Dodaj do ulubionych

Toksyczny popcorn. Co za świństwo zjadły żona i...

16.03.13, 07:54
podobnie z popcornem kresto 150g partie L212131V314, L212132V314, L1121135V314, L112180V685. Tutaj jako przyczynę wycofania (tyle że z innej hurtowni) dostałem informację, że przekroczono dopuszczalny poziomu mikotoksyn.
Obserwuj wątek
    • ktos210 Toksyczny popcorn. Co za świństwo zjadły żona i... 16.03.13, 07:54
      W odniesieniu do soli to i tak duży postęp
    • Gość: xxx Zalosne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.13, 09:14
      Szkoda ze tam nie pracuje zaden facet. Gosc dowiedzialby sie od razu co i jak a tak jakeis babskie krecenie. W sanepidzie, u importera ... Swiat nam sie psuje a winne dalej pracuja.
    • red.beast Makro tez mialo taki popcorn 16.03.13, 09:20
      • Gość: dedra Dziwne (głupie) pytanie IP: *.adsl.inetia.pl 16.03.13, 11:11
        "Co za świństwo zjadły żona i córka?"
        No zjadły popkorn.
        Po co jeszcze pytać?
    • Gość: Vlad.H. pismaku z Wyborczej IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 16.03.13, 11:15
      zanim zaczniesz tresowac ludzi zadbaj o merytoryczna poprawnosc swojej wypowiedzi - nie "mikotoksyny" a mykotoksyny - gdybys byl czlowiekiem inteligetnym to wylapalabys te subtelna roznice bo greka i lacina odcisnely swoje pietno na naszym jezyku...

      (tak, wiem ze wikipedia podaje miko ale jedynym poprawnym jest myko - "μύκής mykes - grzyby") przedrostek myko jest tak popularny i wystepuje w nazwach wielu produktow ze nie jest wytlumaczeniem uzywanie miko)
      • ewa12321 Powoli.... 16.03.13, 15:40
        w tym miejscu nie masz racji. W Polsce jest przyjete pojecie "mikotoksyn", mimo, ze reszta swiata mowi myko... (www.konferencjaswinie.pl/referaty/PRAKTYCZNE_METODY.pdf), podobnie, jak sie mowi gdzie indziej autogram, nie autograf, gdyz koniec ...graf jest raczej zastrzezony dla urzadzen. Co kraj to obyczaj.

        Co do oznaczania toksyn tych grzybow: nie zapominajmy, ze kazde ich oznaczenie to tzw. oznaczenie momentalne. Juz w nastepnych paczkach moga wyjsc calkiem inne wyniki. Takie wlasciwosci maja wlasnie mikroorganizmy. Rozwijaja sie w pewnym punkcie, juz obok mozna ich nie zalezc.

        Niestety te wlasnie znalezione toksyny sa rakotworcze.

        www.ages.at/index.php?id=1794 (na dole link do maksymalnych ilosci)

        A teraz najlepsze: praktycznie nie ma mozliwosci nie znalezc tych toksyn w zywnosci. Podobnie jak nie miec metali ciezkich. Ale Polska postawila sobie w tym momencie jako limit praktycznie nie do osiagniecia limit "0". Mysle, ze gdyby zaczac badac reszte zywnosci na rynku, to w sklepach nie byloby czego kupic.
        de.wikipedia.org/wiki/Aflatoxine (tam tabela z limitami)
        • Gość: Vlad.H. Re: Powoli.... IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 16.03.13, 19:57
          Napisalem - mikotoksyny to wypaczona i nie jaca nic wspolnego z greka forma myko - tyle wtemacie - to ze stado baranow pisze laptok zamiast laptopa, zenua zamiast zenada czy miko zamiast myko nie jest powodem by usprawiedliwiac tego typu koszmarki.

          Nie chce czytac o pentagramach odbierajacych prad z trakcji...
      • borys_m Re: pismaku z Wyborczej 16.03.13, 16:49
        Określenie „mikotoksyny” jest poprawne, tak samo jak „mykotoksyny”. To pierwsze jest wersją spolszczoną, jednak obie używane są zamiennie (przynajmniej tak mnie uczono, a studiuje kierunek biologiczny, mocno związany z mikologią). Jednakże, jeżeli już powstała dyskusja na ten temat, to warto wyjaśnić, że mimo greckiego pochodzenia tego słowa, można mówić przez mi-, tak samo jak mówimy mit a nie „myt” (gr. mythos) czy mikoryza (wracając do omawianej dziedziny).

        Warto też dodać, że jeżeli mówisz o „tresurze ludzi i merytorycznej poprawności” to i ty popełniłeś błąd. Otóż Wikipedia podaje obydwie nazwy, z tym wyjątkiem, iż jej hasłem głównym są „mykotoksyny”. Na przyszłość zanim zaczniesz besztać ludzi, sprawdź wszystko dokładnie.

        Wracając do tematu. Zgadzam się z ewa12321 – wykrycie mikroorganizmów, szczególnie grzybów i produkowanych przez nie toksyn w żywności jest ciężkie. Badana próbka mogła zawierać fumonizyny, natomiast produkt zjedzony przez bohaterów artykułu mógł być idealnie „czysty”. Warto jednak pochwalić przytomne zachowanie producenta i wycofanie całych partii.

        Dodam jeszcze, że wspomniane fumonizyny nie są najgorszym rodzajem mikotoksyn. Znalezienie ZNACZNYCH ILOŚCI aflatoksyn lub trichotecyn (obydwie są toksynami grzybowymi) było by gorsze.


        BTW – konto założyłem specjalnie, aby napisać ten komentarz, natomiast czytelnikiem „Gazety” jestem od bardzo długiego czasu.

        M.B.
        • Gość: Vlad.H. Re: pismaku z Wyborczej IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 16.03.13, 20:03
          Masz prawo wyrazic swoja opinie - z prkatycznego punktu widzenia forma mykotoksyny powinna byc forma propagowana - prosty powod to tworzenie i utrwalanie skojrzen - nazwy prepratow przeciwgrzybicznych czesto maja w nazwie myko - utrwalajac poprawne skojarzenia daje sie szanse rowniez niebiologom.
          Forma myko jest rowniez uzywana jezyku niemieckim czy angielskim - mniej problemow dla przecietnych ludzi bedzie gdy gazeta piszac tekst popularny bedzie uzywac tejze formy.
          • tertium-non-datur Re: pismaku z Wyborczej 17.03.13, 00:43
            Jak ktoś wie co to jest myko to wie co to jest miko i na odwrót. Jak chcesz uczyć ludzi rozpoznawać toksyny to zaproponuj całkowite spolszczenie na grzybotrucizny! I wtedy byle kto rozpozna co znaczy to słowo a nie jaśnie pan uczony czepiający się niemających większego znaczenia dla ogółu szczegółów..
            • Gość: Vlad.H. Re: pismaku z Wyborczej IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 17.03.13, 09:48
              Jesli ktos wie - a jesli ktos nie wie?

              Nie chce uczyc ludzi - chce im wbic do glowy palka ze jak maja masc na grzybice w domu to zeby nie smarowali nia chleba.

              Dlatego warto wypracowac jeden wzor ktorego "nieczytaci" sie naucza.

              Czy teraz jest jasne?


              PS

              Skoro lekarze uzywaja w opisach laciny to skad wziela sie forma miko zamiast myko?

              PS1
              jesli ja jestem jasnie pan uczony to pan jest jasnie pan dopie...jacy sie.
              • tertium-non-datur Re: pismaku z Wyborczej 17.03.13, 20:01
                Gość portalu: Vlad.H. napisał(a):

                > Jesli ktos wie - a jesli ktos nie wie?
                >
                > Nie chce uczyc ludzi - chce im wbic do glowy palka ze jak maja masc na grzybice
                > w domu to zeby nie smarowali nia chleba.

                i slowo myko ma im w tym pomoc? nie prosciej napisac po polsku zastosowania aby wszyscy to zrzumieli?

                > Dlatego warto wypracowac jeden wzor ktorego "nieczytaci" sie naucza.

                od tego sa symbole trupiej czaszki ktore sa rozpoznawalne wlasnie przez neiczytatych a nie tylko przez elite ktora zna niuanse miedzy miko a myko

                na mikotoksynach swiat sie nie konczy i jest wiele milionow nnych anzw substancji ktoychy przecietny uczyny nie ejst w stanie rozpoznac a co dopiero zwykly zjadacz chleba...


                >
                > PS
                >
                > Skoro lekarze uzywaja w opisach laciny to skad wziela sie forma miko zamiast my
                > ko?

                lekarze co raz rzadziej stosują łacinę i teraz prawie wszystko jest juz po angielsku, poza tym mykotoksyna to nie jest słowo pochodzenia łacińskiego... tylko greckiego

                A forma miko wzięła się zapewne z łaciny, skoro litera y do łaciny została wprowadzona tylko ze względu na słownictwo greckie. sprawdź sobie odpowiednik mikotoksyny w jerzyku hiszpańskim, włoskim, czy portugalskim. Mają gdzieś formę myko i Polacy mają prawo do tego samego.



                >
                > PS1
                > jesli ja jestem jasnie pan uczony to pan jest jasnie pan dopie...jacy sie.

                to ty sie dopeirdoliles wg ciebie blednie uzytej formy wyrazu, choc slowniki odnotowywuja jako poprawne OBIE
                • Gość: Vlad.H. Re: pismaku z Wyborczej IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 17.03.13, 22:14
                  > i slowo myko ma im w tym pomoc? nie prosciej napisac po polsku zastosowania aby
                  > wszyscy to zrzumieli?

                  Ludzie nie maja rozumiec - rozumiec maja farmakolodzy, lekarze, biolodzy - ludzie maja sobie wbic i wbic swoim dzieciom jedno slowo zwlaszcza ze nie spolszcza sie nazw lekow imortowanych (Polacy maja obsesje uzywania obcych jezykow nawet do napisow nie wymagajacych unifikacji)

                  > od tego sa symbole trupiej czaszki ktore sa rozpoznawalne wlasnie przez neiczyt
                  > atych a nie tylko przez elite ktora zna niuanse miedzy miko a myko

                  cos ci sie pomylilo z denaturatem

                  > na mikotoksynach swiat sie nie konczy i jest wiele milionow nnych anzw substanc
                  > ji ktoychy przecietny uczyny nie ejst w stanie rozpoznac a co dopiero zwykly zj
                  > adacz chleba...

                  Co nie zmienia faktu ze prosci ludzie stykaja sie produktami gdzie dualizm nazw nie jest wskazany.

                  > lekarze co raz rzadziej stosują łacinę i teraz prawie wszystko jest juz po angi
                  > elsku, poza tym mykotoksyna to nie jest słowo pochodzenia łacińskiego... tylko
                  > greckiego

                  co ty nie powiesz - lacina jest powszechnie uzywana w opisie wybikow histopatologicznych, co do reszty to nawet nie chce mi sie tlumaczyc o co mi chodzilo bo widze ze jedyna intencja twoich wypowiedzi jest udowodnic ze nie mam racji chocby i poprzez wytykanie bledow interpunkcyjnych

                  > A forma miko wzięła się zapewne z łaciny, skoro litera y do łaciny została wpro
                  > wadzona tylko ze względu na słownictwo greckie. sprawdź sobie odpowiednik mikot
                  > oksyny w jerzyku hiszpańskim, włoskim, czy portugalskim. Mają gdzieś formę myko
                  > i Polacy mają prawo do tego samego.

                  tyle ze na opakowaniach lekami stosuje sie forme myko i tyle - w nuace moga sobie funkcjonowac te nazwy wymiennie - popularna gazeta powinna promowac bardziej uniwersalna - wszechtstronna forme w sytuacji gdzy znaczaca wiekszosc lekow w aptekach jest importowana.

                  > to ty sie dopeirdoliles wg ciebie blednie uzytej formy wyrazu, choc slowniki od
                  > notowywuja jako poprawne OBIE

                  ja zas wyjasnilem w pierwzym wpisie ze mimo ze obie formy sa poprawne to jednak gazeta powinna poslugiwac sie nie spolszczona forma myko bo jednak ludzie uzywajacy preparatow grzybobojczych maja wieksza szanse utrwalic sobie forme myko.

                  dla mnie EOT dopoki nie napiszesz cos wartego odpowiadania
                  • tertium-non-datur Re: pismaku z Wyborczej 19.03.13, 22:00
                    Gość portalu: Vlad.H. napisał(a):


                    > Ludzie nie maja rozumiec - rozumiec maja farmakolodzy, lekarze, biolodzy - ludz
                    > ie maja sobie wbic i wbic swoim dzieciom jedno slowo zwlaszcza ze nie spolszcza
                    > sie nazw lekow imortowanych (Polacy maja obsesje uzywania obcych jezykow nawet
                    > do napisow nie wymagajacych unifikacji)

                    Po cholerę mają bezmyślnie wbijać sobie jakieś słowo, skoro mają tego nie rozumieć? Szkoda ich czasu na bezwartościowa wiedzę, której nie można użyć. myko to grzyb... wspaniale, jak to ułatwia życie... żałosne...

                    I nazwa handlowa leku to co innego niż nazwa związku chemicznego. W najpopularniejszych lekach przeciwbólowych stosuje się powszechnie tylko 2 czy 3 substancje, ale nazw samych tych leków są setki i nikt normalny nie wie, czy w leku jest ta sama substancja, czy już inna. Ale i nawet handlowe nazwy się spolszcza - Aspirin nie została spolszczona na aspirina tylko na aspiryna!

                    > > od tego sa symbole trupiej czaszki ktore sa rozpoznawalne wlasnie przez n
                    > eiczyt
                    > > atych a nie tylko przez elite ktora zna niuanse miedzy miko a myko
                    >
                    > cos ci sie pomylilo z denaturatem


                    Nie używam, więc nie mam takiego doświadczenia jak ty, w każdym razie toksyna to po polsku trucizna. Może też chciałbyś mówić toksina i pisać toxina? Bo nie wolno spolszczać?

                    > co ty nie powiesz - lacina jest powszechnie uzywana w opisie wybikow histopatol
                    > ogicznych, co do reszty to nawet nie chce mi sie tlumaczyc o co mi chodzilo bo


                    Gdzie są używane, w usa, w uk, w kanadzie? Oni mają gdzieś łacinę i stosują nazwy angielskie. Tak tez piszą prace naukowe. A reszta świata chcąc nie chcąc idzie tą samą drogą.

                    > tyle ze na opakowaniach lekami stosuje sie forme myko i tyle - w nuace moga sob
                    > ie funkcjonowac te nazwy wymiennie - popularna gazeta powinna promowac bardziej
                    > uniwersalna - wszechtstronna forme w sytuacji gdzy znaczaca wiekszosc lekow w
                    > aptekach jest importowana.


                    Gdzie Rzym,a gdzie Krym?! Co maja leki do mikotoksyn? Przecież ty kompletnie nie wiesz, o czym już piszesz. W artykule chodziło o skażony popcorn i nie miało to nic wspólnego z lekami. Może, gdyby w artykule pisali, że wskutek mikoryzy doszło do zanieczyszczenia kukurydzy, to też byś się czepiał, że powinni napisać mykoryza, bo jakieś leki mają w nazwie myko i ludziom lepie będzie to skojarzyć? Nie wiem, jakich używasz leków i nie wiem, co nazwa substancji chemicznej ma mieć do grzybów. Znasz jakieś rzekome substancje lecznicze z nazwą zaczynającą się od myko? Może kupujesz je od znachora w sklepie zielarskim, i tam faktycznie nie ma wyizolowanych związków. Prymitywna "medycyna" nie zna szczegółowego składu swoich preparatów. I tam możesz trafić na mikotoksynę przez i.

                    Zresztą już dzieci w pierwszej klasie szkoły podstawowej wiedzą, że mówi się mikoryza a nie mykoriza i wiedzą, co to znaczy. Skoro tak jest, to przeciętny zjadasz chleba łatwiej skojarzy z grzybem mikotoksynę niż mykotoksynę. Zresztą mało kogo obchodzi, jak nazywa się dana substancja skoro każdy lek i tak ma ulotkę po polsku i tam ma wszystko wyjaśnione. No ale ty ulotek nie czytasz i wszystko rozszyfrowujesz po nazwach w składzie leku. Dlatego taki to dla ciebie wielki problem.
      • kujumar Re: pismaku z Wyborczej 17.03.13, 09:33
        niezrównoważony emocjonalnie, przemądrzały "inteligencie"! Nie musisz od razu obrażać, wytykając problematyczny zresztą, błąd gramatyczny!
        Nb Ciekaw jestem skąd poruszający sprawę mykotoksyn wiedział o zakwestionowaniu określonej partii popcornu. Radziłbym zainteresowanej firmie przeprowadzić w tej sprawie dochodzenie.
        Znając '"inteligentów" przypuszczam, że chodzi mu o odszkodowanie no nie tak może wysokie jak "smoleńskie", ale zawsze to parę groszy za frico.
        • Gość: Vlad.H. Re: pismaku z Wyborczej IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 17.03.13, 09:56
          Nie jest to pierwszy raz gdy pojawia sie artykul z bledami lub co najmniej pewnymi watpliwosciami.

          Napisalem wyraznie w pierwszym wpisie ze jakkolwiek obie formy wygladaja poprawnie to jednak forma myko pochodzaca bezposrednio z greki jest forma bardziej uniwersalna (uzywana przez wiele roznych jezykow) i dlatego ze wiele specyfikow leczniczych ma w swej nazwie wlasnie myko - w zwiazku z tym promowanie tej formy moze byc korzystne dla przecietnych zjadaczy chleba by mogli skojarzyc "do czego to jest".

          Co do obrazania - jesli "wypuszczane" sa artykuly pelne bledow rzeczowych, gramatycznych to wlasnie to jest obrazanie czytelnikow - w tym momencie reakcja czytelnikow moze byc rozna.

          EOT z mojej strony (chyba ze napiszesz cos madrego)
    • Gość: Renata Re: Toksyczny popcorn. Co za świństwo zjadły żona IP: *.free.aero2.net.pl 16.03.13, 12:31
      A czego się można spodziewać po popkornie? Witamin? :]
      • Gość: Vlad.H. Re: Toksyczny popcorn. Co za świństwo zjadły żona IP: *.cm-3-3c.dynamic.ziggo.nl 16.03.13, 13:28
        sprawdz z czego robi sie popcorn... trudno o zdrowszy snack...
    • starszy-65 Toksyczny popcorn. Co za świństwo zjadły żona i... 16.03.13, 13:21
      To w końcu zainteresowany dowiedział się, że inspektorzy sanepidu zostali wykopieni przez salgrosa to takie podobne jak sprawa lusterka prokuratury i policji tylko trochę na innej płaszczyźnie
      • Gość: drmw Nie ufam wszystkiemu,co polskie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.13, 15:45
        ,,tak,czy owak,w Polsce jest coraz
        mniej uczciwych ludzi,mimo,że
        wiekszość to katolicy wiejskiego
        pochodzenia.Liczy się tylko kassa.
        To wszystko przyszło "ciurkiem"
        z subkulturą amerykańską i tapla
        się po całym świecie,bo u nich
        też liczy się tylko kassa.
    • myszka00 zglosic sanepid na policje... 16.03.13, 17:16
      jezeli sanepid zostal przekupiony to moze to byc bardzo szkodliwe dla zdrowia,zglosic sprawe na policje i zbadac prywatnie popcorn i sprawe do sadu o ujme na zdrowiu,ale inna sprawa to sanepid pracuje dla kogo dla producenta ,bo nie rozumiem
      • Gość: Gosc Sanepid to taki twor IP: 195.124.114.* 18.03.13, 07:54
        ktory nie wiadomo co robi ale sprawia wrazenie ze robi to dobrze :-) kontrole sa zglaszane z wyprzedzeniem, nazw firm przylapanych na wpadkach nie zdradzaja, gdyby jednego dnia wywalic wszystkich na zbity pysk i takby sie nic nie zmienilo
    • Gość: mxd Re: Toksyczny popcorn. Co za świństwo zjadły żona IP: *.w90-60.abo.wanadoo.fr 17.03.13, 10:05
      tnij.com/jVyKu WOW
      tnij.com/jVyKu WOW
      tnij.com/jVyKu WOW
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka