Tax Free w Hypernowej

14.05.02, 17:22
Będąc w Polsce w dniu 29 kwietnia postanowiłem dokonać większych zakupów w
ramach „TAX FREE”.( jestem obywatelem Szwecji). Mój wybór padł na hipermarket
Hypernowa w Szczecinie przy ulicy Mieszka I 73. Wszędzie zauważyłem
napisy „Tax Free”, więc nie powinno być problemu... W informacji sklepu
potwierdzono tę możliwość zakupów, informując mnie tylko, o konieczności
powiadomienia kasjerki o tym fakcie i wszystko będzie OK. To była jednak tylko
teoria. Kasjerka na słowa „Tax Free” otworzyła usta ze zdziwienia, pytając: a
co to takiego?... Te słowa były dla kasjerki tak dalece obce, iż ta zmuszona
była powtarzać je sobie pod nosem w trakcie wydzwaniania w poszukiwaniu osób
kompetentnych. Po kilkunastu minutach przyszła przełożona, która też dużo
więcej nie wiedziała. Po wielu perypetiach uzgodniono w końcu stanowisko w
jaki sposób mają się te zakupy odbyć. Zajęło to ponad godzinę, ale to nie był
jeszcze koniec moich przygód. Okazało się, że na paragonie może znajdować się
tylko siedem (paranoia) pozycji, a ponieważ płaciłem kartą Visa, zmuszony
byłem płacić za każdy „paragon” z osobna. Po tych perypetiach pojechałem do
informacji po odbiór specjalnej faktury Tax Free, ale tu zaczęły się dalsze
przygody. Okazało się, że na paragonach było więcej pozycji niż siedem.
Zaczęły się kolejne wydzwaniania. Moje prośby o rozmowę z szefem placówki
pozostawały bez echa.

Minęło kolejne 30 minut oczekiwania, ale tego było już za dużo nawet dla mnie.
Poprosiłem o zwrot pieniędzy, rezgnując z zakupów. Przyjęto to z ulgą. Nie
usłyszałem nawet jednego słowa przepraszam. Po przyjeździe do Szwecji i
sprawdzeniu mojego konta stwierdziłem, że ta przygoda kosztowała mnie
kilkadziesiąt koron, gdyż w czasie odbytych transakcji, od zapłaty w kasie do
zwrotu pieniędzy, zdążył się zmienić kurs korony w stosunku do złotówki.Listu
tego nie bede komentowal, wnioski nasuwaja sie same.
    • Gość: HSPS Re: Tax Free w Hypernowej IP: 5.2.1R1D* / 141.202.246.* 14.05.02, 17:29
      Sorry za szczerość, ale dobrze się ubawiłem.

      Przypomniało mi to jak w 1988 roku wszedłem do sklepu "Cepelia" przy pl.
      Zołnierza i chciałem zapłacić kartą kredytową. Pani spojrzała na mnie jak na
      debila, po czym lekko się uśmiechając powiedziała:
      " - wie pan, te naklejki na drzwiach sklepu (te z Visą, Amexem itp.) to my tak
      tylko nakleiłyśmy, takie kolorowe..."
    • spik Re: Tax Free w Hypernowej 14.05.02, 21:07
      Przyjacielu z drogiej sercu każdego Polaka Szwecji,
      niezmiernie ubolewam nad przykrością, która niechybnie była cię spotkała
      w placówce handlowej na terenie naszego miasta. Proponuję ze wszelkimi
      zażaleniami zwrócić się do właściela sklepu tj. Ahold Polska, który
      skądinąd pochodzi z Niderlandów. A może po prostu hojny zazwyczaj pracodawca
      zaniedbał stosownego szkolenia. No i w ogóle kto to widział żeby za 700,00 PLN
      przemieła pani kasjerka nie konwersowała w języku Szekspira. Skandal !!!
      Wybacz mi wielką bezczelność ale jako częsty gość w Malmo doznaję
      za każdym razem wielekroć większych upokorzeń od "waszych" urzędników celnych,
      którzy za każdym poddają mnie "szczegółowej kontroli celnej"
      • brogard Re: Tax Free w Hypernowej 15.05.02, 17:59
        Drogi Spik. Bardzo mi przykro z powodu częstych kontroli, które cię spotkały
        na szwedzkiej granicy. Na pocieszenie mogę ci powiedziec, ze mnie się też to w
        kilku przypadkach przytrafiło. Nie zastanowiło cię jednak, co jest tego
        przyczyną? Jako, że wspomniałes o Malmö, napewno wiesz, ze w latach
        osiemdziesiątych i na początku lat dziewięćdziesiątych istniało w tymże
        mieście kilka „polskich” ulic, na których można było kupic niemal wszystko,
        łącznie z seksem. Sprzedający: „turyści” z Polski; kupujący: w większości
        szwedzi. Tę sytuację można porównać z dzisiejszą na „ścianie wschodniej” w
        Polsce.
        Następna przyczyna, to narkotyki. Jak ci zapewne wiadomo z prasy, Polska jest
        potęgą światową w produkcji amfy. Duża część tej produkcji trafia właśnie na
        rynek szwedzki.
        Kolejna przyczyna, to alkohol. Szwecja ma chyba najostrzejsze w świecie ( nie
        licząc krajów muzułmańskich) przepisy dotyczące wwozu, dystrybucji i...
        spożywania alkoholu. Nawet na dzień dzisiejszy, mimo iż jest członkiem EU,
        obowiązują tutaj inne przepisy niż w pozostałych państwach. Jeżeli cię to
        zaciekawi, to można od nowego roku wwieźć do Szwecji
        Aż 2 litry mocnego alkoholu, ale tylko przy wjeździe z innego państwa EU.
        Jadąc z Polski – tylko 1 litr. Przyznaj się z ręką na sercu. Ile razy jadąc do
        Szwecji miałeś „bagaż” w zgodzie ze szwedzkimi przepisami?
        Kolejna sprawa i wydaje mi się, że najważniejsza to ta , że Szwecja jest
        zewnętrzną granicą EU i jako taka jest zobowiązana traktatem z Schengen do
        szczegółowych kontroli na tych i nie tylko tych granicach. Przed Wielkanocą
        np. przez 11 dni dokładnie „trzepano” wszystkich wjeżdżających do Szwecji w
        Helsingborg, mimo iż jest to granica wewnętrzna EU.
        Spik nie zrozum mnie źle. Nie chciałem nikogo obrazić. Starałem się tylko
        przytoczyć kilka faktów w odpowiedzi na twój list.
        Ale wracając do mojej przygody w Hypernovej, to te dwie sprawy ( Tax Free
        i „trzepanie na szwedzkiej granicy) nie mają ze sobą wiele wspólnego.
        Nie mam wcale pretensji ani żalu do p. Kasjerki, że nie zna języków obcych.
        Rozmawiałem z tą panią w języku jej znanym, czyli po polsku. Nie mam również
        do niej żalu o brak znajomości przepisów dotyczących Tax Free. Nikt ich tam
        nie znał , ale byli to tylko szeregowi pracownicy. Z naczalstwa, nikt jednak
        nie odważył się pokazać mimo moich wielokrotnych próśb. Jeżeli natomiast
        chodzi o słowo przepraszam , to nie potrzeba tutaj żadnej znajomości
        regulaminów. Jest to po prostu tylko i wyłącznie kultura, albo... jej brak.
        Co się zaś tyczy zachodniego właściciela sieci sklepów Hypernova, wydaje mi
        się że nie wiele ma on z tym wspólnego. Czy na przykład ty Spik , posiadając
        samochód marki Hyunday (nie wiem czy dobrze napisałem) i mając z tymże
        samochodem problemy obwiniałbyś o nie Koreańczyków?
        Jedno jest pewne, że moja noga w Hypernovej nigdy więcej nie stanie. Co
        więcej, każdemu będę odradzał robienie w tymże sklepie zakupów.
        • Gość: birra Re: Tax Free w Hypernowej IP: *.zsi.pl / *.zsi.pl 15.05.02, 18:56
          a kogo ma obwiniać ? Turków? A Ty w przypadku problemów z Volvo obwiniałbyś
          Litwinów ?
          • brogard Re: Tax Free w Hypernowej 15.05.02, 21:09
            Birra. Zaszlo chyba male nieporozumienie, gdyz wydawalo mi sie, ze Hyunday
            jest produkowany w Polsce. A co do problemów z Volvem; napewno nie obwinialbym
            o nie Forda, który jak chyba wiesz jest wlascicielem Volva. Chyba teraz
            zrozumiales moja mysl.
    • mike102 Re: Tax Free w Hypernowej 15.05.02, 19:37
      brogard napisał(a):

      > Będąc w Polsce w dniu 29 kwietnia postanowiłem dokonać większych zakupów w
      > ramach „TAX FREE”.( jestem obywatelem Szwecji). Mój wybór padł na h
      > ipermarket
      > Hypernowa w Szczecinie przy ulicy Mieszka I 73. Wszędzie zauważyłem
      > napisy „Tax Free”, więc nie powinno być problemu... W informacji sk
      > lepu
      > potwierdzono tę możliwość zakupów, informując mnie tylko, o konieczności
      > powiadomienia kasjerki o tym fakcie i wszystko będzie OK. To była jednak tylko
      > teoria. Kasjerka na słowa „Tax Free” otworzyła usta ze zdziwienia,
      > pytając: a
      > co to takiego?... Te słowa były dla kasjerki tak dalece obce, iż ta zmuszona
      > była powtarzać je sobie pod nosem w trakcie wydzwaniania w poszukiwaniu osób
      > kompetentnych. Po kilkunastu minutach przyszła przełożona, która też dużo
      > więcej nie wiedziała. Po wielu perypetiach uzgodniono w końcu stanowisko w
      > jaki sposób mają się te zakupy odbyć. Zajęło to ponad godzinę, ale to nie był
      > jeszcze koniec moich przygód. Okazało się, że na paragonie może znajdować się
      > tylko siedem (paranoia) pozycji, a ponieważ płaciłem kartą Visa, zmuszony
      > byłem płacić za każdy „paragon” z osobna. Po tych perypetiach poje
      > chałem do
      > informacji po odbiór specjalnej faktury Tax Free, ale tu zaczęły się dalsze
      > przygody. Okazało się, że na paragonach było więcej pozycji niż siedem.
      > Zaczęły się kolejne wydzwaniania. Moje prośby o rozmowę z szefem placówki
      > pozostawały bez echa.
      >
      > Minęło kolejne 30 minut oczekiwania, ale tego było już za dużo nawet dla mnie.
      > Poprosiłem o zwrot pieniędzy, rezgnując z zakupów. Przyjęto to z ulgą. Nie
      > usłyszałem nawet jednego słowa przepraszam. Po przyjeździe do Szwecji i
      > sprawdzeniu mojego konta stwierdziłem, że ta przygoda kosztowała mnie
      > kilkadziesiąt koron, gdyż w czasie odbytych transakcji, od zapłaty w kasie do
      > zwrotu pieniędzy, zdążył się zmienić kurs korony w stosunku do złotówki.Listu
      > tego nie bede komentowal, wnioski nasuwaja sie same.

      Po prostu zalosne...
Pełna wersja