal rozpalany pret metalowy do dupy na sniadanie i szpilki pod paznokcie po dobranocce w tiwi.
    • Gość: lady Re: Zabił siostrę i jej dziecko. Wyrok: dożywocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.11, 10:25
      Kara śmierci. Również po to, aby już nikogo nigdy nie zabił. Poza tym NIE ZGADZAM SIĘ na utrzymywaniu przy życiu CZEGOŚ takiego za moje ciężko wypracowane pieniądze, którymi muszę się dzielić z państwem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka