mike102
24.04.02, 10:46
Wczoraj siedzialem dluzej w pracy. Koncze projekt bo pod koniec tygodnia
porzcam Nadrenie dla Niderlandow. Gdzies tak po 20.00 wyszedlem z mojego pokoju
i odnioslem dokumenty. I wtedy to sie stalo. Moja karta przestala dzialac. Nie
moge sie dostac na moje pietro a w biurze moja kurtka, portfel, wszystkie karty
i klucze do mieszkania!
Najgorsze jest to ze budynek to taki supernowoczesny, "bezobslugowy" biurowiec.
W srodku nikogusienko. Przypomnialem sobie ze moze jeszcze zlapie sprzataczke -
ona ma klucz. Lece po pietrach - jej nie ma. Wybiegam do hallu - nikogo. To ja
do windy - windy o tej porze nie dzialaja (po schodach mozna tylko zejsc w dol)
bez drugiej karty, ktora jest zamknieta u mnie w pokoju. Wyszedlem na parking
bo mialem nadzieje ze moze jeszcze nie odjechala - nie ma nikogo. Do budynku
juz nie wejde bo potrzebuje drugiej karty (tej ktora zostala w pokoju).
I tak sobie stoje na parkingu...