Dodaj do ulubionych

Tajne zajęcia Meyera na Politechnice

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.04, 23:12
GW - macie racje ze wywlekacie to tylko przy okazji wyciagnijcie i innych...
bo tak bedzie strzelanie do jednej bramki a obrona drugiej...no chya ze juz
beirzecie udzial w jakiejs grze przed wyborczej...
Obserwuj wątek
    • Gość: minc Re: Tajne zajęcia Meyera na Politechnice IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 21.10.04, 23:36
      kazde dziecko wie, ze to sa synekury... poczekajcie jak sie Lubinska dorwie do
      wladzy ze swoimi radnymi tonacymi w dlugach... oj bedzie sie dzialo... a
      towarzystwo Lubinskiej wyposzczone strasznie...
      • piotr33k2 Re: Tajne zajęcia Meyera na Politechnice 21.10.04, 23:43
        to jest własnie przykład ale tym razem łagodnej wersji oligarchizacji państwa
        przez ludzi z nadania partyjngo sld.
        • Gość: minc Re: Tajne zajęcia Meyera na Politechnice IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 21.10.04, 23:44
          Politechnika jest rzadzona przez SLD?
          • Gość: mamoniowa Stanislaw H. IP: *.ksiazat.v.pl 21.10.04, 23:46
            W kazdym razie jej rzecznik sympatyzuje z ta opcja polityczna
            • blackexit Re: Stanislaw H. 22.10.04, 08:50
              Gość portalu: mamoniowa napisał(a):

              > W kazdym razie jej rzecznik sympatyzuje z ta opcja polityczna

              pan heropolitanski powiedzmy jasno. pozdrawiam black
          • piotr33k2 Re: Tajne zajęcia Meyera na Politechnice 21.10.04, 23:54
            politechnika ma jednego z najwazniejszych i najlepiej opłacanych swoich
            pracowników który de fakto jak to wynika z artykułu mało albo prawie nic nie
            robi na tejze politechnice aby uczciwie zarobic te pieniadze ale za to jest
            marszałkiem z nadania sld ,jak nie kumasz to twój problem myslę jednak że
            rżniesz perfidnie i bezczelnie głupa jak na partyjniaka sld-owskiego przystało.
          • blackexit Re: Tajne zajęcia Meyera na Politechnice 22.10.04, 08:50
            Gość portalu: minc napisał(a):

            > Politechnika jest rzadzona przez SLD?

            oczywiscie ze tak. pan m umie zalatwil prace polowie czlonkom sld.
            pozdrawiam black
        • Gość: Antyknajak Zrozum istote problemu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.04, 05:18
          Problem traktowania funkcji panstowych i etatow z pieniedzy budzetowych jako
          swoja wlasnosc po wygranych wyborach nie dotyczy tylko SLD. Zrozum, ze to
          dotyczy mniej lub bardziej prawie! wszystkich sil politycznych.- polskich elit
          w tym rowniez posierpniowych.
          W Szczecinie po roku 1990 w gronach prawicowych mawialo sie , ze startujemy w
          wyborach gdzy jest budzet do podzialu przez co na mysli dyskutanci zawsze mieli
          zlecenia z budzetu, grunty, etaty itp.
          Z Twojego ulubionego ugrupowania moge wymienic wiele takich jak u Meyera
          przykladow. Tylko po co ? Chodzi mi (jak zwykle) nie o polemike z Toba ale
          uswiadomienie Ci , ze problemy sa ogolne i ten tez. On nie dotyczy tylko SLD
          ale Polski. Nalezy "zdmuchnac" te elity i to niedlugo moze nastapic. Oby !
          A przy okazji jak ten Prezydent Kwasniewski zaczal nerwowo sie zachowywac.
          Gdziez jego wyjatkowy spokoj i opanowanie :-)
          A Meyer jak zwykle ceniacy sobie wartosc pieniadza tym razem przeadzil
          oczywiscie i to bardzo mocno ale SLD Go nie zweryfikuje , jest za slabe i nie
          ma sily odnowy wewnetrznej. To trup polityczny
        • moja_prawa_noga Re: Tajne zajęcia Meyera na Politechnice 22.10.04, 19:54
          A ja chciałbym wiedzieć gdzie w ramach obowiązywania ustawy o dostępie do
          informacji publicznej można się dowiedzieć o życiorysach aparatczyków
          partyjnych PZPR, zasiadających na publicznych stolcach Województwa
          Zachodniopomorskiego?


      • Gość: annabelle Re: Tajne zajęcia Meyera na Politechnice IP: *.wsm.szczecin.pl / 212.14.0.* 22.10.04, 08:13
        to straszne, ale masz absolutna racje. w tym miescie, a wlasciwie kraju, kazda
        ekipa tak sie ustawia...
    • Gość: KWIATUSZEK Re: Tajne zajęcia Meyera na Politechnice IP: *.dyn.optonline.net 21.10.04, 23:57
      Meyer na Politechnice to samo co Lukaszenko na Bialorusi.
      • enancjo Re: Tajne zajęcia Meyera na Politechnice 22.10.04, 07:37
        .. gorzej .. bo na Bialorusi .. robi to jawnie, a u nas
        w sposob 'tajny' .. taki wspolczesny partyzant ..
        Enancjo
    • Gość: roy Re: Tajne zajęcia Meyera na Politechnice IP: 80.55.148.* 22.10.04, 07:42
      Tytul artykulu ktory zniknal z lam gazety kilka dni temu byl lepszy - Za co
      bierze pieniadze Meyer od Politechniki - Poniewaz mozna bylo porownac sobie
      sytuacje: WSIE - dotacja 64 tys euro - nagroda ok. 50 000 zl dla Meyera z
      obecna Politechnika - wniosek o dofinansowanie w ramach ZPRR (dzialanie
      spoleczenstwo informacyjne ponad milion zl) - wynagrodzenie "zgodne z zakresem
      obowiazkow" w kwocie ponad 100 000 zl dla Meyera. Coz mnie osobiscie to nawet
      nie dziwi ale jest godna zauwazenia taka zbieznosc form dzialania.Pozdrawiam Roy
      • enancjo Re: Tajne zajęcia Meyera na Politechnice 22.10.04, 08:08
        .. nawet jezeli tego nie mozna udowodnic, to oczywistym jest
        zwiazek pomiedzy przyznawanymi funduszami i piastowanymi
        stanowiskami rzeczonego .. oraz .. jago apanazami ..
        Enancjo
        • Gość: Antyknajak I dlatego Meyer jest fanatycznym zwolennikiem UE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.04, 08:22
          Tak jak kiedys zwolennikiem marksizmu i leninizmu. Niestety zanczna czesc ludzi
          reprezentuje takie poglady gdzie lepiej placa.
          • enancjo Re: I dlatego Meyer jest fanatycznym zwolennikiem 22.10.04, 08:24
            .. sluzalcza mentalnosc, moralnosc i etyka ..
            .. sluza jedynie zadeciu jakim sami sa..
            Enancjo
          • Gość: tony Re: I dlatego Meyer jest fanatycznym zwolennikiem IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 23.10.04, 13:14
            Gość portalu: Antyknajak napisał(a):

            > Niestety zanczna czesc ludzi reprezentuje takie poglady gdzie lepiej placa.

            Czy masz na myśli kadrę "naukową" szczecińskich uczelni?

      • albert_c Re: Tajne zajęcia Meyera na Politechnice 22.10.04, 16:18
        * Roy - mysle ze mechanizm ktory opisales mozna spokojnie nazwac ukryta lapowka!


        Gość portalu: roy napisał(a):

        Politechnika - wniosek o dofinansowanie w ramach ZPRR (dzialanie
        > spoleczenstwo informacyjne ponad milion zl) - wynagrodzenie "zgodne z
        zakresem
        > obowiazkow" w kwocie ponad 100 000 zl dla Meyera. Coz mnie osobiscie to nawet
        > nie dziwi ale jest godna zauwazenia taka zbieznosc form dzialania.Pozdrawiam
        Ro
        > y
        • Gość: roy Re: Tajne zajęcia Meyera na Politechnice IP: 80.55.148.* 23.10.04, 07:54
          witam
          To co opisalem sa tofakty ktore maja miejsce a to co sugerujesz alebercie to
          dzialanie bezprawne i przestepcze na ktore zeby je zarzucic trzeba miec dowody
          ja takich nie mama i nie opracuje w instytucjach ktorez naszych podatkow
          zajmuja sie uzyskiwaniem takich dowodow. Kazdy moze sobie o tym myslec co chce
          natomiast zeby cos takiego zarzucic to trzeba miec dowody inaczej jest to
          pomowienie i znieslawienie scigane z oskarzenia prywatnego. Marszalek ma caly
          aparat urzedniczy zevby wyegzekwowac swoje prawa odsobiste naruszajace jego
          godnosc i dobre imie. Co do sadow to p[o prostu zastanawiajace jest ze pozwy
          zloozone przeciwko Marszlkowi w sadzie pracy sa bardzo, bardzo dlugo
          rozpatrywane a prokuratura jesli sledztwo dotyczy Urzedu Marszalkowskiego
          umarza postepowania - Wybacz albercie nawet nie sugeruje zadnegozwiazku z tym
          Marszalka Wojewodztwa ktorego wysunal na to stanowisko posel Kopec a ktory jak
          mial sprawe o mieszkanie w Stargardzie Szczecinskim to sprawa zostala
          przekazana do innej prokuratury na prosbe szefa jednej z prokuratur
          Szczecinskich z powodu znajomosci z podejrzanym. Na szczescie sprawa juz sie
          wyjasnila ze znanym wynikiem. Mial szczescie posel oczywiscie po prostu
          szczescie ze sprawe przekazano do prokuratury gorzowskiej a nie poznanskiej .
          Co do Gorzowa to ma tam swoja sprawe z aresztowaniem prezydenta ale w tym
          okresie o ktorym piszemy to mial duzo ow prezydent miasta do powiedzenia w
          wielu organach i instytucjach wspolpracujacych. Ot tak wygladaja fakty a co do
          komentarza to przeciez jestesmy ludzmi myslacymi i kazdy ma jakies zdanie na
          ten temat. Pozdrawiam i gratuluje odwagi wypowiedzenia swojego zdania w tej
          sprawie. Roy
          • albert_c Re: Tajne zajęcia Meyera na Politechnice 25.10.04, 09:56
            Gość portalu: roy napisał(a):

            Pozdrawiam i gratuluje odwagi wypowiedzenia swojego zdania w tej
            > sprawie. Roy

            * Roy, to nie kwestia odwagi, a przyzwoitosci jak mawial moj ulubiony bohater
            literacki. przyzwoitosci polegajacej na tym aby na tyle sie szanowac aby pewne
            historie opisywac wprost, bez sciemy.
            wiem, ze o dowody trudno, no dowadami sa kwity, rozmowy etc., a tych albo
            swiatlo dzienne nie ujrzy, albo ujrzy w innym czasie. no ale sitwa ma sie poki
            co dobrze i raczka raczke...
            historia z praokuratura znana - zreszta bardzo aldnie to zostalo opisane w
            ostatniej Polityce - o tym jak stacza sie na dno nasza prokuratura -
            niezaleznie od tego jakie miasto wezmiemy pod lupe - a niepokornych zawsze
            czekaja czystki - by wspomniec tylko dzialania jaskierni czy kaczynskiego kiedy
            tow jedna noc wymieniano caly tabun prokuratorow...smutne to, acz prawdziwe i
            to o czym mowa jest tylko efektem i az zwyrodnienia i demoralizacji naszych
            decydentow. ale spoleczenstwo to widzi i czyta i wyciaga wnioski, powoli lae
            wyciaga - w przeciwienstwie do tychze decydentow.

            pozdrawiam, albert
            • Gość: roy Re: Tajne zajęcia Meyera na Politechnice IP: 80.55.148.* 25.10.04, 22:23
              Rzeczywiscie, nie mozna Tobie Albaercie odmowic racji jesli chodzi o Twoje
              uwagi co do prokuratury w naszym kraju - dowody mamy w informacjach podawanych
              w mediach. To sa fakty. Natomiast co do urzednikow tego szczebla co Marszalek
              Wojewodztwa jakim obecnie z nadania "ojca chrzestnego" - jak go wielu
              sympatykow okreslalo - posla S. Kopcia, zostal bezpartyjny z przeszloscia PZPR-
              owska (byl czlonkiem do "wyprowadzenia" sztandaru)nauczyciel akademicki Meyer
              Zygmunt to wg. mnie byl po prostu za chciwy albo tak wiele obiecal ex-
              towarzyszom a nie dotrzymal ze wiekszosc "wyciekajacych" informacji pochodzi
              z "czerwonego" obozu wystawionych do wiatru wspolnikow "skoku na kase
              wojewodztwa". Moze sie myle ale faktem jest ze sady dzialaja opieszale w
              sprawch przeciwko Marszalkowi a prokuratura umarza sprawe za sprawa. Ciekawe co
              bedzie po zmianie ekipy jesli nowy Marszalek zlozy zawiadomienie do
              prokuratora - w innym wojewodztwie niz zachodniopomorskie np. wielkopolskie -
              o sprawdzenie czy dzialania Marszalka Meyera byly zgodne z prawem. A z tego co
              widzialem w dokumentach to zostaly popelnione czyny niezgodne z prawem (i to
              grubo)a od decyzji prokuratora nalezec bedzie juz zakwalifikowanie tych czynow
              pod odpowiedni paragraf.Z tego co prasa pisze o prokuraturze wynika, ze zawsze
              znajdzie sie jakis uczynny urzednik z nadzieja na awans. Oj bedzie sie dzialo
              po wyborach samorzadowych - a morze juz parlamentarnych. Ani PO ani PiS w
              regionie jak sadze nie zapomna tych policzkow jakie otrzymal w trakcie wielu
              sesji sejmiku wojewodztwa ani drwin z prawa w zywe oczy. Takie harce Marszalek
              za nasze wspolne pieniadze sobie urzadza. Ale jesli zostaly mu zaplacone
              pieniadze za prace na etacie przez Politechnike (na dwoch etatach) i sa na to
              dowody - to juz ociera sie Zygmunt Meyer o kodeks karny - i to nie za
              dzialanosc urzednicza (o czym prokuratura zostala w swoim czasie poinformowana
              a sprawa zostala przez nich umorzona )za co grozi Meyerowi od 2 lat - jesli nie
              swiadomie narazil urzad na straty a od 3lat jesli swiadomie to zrobil (- a
              sprawa dotyczy jakichs rozliczen z Urzedu Marszalkowskiego z ZCH Police).
              Wiele osob pisze skargi bezposrednio do Marszalka Meyera i informuje jego jako
              funkcjonariusza publicznego o popelnianych przestepstawach - jesli sie to
              potwierdzi a Meyer nie zawiadomi prokuratury ( a nie zawiadamia poniewaz
              zaczela by szukac u niego w Urzedzie i moze by cos naprawde zanlazla)to
              wyladuje tak jak Sobotko - na lawie oskarzonych. Tutaj kwitow juz nikt usluzny
              nie sfalszuje bo poszly i sa rozliczone. Wiec wypada tylko czekac az ten
              skorumpowany uklad zostanie zdmuchniety w nowych wyborach - ale zaplacimy za to
              wszyscy ja, Ty, nasi rodzice, wszyscy ciezko pracujacy obywatele naszego kraju
              byc moze placic beda jeszcze nasze dzieci za to ze dalisie uwiesc propagandzie
              i albo noie poszli albo oddali swoj glos na SLD. Z drugiej strony patrzac na to
              co sie dzieje mozna dojsc do wniosku ze to jest choroba mlodych demokracji ot
              USA i Chicago lat trzydziestych w wersji soft. Pozdrawiam Roy
              • albert_c Re: Tajne zajęcia Meyera na Politechnice 26.10.04, 15:48
                Gość portalu: roy napisał(a):

                > Rzeczywiscie, nie mozna Tobie Albaercie odmowic racji jesli chodzi o Twoje
                > uwagi co do prokuratury w naszym kraju - dowody mamy w informacjach
                podawanych
                > w mediach. To sa fakty. Natomiast co do urzednikow tego szczebla co Marszalek
                > Wojewodztwa jakim obecnie z nadania "ojca chrzestnego" - jak go wielu
                > sympatykow okreslalo - posla S. Kopcia, zostal bezpartyjny z przeszloscia
                PZPR-
                > owska (byl czlonkiem do "wyprowadzenia" sztandaru)nauczyciel akademicki Meyer
                > Zygmunt to wg. mnie byl po prostu za chciwy albo tak wiele obiecal

                * Mr Roy, wpierw slowko odnosnie tej chciwosci akedemickich, obecnie dwa takie
                bryalanty sie pojawily na szczycie naszego maista, wspomnainy meyer oraz
                paszkowski...obaj zdaje sie zbyt chciwi, aby mogli pasowac co poniektorym
                ktorzy chcieli by wiekszy kes z tego tortu, ktorym dziela. i ta chciwosc (moze
                nawet to i dobrze bow ten spsob sypna sie pewne uklady) zawiedzie ich, mam
                nadzieje na kaszubska - i beda sobie grypsowac z bylym anszym wice, czy tez z
                obecnym z Gorzowa (swoja droga bylem dzis w Gorzowie i pytalem sie jak tanm
                nastroje w mieisce rzadzonym ze szczecinskiego aresztu) - poki co ludziska sie
                smieja, poki co...ale spora czesc poka sie w czolo jak mozna bylo tak
                wybrac...a gosc wygral w pierwszej turze, tak widac nie tylko nasze miasto
                trawi ta zaraza, nie pisze ze czerwona, bo zdaje sie byc ona wspolna niezalezna
                od sztandaru...
                ...i mi sie wyddaje ze nowi przyjda i beda czyscic, choc jak wsrod nowych beda
                ci z lpr, no to moze tak nie do konca wszytsko beda chcieli czyscic po obecnym,
                bo sami zdaje sie raczke do tego czasem przykladaja...no ale tow sumie niuanse
                politki...jedyne co mnie moze teraz pocieszac, to fakt ze co niektorzy
                spokojnie nie zasypiaja...a jak juz zasna to im sie kwity i lewe przelewy
                snia...jestem takze przekoany, ze na takich obecnych znajdzie sie zbyt wielu
                zyczliwych, ktorzy beda chcieli sypnac, albo ogranom, albo tym ktorzy
                nastana...i tylko od tych ktorzy nastana zalezy czy beda chcieli trzymac te
                haki czy tez od razu sie z nich wysypia...jezeli sie nie wysypia to tylko z
                powodu tego ze bedziemy mieli do czynienia z matem...no chyba ze wymienia sie
                figurami (zapewne goncami)...i gra bedzie toczyc sie dalej spokojnie...

                ...na pewno czeka nas goracy rok...
                • albert_c Re: Tajne zajęcia Meyera na Politechnice - popr 26.10.04, 15:49
                  Roy: powinno stac 'patem' a nie jak napsialem 'matem' - po prostu chcialbym
                  widziec mata:)
                  • Gość: roy Re: Tajne zajęcia Meyera na Politechnice - popr IP: 80.55.148.* 27.10.04, 08:37
                    Witam,
                    Masz racje i ja jak wiekszosc ludzi w naszym regionie z utesknieniem oczekuje
                    zmiany. Mnie nawet nie chodzi zeby rozliczali czy tez mscili sie na tych z SLD
                    ale zeby po prostu bylo normalnie. Za Falinskiego w Urzedzie Marszalkowskim
                    nikt nigdy jemu nie zarzucil jakiegos przestepstwa lub ukrytej korupcji. Po
                    prostu urzad funkcjonowal i wykonywal raz lepiej a raz gorzej w zaleznosci od
                    kompetencji urzednikow sprawy. Tak samo bylo za Zychowicza- (przynajmniej
                    sprawy finansowe nie wyszly na swiatlo dzienne chociaz ta nagla decyzja o
                    ustapieniu zbiegajaca sie z deklaracja prezydenta RP o abolicji dla
                    przedsebiorcow wskazujacych skorumpowanych funkcjonariuszy samorzadowych w
                    powiazaniu z nagla decyzja Zychowicza daje rowniez do myslenia- pozniej juz
                    prezydent RP nie proponowal abolicji a firmy dalej budowaly drogi za pieniadze
                    z dotacji drogowych az poszedl w odstawke z-ca dyr. Infrastruktury pan B.
                    bedacy obiektem zainteresowania odpowiednich organow)przynajmniej starano sie
                    dzialac szanujac prawo adminisytracyje, karne oraz cywilne. Obecny Marszalek ma
                    do tego aparat doradcow prawnychh zeby mu za pieniadze doradzali jak zlamac
                    prawo - np. radca Ciapala ten juz zupelnie sie pograzyl ale widzisz Albercie
                    taka dzialalnosc jest zgodna z prawem jesli bierze za nia radca prawny
                    pieniadze. Natomiast wykonanie takich rad jest karalne ale kaze podlega
                    urzednik ( nie marszalek lecz urzednik wykonujacy dane polecenie ustne swojego
                    szefa)a nie doradca. Ech dlugo by pisac o tym co sie dzieje w urzedzie jakiego
                    tam wszyscy maja stracha jak sa powiazani i uwiklani ze swoja wiedza o
                    prezekretach swoich szefow np. w Departamencie Rolnictwa i Ochrony srodowiska
                    czy tez tym nowym Integracji Europejskiej.

                    Jedynym rozwiazaniem byloby ogloszenie obecnie ze po wyborach jak PO przejmnie
                    wladze skieruje zgloszenie do prokuratury o sprawdzenie zgodnosci z prawem
                    dzialan Marszalka oraz podleglych mu urzednikow a takze decyzji urzedu i
                    dzialan urzednikow wykonujacych obecnie bez zastrzezen niezgodne z prawem
                    decyzje przelozonych.Oczywiscie polecenia sa ustne. Np. Zwolinski dyr. Dep.
                    Rolnictwa dostal zaowalowane polecenie zwolnienia wszytkich tych pracownikow
                    ktorzy w jakis sposob wiedzieli o sprawie ZCH Police. Oczywiscie polecenie
                    Marszalka brzmialo "Daje panu carte blanche na dzialania w departamencie " i
                    udowodnij teraz mu ze mial na mysli czystke. Ale sypie sie uklad oj sypie a po
                    wyborach zostanie ta przegnila formacja zmieciona. I choc ja osobiscie mam
                    przekonania prawicowe i liberalne uwazamm ze lewica jest Polsce potrzebna zeby
                    nadawala wydzwiek spoleczy przepisom prawa .A prawo powinno w rownej mierze
                    chronic i tych z pieniedzmi i tych bez. Natomiast obecnie jest ono wybiorcze -
                    zawiadomienie do prokuratury na urzednikow konczy sie umorzeniami, no chyba ze
                    doniesienia skladaja wlasciwi urzednicy lub prokuratura "sama z siebie" zaczyna
                    sie sprawa zajmowac. Chcesz przykladu oto on sprawa komendanta wojewodzkiego w
                    Szczecinie - otoz Gorgiela chce usunac Dlugoborski i mianowac swojego czlowieka
                    na czsy jakie wkrotce nastapia oraz zeby "wyczyscic" archiwa. Ma w Warszawie
                    poukladane ale musi znalezc pretekst do usuniecia czy tez odwolania lub
                    zawiesenia obecnego komendanta . Ot i sprawa w prokuraturze o mandat
                    Komolowskiego. Oczywiscie prokuratura w tym przypadku sprawdza "sama z
                    siebie "czy doszlo do zalamania prawa. Tego typu manipulacje odbywaja sie na
                    oczach rozbawionej gawiedzi ktora z otwartymi ustami sledzi doniesienia
                    prasowe. Tutaj tez dziala zasad blota - obrzucic napewno cos przylgnie a niech
                    juz Gorgiel udowadnia pozniej ze nie jest wielbladem. A kogo to bedzie
                    obchodzilo.W tym czsie swoj czlowiek posprzata i bedzie Ok. Bedzie mozna czekac
                    nastepne 4 lata w spokoju ducha oczekujac i gloszac chsla populuistyczne zeby
                    ponownie dojsc do wladzy. Ta gruba kreska Mazowieckiego to sprawila i mamy to
                    co mamy.
                    Pozdrawiam
                    Roy
                    • albert_c Re: Tajne zajęcia Meyera na Politechnice - popr 27.10.04, 12:38
                      Gość portalu: roy napisał(a):

                      ale widzisz Albercie
                      > taka dzialalnosc jest zgodna z prawem jesli bierze za nia radca prawny
                      > pieniadze. Natomiast wykonanie takich rad jest karalne ale kaze podlega
                      > urzednik

                      * fajni ci urzednicy:(
                      no ale jesczze lepsi radcy, osobiscie mam spore watpliwosci co do zbieznosci
                      ich postepowania ze slowem etyka. ale to temat na inne zagadnienie. swoja droga
                      zaczynamy byc jako miasto specjalistami w omijaniu prawa prawem - szukaniu
                      sposobow na to jak legalnie zadzialac wbrew prawu, szukaniu jakis kruczkow etc.
                      taka nasza szczecinska falandyzacja - a moze ktos nie zauwazy i jakos to
                      przejdzie...a po nas chocby...i tak sie kreci to towarzystwo wzajemnej adoracji.

                      wracajac do tych urzednikow, ktorzy trzesa sie widzac szefa...ciekaw jestem czy
                      oprocz zaleznosci sluzbowej jest jeszcze inna zaleznosc pomiedzy urzednikiem a
                      szefem ktory mu przekazuje te polecenia...sporo bym dal za tym ze istnieje taka
                      zaleznosc...pomine tu wzgledy merytoryczne urzednikow marszalkowskich...bo zbyt
                      bym musial generalizowac, no ale wiedza zazwyczaj nie blyszcza...osobiscie mam
                      takie wrazenie, ze to jeden spory uklad ktory zagniezdzil sie na lat cztery
                      wokol marszalka - moze stad ta roznica jezeli porownujesz kolejnych marszalkow -
                      raz to atmosfera w jakiej dziala meyer, dwa to kompetencje i wiedza nowej
                      kadry...ktora ja osobiscie oceniam bardzo krytycznie.


                      > Ale sypie sie uklad oj sypie a po wyborach zostanie ta przegnila formacja
                      zmieciona. I choc ja osobiscie mam
                      > przekonania prawicowe i liberalne uwazamm ze lewica jest Polsce potrzebna
                      zeby nadawala wydzwiek spoleczy przepisom prawa .

                      * z tym ze my wciaz sie nie mozemy doczekac tej lewicy w Polsce. to z czym amy
                      do czynienia po prawej i lewej stronie, to ja bym dodal do tego
                      przedrostek 'pseudo'. ale to takze na dluzsza historie.

                      > zawiadomienie do prokuratury na urzednikow konczy sie umorzeniami,

                      * albo eufemistyczna legalizacja ich dzialan. transparentnosc lezy - szczerez
                      to chcialbym aby nowa ekipa ktora nastanie zaczela zmiany od tego aby
                      wprowadzic maksymalna przejrzystosc urzedu - dokuemtow i decyzji. no juz by byl
                      milowy krok do przodu.


                      pozdrawiam, albert
                      • Gość: roy Re: Tajne zajęcia Meyera na Politechnice - popr IP: 80.55.148.* 27.10.04, 19:46
                        I tu masz absolutna racje Albercie ale za tego Marszalka to nie nastanie a
                        ponim tak trzeba bedzie sprzatac ze ten kurz na nowych tez opadnie(z czasem).
                        Co do kompetencji urzednikow to jedna wielka parodia byly konkursy a przetragi
                        organizowane przez p. Kijaka Dyrektora departamentu Organizacyjno-
                        administracyjnego - Odszedl od wojewody (lepiej powiedziec ze go wyrzucono za
                        garaze )to przyjeto go do Marszalka przeciez to swoj chlop- kazdy przetarg
                        poprowadzi jak trzeba. A trzeba nowy budynek na siedzibe Urzedu ( po bylej
                        przychodni wojskowej na Jasnych Bloniach) wyremontowac za ponad milion jest co
                        robic dla "sprawdzonego i wyprobowanego" swojego czlowieka
                        Pozdrawiam Roy
                        • albert_c Re: Tajne zajęcia Meyera na Politechnice - popr 28.10.04, 09:59
                          Roy, dziekuje Ci bardzo za ta rozmowe. wydaje mi sie ze powiedzielismy sporo o
                          tym co jest i jak sobie wyobrazamy to co powinno nastac. oby bylo jak chcemy:)

                          zaciekawila mnie ta onformacja odnosnie remontowania bydynku: czy decyzja w tej
                          amterii juz zapadla, ze urzad sie tam przeniesie?
                          i tak przy oakzji przypomnailo mi sie ze Gazeta jakies 3 m-ce temu wspominala
                          takze o budynku przy pl. Orla Bialego - ten tez mial isc na potzreby urzedu -
                          wiesz cos w tym temacie? nie za duzo tych siedzib?

                          pozdrawiam, albert
                          • Gość: roy Re: Tajne zajęcia Meyera na Politechnice - popr IP: 80.55.148.* 29.10.04, 21:12
                            Witam
                            Budynek przy placu Orla Bialego - bardzo reprezentacyjny nie nadaje sie
                            niestety na urzd ale za to doskonale nadaje sie na przyklad na Bank tym
                            bardziej w takim otoczeniu. Wymyslili sobie "zainteresowani" ze wysiudaja
                            szkole - co sie udalo i budynek sprzedadza . Przy okazji walki stracil
                            stanowisko dyr. departamentu Kultury i Edukacji pan R. Lawicki(mialo byc
                            oczywiscie "ł")tym bardziej byla to potrzebna pewnym ludziom decyzja poniewaz
                            to czlowiek Zychowicza a ten jak wiadomo to juz "inna" lewica. A takich w
                            uUrzedzie Marszalkowskim to sie spuszcza.Obecny dyrektor (p.o.)Zostal dlatego
                            jako p.o. poniewaz Meyer nie chcial sie zgodzic na kandydata z Kolobrzegu
                            lansowanego przez Nowickiego (to sie nazywa reczne sterowanie) a trzeba bylo
                            spuscic Lawickiego poniewaz sprzeciwial sie wypedzrniu szkoly pielegniarskiej i
                            tym samym skoro nie bedzie lokatora a budynek zacznie przynosic straty
                            sprzedanie go za psi pieniadz zeby tylko wojewodztwa "nie tracilo" naszych
                            publicznych pieniedzyna ogrzewanie i opieke na w sumie niezbyt potrzebnym
                            obiekcie.
                            Tak wygladaja kulisy ale oczywiscie prawsa o tych sprawach milczy nobo kto
                            muialby im cos powiedziec.A samemu to moga najwyzej wagarowiczow z gimnazjow
                            scigac. Zadne media nie zastanawiaja sie o co chodzi z tymi rozszadami i gdzie
                            sa te konfitury.
                            Pozdrawiam i wyjezdzam na dluzszy wypoczyneek od tego o czym tutaj rozmawiamy.
                            Zycze milego dlugiego weekendu.
                            roy
                            • albert_c Re: Tajne zajęcia Meyera na Politechnice - popr 02.11.04, 12:52
                              Witam,
                              Roy zauwazyles chyba jedna z tych najgorszych bolaczek lokalnej prasy czy tez
                              moze raczej slabosci niz bolaczek, czyli brak ciagniecia tematu...co moim
                              zdaniem pozadane by bylo przy okazji budynku przy pl. Orla, no ale mam nadzieje
                              ze to prasa tylko czeka az budynek pojdzie za kase nie po cenach rynkowych...

                              pozdrawiam, albert
    • Gość: witek Re: Tajne zajęcia Meyera na Politechnice IP: 83.168.75.* 22.10.04, 08:30
      Teraz wszystko zaczyna być jasne! Z powodu pracy na tylu stanowiskach i związanym z tym rozdwojoniem jaźni (co najmniej gdyż jedna osoba teoretycznie może pracować na 3 etatach w ciągu doby, pod warunkiem że nie śpi) Meyer nie może już nadążyć ze zbieraniem informacji o tym co się dzieje w jego miejscu pracy. Dlatego zawsze na pytania dziennikarzy o przyczyny afer w urzędzie marszałokwskim odpowada "nie wiem, nie orientuję się" itp. Któż normalny nadążyłby z orientacją pracując w tylu miejscach jednocześnie?? I dlatego jest jak mówią u niego w urzędzie marszałkowksim nawet zwykli inspektorzy jak KUKIEŁKA, którą sterują wszyscy po kolei - od inspektorów, przez naczeleników i dyrektorów, po jego "zaufanych" członków zarządu z Rupnikiem i Modlińskim na czele. Dlatego okazuje się później, że "wrabiają go" w różne afery, z których nie potrafi się wytłumaczyć. Chociaż skoro jest tak pracowity to pewnie sam te wszystkie klocki z przyznawaniem funduszy unijnych, z których jakiś procent wraca do niego sobie układa. Przecież co się nałyka teraz to jego. On wie, że nikim więcej w polityce już nie będzie i jego wymarzona posadka europarlamentarzysty już była nie dla niego zanim wpadł na pomysł by ją zdobyć. Ale nie musi płakać - jak go w końcu wyrzucą z fotela Marszałka to będzie miał jeszcze 4 etaty. Chyba nie będzie się nudził?? Pozdrawiam
      • Gość: Kwiatek Re: Tajne zajęcia Meyera na Politechnice IP: 148.223.48.* 22.10.04, 08:40
        Mietek Wysiecki wie co nieco na temat kasy Meyera na Politechnice. Tylko czy
        powie :-) ?
        • Gość: ala Re:czerwony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.04, 09:05
          Wysiecki ma tez uklady, proszę spytać go o listę obecności .Meyera zona chyba
          jeszcze pracuje na politechniece.Szkoda Wysieckiego jego synek Przemek też
          znalazł pracę w NFZ JAKO KONTROLER. TRZYMAC WSZYSTKICH ZA MORDY A SAMEMU
          CIAGNAC KASE.
    • blackexit Re: Tajne zajęcia Meyera na Politechnice 22.10.04, 08:47
      No ciesze sie ze wrocilo. poza zdjeciami chyba niczym sie nie rozni od
      pierwszej wersji. mam nadzije ze gazeta bedzie konsekwentna i obali bzdurna
      teze o ochronie danych osobowych podbnie jak w wypadku uniwersytetu zrobila
      gazeta w gdansku. zatem dowiedzmy sie jak pracuje marszalek na politechnice za
      103 tys. no i dodam komantarz taki jak byl po poprzednia wersja artykulu:
      dlaczego ludzie sld sa tak pazerni?
      pozdrawiam black
    • Gość: qoqo Re:wyłudzanie pieniędzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.04, 08:50
      co na to rektor Wysiecki.
      • blackexit Re:wyłudzanie pieniędzy 22.10.04, 08:53
        no bylo w artylule oficjaklne stanowisko uczelni:
        pan meyer tak dobrze pracuje ze trzeba utajnic co robi i kiedy. pozdrawiam black
    • Gość: jasio Re: Tajne zajęcia Meyera na Politechnice IP: 82.145.76.* 22.10.04, 09:21
      przeczytałem i artykuł i wszystkie Wasze wypowiedzi, nasuwają mi się wnioski:
      - dużo złości jest w Waszych wypowiedziach,
      - " wygląda na trochę dużo tych etatów",
      - moje główne pytanie jest co robi Dział Kadr, jakie daje dokumenty do
      wypełnienia przy przyjmowaniu do pracy,
      - może nie "delikwenta" należałoby rozliczyć, a osobę przyjmującą do pracy!
      Ale można spojrzeć w ten sposób: ile osób ma/ miało prace i wynagrodzenie,
      dzięki "jego" operatywności ????
      - czy lepiej byłoby zatrudnić "kogoś" kto nie wykazałby tyle inwencji ?
      - należałoby chyba przyjrzeć się "Wszystkim" na stanowiskach kierowniczych?
      tylko czy jest to realne i celowe.........
      PS.
      Sam z chęcia zatrudniłbym się na dodatkowy etat w tym samym czasie !!! i
      pobierał dodatkowe wynagrodzenie !!!! Czy jestem nie moralny?
      • blackexit Re: Tajne zajęcia Meyera na Politechnice 22.10.04, 09:33
        Gość portalu: jasio napisał(a):


        > - moje główne pytanie jest co robi Dział Kadr,

        niebadzmy naiwni w szcecinie w zasadzie nikt nie podskoczy marszalkowi (co
        dopiero jakas kadrowa to bylby ostatni dzien jej pracy). w zasadzie nikt bo
        mysalalem ze nawet moja ulubiona gazeta ale ta sie na szczescie odwaza od czasu
        do czasu. pozdrawiam black
        • Gość: roy Re: Tajne zajęcia Meyera na Politechnice IP: 80.55.148.* 22.10.04, 10:50
          Kadrowiec Jozef Nowak w Urzedzie Marszalkowskim podskoczyl i juz nie pracuje
          tam (wraz z pracownica Rybkiewicz) czy to o tym piszesz blackexit Pozdrawiam Roy
      • Gość: vicuś Re: Tajne zajęcia Meyera na Politechnice IP: 217.153.6.* 22.10.04, 09:38
        oj zygmuś,zygmuś! deczko przesadziłeś. zawsze byłeś centuś a brałeś co się
        dało. Pan Bóg obdarzył cię zdolnościami ale żeby zaraz taki pazerny! wiem ze
        smiejesz się w kułak z powyzej tekstów. cokolwiek się stanie i tak spadniesz na
        cztery łapy. Toż emeryturka bliżej niż dalej. a co! nie wolno?
        • Gość: ZYGMUŚ MA NAS WSZY Re: Tajne zajęcia Meyera na Politechnice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.04, 10:26
    • Gość: ALA Re: kolesiostwo nas zabija IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.04, 09:25
    • Gość: berek Re: Tajne zajęcia Meyera na Politechnice IP: *.kolobrzeg.sdi.tpnet.pl 22.10.04, 10:57
      No cóż, trzeba przyznać Lepperowi, że miał racę, wycofując "swoich" z koalicji.
      Po Szczecinie chodzą słuchy, że kilku baaaardzo prominentnych działaczy
      miejscowej Samoobrony(gdzie ona jest?) prowadzi z polecenia posła Łącznego
      potajemne rozmowy z ( ????), w celu popracia Meyera, w zamian za jakieś rady
      nadzorcze dla nich.Ale to tylko niesprawdzone plotki.
      Ciekawi jesteśmy jak zachowają się ich radni w sejmiku, którzy tak bardzo cenią
      sobie niezalezność.
      • Gość: Tomczyk Grzegorz Re: Tajne zajęcia Meyera na Politechnice IP: *.goscino.sdi.tpnet.pl 24.10.04, 15:23
        Swoje zdanie na temat pracy Zarządu mam niezmienne od kilku miesięcy.
        Wiem jak będę głosował, i wcale nie potrzebuję podpowiedzi.
        A w berka przestałem się bawic dość dawno.
    • Gość: andreas a mówimy o BEZROBOCIU!!!! IP: 62.233.223.* 22.10.04, 12:48
      Teraz wiemy kto produkuje bezrobocie!!!
      Władza produkuje bezrobocie.
      Przecież pare osób mogłoby godnie pracować i godnie dostawać wynagrodzenia.
      I to nie byle jakich osób, a osoby
      z wyższym wykształceniem, po studiach.
      Mielibyśmy więcej ludzi zadowolonych z życia i pracy.

      A tak mamy jednego super zadowolonego.
      A może jakaś funkcja jeszcze w ABW, CBŚ...
    • Gość: tylko podatnik Taaa, facet jest po prostu rozchwytywany - geniusz IP: 80.72.196.* 22.10.04, 12:51
    • Gość: aga A dyrektor WUP? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.04, 12:53
      Meyer Meyerem. Skoro dyrektor WUP w Szczecinie likwiduje firme od kilku lat to
      i Meyer moze pracowac na kilku etach.
    • hans_kloss_szczecin Re: Tajne zajęcia Meyera na Politechnice 22.10.04, 15:09
      Nie znam Meyera, nie jestem i nigdy nie byłem zwolennikiem SLD, ale z
      przeczytanego artykułu nic nie wynika ... Co jest tutaj jakąś
      nieparawidłowością, czy sensacją, że ten artukuł jest na pierwszej stronie
      szczecińskiej GW ?
      • blackexit Re: Tajne zajęcia Meyera na Politechnice 22.10.04, 15:19
        hans_kloss_szczecin napisał:

        > Nie znam Meyera, nie jestem i nigdy nie byłem zwolennikiem SLD, ale z
        > przeczytanego artykułu nic nie wynika ... Co jest tutaj jakąś
        > nieparawidłowością, czy sensacją, że ten artukuł jest na pierwszej stronie
        > szczecińskiej GW ?


        nieprawidlowoscia chyba nie ale:
        1. czy ktorakolwiek z tych wsystkich funkcji wykonuje nalezycie?
        2. dlaczego nie che powiedziec co takiego robi na politechnice ze ta (firma
        panstowa) placi mu 100 tys zl
        3. to kolejna duza wpadka marszalka ktory niestety marszalkeim jest bardzo
        slabym. pozdrawiam black
        • hans_kloss_szczecin Re: Tajne zajęcia Meyera na Politechnice 25.10.04, 09:08
          > 1. czy ktorakolwiek z tych wsystkich funkcji wykonuje nalezycie?
          Czy GW lub Ty jesteście w stanie rozstrzygnąć, czy tak jest czy nie ? A poza
          tym do KAŻDEGO można się w ten sposób przyczepiać - "Czy aby on/ona nalezycie
          wykonuje swoje obowiązki ?ę

          > 2. dlaczego nie che powiedziec co takiego robi na politechnice ze ta (firma
          panstowa) placi mu 100 tys zl
          Jeeli jest profesorem to ... s oglodostpne publikacje + każdy sobie może
          poczytać ... A dlaczego ma odpowiadać na to pytanie jakieś GW ? ....

          > 3. to kolejna duza wpadka marszalka ktory niestety marszalkeim jest bardzo
          slabym.
          Być może słaby ... ale ja naprawdę nie widzę tutaj żadnej wpadki ... :/ Widzę
          natomiast kolejna wydumaną aferę "zawsze nieomylnej" GW ;/
      • Gość: tju Re: Tajne zajęcia Meyera na Politechnice IP: 217.153.6.* 22.10.04, 15:22
        oj wynika wynika...
    • Gość: czytelnik Re: Tajne zajęcia Meyera na Politechnice IP: 82.145.64.* 22.10.04, 15:56
      Ponizsze zaczerpniete ze stron Urzedu Marszalkowskiego, autor: Marszalek.
      Wklejam bez komentarza, bo chyba nie jest konieczny.

      "Doceniam fakt zainteresowania i promocji mojej osoby niemniej w wydaniu Państwa
      gazety tekst znowu jest przekłamany i pełen niedomówień.
      Niezręcznie jest mi pouczać dziennikarza, ale w tym wypadku nie mam wyboru.
      Nieznajomość znaczenia słów może doprowadzić do karkołomnych pomyłek.

      Pani redaktor Jolanta Kowalewska myli stanowisko z funkcją. Powiem najbardziej
      prosto jak potrafię. W ramach jednego stanowiska, etatu czy umowy o pracę można
      wykonywać niezliczoną ilość funkcji. Jestem zatrudniony na Politechnice
      Szczecińskiej na stanowisku profesora zwyczajnego i w ramach tego etatu pełnię
      różne funkcję. Gdyby iść tropem myślenia pani Kowalewskiej to w Urzędzie
      Marszałkowskim pracowałbym na co najmniej 20 stanowiskach ponieważ jestem między
      innymi przewodniczącym Komitetów Sterujących, członkiem Konwentu Marszałków,
      przewodniczącym Polskiej Grupy w Radzie Europy itd.

      Poza tym trzeba być wyjątkowo złośliwym, stronniczym czy niekompetentnym , aby
      pisząc artykuł dokonujący oceny profesora nie zajrzeć chociażby na stronę
      internetową uczelni w której jest zatrudniony. Tam przecież są zamieszczone
      wszystkie podstawowe informacje. Tyle, że wtedy okazałoby się , że kierowana
      przeze mnie katedra Geotechniki pod względem efektów badań naukowych (
      kwantyfikacja – nie mylić z etatem ) jest na drugim miejscu na Wydziale
      Budownictwa i Architektury. W tej samej klasyfikacji w grupie naukowców Wydziału
      Budownictwa i Architektury jestem na drugim miejscu. Wszystkie uczelnie w Polsce
      dokonują oceny aktywności naukowej nauczycieli akademickich. Te oceny
      uwzględniają działalność naukową, dydaktyczną i organizacyjną i są analizowane
      przez rady naukowe uczelni. Taka ocena jest dokonywana od wielu lat na
      Politechnice Szczecińskiej i ja również jestem jej poddawany. Wiem , że czyjeś
      sukcesy bardzo Państwa bolą niemniej nieznajomością tematyki wprowadzacie
      czytelników w błąd, a tego już Wam nie wolno robić, bo czytelnicy ufają słowu
      pisanemu.

      Niesmaczna również jest wypowiedz W. Bogaczyka , która wynika z nieznajomości
      organizacyjnej wyższych uczelni i nie rozróżniania słów: etat a funkcja.

      Reasumując do wiadomości czytelników Gazety Wyborczej , jestem zatrudniony na 2
      etatach w Urzędzie Marszałkowskim na stanowisku Marszałka Województwa i na
      Politechnice Szczecińskiej na stanowisku profesora zwyczajnego. W normalnym
      świecie poczytywane byłoby to za profesjonalizm, w wydaniu Gazety Wyborczej to
      ułomność."
      • Gość: andreas Re: Tajne zajęcia Meyera na Politechnice IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 22.10.04, 16:00
        pan W. Długoborski tez chyba nie rozróżnia...
        tak wynika z tekstu dziennikarskiego.
      • piotr33k2 Re: Tajne zajęcia Meyera na Politechnice 22.10.04, 16:06
        to że jest zatrudniony na etacie uczelnianym to akurat gazeta wie i nie robi z
        tego problemu ,problem robi z tego że de fakto jest to etat wirtualny ale
        pieniadze i (to niemałe z budzetu państwa za ten etat) są juz jak najbardziej
        realne ,panie marszałku nie rżnij pan głupa !
        • Gość: andreas Re: Tajne zajęcia Meyera na Politechnice IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 22.10.04, 16:12
          no tos poleciał ostro po pani ...
          "nie rżnij pan głupa"

          To nie głupa rżnie a inteligencje
          pokazuje.
          Bo tak jak miasto legalnie omija przepisy
          i radni stanowczo domagają się sprawdzenia przez prawników
          czy legalnie omijaja przepisy.
          Tak i tu, wszystko legal!
          • piotr33k2 Re: Tajne zajęcia Meyera na Politechnice 22.10.04, 16:19
            jesteś pod wrażeniem takiej inteligencji?
        • Gość: czytelnik Re: Tajne zajęcia Meyera na Politechnice IP: 82.145.64.* 22.10.04, 16:18
          Moze jednak komentarz byl potrzebny. Sprawdz sobie prosze piotrze ile godzin w
          roku stanowi pensum, czyt. pelny etat, profesora zwyczajnego na Politechnice
          Szczecinskiej. Wtedy zrozumiesz i pofolgujesz ze slownictwem.
          • piotr33k2 Re: Tajne zajęcia Meyera na Politechnice 22.10.04, 16:28
            gazeta chiała dokładnie sprawdzić przed napisaniem tego artykułu co ,jak ,kiedy
            i gdzie robi ,i co ? i nic .a podany przykład że na zachodzie to by był powód
            do dumy jest śmieszny bo tam każdy specjalista powołany do tak poważnej i
            czasochłonnej służby państwowej czy społecznej napewno nie pracuje na dwóch
            etatach z czego jeden jest faktycznie "wirtualny" tylko ewentualnie co jakiś ma
            wykłady ,odczyty ,prelekcje itd.(w wolnych chwilach) oczywiście dobrze
            płatne ,ale to jest zupełnie co innego i nijak się ma do "teleportacji"
            naszego marszałka ,to jest po prostu fizycznie nie możliwe .
            • Gość: czytelnik Re: Tajne zajęcia Meyera na Politechnice IP: 82.145.64.* 22.10.04, 16:56
              po Twojej ortografii widze, zes czlek prosty. nie bierz tego do siebie, ale nie
              ogarniasz tego, o co tu chodzi.
              • piotr33k2 Re: Tajne zajęcia Meyera na Politechnice 22.10.04, 17:07
                po twojej odpowiedzi widzę żeś człowiek nie prosty tylko po prostu nie kumaty z
                puczuciem jakowejś wiedzy tajemnej zrozumiałej niby dla wtajemniczonych .a z
                ogarnianiem lub nie tematu nie bedę polemizował ,zwróc się do kogoś bardziej
                rozgarnietego od siebie.
          • Gość: Antyknajak Re: do pana nicka-Czytelnika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.04, 17:16
            Te , czytelnik nie trudz sie dyskusja z Piotrem 32 na tematy zwiazane z
            rzetelnoscia GW.
            Jezeli GW wydrukuje, ze 2+2= 5 to Piotr 32 bedzie bronil tej tezy jak LPR
            niepodleglosci z krwia w oczach i zacisnietymi zebami :-)
            • piotr33k2 Re: do pana nicka-Czytelnika 22.10.04, 17:48
              słowa marszałka - mozna wykonywac mniezliczona ilosć funkcji w ramach jednego
              etatu ,jeżeli juz to raczej pełnic nie wykonywac bo niezliczonej ilości
              czegokolwiek wykonywac sie nie da a i z pełnieniem jest kłopot,dalej marszałek
              mówi że w ramch etatu na politechnice obecnie również prowadzi tam szeroka
              dziłalnosć naukową ,dydaktyczną i organizacyjna ,i tu jest właśnie pies
              pogrzebany i problem bo według gazety nijak sie nie mozna dowiedzieć kiedy
              marszałek ową szeroką i dobrze płatna działalność na uczelni
              prowadzi ,wychodzi na to że nie prowadzi jej na uczelni w pełnym wymiarze tylko
              niewiadomo gdzie ,a raczej wiadomo w urzędzie marszałkowskim .
              • Gość: andreas Re: do pana nicka-Czytelnika IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 22.10.04, 20:41
                powiem inaczej
                jezeli pan marszałek radzi sobie doskonale ze swoimi hm funkcjami i stanowiskami
                TO DOMAGAM SIĘ I NALEŻY
                zweryfikowac pozostałe stanowiska i funkcje
                na politechnice i innych uczelniach
                byc może tu leży brak pieniedzy na uczelniach.
                Byc moze po redukcji nieudaczników i zatrudnieniu
                paru osób na wielu funkcjach znacznie zoptymalizujemy
                zatrudnienie na uczelniach.
                A funkcje nie sa tak pracochłonne.
                Precz z obibokami.
                DO DZIEŁA...
                toć nie ma ludzi niezastapionych!
                • Gość: Ga-tom Re: do pana nicka-Czytelnika IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 22.10.04, 23:36
                  Po tym artykule dochodzę do wniosku, że prawdą staje się powiedzenie:
                  profesorowie udają, że uczą - a studenci udają, że się uczą.
                  Pracę na uczelni Pana Meyera można porównać do skuteczności lekarstwa, które -
                  jeżeli jest na wszystko to nie pomaga na nic.
                  • piotr33k2 Re: do pana nicka-Czytelnika 22.10.04, 23:44
                    tak to jest takie placebo co udaje lekarstwo a drogo kosztuje dla tego co nie
                    wie że to placebo.
                    • Gość: andreas Re: do pana nicka-Czytelnika IP: 62.233.223.* 23.10.04, 00:33
                      ale jak wiesz
                      placebo bywa skuteczne...
                      ba a taka homeopatia
                      to prawie jakby uzywanie takiego placebo!

                      Bardziej bym porównał Pana M. do takiego
                      jak to się mówiło stachanowiec (jakoś inaczej?)
                      co to wykonują 720 proc. normy!
                      Właściwie wystarczyłoby nam paru takich panów M.
                      i cały skład naukowo-dydaktyczny
                      mógłby iść w diabły , jako mało ekonomiczni i nie wydajni...
                      • piotr33k2 Re: do pana nicka-Czytelnika 23.10.04, 00:44
                        placebo to było nawiąznie do poprzedniego postu ,ale właśnie dlatego że placebo
                        bywa skuteczne a nic nie kosztuje mozna to odniesienie nazwać trafnym trzeba
                        tylko wiedzieć kto płaci za placebo jako lekarstwo a kto z niego korzysta,kto
                        jest lekarzem uzywającym placeba a kasujacym jako drogie lekarstwo ,kto
                        pacjentem a kto za to wszystko płaci.
                        • Gość: andreas Re: do pana nicka-Czytelnika IP: 62.233.223.* 23.10.04, 00:59
                          jak mi wiadomo
                          placebo stosuje sie przy testowaniu lekarstw
                          na żywym organiźmie pacjenta.
                          Czyli podajemy połowie placebo,
                          a drugiej grupie to testowane lekarstwo.
                          I nikt nie wie ani lekarze, ani pacjenci
                          co jest co?

                          To nawet podobnie.
                          Nikt nic nie wie!
                          Może to jakis test na ograniczenie liczby pracowników
                          naukowych na uczelniach.
                          Tak to na pewno tak!
                          Efekt pozytywny, to pójdą cięcia w etaciko-funkcjach.
                          Adiunkci i reszta uwaga! Nadchodzi redukcja!
                          Równać do Pana M.
                          • Gość: czytelnik Re: do pana nicka-Czytelnika IP: 82.145.64.* 23.10.04, 12:07
                            ludzie, zajrzyjcie na strony politechniki (do katedry geotechniki) i
                            przejrzyjcie dorobek naukowy Meyera. Ten facet jest profesorem zwyczajnym i jego
                            praca nie polega na samym bieganiu na wyklady lub cwiczenia. Z tego dorobku i
                            wiedzy korzystaja uczelnie w kraju i poza nim. Chyba tego nie rozumiecie (nawet
                            pisac nie potraficie ortograficznie slusznie - co niektorzy), wiec dajcie sobie
                            z tym juz spokoj. Zostancie profesorami, a beda wam placic nie za darmo, lecz za
                            to co osiagneliscie, bo po to wlasnie miedzy innymi pracuje sie ciezko naukowo
                            przez cale zycie. Ten marszalek to jedna z nielicznych osob klasy VIP z regionu,
                            ktorej nie trzeba sie wstydzic na zewnatrz. Nie namawiam, aby byc z niego
                            dumnym, ale choc tyle mu oddajcie.
                            • piotr33k2 Re: do pana nicka-Czytelnika 23.10.04, 12:42
                              nikt nie neguje dorobku ani nie kwestionuje kwalifikacji profesora, chodzi o to
                              że teraz jak jest marszałkiem jego etat na uczelni jest właściwie "fikcyjny "
                              ciężko ci to zrozumieć boś nie kumaty ale za to jak pieknie piszesz.
                            • Gość: andreas niestety IP: 62.233.223.* 23.10.04, 12:55
                              niestety to tak jakos jest z tą polityką
                              że jak ktos się za nia bierze to się ubabrze.
                              No tak jest to takie błotko,
                              no musi sie ubabrać.
                              I taki inteligentny człowiek też powinien sobie
                              z tego zdawac sprawę.
                              No się ubabrał!
                              A mógł byc nieskazitelnym naukowcem,
                              dbającym o rozwój swój i swoich studentów.
                              Mogło byc tak pięknie.
                              A teraz byle kto mu powie,
                              że rżnie głupa...
                              Było siedziec na uczelni!
                            • Gość: andreas Re: do pana nicka-Czytelnika IP: 62.233.223.* 23.10.04, 13:09
                              teraz to nawet jakiś funkcjonariusz,
                              ze zwykłym wyższym (mam nadzieję, że nie tylko z maturą)
                              może przepytywać pana M. na okoliczność
                              i bedzie mu współczuł, że on tylko profesor ZWYCZAJNY,
                              a taki niby mądry...
                            • Gość: tony Re: do pana nicka-Czytelnika IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 23.10.04, 13:26
                              Gość portalu: czytelnik napisał(a):

                              > Ten marszalek to jedna z nielicznych osob klasy VIP z regionu
                              > ktorej nie trzeba sie wstydzic na zewnatrz.

                              Masz chyba na myśli jedynie postkomunistyczny element życia publicznego w tym
                              regionie. Rozumiem, że wg. SLD towarzysz M. miał być alternatywą wobec
                              towarzysza Sołtysa ale nawet jeśli nią jest, to nie znaczy że mieszkańcy
                              regionu nie mają powodów aby takich osobników się nie wstydzić.

                              Zarząd województwa AD 2004.

                              Marszałek Województwa Zachodniopomorskiego - Zygmunt Meyer
                              Wicemarszałek Województwa Zachodniopomorskiego - Henryk Rupnik
                              Wicemarszałek Województwa Zachodniopomorskiego - Krzysztof Modliński
                              Członek Zarządu Województwa Zachodniopomorskiego - Mariusz Holicki
                              Członek Zarządu Województwa Zachodniopomorskiego - Kazimierz Nowicki

                            • Gość: inżynier Mamoń Re: do pana nicka-Czytelnika IP: 213.155.168.* 23.10.04, 14:21
                              Ten Marszałek jest wszystkim innym aniżeli żadnym wstydem dla regionu na
                              zewnątrz. Rząd kraju związkowego Meklemburgii-Pomorze Przednie, który wspólnie
                              z „centrum kompetencji” Urzędem Marszałkowskim ma realizować program Interreg,
                              ma zupełnie inną opinię o Meyerze. Od kilku tygodni unika się bezpośredniego
                              spotkania z nim. Minister Pracy Holter, który przed dwoma laty z powodów
                              podobnych afer został niemalże pozbawiony stanowiska, świadomie schodzi
                              Meyerowi z drogi – z powodu paraleli: obaj postkomuniści, którzy unijne
                              fundusze chcieli podzielić między swych partyjnych współtowarzyszy. Meyer
                              zagraża Interreg-owi na ten rok i województwu zachodniopomorskiemu grozi utrata
                              w 2004 r. ponad 5 milionów Euro. Zostało mu to oficjalnie powiedziane na
                              konferencji prasowej sprzed dwóch tygodni – także z ust przedstawicieli Komisji
                              Europejskiej. Nasz region nie jest na tyle biedny, by taka osoba upokarzała nas
                              dalej na zewnątrz.
                              Dlaczego nie rozpoczęto jeszcze prac w sekretariacie technicznym? – Ponieważ
                              Meyer chce uniknąć, by rozpisano konkurs na stanowisko polskiego pracownika,
                              ponieważ obiecał je już Inbit-owi. Dlatego świadomie wprowadza opinię publiczną
                              w błąd: Sądzenie, że Interreg jeszcze nie jest legalny, jest kłamstwem. Jest
                              legalny, ponieważ dokument JPD został przyjęty, ostatecznie potwierdzenie
                              jeszcze nadejdzie. Samo przyjęcie dokumentu jest aktem formalnym, który
                              umożliwia rozpoczęcie programu.
                              • Gość: Antyknajak Re: do pana nicka-Czytelnika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 14:26
                                A po nas chocby Potoka :-)
    • Gość: go Re: Tajne zajęcia Meyera na Politechnice IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.11.04, 21:39
      tajne komplety czy co?
      • germanus Opinia Misia, nr 1 02.11.04, 21:48
        Rozmówki z Misiem

        Zadbany 1

        - Ale pędzisz! - zakrzyknął Miś na widok starszego, żwawego pana.
        - Co, co? - odpowiadający Marszałek był jakby nieobecny.
        - To tak między swymi fuchami posuwasz? - drążył Miś.
        - Misiu? Ty tu?
        - Ja chodzę za krzywdą...
        - Przecież nie masz nóżek.
        - ... za niesprawiedliwością...
        - Pod Zamkiem jest sprawiedliwie - Marszałek szybko usprawiedliwił Zamek.
        - ... za chciwością...
        - Czy ktoś w Zamku jest pazerny?
        - ... za kłamstwem, niegodziwością - wyliczał Miś nie zważając na zbyt
        emocjonalny głos rozmówcy - przemieszczam się. Siłą!
        - Siłą czego? - wiedza Marszałka nie wystarczyła do zrozumienia Misia.
        - Siłą zdrowego rozsądku.
        - To słabyś, mój ty biedny Misiu - uspokoił się Marszałek.
        - Może i słabym. Słomka na mnie zmierzwiona, oczko nie chce odrosnąć, uszko
        naderwane - Miś sam się podkładał - w strzępy się zmieniam.
        - I po co ci to? Niezdrowo.
        - Tak się jakoś złożyło. A i pogoda nie taka.
        - A przecież można inaczej... - Marszałek zaczął na inną nutę.
        - Naprawdę? - szczerze zainteresował się Miś.
        - Dziwisz się, jakbyś się wczoraj narodził - górował Marszałek - a słyszałem, że
        swoje przeszedłeś.
        - No, miałem kilka ciężkich momentów...
        - No i jaką naukę z tego wyniosłeś?
        - Że oczko odrośnie, jak się zmieni klimat.
        - I co?
        - Już mówiłem, na razie pogoda nie ta.
        - Musisz zadbać o siebie! - Marszałek starał się go wyprostować.
        - Ależ zadbałem...
        - No i?
        - Mam zdrowe poglądy, nie kłamię, nie kradnę, nie oszukuję, wierzę w ludzi,
        każdego zrozumiem, pomogę, uszka nadstawię... - spokojnie wyliczał Miś mimo
        postępującego rozbawienia Marszałka.
        - Rzeczywiście, zadbałeś! - Marszałek śmiał się już na całego - a bez butków
        stoisz na tym zimnie.
        - Butki mało ważne, serce mam gorące.
        - Głupiś ty, głupi - Marszałek otwarcie podsumował. Z wprawą nieznacznie
        rozejrzał się dokoła: - Spójrz na mnie!
        - Właśnie spoglądam.
        - I co? - po raz kolejny zapytał Marszałek, tym razem zupełnie innym tonem.
        - Widzę starszego, ogromnie zadowolonego z siebie pana - Miś był całkiem szczery.
        - I o to chodzi, o to chodzi! - Marszałek nie posiadał się z radości.
        - Zadbałeś o siebie?
        - Żebyś wiedział!
        - A o innych nie?
        - Człowieku, o czym ty mówisz? - Marszałek chyba jednak nie rozumiał - zresztą
        skromnie zadbałem.
        - Dwa razy po sto tysięcy!
        - Sam widzisz, jak skromnie!
        - A innym nie starcza na ogrzewanie...
        - Na tym polega kapitalizm, nie? - może Marszałek wiedział na czym polega
        kapitalizm.
        - Z budżetówki!
        - Są tacy, co mają więcej... - z dziwnym uśmieszkiem pół wyszeptał Marszałek.
        - Też z partii? - zapytał Miś. Ale zaraz zaskoczył: - Znaczy z sojuszu?
        - Tak się składa, jak to w kapitaliźmie.
        - Jak to w kapitaliźmie - jak echo powtórzył Miś.
        - No to nara, muszę lecieć - poderwał się Marszałek.
        - Miłego dnia życzę - krzyknął za nim Miś.
        - Przyślę po ciebie - dobiegło jeszcze z oddali, ale Miś nie wiedział, może echo
        grało...
        • student1 Re: Opinia Misia, nr 1 02.11.04, 22:59
          jakoś tak zrobiło mi się smutno
          nie wiem
          może to jesień tak na mnie działa
          a może bezsilność
          • germanus Opinia Misia, nr 2 02.11.04, 23:10
            Rozmówki z Misiem

            Zadbany 2

            - Marszałek cię prosi - głos za Misiem był bardzo miły.
            - Hmm, jednak - albo się zdziwił, albo ucieszył Miś - dzień dobry, miła Panienko.
            - Znaczy, prosi na komnaty - wyjaśniła Panienka.
            - Nie mam wyboru, prawda - Miś, usprawiedliwiając się, rozpoczął kuśtykanie.
            - Aż mi trudno uwierzyć, że marszałek znalazł dla mnie czas - zagaił Miś, by zagaić.
            - Mi też - podbiegając, mimo sporych podeszw, zatrzepotała Panienka - on na nic
            nie ma czasu.
            - Śpi chociaż?
            - Tego nie wiem, ale wczoraj nie przyjął delegacji inwestorów z Wysp Kaczych.
            - Owczych?
            - Może, nie pamiętam - uśmiechnęła się - chyba wszystko jedno, nie?
            - Właściwie wszystko jedno - zgodził się Miś - i tak nie przyjął.
            - To jest człowiek o gołębim sercu, on by przyjął - zdawała szybką relację
            Panienka - ale musiał wyjść.
            - Mówisz "musiał"? - Miś chyba naprawdę był zdziwiony.
            - Tak powiedział - relacjonowała Panienka zwalniając kroku.
            - Pewnie powiedział, gdzie musiał - Miś dopasował kuśtykanie do zasapanej Panienki.
            - Mówił coś o zdjęciach, czy zajęciach...
            - Może nowa kampania reklamowa na rzecz województwa?
            - Może, a czy to się robi na uczelni?
            - Nigdy do końca nie wiadomo - Miś nie chciał przekazać miłej Panience zbyt dużo
            z własnych przemyśleń - na uczelni chyba też można.
            - To to była kampania dla województwa, bo to było na uczelni.
            - A jakiej uczelni? - wcale nie podchwytliwie spytał Miś.
            - Uczelnia to uczelnia, nie... - Panienka na żelazkach jeszcze bardziej zwolniła.
            - W Szczecinie jest ich kilka...
            - Aż kilka? - Panienka nie opanowała wybuchu zdziwienia - nie za dużo?
            - Nigdy nie wiadomo - ponownie enigmatycznie stwierdził Miś - rynek to zweryfikuje.
            - Znaczy Turzyn?
            - Niby tak - nie za głośno powiedział Miś - dla jednych Turzyn, dla innych
            globalizacja.
            - On mówił to samo.
            - O Turzynie?
            - Nie, o globalizacji - Panienka lekko poślizgnęła się na żwirku - że to dobre.
            - Ja nie mówłem, że to dobre.
            - Przecież mówię, że on mówił.
            - Oczywiście... - Miś szarmancko przyznał jej rację.
            - Mówił, że to będzie globalizacja na budzie.
            - Budzie dla psa?
            - On nie ma psa, tylko budę, której liże - tym wyznaniem Panienka całkowicie
            zdobyła Misia serce.
            - Którą liże? - pytaniem podpowiedział Miś.
            - Nie wiem... On mówi, że ciągle polizał budzie.
            - Polibudzie?
            - Tak właśnie mówi - Panienka wpadła w zachwyt - skąd wiesz?.
            - Z własnych wykładów...
            - On też ciągle coś wykłada - jakoś skarżąco zauważyła - dałbym już spokój.
            - Pewnie termodynamikę...
            - Nie, raczej archidiecezję.
            - Architekturę?
            - Coś w przestrzeni. Ale po co archidiecezji tyle tektury?
            - A dużo tego wykłada? - Miś dojrzał drzwi i nieubłagany koniec zwierzeń.
            - Dużo, niemal bez przerwy, ciągle wychodzi tekturować.
            - Ale na szczęście nie w dzień?
            - Na szczęście zawsze w dzień - rozweseliła się Paninka po raz kolejny spadając
            - wiesz, jak fajnie tu mamy?
            - W pracy znaczy?
            - Nie powiesz nikomu? - rozejrzała się - koniaki podpijamy.
            - I rysujecie nowe kreski?
            - No, ale ubaw!
            - Dwie kreski?
            - O czym ty mówisz?
            - Każdy architekturarz stawia dwie kreski na koniaku - Miś zdradzał sekret -
            dużą na boku i malutką w środku.
            - Wszystko stracone! - załamała się Panienka.
            - A ja myślę, że on cię bardzi lubi - uspakajał ją Miś zbliżając się do wielkich
            drzwi.
            - Marszałek prosi - zaszczebiotała głośno Panienka tak stając w drzwiach, że Miś
            musiał się o nią otrzeć - ani mru-mru - zamruczała.
            - Ani mru-mru - potwierdził Miś z największym trudem unikając otarcia o wdzięki.
            • germanus Opinia Misia, nr 3 03.11.04, 01:14
              Rozmówki z Misiem

              Zadbany 3

              - A jednak - powiedział Miś na powitanie.
              - Jednak co? - jak zwykle błyskotliwie zapytał Marszałek.
              - Jednak tu jestem...
              - Bo ja dotrzymuję słowa - pośpieszył Marszałek z zapewnieniem.
              - Zostawmy na boku przechwałki - zaproponował Miś - jestem tu wbrew.
              - Wbrew czemu? - raz po raz zadziwiał się Marszałek.
              - Wbrew opinii, oczywiście - Miś patrzył w coraz większe marszałkowe oczy -
              wbrew opinii, że coś się stanie.
              - A co ma się stać? - tym razem Marszałek zmrużył oczy.
              - Pomówmy o zadbaniu - Miś nagle zmienił temat.
              - O każdego można zadbać.. - rzucił Marszałek przynętę połową porozumiewawczego
              tonu.
              - Mówisz o dworcowych? I o matkach z piątką dzieci?
              - Też! - odpalił niezadowolony Marszałek - i o tobie.
              - O mnie się nie martw - Miś odrzucił bombę refrenem ulubionej piosnki Marszałka.
              - Prawdziwie zadbam o ciebie.
              - Lepiej niż o siebie?
              - Lepiej się nie da - chętnie przyznał Marszałek - butki sobie sprawisz,
              kubraczek zielony...
              - Lubię zielony kolor...
              - Widzisz - podskoczył Marszałek - daję ci Katedrę Tektury Nieużytkowej z
              uposażeniem...
              - A co to?
              - Nieważne, nie rozumiesz?
              - A jak nie będę tego używał?
              - Jakoś będziesz.
              - A co będę robił?
              - Nic! Nic, jak ja.
              - Jakieś papierkowe obowiązki?
              - Laski wszystko poskładają...
              - Ja ta twoja Panienka?
              - Niezła, nie?
              - Czyżby pozostałość z bordoskiego sympozjum na temat prostytucji?
              - Nie pomnę już, nieważne - Marszałek prawdziwie zdawał się nie pamiętać -
              zadaje szyku za żelazkach. Każda delegacja płasko leży.
              - Nawet ta nieprzyjęta z Wysp Kaczych?
              - Owczych... Miałem...
              - ... zdjęcia w tekturze...
              - ...zajęcia na architekturze...
              - Rozumierm - zrozumiał Miś - a są w tych delegacjach jakieś kobiety?
              - Dołożę ci Katedrę Nieróbstwa Stosowanego!
              - Przecież to to samo!
              - No to co? Ale dwie pensje lecą.
              - Chyba nie skorzystam - zdecydował Miś spogladając przez okno na piękny zegar -
              jak to czas leci.
              - Chyba? - Marszałek złapał się za resztki włosów - zapewniam cię, że będziesz
              bardzo zadowolony z nowych posad.
              - Pójdę już.
              - Namyśl się...
              - Nie lubię krętaczy...
              - Nie będziesz kręcił.
              - Kombinatorów...
              - No co ty, nie musisz kombinować.
              - Naciągaczy, nierobów, kłamców, małych i dużych oszustów...
              - Nie musisz...
              - I nie mówię tu o sobie, lecz o tobie.
              - Co? zaazocił się Marszałek.
              - Bo w ostatecznym rachunku taki właśnie jesteś.
              - W ostatecznym rachunku - powiedział szybko odazocony Marszałek otwierając
              szufladę - wygrywa ten, kto ma zapałki i piłkę do metalu.
              - Nie sądzę - powiedział spokojnie Miś wstając na tylne łapy - w ostatecznym
              rachunku wygrywa ten, kto ma kły i pazury!
              - Misiu, co ty - opadł wystraszony Marszałek.
              - Nie co ty, tylko miś polarny znad James Bay.
              - Żartowałem... - mamrotał Marszałek.
              - Bo w ostatecznym rachunku wygrywa ten, kto lepiej planuje...
              - Ja nic...
              - Misiuniek ... - zadowolony z siebie Miś ogłaskał resztki białych włosków -
              marszałek i profesor, a taki dzieciak - pokiwał na odchodne uszkiem.

    • Gość: konik Re: Tajne zajęcia Meyera na Politechnice IP: 217.153.6.* 03.11.04, 03:28
      Meyer za czasów dogorywania komuny pełnil funcję v-ce Rektora ds. nauczania
      Politechniki szczecińskiej. W tym czasie mój dobry znajomy, wówczas student
      piatego roku zobowiazany był otrzymać opinię pana Meyer'a wsprawie praktyki
      zagranicznej. Student ten momo bardzo dobrych wyników nauczania nie
      otrzymał "POZWOLENIA DO ODBYCIA ZAGRANICZNRJ PRAKTYKI", pomimo tego, ze
      praktyka taka była niezwykle trudna do zdobycia (i tylko dla naprawde dobrych
      studentów) i stanowiła o przyszłej karierze zawodowej studenta. Meyer juz w
      poźnyxh latch 80-tych był tak "czerwony" jak tylko mógł. Był to po prostu kawał
      sk......na. Teraz bierze kasę skąd może nabijajac tym samym ogromną emerture. Z
      opinii studentów wiem tez, że jest bardzo mizerny merytorycznie a i marszałkiem
      jest raczej marionetkowym, zatrudnia wszytkich niemal pracowników po tzw. linii
      partyjnej. Czyzby Szczecin był aż taka prowincja, czy tez dzieje sie tak w
      całym naszym pieknym kraju?
      • Gość: ala Re: zobacz kiedy skończył studia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.04, 13:33
        zawsze był czerwony

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka