Gość: stara krowa
IP: 83.144.120.*
04.11.04, 09:13
Jadąc dziś do pracy, tak ok. 4 km przeżyłam horror, zresztą jak codzień.
Panie to jeszcze jeżdżą jak cię mogę, no może czasem któraś się zagapi, w
każdym razie na ich twarzach nie widać tej zaciekłości jak u facetów. Facet
za kółkiem to istna bestia. Słyszałam kiedyś taką teorię, że samochód
zastępuje mężczyznom atrybut męskości tzn. im który ma skromniejszy tenże, to
kupuje sobie większy samochód, chyba po to aby sobie zrekompensować skąpstwo
natury, a wówczas kto większy ten lepszy. Na codzień skromny, zakompkesiony
samiec, na okazję "wykazać się jako mężczyzna". Odradzam pójście do łóżka z
właścicielem jeepa czy terenowca jak kto woli, szkoda czasu,
Słyszałam też inną teorię, i tu akurat każdy się chyba zgodzi, po twoim
sposobie jeżdżenia widać jakim jesteś człowiekiem. Jeśli jesteś chamem na
drodze, to jesteś też chamem na codzień i nic tu nie zmienią okazjonalne
gesty na pokaz, jak choćby przepuszczenie kobiety w drzwiach czy cmoknięcie w
rękę na powitanie. Jak ci słoma z butów wystaje to i wystawać będzie.